środa, 30 grudnia 2015

Walka o syna

Mariusz miał dziewięcioletniego syna z poprzedniego związku. Obecnie żył z kolejną kobietą z którą planowali wspólne założenie rodziny. Jego była partnerka nie potrafiła pogodzić się z jego odejściem i za wszelką cenę chciała go odzyskać. Syn bardzo lubił przebywać z ojcem. Razem chodzili na ryby, grali w piłkę oraz w gry planszowe "5 sekund junior" i "Memos Kraina Lodu".
Pewnego dnia chłopiec odwiedził swojego ojca w warsztacie mechanicznym. Mężczyzna wiedząc, że on bardzo chciałby przejechać się skuterem początkowo się wahał, ale w końcu jemu pozwolił. Niestety ta przejażdżka nie skończyła się pomyślnie, ponieważ chłopak się przewrócił nie doznając żadnego poważnego urazu poza lekkim wstrząśnieniem mózgu. Kobieta po przyjeździe do szpitala była bardzo wzburzona, że pozwolił Antkowi wsiąść na taki pojazd. Po tym wydarzeniu stwierdziła, że ograniczy jemu kontakt z dzieckiem i wyjedzie za granicę. Mariusz miał tego świadomość, że z jej strony jest to zemsta za to, że ułożył sobie życie z kimś innym, a nie z nią. Próbował przekonać ją aby została w kraju. Gdy Antek dowiedział się o planach matki zaczął płakać mówiąc, że chce zostać z ojcem. Aneta nie zwracała uwagi na protesty syna tylko przygotowywała wszystko do ich wyjazdu.
W dniu kiedy mieli wyjechać niespodziewanie Anety stan zdrowia uległ pogorszeniu. Straciła przytomność i została zabrana do szpitala. Tam okazało się, że skutkiem jej omdlenia było przedawkowanie leków uspokajających. Antek wiedział, że nie ma wyjścia i musi przyznać się ojcu, że to on wsypał mamie leki do kawy, bo nie chciał żeby wyjechali, a to był jedyny sposób żeby tego uniknąć.
Aneta po odzyskaniu zdrowia nadal chciała wyjechać, ale zrozumiała, że Antek bardzo kocha Mariusza i nie powinna ich rozdzielać. Zdecydowała, że syna zostawi w kraju i w miarę swoich możliwości będzie starała się go odwiedzać.

Sylwestrowa zabawa

Okres świąteczny dobiegł końca i zbliżały się sylwestra. Grupa znajomych zdecydowała, że z tej okazji zorganizują imprezę domową. Długo myśleli nad tym u kogo powinna się odbyć aż Eliza zaproponowała, że ma wolne mieszkanie i zaprasza wszystkich do siebie. Przyjaciele wiedzieli, że ma ona talent kulinarny i zapytali czy byłaby w stanie przygotować kilka potraw na ten wieczór. Chętnie się zgodziła i zaczęli obliczać ile będą kosztowały potrzebne produkty na, które się złożą.
Kobieta chcąc dotrzymać słowa zabrała się za przygotowywanie różnych pyszności. Upiekła kilka ciast, zrobiła parę dań mięsnych i wpadła na pomysł, że dobrą przystawką będzie sałatka, która powinna wszystkim smakować. Mając potrzebne do niej produkty zaczęła ją robić. Pierś z kurczaka pokroiła w paski i posypała przyprawą gyros, po kwadransie usmażyła na oleju. Umyła kapustę pekińską, którą również pokroiła w paseczki, a następnie przełożyła ją do dużego szklanego naczynia i ugniotła dodając szczyptę soli. Świeże ogórki pokroiła w plasterki, a paprykę w paski, cebulę w piórka. Do jogurtu dodała sos koperkowy, majonez i starannie wymieszała zalewając tym wszystkie warzywa. Na wierzchu sałatki ułożyła mięso.
Impreza miała zacząć się o 19, ale kilka osób przyszło dwie godziny wcześniej po to aby pomóc Elizie przystroić salon i przygotować stół. Reszta znajomych przyszła punktualnie i zaczęli świętować końcówkę starego roku czekając na nowy. Wznieśli sporo toastów po, których zaczęła się zabawa. Wszyscy poderwali się do tańca.
Gdy zbliżała się północ to napełnili kieliszki szampanem czekając na odliczanie. Nadeszła chwila w której złożyli sobie noworoczne życzenia wypili szampana i wyszli przed dom przywitać Nowy Rok fajerwerkami. Po kilkunastu minutach wrócili do mieszkania i kontynuowali zabawę. Jeden ze znajomych widząc, że wszyscy razem świetnie się bawią zaproponował żeby któregoś sobotniego wieczoru spotkali się u niego aby wspólnie zagrali w grę planszową "5 sekund", która w szybki sposób zmusza do logicznego myślenia lub w grę "Kalejdoskop 50 gier". Wszyscy chętnie przystali na jego propozycję.
Noc sylwestrowa powoli dobiegała końca i wszyscy zaczęli Elizie dziękować, żegnać się i wracać do swoich mieszkań.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Praca hostessy

Dwie siostry Ania i Hania po ukończeniu liceum zdecydowały, że muszą wyjechać do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Zatrzymały się u swojej znajomej, która załatwiła im pracę w kawiarni, ale niestety okazało się, że właściciel na ich miejsce zdążył już kogoś zatrudnić. Siostry były tym bardzo zdenerwowane, ponieważ musiały szukać pracy na własną rękę. Obawiały się, że nie znajdą zatrudnienia zbyt szybko, a do domu nie chciały wracać. Koleżanka wpadła na pomysł, że mogłyby pracować jako hostessy. Zasiadły do komputera i zaczęły poszukiwać ogłoszeń, których było bardzo dużo.
Ich największe zainteresowanie wzbudziła firma, która zajmowała się organizowaniem bankietów dla bogatych biznesmenów. Dziewczyny przeszły pomyślnie rozmowę kwalifikacyjną i dostały tę pracę. Za kilka dni miał odbyć się ważny bankiet w którym one miały wziąć udział po raz pierwszy więc zaczęły szukać odpowiednich kreacji, które podkreśliłyby ich atrakcyjność. Gdy się tam pojawiły to pracodawca był pod ogromnym wrażeniem, że tak ładne kobiety będą reprezentować jego firmę. Klienci byli również zadowoleni z takiej obsługi. Dwóch z nich zaproponowało kobietom po zakończonym bankiecie wyjście do ekskluzywnego lokalu. Ania chętnie się zgodziła natomiast Hania nie chciała skorzystać z tej propozycji i namawiała siostrę żeby wróciły do domu. Ona jednak jej nie posłuchała i zdecydowała, że dotrzyma mężczyzną towarzystwa.
Szef z jej postępowania był zadowolony a ona od tej pory zgadzała się na więcej takich wyjść. Hani taka praca nie przynosiła satysfakcji i zrezygnowała z tego zajęcia. Gdy Ania całkowicie była oddana pracy to jej siostra znajdowała czas dla grupy znajomych z którymi wieczorami grali w gry planszowe "Kalejdoskop 50 gier" i "5 sekund". Jednocześnie martwiła się o siostrę, która była zafascynowana spotkaniami z mężczyznami.
Niestety któregoś dnia Ania odkryła, że jest w ciąży. Nie wiedząc co ma zrobić natychmiast udała się do szefa, któremu powiedziała o swoim problemie dodając, że ojcem dziecka jest jeden z jego klientów. Zażądała aby podał jej jego adres na co on, że jest to jej problem. Podjął decyzję, że w takiej sytuacji kończy z nią współpracę. Zdesperowana dziewczyna wróciła do domu i mając świadomość, że nie poradzi sobie z dzieckiem bez zastanowienia połknęła mnóstwo silnych leków. Na szczęście Hania z koleżanką wróciły w porę do mieszkania i udało im się zapobiec tragedii.
Siostry po tych wszystkich wydarzeniach nie chciały już dłużej mieszkać w stolicy i zdecydowały, że najlepszym wyjściem będzie powrót do domu.

Magia świąt

Za dwa tygodnie będą święta Bożego Narodzenia. Do Krzysztofa i Ewy miało przyjechać kilka osób z rodziny w tym siostra ze swoim mężem i dziećmi z za granicy. Niestety pogoda nie zapowiadała świątecznego czasu, ponieważ padał deszcz, a temperatura była powyżej zera. Ludziom o nadchodzących świętach przypominały reklamy w radiu i telewizji oraz różne wystawy w sklepach. Któregoś popołudnia Krzysztof z Ewą wybrali się na zakupy w poszukiwaniu prezentów dla najbliższych. Kobieta miała listę produktów spożywczych, które były potrzebne do przygotowania różnych potraw.
Gdy nadszedł dzień wigilii to mężczyźni wraz z dziećmi z samego rana zabrali się za strojenie choinki na, której umieścili bombki, światełka, kolorowe łańcuchy, różne ozdoby świąteczne oraz kilka słodkości. Natomiast kobiety rządziły w kuchni przygotowując posiłki, które zostaną podane na wigilijny stół. Dzieci nie mogły doczekać się kiedy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka i będą mogły z najbliższymi podzielić się opłatkiem i z utęsknieniem czekały na przybycie gwiazdora. Jak usłyszały dzwoniące dzwonki to wszyscy pobiegli go przywitać i zaprosić do środka. Gdy starszy siwy pan usiadł i zaczął rozdawać prezenty to najmłodsi powiedzieli wierszyk, który był podziękowaniem za otrzymane prezenty. W swoich paczkach maluchy znalazły grę planszową "5 sekund junior", puzzle "Kąpiel prosiaczka" i "Barbie super księżniczka". Po zjedzonej wieczerzy cała rodzina śpiewała kolędy. Później dzieci poprosiły dorosłych aby zagrali z nimi w otrzymaną grę planszową. Grając wszyscy się świetnie bawili, a czas do pasterki dzięki temu im szybciej zleciał.
Kolejne dwa świąteczne dni upływały w miłej rodzinnej atmosferze. Odwiedzinom nie było końca, bo co jakiś czas pojawiali się nowi goście. Po mimo pogody, która nie dopisywała wszyscy wybrali się na spacer aby zaczerpnąć świeżego powietrza i zgubić trochę kalorii. Cała rodzina była szczęśliwa, że udało im się spotkać i spędzić razem te święta.

piątek, 18 grudnia 2015

Pierwsze zauroczenie

Jan i Teresa mieli siedemnastoletnią córkę, która do tej pory nie sprawiała im żadnych kłopotów. Zauważyli, że od jakiegoś czasu sprawia wrażenie szczęśliwie zakochanej. Gdy ją pytali czy coś się w jej życiu zmieniło to unikała odpowiedzi chcąc ukryć to z kim się spotyka. Któregoś razu wyszła z domu zapominając wziąć ze sobą telefon. Rodzice chcąc skorzystać z takiej okazji wzięli telefon i zaczęli przeglądać wiadomości. Z przerażeniem odkryli, że spotyka się ze swoim nauczycielem. Czekali aż Magda wróci do domu z nadzieją, że jest to jakaś pomyłka, ale dziewczyna nie zaprzeczyła potwierdzając, że kocha tego mężczyznę.
Następnego dnia razem z Magdą udali się do szkoły aby powiadomić dyrektora o całej sytuacji. Nastolatka również potwierdziła ich romans. Dyrektor obiecał, że wyjaśni tą sprawę, a ten nauczyciel zostanie zawieszony w wykonywaniu swoich obowiązków. Rodzice zdecydowali, że ograniczą córce swobodę i będą odwozić ją do szkoły i z niej odbierać. Magda się buntowała mówiąc, że i tak w ten sposób ich nie rozdzielą. Bardzo tęskniła za partnerem i obmyśliła plan, że gdy rodzice tylko zasną to ona wymknie się z mieszkania i do niego pojedzie. Małżeństwo miało już dość wybryków dziewczyny i wracali wspomnieniami do jej dzieciństwa jak razem układali puzzle "Wesoły dzień Zosi" i grali w grę planszową "5 sekund junior".
Magda zaczęła podejrzewać, że jest w ciąży i kupiła test, który to potwierdził. Gdy powiedziała o tym rodzicom to ojciec wpadł w szał żądając żeby podała adres tego nauczyciela. Pojechał tam jak najszybciej chcąc z nim porozmawiać. On powiedział, że nigdy z ich córką nie zwiąże się na stałe, a jeśli chodzi o dziecko to będzie łożył na jego utrzymanie.
Dyrektor zadzwonił do Jana mówiąc, że muszą się spotkać, bo ma im coś ważnego do powiedzenia. Wyszło na jaw, że Magda nie była jedyną uczennicą zawikłaną w romans z tym panem. Nastolatka żałowała, że dała uwieźć się starszemu mężczyźnie, ale zdecydowała, że urodzi dziecko i je wychowa, bo ono nie jest niczemu winne.

Rehabilitacja czyni cuda

Od ponad pół roku czterdziestoletnia kobieta jeździ na wózku inwalidzkim, ponieważ uległa wypadkowi. Jej mąż pracował jako nauczyciel i mieli trzynastoletnią córkę Olę z którą grali w grę planszową "Memos kraina lodu" i układali puzzle "Barbie - super księżniczka". Iwona nie poddawała się i dużo czasu poświęcała na rehabilitację mając nadzieję, że w końcu będzie chodzić. Zajęcia prowadził Artur z którym kobiecie oprócz ćwiczeń się świetnie rozmawiało.
Iwona zauważyła, że jej mąż przestał się nią interesować. Któregoś razu zapytała dlaczego jest wobec niej taki nieczuły na co on bez owijania w bawełnę rzekł, że spotyka się z inną kobietą, bo ona nie daje mu tego co kiedyś. Te słowa ją bardzo zabolały, ale mimo tego chciała aby zakończył ten romans i dał im szansę. On nie chciał nawet o tym słyszeć mówiąc, że życie z kaleką nie jest dla niego, a na dodatek przestała o siebie dbać. Poniżył ją tak bardzo, że chcąc poczuć się lepiej sięgnęła po alkohol. Zaczęła zaniedbywać rehabilitację co Artur zauważył i postanowił z nią o tym porozmawiać. Po wysłuchaniu tego co ją spotkało próbował podnieść Iwonę na duchu przekonując, że musi kontynuować ćwiczenia dla siebie i córki. Tego samego dnia w domu czekała ją niemiła niespodzianka, bo jej mąż przyprowadził swoją kochankę i co się okazało była to jego uczennica, która niedawno ukończyła szkołę. Oświadczył, że Karolina z nimi zamieszka. Ola nie mogła uwierzyć w to, że jej ojciec ma inną kobietę i uciekła z domu. Po kilku godzinach policja odnalazła dziewczynę na dworcu gdzie miała zamiar nocować.
Iwona stwierdziła, że musi zrobić z tym wszystkim porządek i wyrzuciła z domu ich oboje. Wiedząc, że ma duże szanse na odzyskanie pełnej sprawności wzięła się za intensywne ćwiczenie. Założyła własną firmę w której zatrudniała niepełnosprawne kobiety. Któregoś dnia jej mąż zjawił się w mieszkaniu prosząc aby wybaczyła mu zdradę, ale ona stwierdziła, że nie ma już ochoty ratować ich małżeństwa. Rehabilitacja przyniosła pożądane efekty i zaczęła stawiać pierwsze kroki.

środa, 16 grudnia 2015

Karciane długi

Pewnego dnia rodzice poinformowali troje swoich dzieci o tym, że z powodu złej sytuacji materialnej muszą wyjechać za granicę. Powiedzieli córce, że będzie musiała zająć się braćmi pod ich nieobecność. Dziewczyna nie była z tego zadowolona, bo bała się, że nie poradzi sobie z tyloma obowiązkami. Rodzice obiecywali, że będą kontaktować się z nimi codziennie. Żaneta obawiała się, że nie podoła temu wszystkiemu i przez to zacznie mieć problemy w szkole. Jej chłopak pocieszał ją mówiąc, że da sobie radę, bo przecież to nie są już małe dzieci, którymi trzeba się przez cały czas zajmować.
Po kilku dniach od wyjazdu rodziców dziewczyna miała już dość swoich leniwych braci, którzy jej w niczym nie pomagali tylko traktowali ją jak swoją służącą. Starszy brat przysparzał Żanecie sporo problemów wychodząc z domu wieczorem wracał nad ranem niczego nie wyjaśniając. Ona próbując się ze wszystkim uporać zaniedbywała swojego chłopaka, któremu pomału kończyła się cierpliwość. Siostra chcąc spędzić z braćmi miłe popołudnie zaproponowała aby razem zagrali w grę planszową "Kalejdoskop 50 gier", albo "5 sekund" na co oni zareagowali śmiechem mówiąc, że takie gry są dla dzieci, a oni wolą siedzieć przed komputerem.
Któregoś dnia starszy z braci wrócił wieczorem do domu mając na twarzy ślady pobicia. Siostra zapytała kto go tak urządził na co on, że nie ma się tym interesować, bo to są jego sprawy. Kilka dni później do ich mieszkania przyjechała policja pytając o Mateusza mówiąc, że jest on podejrzany o włamanie się do szkolnej sali komputerowej i kradzież sprzętu. Żaneta nie chciała w to wierzyć, że jej brat byłby do czegoś takiego zdolny. Policjanci pozbawili ją złudzeń mówiąc, że wszystko zostało nagrane na monitoringu. Nie wiedząc co ma robić zadzwoniła do rodziców prosząc aby jak najszybciej przyjechali, bo Mateusz został oskarżony o kradzież i siedzi w areszcie.
Ojciec przyjechał i wyciągnął syna z aresztu przyznając się, że Mateusz ma problemy przez niego. Wyznał, że przed wyjazdem często grywał w karty za pieniądze, których sporo przegrał i myślał, że jak wyjedzie to sprawa ucichnie, a tymczasem tak się nie stało, bo jego wierzyciele nie odpuścili i chcieli odzyskać swoje należności od syna.
Po tym całym zajściu matka zdecydowała, że wraca do Polski aby zająć się domem i dziećmi, a mężczyzna został za granicą zarabiając na uregulowanie długów i utrzymanie rodziny.

Praca w szpitalu

Barbara od szesnastu lat pracowała jako pielęgniarka w jednym ze szpitali, który został zlikwidowany. Jej mąż był budowlańcem, ale nie pracował w zawodzie, ponieważ mieli chorą córkę, którą ktoś musiał się opiekować. Chcąc zdobyć zatrudnienie złożyła dokumenty do szpitala, który był w jednym z większych miast w Polsce. Ku jej zaskoczeniu otrzymała tam propozycję pracy z czego się bardzo ucieszyła. Jednak martwiła się, że będzie musiała zostawić męża z córką, ale pocieszała się, że nie będzie dzieliła ich daleka odległość i w każdej wolnej chwili do nich przyjedzie.
W nowym miejscu pracy została bardzo ciepło przyjęta i rzetelnie wykonywała swoje obowiązki z których siostra oddziałowa była zadowolona. Basia dowiedziała się, że na oddziale pracuje znakomity neurolog z którym chciała skonsultować chorobę swojej córki. Po krótkiej rozmowie doktor powiedział, że ma przywieźć historię choroby dzięki, której będzie mu prościej postawić diagnozę. Gdy pojechała do domu i opowiedziała o wszystkim mężowi to bardzo się ucieszył, że może ktoś w końcu pomoże ich dziecku. Rodzice chcąc spędzić z Darią miło czas nie wspominając o chorobie grali z nią w grę planszową "5 sekund" oraz "Kalejdoskop 50 gier".
Siostra oddziałowa miała romans z neurologiem i widząc, że Basia z nim często rozmawia stała się wobec niej niemiła i zaborcza. Pierwszą jej zemstą było napisanie skargi w imieniu jednego pacjenta, którą zaniosła do przełożonego. Basia wezwana przez dyrektora zaprzeczała wszystkiemu mówiąc, że takie sytuacje nie miały miejsca. Kolejnym krokiem było oskarżenie jej o kradzież drogich leków na padaczkę. Jedna z pielęgniarek wiedząc, że to oddziałowa jest wszystkiemu winna zdecydowała pójść do dyrektora i opowiedzieć mu o wszystkim. Dzięki temu, że kobieta stanęła w obronie Basi ich przełożona została zwolniona.
Neurolog wiedząc o wszystkich intrygach swojej kochanki zakończył z nią romans. Kobiecie przekazał informację, że swoją córkę może przywieźć na oddział. Lekarz dobrał dziewczynie takie leki dzięki którym jej ataki padaczki nie były tak częste, a Basia zdecydowała, że zrezygnuje z pracy w szpitalu wróci do domu rodzinnego i spróbuje znaleźć zatrudnienie w jakiejś przychodni.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Podstępna szefowa

Małżeństwo wraz ze swoim sześcioletnim synkiem wybrali się na wycieczkę do Warszawy zwiedzając zoo. W drodze rodzinę zauważyła dawna koleżanka Macieja z którą razem studiował architekturę. Zamienili ze sobą kilka słów i wymienili się numerami telefonów. Gdy wyszli z zoo to do mężczyzny zadzwoniła dawna znajoma z prośbą o spotkanie. Żona była z tego niezadowolona, ale po jego namowach się zgodziła.
Spotkanie nie trwało długo, ponieważ Małgorzata przedstawiła mu ofertę pracy i dała czas do namysłu. Po powrocie oznajmił żonie, że koleżanka chce aby pracował w jej firmie i musi podjąć jak najszybciej decyzję. Ona nie chciała o tym słyszeć, ale ostatnio nie powodziło im się najlepiej i Maciej przekonał ją, że warto spróbować, bo zarobi sporo pieniędzy. Obiecał, że nie zaniedba rodziny i będzie przyjeżdżał do domu w każdy weekend.
Na początku starał się dotrzymywać słowa i przyjeżdżał do nich. Po otrzymaniu pierwszej pensji obdarował swoją żonę drogimi perfumami, a synowi kupił dwie gry planszowe "5 sekund junior" i "Memos kraina lodu" oraz "Vtech - Kidizoom Smart watch". Z czasem odwiedzał ich coraz rzadziej tłumacząc się nadmiarem obowiązków w pracy. Aneta postanowiła zrobić mężowi niespodziankę i się do niego wybrała. Idąc w stronę jego mieszkania zauważyła go z Małgorzatą w jednoznacznej sytuacji. Nie miała wątpliwości, że mają romans.
Następnego dnia Maciej przyszedł do pracy i został wezwany do gabinetu szefowej. Powiedziała mu, że ich współpracę uważa za zakończoną. On zapytał dlaczego mu to robi na co ona śmiejąc się wyznała, że zatrudnienie i romans była to zemsta za to, że podczas studiów nie zauważył, że ona się w nim podkochuje i swoją uwagę skupił na innej kobiecie.
Nie mógł wybaczyć sobie tego co zrobił swojej żonie, którą później długo prosił o przebaczenie. Kobieta wiedziała, że synek bardzo za nim tęskni i postanowiła nie niszczyć ich rodziny

Nagła śmierć matki

Do trzynastoletniej Marty podczas zajęć szkolnych zadzwoniła jedna z sąsiadek informując ją, że jej matkę zabrało pogotowie. Dziewczynka niezwłocznie udała się do szpitala aby dowiedzieć się o stanie zdrowia swojej mamy. Gdy już tam dotarła to poprosił ją lekarz, który powiedział, że robili wszystko aby ją uratować, ale zawał był zbyt rozległy. Szpital o tej sytuacji powiadomił odpowiednie służby dzięki, którym udało się ustalić adres zamieszkania ojca Marty. Nastolatka nie chciała aby ojciec się nią zajmował, bo miała do niego żal o to, że wcale się nią nie interesował przez całe dzieciństwo. Jednak policjantka przekonała ją żeby spróbowała poznać tatę.
Gdy dotarli do mieszkania mężczyzny i funkcjonariusze oznajmili mu, że to jest jego córka, której właśnie zmarła mama to był zaskoczony, ale powiedział, że zajmie się Martą. Dziewczynka przez dłuższy czas miała do niego pretensje, że ją zostawił, ale często u marcina bywała jego dobra koleżanka z którą nastolatka dobrze się dogadywała. Miała nadzieję, że oni są parą i niedługo się pobiorą. Ojciec chcąc zapewnić córce trochę rozrywki często zapraszał swoich znajomych z którymi razem grali w gry planszowe "5 sekund" i "Kalejdoskop 50 gier". Dziewczynka nadal bardzo tęskniła za matką, ale widziała, że Marcin bardzo się stara i przestała traktować go aż tak obojętnie. Któregoś dnia zapytała koleżankę taty dlaczego razem nie zamieszkają skoro tyle czasu spędzają ze sobą. Ona powiedziała jej, że nie są parą i nigdy nie będą.
Marta wraz ze swoją najlepszą koleżanką umówiły się na wagary podczas, których piły alkohol. Gdy skończyła im się jedna butelka to dziewczyna wiedziała, że ojciec ma w domu alkohol i postanowiły po niego pójść. Po wejściu do salonu nie dowierzała temu co zobaczyła, ale jej tata całował się ze swoim partnerem. Wybiegła z mieszkania nikomu nie mówiąc co się stało. Wszyscy zaczęli jej szukać, ale bez rezultatu. Następnego dnia odezwała się do koleżanki prosząc ją o spotkanie. Opowiedziała jej sytuację, która miała miejsce w domu twierdząc, że nigdy nie zaakceptuje orientacji ojca. Przyjaciółka wysłuchała ją i powiedziała, że wolałaby mieć takiego ojca, a nie alkoholika, który znęca się nad rodziną.
Po tej rozmowie Marta przemyślała sobie wszystko i doszła do wniosku, że może jej koleżanka ma rację. Przeprosiła ojca za swoje zachowanie mówiąc, że postara się zaakceptować go takim jakim jest.

środa, 9 grudnia 2015

Silna kobieta

Małżeństwo Zielińskich mając jedną córkę starali się od dłuższego czasu o drugie dziecko bez powodzenia. Kobieta wiedząc, że z pierwszą ciążą nie było takich problemów postanowiła pójść do lekarza aby zasięgnąć porady. Zlecił jej wykonanie podstawowych badań po których zdecyduje co dalej. Po ich odebraniu udała się na ponowną wizytę i niestety usłyszała, że istnieje podejrzenie białaczki, ale żeby to potwierdzić to trzeba wykonać bardziej konkretne badania. Elwira po usłyszeniu diagnozy była załamana i powiedziała o tym mężowi. On uspokajał ją mówiąc, że to tylko przypuszczenia i trzeba poczekać na wyniki. Razem udali się do onkologa, który potwierdził, że jednak jest chora. Poinformował, że nie ma na co czekać i zaczną leczenie chemioterapią. Po każdej chemii kobieta czuła się osłabiona i musiała leżeć w szpitalu.
Mężczyzna poprosił swoją matkę czy mogłaby zająć się wnuczką na czas leczenia jego żony. Matka się zgodziła i pomagała mu w opiece nad małą i prowadzeniu domu. Elwira nie była z tego zbytnio zadowolona, ponieważ teściowa nigdy nie darzyła jej sympatią. Jej teściowa była tak wredna i straszyła dziewczynkę, że jej mama umrze. Gdy ona się o tym dowiedziała to zrobiła jej awanturę i kazała wynosić się z ich mieszkania. Mąż nie był z tego zadowolony i mówił, że nie da rady jednocześnie pracować i zajmować się domem pod jej nieobecność. Wiedząc, że Elwira nie ma siły na zabawy z córką i chcąc żeby zapomniała o słowach, które usłyszała od babci grał z nią w grę planszową "5 sekund junior" i układał puzzle "Barbie - super księżniczka".
Niestety chemia nie przynosiła pożądanych efektów i choroba postępowała. Jedynym wyjściem był przeszczep szpiku. Nikt z jej bliskich nie mógł zostać dawcą i zaczęli go szukać wśród znajomych oraz w bazie osób, które są tam zarejestrowane. Po jakimś czasie zadzwoniła do niej lekarka, że jest szansa na przeszczep, bo znalazł się dawca. Elwira tą dobrą informacją chciała podzielić się z mężem i czym prędzej udała się do jego biura. Gdy otworzyła drzwi prowadzące do jego gabinetu i ujrzała jego w ramionach innej kobiety to jej świat legł w gruzach. Po kilku godzinach się otrząsnęła i zdecydowała, że musi walczyć o swoje życie dla córeczki. Przeszczep zakończył się powodzeniem, rozstała się z mężem i całą swoją uwagę poświęciła dziecku.

Niechciane dzieci

Trzydziestoośmioletni mężczyzna wychowywał samotnie kilkunastoletnią córkę. Któregoś dnia pod jej nieobecność wszedł do jej pokoju i na półce pod biurkiem znalazł pozytywny test ciążowy. Natychmiast udał się do apteki kupić kolejny i gdy wróciła do domu to kazał jej go zrobić. Edyta odmawiała, ale Wojtek w tej sytuacji był stanowczy i nie odpuścił. Okazało się, że drugi test również wyszedł pozytywny. Próbował dowiedzieć się kto jest ojcem tego dziecka. Dziewczyna nie chciała na ten temat wcale rozmawiać. Wiedząc, że ona spotyka się ze starszym od siebie o dwa lata chłopakiem postanowił do niego pojechać i zapytać czy wie coś na temat ciąży. To pytanie go zaskoczyło i powiedział, że to on na pewno nie jest ojcem, bo nie spotykają się już ze sobą od trzech miesięcy.
Gdy Wojtek był sam w domu to do jego drzwi zapukała matka jednej z koleżanek córki. Zapytał ją czy stało się coś poważnego, a ona na to, że chciała porozmawiać z Edytą, bo podejrzewa, że jej córka była w ciąży, ale usunęła. Po tej rozmowie zaczął się zastanawiać co ona robiła dwa miesiące wcześniej i przypomniał sobie, że była na szkolnej wycieczce. Mężczyzna skontaktował się z matką Jowity i zaproponował aby spotkali się wszyscy razem nakłaniając dziewczyny do powiedzenia prawdy. Nastolatki wyznały, że sprawcą tych ciąż jest nauczyciel angielskiego, który był z nimi na tej wycieczce. Po tej informacji od razu zawiadomili policję, która natychmiast go aresztowała.
Podczas śledztwa okazało się, że one kłamały, bo nauczyciel jest niewinny, a ich ciąże powstały na imprezie na, której się zabawiali bez żadnych zahamowań. Policja pokazała ojcu Edyty filmik, który znaleźli w sieci. Wojtek nie mógł uwierzyć, że jego córka potrafiła w tak bezmyślny sposób się zabawiać. Zapytał ją dlaczego to zrobiła, a ona na to, że chciała odreagować stratę ukochanego. Mężczyzna po tym wydarzeniu był przygnębiony i myślał sobie, że byłoby lepiej jak Edyta nadal byłaby małą dziewczynką z którą układał puzzle "Przyjaciele z krainy lodu" i grał w grę planszową "Memos kraina lodu".
Dziewczyna zdecydowała, że po urodzeniu dziecka odda je do adopcji, bo nie jest jeszcze gotowa do pełnienia roli matki.

piątek, 27 listopada 2015

Drastyczny spadek wagi

Za trzy miesiące miał się odbyć ślub Kamili i Daniela. Przyszła panna młoda udała się ponownie do salonu przymierzyć suknię ślubną i z niepokojem odkryła, że nie może w nią wejść, bo przytyła. Już od dzieciństwa miała problemy z nadwagą i mimo stosowania różnych diet nie było widać żadnych efektów. Zdesperowana zwierzyła się swojej koleżance w pracy i postanowiła, że do ślubu zrzuci zbędne kilogramy. Hania chcąc wesprzeć Kamilę podała jej namiar do osobistej trenerki, która miała jej we wszystkim pomóc. Opowiedziała o tym pomyśle Danielowi na co on rzekł, że nie musi się odchudzać, bo dla niego jest atrakcyjną kobietą. Przyszła teściowa podzielała jej zdanie, bo twierdziła, że jest zbyt gruba. Wyrażała swoją opinie głośno robiąc tym przykrość Kamili.
Któregoś dnia zadzwoniła do trenerki prosząc ją o pomoc w zrzuceniu nadwagi. Umówiły się na spotkanie i po krótkiej rozmowie przystąpiły do działania. Pierwszy trening nie był dla niej zbyt łatwy z racji tego, że jej kondycja fizyczna była w kiepskim stanie. Trenerka oprócz diety i intensywnych ćwiczeń poleciła jej również ziołowy preparat pomagający w spalaniu tkanki tłuszczowej. Po tygodniu ich współpracy sprawdziły jej wagę i były zadowolone, bo zgubiła ponad trzy kilogramy. Kamila zachwycona tym wynikiem zaczęła jeszcze więcej ćwiczyć, a coraz mniej jeść. Narzeczony chcąc oderwać ją od codziennego problemu zorganizował wieczór ze znajomymi podczas, którego rozrywką była gra planszowa "5 sekund" oraz "Kalejdoskop 50 gier".
Trenerka zauważyła, że ona zbyt szybko chudnie i zaleciła jej wykonanie podstawowych badań krwi. Kamilę zaniepokoiło to, że coraz gorzej się czuje i skorzystała z rady Asi i umówiła się na wizytę do przychodni. Niestety jej stan się pogorszył i zaniepokojony Daniel zawiózł ją do szpitala. Lekarz po przeprowadzeniu wyników poinformował ich, że w jej krwi wykryto amfetaminę. Zapytał czy stosowała jakieś leki i wyznała, że brała preparat ziołowy na odchudzanie. Daniel pojechał do domu aby dostarczyć lek do badań laboratoryjnych. Gdy był w mieszkaniu to przyszła jego matka przynosząc mu obiad. Przed spożyciem posiłku poszedł do łazienki, a jak z niej wyszedł to zobaczył jak jego matka próbuje dosypać coś do słodzika Kamili. Zdenerwowany zapytał co to jest za proszek, a ona nie mając wyjścia przyznała, że jest to amfetamina. Wiedziała, że jej zażywanie pomaga szybko schudnąć dlatego ją dosypywała. Daniel zerwał wszelkie kontakty z matką, ponieważ jej głupota mogła doprowadzić do śmierci jego ukochanej.

Ambitna fryzjerka

Dwudziestodwuletnia Ewelina mieszkała w małej miejscowości i tam pracowała jako fryzjerka. Ta praca nie dawała jej aż takiej satysfakcji, bo marzyła żeby zrobić karierę w dużym salonie w wielkim mieście jakim jest Warszawa. Od jakiegoś czasu wysyłała mnóstwo CV mając nadzieję, że w końcu ktoś będzie zainteresowany współpracą. Gdy dostała możliwość pracy i powiedziała o tym swojemu chłopakowi to on nie był tym zachwycony. Powiedział jej, że nie wierzy w związki na odległość i z chwilą kiedy wyjedzie będzie ich relację uważał za zakończoną. Te słowa sprawiły jej ból i sama z nim zerwała.
Nie mając w stolicy żadnych znajomych na początek wynajęła sobie tani pokój w jednym z hoteli. Idąc do pracy wiedziała, że jest to dla niej wielkie wyzwanie i chciała się pokazać z jak najlepszej strony. Pracowała tam Ewa i Stefan, który od razu polubił dziewczynę. Jednak kobieta traktowała ją z obojętnością. Fryzjer rozmawiając z Eweliną zaproponował jej wspólne mieszkanie mówiąc po co ma tracić pieniądze na hotel i czas na dojazdy. Ona ucieszyła się, że poznała tak przychylną osobę i skorzystała z jego propozycji. Ewa nie pozwalała jej na pokazywanie swoich umiejętności tylko traktowała ją jako uczennicę, która miała sprzątać.
Któregoś dnia ona musiała wyjść wcześniej z pracy, a Ewelina została sama. W tym czasie przyszła klientka, która korzystała z usług Ewy, ale Ewelina zaproponowała, że może ją uczesać. Kobieta się zgodziła i była bardzo zadowolona z końcowego efektu. Od tej pory Ewelina miała z dnia na dzień coraz więcej klientów co złościło Ewę. Myślała w jaki sposób mogłaby jej zaszkodzić i wymyśliła, że doleje do farby ostry środek, który niszczy włosy. Nieświadoma niczego Ewelina użyła tej farby i popaliła włosy klientce. Po tym wydarzeniu została natychmiast zwolniona. Stefan chcąc poprawić jej humor zaproponował żeby zagrali w grę planszową "5 sekund", lub "Kalejdoskop 50 gier". Jednak ona nie miała na to najmniejszej ochoty.
Mężczyzna był pewien, że Ewelina nie popełniłaby takiego błędu i podejrzewał Ewę o to, że celowo dolała jakiś mocny środek do farby. Było mu żal koleżanki i zdecydował się porozmawiać z szefową przedstawiając jej swoje przypuszczenia. Właścicielka salonu udała się do Ewy i zażądała od niej aby otworzyła swoją szafkę. Ona nie chciała tego zrobić, ale kobieta powiedziała, że jeśli nie zrobi tego dobrowolnie to wezwie policję. Przypuszczenia Stefana okazały się słuszne dzięki, którym Ewelina odzyskała pracę, a Ewa musiała się z nimi pożegnać.

środa, 25 listopada 2015

Upadek na dno

Uczennica klasy trzeciej gimnazjum często sama przebywała w domu, ponieważ jej mama pracowała jako stewardesa. Dziewczyna w nauce miała bardzo dobre wyniki z czego matka była zadowolona i miała do niej zaufanie wierząc, że nie wda się w złe towarzystwo. Często spotykała się ze swoimi rówieśnikami i grali w grę planszową "5 sekund" i "Kalejdoskop 50 gier".
Gdy kobiety nie było w domu to zawsze mogła zwrócić się o pomoc do jej partnera, który był policjantem. Pewnego wieczoru wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką w tajemnicy przed wszystkimi wybrały się do klubu. Niestety Monika po jakimś czasie spostrzegła, że zginął jej portfel. Zaczęły go szukać, ale jednak nigdzie go nie było. Koleżanka powiedziała, że nie ma na co czekać i lepiej będzie jak zadzwoni do partnera matki z prośbą o pomoc. Jej pomysł okazał się świetny, bo ktoś dostarczył zgubę na komisariat. Mężczyzna powiedział, że uczciwym znalazcą  był młody chłopak. Ona sprawdzając czy są w nim wszystkie dokumenty natknęła się na kartkę na, której znajdował się numer telefonu. Jednak Monika nie skorzystała z tego numeru, ale chłopak znając jej adres następnego dnia przyszedł do niej. Razem wybrali się do kina i na kawę. Igor zaproponował aby w weekend wybrali się razem na imprezę. Nastolatka początkowo była zniechęcona, ale w końcu się zgodziła.
Chłopak po wypiciu kilku drinków namówił ją na to żeby razem zajarali skręta. Ona nie chciała, ale uległa jego namowom i spróbowała. Z dnia na dzień dziewczyna była coraz bardziej zakochana w Igorze i razem zażywali różne narkotyki. Któregoś dnia on powiedział, że nie ma już pieniędzy na kupowanie towaru. Monika była już tak uzależniona i zastanawiała się w jaki sposób mogłaby zdobyć pieniądze. On zasugerował jej, że może łatwo zarobić sypiając z różnymi mężczyznami. Ona była tak zdesperowana, że się zgodziła.
Któregoś razu jej przyjaciółka zauważyła, że ma dużo śladów po igłach i mając świadomość, że ona się stacza zadzwoniła do jej matki mówiąc o wszystkim. Gdy wróciła do domu to zastała córkę na wpół przytomną i wezwała pogotowie. Chcąc mieć większą kontrolę nad córką zdecydowała, że zmieni pracę. Monika po pobycie w szpitalu trafiła na odwyk.

wtorek, 24 listopada 2015

Podobne do siebie jak dwie krople wody

Wiktoria była studentką trzeciego roku informatyki, którą od zawsze się interesowała. W pokoju akademickim mieszkała z dwiema koleżankami, które nie stroniły od rozrywek, a ona wolała poświęcać czas nauce. Często odwiedzała ją matka, które przywoziła różne przetwory. Kobieta próbowała nakłonić dziewczyny żeby zabrały jej córkę na jakąś imprezę, bo za dużo czasu siedzi nad książkami.
Któregoś razu udało im się Wiktorię przekonać i poszły razem do pobliskiego klubu. Podczas imprezy podszedł do niej chłopak mówiąc, że fajnie znów ją widzieć, a ona na to, że chyba się pomylił, bo jest tutaj pierwszy raz. Dziewczyny zazdrościły jej tak przystojnego znajomego, ale ona twierdziła, że ją z kimś myli, bo wcale go nie zna. Wiktoria jakiś czas temu wzięła udział w konkursie, który polegał na utworzeniu nowego oprogramowania co zakończyło się sukcesem i wygrała 10000 zł. Z tej okazji zaprosiła współlokatorki do klubu aby świętować zwycięstwo. Następnego dnia obudziła się mając kaca nie pamiętając ile przepuściła pieniędzy sprawdziła stan swojego konta i zdziwiła się, że straciła aż 2000 zł. Nie zastanawiając się zbyt długo poszła do baru to wyjaśnić. Okazało się, że przebywała tam również dziewczyna bardzo do niej podobna i kazała barmanowi wszystkie zamówienia dopisywać do jej rachunku. Poprosiła pracownika lokalu żeby dał jej znać jak ta dziewczyna się tam pojawi. Spełnił jej prośbę i Wiktoria stwierdziła, że faktycznie są do siebie podobne. Długo myślała nad tym dlaczego tak jest, bo przecież nie ma siostry.
Gdy ponownie odwiedziła ją matka to zapytała ją jak to jest możliwe, że poznała dziewczynę bardzo podobną do siebie. Ona wiedząc, że nie może dłużej ukrywać prawdy powiedziała, że jest to możliwe, bo ją adoptowała, ale o istnieniu jej siostry nie miała pojęcia. Prosiła ją aby nie miała do niej o to żalu, bo kocha ją jak własną córkę i jak była małym dzieckiem to razem kolorowały zamek "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy" i grały w grę planszową "Memos Kraina Lodu".
Któregoś dnia na uczelni pojawił się młody mężczyzna, który do niej podszedł mówiąc, że jest bratem Laury. Zaprosił ją do ich domu po to aby wszystko zostało do końca wyjaśnione. Matka chłopaka podczas rozmowy wyznała, że faktycznie są siostrami, bo oni Laurę też adoptowali, a Hubert jest ich rodzonym synem.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Praca ważniejsza niż rodzina

Trzydziestosześcioletnia kobieta pracowała w dużej kancelarii i była tam wspólniczką. Jej mąż pracował jako nauczyciel i mieli dwoje dzieci. Andrzej jako pedagog pracował kilka godzin dziennie dlatego miał więcej czasu na zajmowanie się domem i dziećmi, a dzięki pracy Marty było ich stać na wystawne życie. Po pewnym czasie mężczyźnie znudziło się takie rozwiązanie, bo czuł się nie spełniony twierdząc, że to on powinien zarabiać na rodzinę. Żona miała do niego pretensje, że zaniedbuje opiekę nad dziećmi i dochodziło między nimi do coraz częstszych kłótni. Marta chcąc synowi i córce wynagrodzić cały tydzień późnych powrotów w weekendy poświęcała im swój czas grając w grę planszową "5 sekund junior" i układając puzzle "Kąpiel prosiaczka".
Któregoś dnia w pracy Martę zaczął adorować młody chłopak, który pracował w firmie cateringowej. Prawił jej komplementy jednak ona dawała mu do zrozumienia, że nie jest nim zainteresowana. Obsesja chłopaka nie pozwalała jemu z niej zrezygnować i codziennie ją nagabywał. Kobieta miała tego dość i zadzwoniła do jego szefa przedstawiając całą sytuację w następstwie czego został zwolniony.
Pewnego razu Marta skończyła wcześniej pracę i pojechała po dzieci, które były na treningu tenisa. Przed budynkiem czekał na nią tylko syn i powiedział, że nigdzie nie może znaleźć siostry. Ona próbowała go uspokoić mówiąc, że może jeszcze została z trenerem. Poszli razem to sprawdzić i jednak tam jej nie było. Zjawił się również Andrzej i wspólnie zawiadomili policję o zniknięciu córki. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce to zapytali czy mają jakiś wrogów. Jednocześnie wyznali, że tak. Kobieta opowiedziała o młodzieńcu z firmy cateringowej, a mężczyzna, że ma romans i ostatnio groził mu kuzyn jego kochanki. Okazało się, że trop Andrzeja był słuszny i odnaleźli dziewczynkę całą i zdrową.
Dla Marty jego romans był ogromnym szokiem, bo nie zdawała sobie sprawy, że on od pół roku ją zdradza. Jednak po części też czuła się temu winna, bo zbyt dużo czasu poświęcała pracy zaniedbując przez to obowiązki matki i żony. Chcąc ratować swój związek zdecydowali się na terapię małżeńską, która miała im pomóc ocalić rodzinę.

piątek, 20 listopada 2015

Naiwna kobieta

Młode małżeństwo wraz ze swoją roczną córeczką mieszkało w wynajmowanej kawalerce. Mężczyzna pracował na stanowisku kierownika budowy. Kobieta zajmowała się domem i wychowywaniem dziecka. Sławek dzięki takiemu stanowisku zarabiał całkiem niezłe pieniądze i co miesiąc mogli sobie pozwolić na odłożenie jakiejś kwoty na kupno mieszkania. Któregoś dnia dostał propozycje wyjazdu za granicę na dwa miesiące w celu nadzorowania budowy dużego Marketu. Sylwii ten pomysł się nie podobał, bo nie miała obok siebie nikogo oprócz niego i uważała, że rodzina powinna być razem. On przez jakiś czas przekonywał ją, że dzięki temu zarobi większe pieniądze. Ten argument zaważył i w końcu się zgodziła.
Podczas jego nieobecności Sylwia bawiła się z Małgosią układały puzzle "Barbie - super księżniczka" oraz "Wesoły dzień Zosi". Każdego dnia korzystając z pięknej pogody wychodziły na spacer do pobliskiego parku. Tam zauważyła na ławce płaczącą kobietę, która również miała dziecko. Podeszła do niej i zapytała czy może w czymś pomóc. Jednak nieznajoma powiedziała, że w tej sytuacji nikt nie jest w stanie nic zrobić. Wyznała Sylwii, że jej synek jest chory na nowotwór i zostało mu zaledwie pół roku życia. Sylwię ta wiadomość bardzo zmartwiła i od tej pory zaczęły się spotykać. Na każdym spotkaniu tematem była choroba chłopca. Iwona powiedziała, że rozmawiała z lekarzem, który wyznał, że jedynym ratunkiem jest leczenie za granicą. Wiedząc, że Sylwia i jej mąż mają trochę oszczędności poprosiła ją o pożyczkę. Ta się zgodziła i dała jej wszystkie pieniądze jakie mieli odłożone.
Od momentu pożyczki Iwona przestała się odzywać co Sylwię trochę zaniepokoiło. Wiedząc gdzie ona mieszkała udała się tam i ku jej zaskoczeniu w drzwiach zobaczyła inną kobietę trzymającą chłopca na ręku. Dowiedziała się, że Iwona pracowała u niej jako opiekunka, a choroba dziecka była pretekstem do wyłudzenia pieniędzy. Niestety Sławek przyjechał wcześniej niż było to zaplanowane i odkrył brak pieniędzy. Sylwia nie mając wyjścia wszystko mu wyznała. Nie mógł w to uwierzyć, że żona była tak łatwowierna, ale razem chcieli odzyskać utracone pieniądze.
Okazało się, że za tą intrygą stał brat Sławka, który był zły na to, że ich ojciec cały swój majątek przepisał jemu.

czwartek, 19 listopada 2015

Walka o dziecko

Karolina i Tomasz przygotowywali się do ślubu, który miał odbyć się za miesiąc. Gdy się poznali to ona miała dziecko z poprzedniego związku, ale Tomkowi to nie przeszkadzało i pokochał Oliwię. Mieszkali u matki mężczyzny, a pieniądze, które odkładali chcieli przeznaczyć na wkład zakupu własnego mieszkania. Wszyscy uważali ich za zgodną parę. Wolny czas lubili spędzać rodzinnie grając w grę planszową "Memos - Kraina Lodu", a dziewczynka gdy dorośli nie mieli dla niej czasu kolorowała zamek "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy".
Któregoś ranka Karolina jadąc do pracy miała wypadek w którym zginęła na miejscu. Ta wiadomość wstrząsnęła całą rodziną, a zwłaszcza Tomkiem. Chociaż było mu bardzo ciężko to wiedział, że nie może się załamać, bo jest Oliwka, która go potrzebuje. Dziewczynka tęskniła za mamą i pytała kiedy ona wróci. Tomek wytłumaczył jej, że mama jest w niebie i z góry na nią patrzy. Po ceremonii pogrzebowej podszedł do nich nieznajomy mężczyzna twierdząc, że jest biologicznym ojcem dziewczynki. Oznajmił, że w takiej sytuacji będzie chciał wychowywać córkę wraz ze swoją narzeczoną. Tomek powiedział, że w żadnym wypadku się na to nie zgodzi. Jednak mężczyzna nie dawał za wygraną i często pojawiał się pod ich domem. Oliwia się go bała i on chcąc ją chronić zaproponował swojej matce aby na kilka tygodni wyjechały w góry do jej siostry. Kobieta przyznała mu rację i zaczęli przygotowywać się do wyjazdu.
Nadszedł dzień w którym Tomek miał odwieźć je na dworzec i niestety podczas pakowania walizek do auta przez chwilę nieuwagi dorosłych mała została porwana. Ich reakcja była natychmiastowa i zawiadomili policję. Jako podejrzanego podając biologicznego ojca. Po dwóch dniach poszukiwań zadzwonili do Tomka, że Oliwka została odnaleziona i przebywa na komisariacie. Bezzwłocznie tam się udali chcąc jak najszybciej ją stamtąd zabrać. Powiedziano im, że za porwaniem nie stoi podejrzany przez nich mężczyzna, a jego partnerka. Zrobiła to w celu zarobienia na niej pieniędzy, bo nie chciała zastępować jej matki.
Walka biologicznego ojca nie zakończyła się dla niego pomyślnie, bo prawo opieki nad Oliwką zostało przyznane Tomkowi.

Przysługa za przysługę

Po kilku latach pobytu za granicą Kacper wrócił do Polski i rozpoczął pracę w hotelu prowadzonym przez jego kolegę. Poznał tam dwie młode recepcjonistki, które razem wynajmowały mieszkanie. Jedna z nich niedawno urodziła dziecko. Natomiast jej koleżanka chciała nauczyć się języków obcych, które ułatwiłyby jej zdobyć pracę na lotnisku. Kacper wiedząc o ambitnych planach Zuzi zaproponował darmowe korepetycje w zamian za wyświadczenie dość poważnej przysługi. Wyznał jej, że mieszka z babcią, która chciałaby już mieć prawnuka i jeśli się to spełni to da mu pieniądze na kupno mieszkania. Na początku dziewczyna nie zdawała sobie sprawy co on ma na myśli mówiąc to wszystko. Zaproponował Zuzi aby przed babcią udawali szczęśliwie zakochaną parę, a dziecko koleżanki traktowali jak własne. Ona mając świadomość, że na kursy językowe traci dużo pieniędzy zastanawiała się nad jego propozycją. Po krótkim namyśle uległa jego namowie.
Któregoś dnia wzięła dziecko na spacer i razem z Kacprem udali się na wizytę do babci. Starsza pani nie mogła nacieszyć się maluchem i poprosiła żeby przychodzili jak najczęściej. Na którymś spotkaniu z kolei kobieta zaczęła mieć wątpliwości, że nie jest to dziecko wnuka, bo nie zauważyła w nich żadnego podobieństwa. Nawet Zuzia wzbudzała w niej duże wątpliwości, bo nie zajmowała się Bartkiem jak powinna robić to matka. Nie chciała dłużej ukrywać swoich zastrzeżeń i zdobyła się na rozmowę z mężczyzną. Powiedziała jemu o swoich podejrzeniach i nakłaniała go do zrobienia badań potwierdzających jego ojcostwo. On szedł w zaparte mówiąc, że badania nie są konieczne, bo on jest ojcem.
Gdy opowiedział o wszystkim Zuzi to ta w tajemnicy przed nim poszła do kobiety i przyznała, że razem z Kacprem ją oszukiwali. Robili to dlatego, bo zależało jemu na mieszkaniu. Jak tylko wrócił do domu babcia nie czekając na jego wyjaśnienia powiedziała, że zna całą prawdę i ma do niego ogromny żal, że w taki sposób chciał uzyskać od niej pieniądze. Po tej kłótni nie odzywali się do siebie przez kilka dni aż kobieta poszła do hotelu aby się z wnukiem pogodzić. Powiedziała, że da mu te pieniądze na kupno mieszkania bez względu na to w jaki sposób ułoży się jego życie.
Kacprowi od samego początku podobała się Agata, której syna wykorzystali do intrygi. Miała do nich o to pretensje, ale mężczyzna też jej się podobał i chciała dać im szansę na stworzenie związku. Kacper z czasem pokochał chłopca i traktował go jak własnego syna. Za każdym razem gdy udawali się na zakupy to kupowali jemu różne zabawki w tym "Vtech - Kidizoom Smart watch" i puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu". Zuzia dzięki jego pomocy dostała wymarzoną pracę, a oni tworzyli szczęśliwy związek.

wtorek, 17 listopada 2015

Nieprzemyślane decyzje

Michał od urodzenia mieszkał w małej miejscowości niedaleko od Warszawy w której od jakiegoś czasu poszukiwał pracy. Wysyłał mnóstwo CV do różnych agencji reklamowych, bo chciał pracować przy tworzeniu reklam. Po trzech miesiącach poszukiwań dostał propozycję pracy. Gdy rodzice się o tym dowiedzieli to nie byli zachwyceni, że ich jedyny syn chce wyjechać. Również jego dziewczyna nie chciała się z nim rozstać. Michał widząc jej przygnębienie pocieszał ją, że będzie przyjeżdżał w każdy weekend, ale to co usłyszał od niej było dla niego wielkim przerażeniem i zaskoczeniem. Lidka oznajmiła jemu, że jest w ciąży i w takiej sytuacji powinni być razem. Chłopak stwierdził, że nie jest gotowy na bycie ojcem i zaproponował aby usunęła ciążę. Ona stanowczo powiedziała, że tego nie zrobi i jak on chce to może sobie wyjechać. Rodzice jak się o tym dowiedzieli to próbowali go zatrzymać, ale on nie zważając na ich protesty opuścił rodzinny dom.
W pierwszym dniu pracy przez większość pracowników był traktowany obojętnie, ale jedna z pracownic zauważyła w nim duży potencjał do tworzenia projektów. Od razu został rzucony na głęboką wodę, bo mieli stworzyć kampanię dla dużej sieci komórkowej. Jego pomysł wszystkim się spodobał i przystąpili do realizacji. Zakończyło się to wielkim sukcesem i z tej okazji Michał zorganizował wystawne przyjęcie na, którym między nim, a Izą zaczęło iskrzyć uczucie. Od tego czasu ich romans zaczął nabierać szybkiego tępa.
Niespodziewanie któregoś dnia w jego mieszkaniu zjawiła się Lidka mając nadzieję, że przekona go do powrotu do niej i ich dziecka. Jednak jej wizyta nic nie zmieniła i nadal twierdził, że nie chce tego dziecka. Podczas kilku kolejnych dni Iza zauważyła, że nastąpiła w nim jakaś zmiana i nie jest w stanie skupić się na pracy. Nie dawało jej to spokoju i zdobyła się na odwagę aby zapytać co go tak trapi. On nie chcąc jej już dłużej okłamywać powiedział, że odwiedziła go była dziewczyna, która nosi jego dziecko. Po tych słowach kobieta bez zastanowienia zakończyła łączącą ich relacje. Te wszystkie wydarzenia tak go przytłoczyły, że nie potrafił skupić się na kolejnym bardzo ważnym projekcie, którego nie zrealizował i został zwolniony.
Gdy wieczorem siedział samotnie w mieszkaniu to zadzwoniła jego matka z informacją, że Lidka jest w szpitalu i jej ciąża jest zagrożona. W tej samej chwili Michał zrozumiał, że zawsze ją kochał i jak najszybciej do niej pojechał. Gdy dotarł do szpitala to ich dziecko było już na świecie. Para ze sobą długo rozmawiała i zdecydowali, że chcą dać sobie drugą szansę. Jak zobaczył synka to stwierdził, że jest ślicznym chłopcem i bardzo go kocha. Nie mógł się doczekać kiedy podrośnie i razem będą mogli się bawić, układać puzzle "Kąpiel prosiaczka" i grać w grę planszową "5 sekund junior". Od tej chwili tworzyli pełną i szczęśliwą rodzinę.

Spotkanie absolwentów

Po dwudziestu latach od ukończenia szkoły odbył się zjazd absolwentów na, który został zaproszony również Grzegorz. Jego żona była przeciwna takim spotkaniom, bo wiedziała, że przez to rozpadają się rodziny i nie chciała sama znaleźć się w takiej sytuacji. Jednak mężczyzna postanowił, że pójdzie na to spotkanie, bo chce wiedzieć jak innym ułożyło się życie. Po powrocie z imprezy miał odwieźć swoją młodszą córkę na balet, ale był tak pijany, że zaspał. Gdy żona wróciła z nocnego dyżuru i zobaczyła w jakim jest stanie to wpadła w złość i zaczęła krzyczeć. Miała do niego pretensje, że nie otworzył sklepu dzięki, któremu zarabiał na rodzinę. Mieli starszą córkę Anitę, która podczas awantury wzięła Olę i poszły układać puzzle "Barbie i jej super przyjaciele" oraz "Wesoły dzień Zosi".
Anita zauważała, że z ojcem dzieje się coś dziwnego, bo codziennie sięga po alkohol z którym wcześniej nie miał problemów. Któregoś dnia znalazła go pijanego pod blokiem i powiedziała, że ma dość jego zachowania. Jednocześnie zdawała sobie sprawę z tego, że musi coś się za tym kryć. Usłyszała jak matka robi mu awanturę o pieniądze, które zniknęły z ich wspólnego konta. Córka próbowała rozmawiać z ojcem, ale on ją zbywał więc zdecydowała, że najlepszym wyjściem będzie jak zacznie go śledzić. Dotarła za nim pod dom na, którym była skrzynka pocztowa i widziała jak on wrzuca tam kopertę.
Pełna niepokoju i kłębiących się w głowie różnych myśli doszła pod blok i zobaczyła jak Grzegorza otoczyło dwóch mężczyzn, którzy mu grozili wymachując bronią. Przerażona dziewczyna do nich podbiegła chcąc ratować swojego ojca. Usłyszała jak napastnicy mówią żeby odpuścił sobie tą sprawę i więcej tam nie chodził. Wiedząc, że Anita to słyszała nie miał innego wyjścia i musiał wszystko jej opowiedzieć. Okazało się, że w drodze powrotnej z zjazdu był on świadkiem groźnego wypadku, który spowodowali napastnicy i uciekli z miejsca nie udzielając pomocy poszkodowanej. On mając wyrzuty sumienia podrzucał dziewczynie pieniądze chcąc chociaż w taki sposób jej pomóc.
Za namową córki poszedł na policję złożyć zeznania dzięki, którym sprawcy zostali zatrzymani.

wtorek, 10 listopada 2015

Powrót taty po latach

Pewnego dnia Alinę bez słowa wyjaśnienia zostawił mąż i jego nieobecność trwała już cztery lata. Nie kontaktował się z nią ani z ich synami, a kobieta po tak długim czasie zdecydowała, że jest gotowa na to aby ułożyć sobie życie z innym mężczyzną. Pracowała w sklepie z artykułami dla dzieci i od kilku miesięcy była adorowana przez swojego szefa. Któregoś dnia zaproponował jej spotkanie na, którym chciał poznać jej dzieci. Chłopcy od razu polubili Ryszarda, który podarował im grę planszową "5 sekund junior" i zegarek zabawkę "Vtech - Kidizoom Smart watch". Po jakimś czasie doszli do wniosku, że chcą zamieszkać razem chłopcom ten pomysł bardzo się spodobał zwłaszcza, że każdy z nich miał mieć swój pokój.
Gdy młodszy syn Aliny był w domu z opiekunką to do drzwi zapukał mężczyzna mówiąc, że jest jego ojcem. Niania natychmiast do niej zadzwoniła z informacją, że pojawił się jej mąż. Ona jak najprędzej tam dotarła i nie mogła uwierzyć własnym oczom, że to naprawdę jest on. Roman nie miał nic przeciwko temu, że Alina chce układać sobie życie z innym mężczyzną tylko zależy mu na kontakcie z dziećmi. Jednak synowie mieli do niego żal o to, że ich zostawił i niechętnie spędzali z nim czas. Po między Ryszardem a Aliną coraz częściej dochodziło do kłótni, bo był zazdrosny o Romana. Kobieta odwlekała zaplanowaną przeprowadzkę co go jeszcze bardziej irytowało.
Mężczyzna nie chcąc stawać na drodze do szczęścia Aliny postanowił, że powie jej prawdę dlaczego zjawił się w ich życiu. Wyznał, że choruje na zapalenie mięśnia sercowego i jeśli nie znajdzie się dawca to w każdej chwili może umrzeć. Zwrócił się do niej z ogromną prośbą aby po jego śmierci zaopiekowała się córeczką, którą wychowuje samotnie, bo jej mama nie żyje.
Alina całą historię opowiedziała Rysiowi, który stwierdził, że jeśli spełni prośbę Romka to on będzie ją wspierał i postarają się dla dziewczynki stworzyć normalną rodzinę.

Rodzina zastępcza

Czterdziesto-letnia Jolanta od 13 lat wychowywała samotnie syna. Od maleńkości starała się żeby chłopakowi niczego nie brakowało. Jak miał już kilka lat to razem układali puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Kąpiel prosiaczka".
Od jakiegoś czasu kobieta niezbyt dobrze się czuła i doszła do wniosku, że powinna udać się do lekarza i zrobić podstawowe badania. Po otrzymaniu wyników lekarze nie mieli żadnych wątpliwości, że jest ona śmiertelnie chora. Nie chcieli przed nią tego ukrywać, a na dodatek poinformowali ją, że nie da się tego wyleczyć. Była tym faktem bardzo załamana mając świadomość, że wkrótce umrze myślała co zrobić aby jej syn nie został sam. Najpierw odbyła z Szymonem szczerą rozmowę o stanie swojego zdrowia i powiedziała, że zrobi wszystko żeby po jej śmierci nie czuł się samotny. Jednak chłopak nie mógł się pogodzić z tym, że zostanie sam bez ukochanej matki.
Jola wiedząc, że z dnia na dzień zostaje jej coraz mniej życia podjęła decyzję o znalezieniu rodziny zastępczej dla syna. W ciągu tygodnia udało jej się znaleźć odpowiednią rodzinę, która ma już doświadczenie w zajmowaniu się obcymi dziećmi, bo mieli pod opieką już troje. Najpierw sama poszła na spotkanie z nimi po którym stwierdziła, że Szymonowi będzie u nich dobrze. Poinformowała go o swoich poczynaniach, ale on nie chciał nawet o tym słyszeć. Chcąc żeby matka czuła się spokojniejsza uległ jej namowom i razem poszli poznać bliżej tę rodzinę. Po spotkaniu powiedział Joli, że nie ma zamiaru wychowywać się w jakimś przytułku i woli życie spędzać samotnie.
Jola długo biła się z myślami co powinna w tej sytuacji zrobić i doszła do wniosku, że nadszedł czas na wyznanie prawdy z jej przeszłości. Szymon dowiedział się, że nie jest ona jego biologiczną matką. Wyznała, że po utracie swojego synka z rozpaczy pojechała do innej miejscowości czekając aż ktoś zostawi wózek bez opieki, a ona skorzysta z okazji i porwie dziecko. Nie mógł w to wszystko uwierzyć i myślał, że mówi to po to aby zgodził się na pobyt w rodzinie zastępczej. Zdecydowała, że nie ma innego wyjścia jak tylko pojechać do rodziców, którzy go wciąż szukają i przyznać się do wszystkiego.
Oni wiedząc, że nie zostało jej zbyt wiele życia nie wnieśli oskarżenia. Po trzech miesiącach Jola odeszła, a Szymon poznawał swoją nową rodzinę.

środa, 28 października 2015

Fałszywa wygrana

W Gdańsku mieszkała trzy-osobowa rodzina Kowalskich. Krystyna prowadziła wraz ze swoją przyjaciółką sklep odzieżowy, a jej mąż Bogdan pracował jako kierowca autobusów i mieli syna Dawida. Kobieta miała do mężczyzny odwieczne pretensje, że zbyt mało zarabia i nie stać ich na wystawne życie i drogie wakacje. Również jego matka podzielała jej zdanie i razem wywierały na nim presje nakłaniając go do zmiany pracy na lepiej płatną. Bogdan nie mając ochoty słuchać kobiet zamykał się z synem w pokoju grając w grę planszową "Memos - Kraina Lodu", lub układali puzzle "Farma - Puzzle Ramkowe".
Któregoś dnia Krystyna sprzątała sklep i znalazła reklamówkę w której były zakupy, gazety i kupon lotka. Powiedziała o tym koleżance, ale ona to zbagatelizowała mówiąc, że nie jest to szczęśliwy los, bo ludzie grają po kilka lat i ciężko jest im zdobyć wygraną. Jednak ona jej nie posłuchała i sprawdziła w domu ostatnie losowanie i nie dowierzała, że wszystkie liczby są trafione. Powiedziała o tym mężowi, ale on przyjął to bez większego entuzjazmu twierdząc, że powinna oddać to do kolektury. Teściowa ją wspierała i razem się cieszyły planując na co przeznaczą tak duże pieniądze. Kilka razy pojawił się w sklepie mężczyzna pytając czy nie zostawił tutaj reklamówki z zakupami. Koleżanka słysząc, że Krysia go okłamuje domyśliła się, że kupon posiadał jakąś wartość. Szantażem zmusiła ją do powiedzenia prawdy, a następnie za milczenie zażądała milion złoty.
Odczekały kilka dni aż sprawa wygranej przycichnie i wtedy poszły odebrać nagrodę. Niestety pani sprawdzająca szczęśliwy los poinformowała je, że jest on fałszywy. Kobiety bardzo się zdziwiły i pośpiesznie wyszły stamtąd. Wspólnie podjęły decyzję, że oddadzą los właścicielowi i sprawdzą czy wiedział, że jest on podrobiony. Po oddaniu zaczęły go śledzić, myślały, że uda się do kolektury, ale on podążył w innym kierunku spotykając się z mężem Krystyny w barze. Wyszło na jaw, że od początku było to przez nich ukartowane, bo Bogdan myślał, że jego żona będzie uczciwa i odda los właścicielowi, ale chęć posiadania dużych pieniędzy okazała się silniejsza.

Porzucona córka

Małżeństwo Pawlikowskich pracowało w szpitalu, bo obydwoje byli lekarzami. Mieli siedemnastoletniego syna Alana, który od jakiegoś czasu spotykał się z kobietą starszą od niego o pięć lat. Gdy rodzice dowiedzieli się o tym to matka była temu przeciwna, a ojciec twierdził, że nie jest to duża różnica wieku i próbował przemówić żonie, że nie jest to już małe dziecko z którym kiedyś układali puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i grali w grę planszową "5 sekund junior" tylko staje się mężczyzną. Jednak do niej nie trafiały te argumenty i chciała żeby miał dziewczynę w podobnym wieku. Chłopak wiedząc, że matka nie jest zachwycona jego związkiem postanowił któregoś dnia zaprosić ją do domu i przedstawić rodzicom. Po dłuższej rozmowie kobiet matka doszła do wniosku, że jest to wartościowa dziewczyna. Ojciec gdy poznał Anię to wiedział, że musi zrobić wszystko aby ten związek długo nie trwał. Syn nie rozumiał tak diametralnej zmiany taty i nie miał zamiaru mu ustępować i nadal spotykał się z Anką.
Dorota zaczęła mieć kłopoty w szpitalu, została oskarżona o branie łapówek od swoich pacjentów. Dyrektor na czas wyjaśnienia sprawy zawiesił ją w pracy. Jakby na ten dzień było zbyt mało złych wiadomości to w drzwiach mieszkania ujrzała syna, który został dotkliwie pobity. Lekarka opatrzyła mu rany i zapytała kto wyrządził mu taką krzywdę. Alan nie chciał na ten temat rozmawiać. Na domiar złego Ania zerwała z nim całkowicie kontakt.
Któregoś dnia Dorota była sama w domu i niespodziewanie do środka weszła Ania wraz z jakimś kolegą. Kobieta nie mogła w żaden sposób zareagować, bo jak najszybciej ją obezwładnili przywiązując do krzesła, a sami zabrali się za okradanie mieszkania z cennych przedmiotów. Gdy ich plan już się powiódł to wrócili do miejsca w którym przebywała Dorota i Ania powiedziała, że zrobiła to z zemsty. Najpierw uwiodła jej męża, później syna teraz okradła mieszkanie, bo jest jej córką, którą porzuciła w młodości. Mąż po powrocie z pracy zobaczył przywiązaną żonę natychmiast ją uwolnił pytając kto jej to zrobił. Zdruzgotana opowiedziała mu całą historię, a on nie mogąc w to wszystko uwierzyć postanowił, że musi nabrać do tego dystansu i zdecydować co dalej będzie z ich rodziną.

wtorek, 27 października 2015

Świadek koronny

Od 10 lat Jacek wychowuje samotnie swoją córkę, bo jej matka po urodzeniu stwierdziła, że nie jest gotowa na macierzyństwo i wyjechała. Mężczyzna prowadził dobrze prosperujący sklep zoologiczny. Majka była dla niego najważniejsza i wieczorami układali puzzle "Barbie - super księżniczka" i kolorowali "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy".
Po jakimś czasie dziewczynka zaczęła w szkole sprawiać problemy wychowawcze stała się opryskliwa. Jej wychowawczyni wezwała ojca żeby porozmawiać o jej zachowaniu i dyskretnie zasugerowała, że może być to spowodowane brakiem pełnej rodziny. O wszystkich wydarzeniach opowiedział swojemu koledze, który u niego pracował i potwierdził, że nauczycielka może mieć rację, że dziewczynka potrzebuje matki. Pojawiły się u niej problemy z nauką, a najgorzej radziła sobie z matematyką. Jacek wiedząc, że tego przedmiotu uczy ją wychowawczyni to poszedł do niej i zapytał czy mogłaby udzielić jej kilku prywatnych lekcji. Jednak ona nie chciała się zgodzić twierdząc, że jest to nieetyczne i nie może pobierać za to opłat, ale po chwili namysłu powiedziała, że może zrobić to nieodpłatnie. Majka mając dobry kontakt z Magdą ucieszyła się, że po zajęciach lekcyjnych będzie odwiedzała ją w domu i pomoże nadrobić zaległości. Po każdej korepetycji ojciec chcąc się odwdzięczyć zapraszał kobietę na wspólny obiad podczas, którego się świetnie dogadywali. Z czasem te spotkania spowodowały, że wytworzyła się między nimi bliższa relacja. Dziewczynka była bardzo zadowolona, że w końcu jej tata się z kimś spotyka. Wszyscy razem chodzili do kina i wesołego miasteczka. Nadszedł weekend podczas, którego Maja była na wycieczce, a oni mieli czas dla siebie spędzając ze sobą całe 3 dni.
Po tak milę spędzonym czasie Jacek nie rozumiał dlaczego Magda tak nagle przestała się odzywać i nawet nie było jej w szkole. Wiedząc, że mężczyzna się o nią martwi zaproponowała spotkanie na, którym wszystko mu wyjaśniła. Dowiedział się, że jest ona świadkiem koronnym i dla ich bezpieczeństwa będzie lepiej jeśli nie będą się spotykać. Był zdziwiony, że miała taką przeszłość i potrafiła to ukryć.

poniedziałek, 26 października 2015

Miłość Krzyśka

Krzysztof był studentem na trzecim roku medycyny. Chłopak rzadko kiedy brał udział w imprezach towarzyskich, bo wolał poświęcić czas nauce. Któregoś dnia został zaproszony na urodziny do swojego przyjaciela. Początkowo nie miał ochoty żeby tam pójść, ale stwierdził, że trochę rozrywki jemu się przyda. Gdy już tam dotarł to nie potrafił odnaleźć się w grupie rozbawionych rówieśników, ale przykuł uwagę jednej dziewczyny, która do niego podeszła i zaczęli rozmawiać. Po kilku minutach zorientowali się, że jest to spotkanie po latach, bo znają się już od dziecka. Pijąc drinki wspominali czasy dzieciństwa jak się razem bawili grając w grę planszową "5 sekund junior" i układając puzzle "Kąpiel prosiaczka" i "Jej wysokość Zosia". Czuli się dobrze w swoim towarzystwie, ale impreza dobiegała końca, więc musieli się pożegnać, ale Kinga nie chcąc stracić z nim kontaktu podała mu swój numer telefonu.
Od tej pory często się spotykali i bardzo szybko zrodziło się między nimi uczucie. Krzysiek dużo opowiadał rodzicom o swojej nowej dziewczynie i któregoś razu zabrał ją do domu aby ich sobie przedstawić. Oni widząc Kingę od razu wiedzieli czyją ona jest córką. Ojciec nie skrywał do niej swojej niechęci. Po jej wyjściu powiedzieli synowi, że nie życzą sobie aby się z nią dłużej spotykał. Rodzice Krzysztofa byli w zmowie z matką dziewczyny i chcieli za wszelką cenę ich rozdzielić. Chłopak wielokrotnie usiłował skontaktować się z Kingą, ale ta ni odbierała telefonu. Ojciec widząc cierpienie syna powiedział, że nie mogą być razem, bo on miał romans z jej mamą i są rodzeństwem. Ta wiadomość całkowicie go załamała. Zaczął uczęszczać na imprezy, przestał się tak pilnie uczyć, bo cały czas myślał o Kindze.
Matka widząc, że syn darzy dziewczynę głębokim uczuciem zebrała się na odwagę i wyznała jemu, że mogą być razem, ponieważ on nie jest biologicznym dzieckiem swojego ojca. Ta wiadomość wszystkimi wstrząsnęła. Chłopak wyprowadził się od rodziców zamieszkał z Kingą i zaczęli swój związek budować na nowo

środa, 21 października 2015

Trudne doświadczenia

Sandra była jedynaczką pochodzącą z zamożnej rodziny. Jej matka była architektem wnętrz, a ojciec notariuszem. Ona spotykała się z młodym prawnikiem z którym ojciec planował w przyszłości otworzyć wspólną kancelarię. Gdy siedzieli wszyscy razem to często wspominali lata dzieciństwa Sandry, którą rodzice zawsze rozpieszczali kupując drogie zabawki "Vtech - Kidizoom Smart watch" i grając w grę planszową "Przyjaciele z Krainy Lodu".
Nadszedł dzień w którym młoda kobieta obroniła pracę magisterską uzyskując bardzo dobry wynik. Z tej okazji rodzice zorganizowali przyjęcie na, które zaprosili jej najbliższych przyjaciół. Kilka dni po obronie zadzwonił do niej partner prosząc o spotkanie. Sandra była przekonana, że będzie chciał się jej oświadczyć. Słuchając tego co jej mówił nie mogła uwierzyć, że chce zakończyć ich związek. Nie podejmując z nim żadnych dyskusji jak najprędzej udała się do domu, napisała list pożegnalny rodzicom i dokonała próby samobójczej, która się nie powiodła, bo lekarze ją odratowali.  Kilka tygodni spędziła w prywatnej klinice pod opieką psychiatrów, którzy zapewniali jej odpowiednią terapię. Po powrocie do domu jej stan psychiczny nie był najlepszy nie chciała nigdzie wychodzić i cały czas spędzałaby najchętniej w łóżku.
Któregoś dnia doszła do wniosku, że już dłużej nie może tkwić w takim stanie i poszła do parku na spacer i przez przypadek wpadł na nią chłopak, który biegał po alejkach. Od tego czasu spotykali się coraz częściej i stawali się sobie bliżsi. Rodzice cieszyli się z przemiany stanu psychicznego córki. Dziewczyna wiedząc gdzie on pracuje chciała zrobić mu niespodziankę i tam poszła. Gdy weszła do środka to usłyszała jak mężczyźni pytają go o pieniądze, które jest im winien. Pytała go czy ma jakieś długi, ale on powiedział, że jej to nie dotyczy. Myśląc, że nie mówi jej prawdy postanowiła go śledzić. Zobaczyła, że przed blokiem czeka na niego kobieta z dzieckiem i wzburzona do nich podeszła pytając co ich łączy. Okazało się, że była to jego siostra, a te długi, które on spłaca są jej męża. Mając dość niespodzianek jak na jeden dzień postanowiła wrócić do domu i odpocząć, ale to co usłyszała wchodząc do mieszkania jeszcze bardziej ją załamało. Wyszło na jaw, że ojciec płacił chłopakowi, który się z nią spotykał po to aby odzyskała równowagę psychiczną. Była w szoku zamknęła się w pokoju i nie chciała z nikim rozmawiać. Niespodziewanie odwiedził ją Arek przyznał się do wszystkiego, ale stwierdził, że przez ten czas bardzo ją pokochał i zrobi wszystko żeby byli razem, a jej ojcu odda wszystkie pieniądze.
Długo nie potrafiła wybaczyć tacie, że w pewnym sensie ją sprzedawał ale dzięki temu spotkała miłość swojego życia.

Zemsta po latach

Od pół roku Natalia przebywała na urlopie macierzyńskim opiekując się swoją córeczką. Często odwiedzała ją koleżanka, która pracowała w tej samej agencji reklamowej i opowiadała jej o tym co nowego się dzieje w firmie dzięki czemu kobieta była na bieżąco z nowinkami. Natalia coraz częściej myślała o tym żeby skrócić urlop i wrócić do pracy jednak wiedziała, że mąż będzie temu przeciwny.
Któregoś dnia przyjechała do nich matka Marka aby pomóc kobiecie w opiece nad dzieckiem. Niestety Natalia z tych odwiedzin nie była zbytnio zadowolona, bo jej teściowa krytykowała ją na każdym kroku mówiąc, że źle zajmuje się małą. Któregoś razu nie wytrzymała utyskiwań mamy i poszła z córeczką na spacer. W parku podeszła do nich młoda kobieta i zapytała jak mała ma na imię i od tej pory zaczęły ze sobą rozmawiać. Kasia wyznała, że bardzo lubi dzieci i pracuje jako opiekunka. Następnego dnia Natalia chcąc odwiedzić współpracowników zostawiła dziewczynkę pod opieką teściowej. Szef z jej przybycia bardzo się ucieszył i podczas rozmowy zasugerował żeby skróciła swój urlop i wróciła do pracy, bo mają do zrealizowania duży projekt z którym ona na pewno by sobie poradziła. Po powrocie do domu opowiedziała mężowi o wizycie i propozycji jaką jej zaproponowano. Marek nie był co do tego pomysłu przekonany, ale wiedział, że brakuje jej pracy i po namyślę się zgodził. Natalia skontaktowała się z Kasią i poprosiła ją aby została nianią małej Hani.
Teściowa przez cały tydzień obserwowała bacznie kobietę czy będzie potrafiła zająć się jej wnuczką. Po tym czasie powiedziała synowej, że dokonała właściwego wyboru.
Pewnego razu Natalia po powrocie z pracy odkryła, że ie ma w domu dziecka ani opiekunki. Przerażona zadzwoniła do męża mówiąc, że muszą je odnaleźć. Przeszukując okolicę w końcu je zauważyli. Marek od razu rozpoznał w kobiecie swoją byłą kochankę i podstępem odebrał jej dziecko. Natalia dowiedziawszy się o jego romansie, który miał miejsce na początku ich małżeństwa nie potrafiła jemu tego wybaczyć i wzięli rozwód. Podjęła decyzję, że wykorzysta urlop, który przerwała, bo córeczka jest dla niej najważniejsza. Wybiegała myślami w przód kiedy Hania już trochę podrośnie i będą razem się bawiły układając puzzle "Barbie - super księżniczka" i "wesoły dzień Zosi". Póki co nie planowała wiązać się z żadnym mężczyzną.

poniedziałek, 19 października 2015

Odnaleziony ojciec

Magda mieszkała w niedużym domu ze swoją 16-letnią córką, którą od samego początku wychowywała sama. Gdy Ola miała już kilka lat i zaczynała rozumieć dane sytuacje to coraz częściej pytała dlaczego nie ma z nimi ojca i gdzie on jest. Matka zawsze ignorowała ten temat udając, że nie słyszy jej pytań. Chcąc odwrócić jej uwagę od tego problemu zachęcała dziewczynkę do różnych zabaw grając w grę planszową "5 sekund junior" i kolorując "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy".
Jak zaczęła już dorastać i miała pierwszego chłopaka to zwierzyła się jemu, że nie wie nic o swoim tacie, a bardzo chciałaby go poznać. Para nastolatków któregoś razu podczas nieobecności matki Oli w domu zaczęła przeglądać albumy i zauważyli fotografię na, której była Magda z jakimś mężczyzną. Po odwróceniu tego zdjęcia ujrzeli napis w którym było ujęte imię i nazwisko nieznajomego oraz data, która była zgodna z jej rokiem urodzenia. Mając nadzieję, że trafili na jakiś ślad postanowili tej osoby poszukać w Internecie. Ku ich zaskoczeniu szybko okazało się, że jest to bogaty biznesmen. Podjęła decyzję, że narazie nie powie o niczym mamie tylko sama uda się do miejsca jego pracy.
Gdy dotarła do biura to sekretarka poinformowała ją, że prezes jest bardzo zajęty i trzeba umawiać się na spotkania z wyprzedzeniem. Jednak nastolatka nie dawała za wygraną mówiąc, że jest to pilna sprawa zostawiła kartkę ze swoimi danymi prosząc aby mężczyzna się z nią jak najszybciej skontaktował. Po kilku kwadransach od jej wyjścia zadzwoniła do niej sekretarka z informacją, że spotkanie może odbyć się za godzinę. Wchodząc do gabinetu wyznała wprost, że jest jego córką. On słysząc te słowa powiedział, że ma dać mu spokój, bo ma swoje życie, którego nie chce zmieniać. Załamana Ola wróciła do domu i powiedziała matce, że poznała swojego ojca, ale on się jej wyparł. Magda nie chcąc już dłużej ukrywać przed córką tajemnicy zebrała się na odwagę i powiedziała całą prawdę. Wyznała, że darzyła go wielkim uczuciem, a on traktował ją jako przykrywkę wśród swoich znajomych, bo nie chciał żeby wszyscy dowiedzieli się o jego pociągu do mężczyzn.
Upłynęło sporo czasu zanim wszystko sobie wyjaśnili i poukładali. Doszli do wniosku, że będą się ze sobą spotykać i poznawać, a Ola postara się zaakceptować jego orientację. 

czwartek, 15 października 2015

Wyjątkowy wieczór

Jedna z dziewczyn niebawem miała stanąć na ślubnym kobiercu i jej koleżanki z tej okazji postanowiły zorganizować wieczór panieński. Główną atrakcją miał być występ chłopaka, który zajmował się tańczeniem dla pań. Wśród tych kobiet była Pola, która bardzo mu się spodobała. Podszedł do niej i poprosił o numer telefonu. Następnego dnia się z nią skontaktował i zaproponował spotkanie w kawiarni. Pola chętnie na to przystała, ale miała obawy jak Bartek zareaguje, gdy zobaczy ją na wózku, bo będąc na imprezie siedziała w fotelu. Jednak doszła do wniosku, że się z nim spotka i zobaczy jego reakcję. Jej wątpliwości były słuszne, ponieważ widząc ją jadącą na wózku nie mógł uwierzyć, że jest ona niepełnosprawna. Mimo to nie wykazywał do niej niechęci i poszli razem na kawę podczas której stwierdzili, że nawiązała się między nimi nić porozumienia. Bartek chcąc z kimś porozmawiać o Poli umówił się z kilkoma kolegami aby ich zapytać co by zrobili gdyby spodobała im się dziewczyna jeżdżąca na wózku. Oni słysząc te słowa byli przeciwni i twierdzili, że jest dużo zdrowych kobiet, a życie z inwalidą nie jest usłane różami i wymaga zbyt wiele poświęceń.
Przez kilka dni myślał jak ma postąpić i postanowił, że ją odwiedzi. Gdy ujrzała go w drzwiach swojego mieszkania to się ucieszyła. Wieczór upływał im w bardzo miłej atmosferze zaczęli coraz bardziej się do siebie zbliżać i spędzili razem namiętne chwile. Po wyjściu z jej mieszkania rozmyślał nad tym co między nimi zaszło i doszedł do wniosku, że nie jest gotowy na taki związek. Pola przez jakiś czas próbowała przekonać go do zmiany decyzji, ale on nie chciał robić jej żadnych nadziei.
Przez dłuższy czas nie mieli ze sobą kontaktu, ale ku jego zaskoczeniu dostał wiadomość w której kobieta oznajmiła, że spodziewa się dziecka, którego on jest ojcem. Bartek uświadomił sobie, że jest ona miłością jego życia i będzie prosił ją o wybaczenie. W tym celu wybrał się do niej. Gdy otworzyła mu drzwi to był zaskoczony, że nie jeździ na wózku tylko porusza się o własnych siłach. Pola wyjawiła mu prawdę, że miała operację kręgosłupa i wózek towarzyszył jej tylko na czas rehabilitacji. Powiedziała, że bardzo się na nim zawiodła.
Bartek bardzo długo starał się o jej względy, a ona nie chcąc zostać samotną matką postanowiła dać mu szansę. Razem oczekiwali na narodziny dziecka planując, że będą mu poświęcać jak najwięcej czasu bawiąc się układając puzzle "Barbie - super księżniczka" i "Jej wysokość Zosia".

wtorek, 13 października 2015

Walka o spadek

Pięćdziesięcioletnia kobieta mieszkała wraz ze swoim ojcem. Mając już dość jego zaborczości i trudnego charakteru postanowiła, że wkrótce się od niego wyprowadzi. Gdy mu o tym powiedziała to przyjął to z obojętnością mówiąc, że zostawi chorego ojca, któremu zostało kilka miesięcy życia. Po tej wiadomości Wanda zapytała na co jest chory i dowiedziała się, że jest to guz mózgu, którego nie da się już wyleczyć. Kobieta podzieliła się tą złą informacją z bratem, który od kilku lat nie utrzymywał żadnych kontaktów z rodziną, a z ojcem był w konflikcie. Gdy się o tym dowiedział to początkowo nie wywarło to na nim żadnego wrażenia, ale po dłuższym zastanowieniu uświadomił sobie, że mężczyzna ma spory majątek i część jego powinna się jemu należeć.
Któregoś dnia niespodziewanie zjawił się w rodzinnym domu ze swoimi synami, którzy przynieśli swoje ulubione puzzle "Kąpiel prosiaczka" i "Przyjaciele z Krainy Lodu" chcąc pobawić się z dziadkiem, który nie miał na to ochoty. Starszy pan domyślił się jaki jest cel jego wizyty. Od tej pory odwiedzali go kilka razy w tygodniu, ale on i tak nie zmienił swojego nastawienia, bo nie wierzył, że syn tak nagle się zmienił. Rodzeństwo miało jeszcze młodszą siostrę, która od dłuższego czasu mieszkała za granicą i nie interesowała się losem rodziny, ale gdy dowiedziała się o śmiertelnej chorobie ojca to jak najszybciej przyjechała. Jak się wszyscy razem spotkali to Ela powiedziała, że za to co wyrządziła złego tacie będzie się nim opiekowała do końca jego dni. Żadne z nich nie uwierzyło w jej dobre intencje, bo wiedzieli, że jej również chodzi o spadek.
Ojciec mając dość sprzeczek pomiędzy dziećmi i walki o majątek postanowił zorganizować spotkanie na, którym wyzna im prawdę dotyczącą testamentu. W oczekiwaniu na podjętą decyzję przez tatę każdy miał nadzieję, że dostanie jakąś część. Ku ich zdziwieniu mężczyzna wyznał, że jego majątek należy do banku, a on w zamian za to dostaje sporą rentę dzięki, której mógł prowadzić zamożne życie. Wszyscy byli w szoku, ale Wanda postanowiła, że od niego się nie odwróci i zapewni mu opiekę. Jednak jej rodzeństwo po tych wydarzeniach nie chciało znać ojca.

poniedziałek, 12 października 2015

Zemsta jest słodka

Do jednej z warszawskich szkół uczęszczała 17-letnia Kasia. Przez swoich rówieśników nie była akceptowana, gdyż pochodziła z biednej rodziny. Od nowego roku szkolnego w klasie pojawiła się nowa dziewczyna, i od razu zaczęła nawiązywać z nią kontakt. Widząc, że Kasia ma trudną sytuację materialną po zajęciach zabierała ją na zakupy i obdarowywała drobnymi, lecz kosztownymi prezentami. Nastolatka niechętnie przyjmowała upominki, ale Agnieszka mówiła, że jej w życiu niczego nie brakowało, bo rodziców było stać na kupowanie drogich zabawek między innymi "Vtech - Kidizoom Smart watch" i "craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy".
Któregoś dnia Kasia zaprosiła ją do siebie, a Agnieszka żeby nie marnować czasu zaproponowała, że zrobi jej kilka fotek w wyzywających stylizacjach. Sprawiało to dziewczynie wielką przyjemność, bo przez chwilę czuła się jak modelka. Niestety intencje koleżanki były nieszczere, bo wykorzystała te zdjęcia po to aby ją skompromitować. Plan jej działania się powiódł i większość uczniów śmiała się mówiąc, że w internecie ktoś wstawił fotki na których nieźle się bawi. Kasia również to obejrzała i zapytała Agę dlaczego tak postąpiła, a ona na to, że nie będzie się kolegować z tak pruderyjną osobą.
Przez kilka dni po tej sytuacji nie pojawiała się w szkole, bo chciała wszystko sobie przemyśleć. W końcu zwierzyła się matce ze swoich kłopotów na co ona zaproponowała żeby poszła do szkoły i z nią porozmawiała. Agnieszka była jednak nieugięta i powiedziała, że tych fotek nie usunie. Kasia w złości postanowiła, że będzie ją śledzić po to żeby się przekonać czy mówi prawdę o tym, że ma tak bogatych rodziców. Pierwszym kłamstwem, było to, że ma matkę alkoholiczkę, bo widziała jak prowadzi ją pijaną. Następnie odkryła, że wcale nie ma bogatego ojca, a ona sama spotyka się z bogatym mężczyzną, który jest jej sponsorem. Udało jej się to wszystko nagrać na telefon i w odwecie udowodniła wszystkim, że ich koleżanka nie jest tą osobą za jaką się podaje.

czwartek, 8 października 2015

Wyrachowany ojciec

Agata pracowała jako ekspedientka w sklepie i mieszkała ze swoją matką. Ojciec dziewczyny zmarł jak miała trzy lata. Nie mogąc dłużej znieść ciągłych narzekań matki zdecydowała, że musi jak najszybciej się usamodzielnić. Miała nadzieję, że partner z którym obecnie jest będzie ją wspierał i razem wynajmą jakieś mieszkanie.
Któregoś dnia Sebastian przyszedł do sklepu zrobić zakupy i kupił zdrapkę dzięki, której wygrał pięć tysięcy zł. Obydwoje się z tego ucieszyli i chcieli tę kwotę przeznaczyć na wynajem mieszkania. Ten dzień dla dziewczyny wydawał się nie mieć końca, gdyż otrzymała list w którym nieznajomy mężczyzna poprosił ją o spotkanie. Gdy ta zapytała matkę czy go zna to zaprzeczyła mówiąc, że powinna dać sobie spokój. Jednak nie posłuchała rady kobiety i poszła na spotkanie. Gdy zapytała dlaczego aż tak bardzo zależało jemu na tej rozmowie to powiedział jej wprost, że jest jej ojcem. Nie wierząc w jego wyznanie wróciła do domu i zapytała Halinę czy to jest prawda. Ona nadal upierała się, że jej ojciec nie żyje.
Mężczyzna chcąc udowodnić Agacie, że to jest prawda zaproponował żeby zrobili badania DNA. Po tygodniu otrzymali wyniki, które potwierdziły ich pokrewieństwo. Agata miała do niego żal, że przez tyle lat się nią nie interesował i tylko matka poświęcała jej czas bawiąc się z nią, układając puzzle "Jej wysokość Zosia" i grając w grę planszową "5 sekund junior". Wiedząc, że dziewczyna szuka mieszkania zaproponował żeby skorzystała z jego pomocy i zamieszkała w kamienicy, której jest on właścicielem. Para ucieszyła się, że w końcu będą mogli zacząć wspólne życie.
Niestety w dniu przeprowadzki okazało się, że w tym domu mieszkają inni lokatorzy, a jej ojciec nie posiada żadnego majątku. Gdy wszystko wyszło na jaw to przyznał, że celem jej odnalezienia było podanie ją do sądu o alimenty, bo nie ma z czego żyć. Agata chcąc dowiedzieć się czy ma taki obowiązek udała się do prawnika, który ją poinformował, że nie musi płacić ojcu żadnych pieniędzy.

Nadopiekuńcza pani doktor

W niewielkiej przychodni pracowała młoda lekarka do której na wizytę przyszedł kilkunasto-letni chłopak. Gdy zapytała co się dzieje to powiedział, że jest przeziębiony i chciałby dostać receptę na antybiotyk. Pani doktor nie zgodziła się, bo powiedziała, że najpierw musi go osłuchać. Poprosiła żeby się rozebrał, ale on nie chciał tego zrobić. Jednak po kilku minutach uległ jej namowom i zdjął bluzkę. Kobieta na jego ciele ujrzała kilka siniaków co ją zaniepokoiło. Nastolatek twierdził, że te ślady nie są wynikiem pobicia tylko powstały podczas upadku gry w piłkę. Lekarka mu nie uwierzyła, ale przepisała receptę i poprosiła żeby za tydzień przyszedł na wizytę kontrolną.
Chłopak posłuchał pani doktor i zgłosił się na wizytę. Tym razem lekarka tak łatwo nie odpuściła, bo zauważyła, że jego ciało jest jeszcze bardziej okaleczone. Nastolatek wiedząc, że nie może już dłużej tego ukrywać przyznał, że bije go ojciec, który jest alkoholikiem. Było jej żal Jakuba więc zdecydowała, że weźmie go do domu i postara się mu pomóc. Zrobiła mu posiłek po którym razem grali w grę planszową "5 sekund" i układali puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu". Jej mąż nie popierał takiego zachowania, bo uważał, że nie powinna wtrącać się w życie swoich pacjentów. Kobieta nic nikomu nie mówiąc poszła na policję i złożyła zawiadomienie, że ojciec znęca się nad synem. Mężczyzna został przesłuchany, ale to on nie był sprawcą pobić.
Kolejnego dnia gdy pojawiła się pod przychodnią to zobaczyła, że Kuba leży pobity. Wzięła go do gabinetu opatrzyła rany i kazała mu leżeć. Lekarka diagnozując inne osoby usłyszała hałas dobiegający z gabinetu gdzie leżał chłopak i natychmiast tam poszła. Zanim tam weszła to stanęła pod drzwiami i do jej uszu dobiegły słowa, że jeśli komuś coś powie to nie skończy się na siniakach. W tym momencie wszystko zrozumiała i miała żal, że on ją tak oszukiwał.
Chłopak nie mając już innego wyjścia przyznał się, że pomagał im w handlu narkotykami. Po tej sytuacji doszła do wniosku, że nigdy więcej nie będzie mieszała się w cudze sprawy.

poniedziałek, 28 września 2015

Nienawiść syna

Młody student po zakończonych zajęciach wrócił do domu w którym nie było jego matki. Zadzwoniła po jakiejś chwili mówiąc, że za dwie godzinny powinna wrócić. Jednak po kilku godzinach się nie zjawiła co zaczęło go niepokoić. Przyszedł do niego kolega z którym był umówiony, zapytał czym się martwi, a on powiedział, że jego matka do tej pory nie wróciła. Chcąc podnieść go na duchu stwierdził, że jest dorosła i może zasiedziała się u jakiejś koleżanki. Jego słowa uspokoiły trochę studenta i na jakiś czas przestał o tym myśleć.
Gdy nie zjawiła się do rana przestało go to bawić i udał się na komisariat aby zgłosić jej zaginięcie. Jako podejrzanego podał przyjaciela matki, którego kilka miesięcy temu poznała na portalu randkowym. Po przyjęciu zgłoszenia policja natychmiast wybrała się do tego człowieka w celu zadania kilku pytań. Jednak on do niczego się nie przyznawał, poinformował ich, że leczy się na depresję, ale nikomu nie zrobiłby krzywdy.
Chłopak po powrocie do domu tęsknił za matką przypominając sobie czasy dzieciństwa jak razem się bawili grając w grę planszową "5 sekund junior" oraz układając puzzle "Kąpiel prosiaczka". Z wspomnień oderwał go dźwięk telefonu, bo dzwonił kolega pytając czy już coś się wyjaśniło. Odpowiedział, że jeszcze nic nie wiadomo. Kolejnego dnia otrzymał list z żądaniem okupu na kwotę 20000 zł. Bez zastanowienia powiadomił o tym policjantów, bo miał nadzieję, że w końcu odnajdą jego matkę. W następnym liście dostał instrukcję gdzie i kiedy ma zostawić kopertę z pieniędzmi. Razem z funkcjonariuszami udali się na umówione miejsce i czekali na porywaczy. Chłopak wśród dwóch mężczyzn ujrzał swojego najlepszego kolegę, nie mógł uwierzyć, że jest on przestępcą. Na szczęście matka studenta została uwolniona.
Kobieta nie chcąc już dłużej ukrywać przed synem swojej największej życiowej tajemnicy wyjawiła mu, ż chłopak, który ją porwał jest jego bratem i zrobił to z zemsty, że go porzuciła jak miała 16 lat. 

Zaplanowana zemsta

Młody lekarz odbywający staż w szpitalu od kilkunastu miesięcy mieszka z swoją ukochaną. Po za pracą prowadzili bujne życie towarzyskie spotykając się ze znajomymi, którzy mieli dzieci, a oni chętnie kupowali im prezenty. Jedni z nich zaprosili ich na urodziny swojego dziecka. Długo zastanawiali się co mogliby podarować i doszli do wniosku, że najlepszym podarunkiem będzie "Vtech - Kidizoom Smart watch". Natomiast od innych dostało grę planszową "Memos - Kraina Lodu" oraz puzzle "Przyjaciele z krainy lodu".
Pewnego dnia wracając do domu mężczyzna znalazł pod drzwiami kopertę w której był list zawierający informację żeby zrobił badania na obecność wirusa HIV. Ogarnęło go ogromne przerażenie i gdy tylko kobieta wróciła z pracy postanowił pokazać jej ten anonim. Wspólnie zdecydowali, że dla świętego spokoju powinien pójść na badania. Niestety ku jego zdziwieniu wynik testu okazał się pozytywny. Jednak wynik jego partnerki okazał się negatywny i zaczął zastanawiać się kto mógł go zarazić. Wiedząc z którymi kobietami miał bliższe kontakty spotkał się z nimi przedstawiając im sytuację i dał do zrozumienia, że też powinny się przebadać. Po jakimś czasie się odezwały i każda z nich twierdziła, że nie mają wirusa.
Dziewczyna z którą był uświadomiła sobie, że nie będzie potrafiła żyć z kimś kto jest zakażony. Jej odejście było dla niego wielkim szokiem, a jakby tego było mało stracił szansę na kontrakt, bo wyszło na jaw, że jest nosicielem.
Mężczyzna nie zdawał sobie sprawy, że jego choroba jest powodem zemsty. Jeszcze raz udał się do sklepu gdzie pracowała dziewczyna z którą spotykał się krótki czas. Ku jego zdziwieniu po dotarciu na miejsce przez witrynę sklepową zauważył swojego ojca kłócącego się z nią. Wszedł do środka i zapytał ich skąd się znają, a ona rozwścieczona wyjawiła mu całą prawdę. Wykrzyczała, że celowo go zaraziła, bo między nią a jego ojcem był kiedyś romans, który on zakończył. Przyznała, że wiedziała o swojej chorobie i za ojca zemściła się na nim.
Po tych wszystkich wydarzeniach małżeństwo rodziców się rozpadło. Jemu powoli zaczęło się wszystko układać i nawet jego ukochana wróciła twierdząc, że nie może bez niego żyć i prosiła go o wybaczenie.

środa, 23 września 2015

Skuteczna intryga

Marek i Justyna mieli już za sobą kilka nieudanych związków i znając swoją przeszłość od jakiegoś czasu się spotykali jako para. Któregoś dnia zabrał ją do domu swojej matki żeby mogły się poznać. Dziewczyna przypadła kobiecie do gustu, bo widziała, że jest pracowita, zaradna i na pewno będzie potrafiła zadbać o jej syna. Spotkanie przy kawie przebiegało w bardzo miłej atmosferze i matka pogratulowała synowi w końcu dobrego wyboru. Gdy wizyta młodych dobiegała końca to zaproponowali żeby ona ich kiedyś odwiedziła.
Kobieta chcąc skorzystać z ich zaproszenia zadzwoniła do syna i powiedziała, że zjawi się w sobotnie popołudnie. Justyna była zestresowana, bo nie wiedziała jaka będzie reakcja matki Marka na to, że ma ona dwoje dzieci. Jej obawy były słuszne, ponieważ było widać rozczarowanie kobiety. Marek tłumaczył jej, że dzieci w niczym nie przeszkadzają i próbował ją przekonać, że z czasem ona też je polubi. Siedziała na kanapie w salonie i obserwowała jak mężczyzna bawił się z dziećmi układając puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Kąpiel prosiaczka". Matce rodził się w głowie pomysł jak skutecznie ich rozdzielić, bo chciała mieć własne wnuki.
Pewnego razu gdy wyszedł z pracy to ujrzał swoją byłą dziewczynę. Podeszła do niego i zapytała co u niego słychać. Zamienili z sobą kilka zdań i każde poszło w swoją stronę. Jednak to przypadkowe spotkanie zaczęło wywoływać w nim wspomnienia z przeszłości. Byłej dziewczynie zależało na tym żeby się do Marka zbliżyć i często prosiła go o pomoc w różnych sprawach. Justyna wiedząc o ich spotkaniach zrobiła mu awanturę po której wyszedł z domu i zadzwonił do Anity. Miała ona na niego taki wpływ, że szybko uległ jej urokowi. Justynie powiedział, że ich związek uważa za zakończony, bo nadal kocha Anitę.
Któregoś dnia niespodziewanie odwiedził swoją matkę i pod drzwiami słyszał jak dziękuje Anicie za to, że rozwaliła związek jej syna i kazała przeliczyć jej pieniądze, które miała dostać jeśli ich intryga się powiedzie. Marek był w szoku i wykrzyczał matce, że nie chce jej znać.