Pewnego dnia rodzice poinformowali troje swoich dzieci o tym, że z powodu złej sytuacji materialnej muszą wyjechać za granicę. Powiedzieli córce, że będzie musiała zająć się braćmi pod ich nieobecność. Dziewczyna nie była z tego zadowolona, bo bała się, że nie poradzi sobie z tyloma obowiązkami. Rodzice obiecywali, że będą kontaktować się z nimi codziennie. Żaneta obawiała się, że nie podoła temu wszystkiemu i przez to zacznie mieć problemy w szkole. Jej chłopak pocieszał ją mówiąc, że da sobie radę, bo przecież to nie są już małe dzieci, którymi trzeba się przez cały czas zajmować.
Po kilku dniach od wyjazdu rodziców dziewczyna miała już dość swoich leniwych braci, którzy jej w niczym nie pomagali tylko traktowali ją jak swoją służącą. Starszy brat przysparzał Żanecie sporo problemów wychodząc z domu wieczorem wracał nad ranem niczego nie wyjaśniając. Ona próbując się ze wszystkim uporać zaniedbywała swojego chłopaka, któremu pomału kończyła się cierpliwość. Siostra chcąc spędzić z braćmi miłe popołudnie zaproponowała aby razem zagrali w grę planszową "Kalejdoskop 50 gier", albo "5 sekund" na co oni zareagowali śmiechem mówiąc, że takie gry są dla dzieci, a oni wolą siedzieć przed komputerem.
Któregoś dnia starszy z braci wrócił wieczorem do domu mając na twarzy ślady pobicia. Siostra zapytała kto go tak urządził na co on, że nie ma się tym interesować, bo to są jego sprawy. Kilka dni później do ich mieszkania przyjechała policja pytając o Mateusza mówiąc, że jest on podejrzany o włamanie się do szkolnej sali komputerowej i kradzież sprzętu. Żaneta nie chciała w to wierzyć, że jej brat byłby do czegoś takiego zdolny. Policjanci pozbawili ją złudzeń mówiąc, że wszystko zostało nagrane na monitoringu. Nie wiedząc co ma robić zadzwoniła do rodziców prosząc aby jak najszybciej przyjechali, bo Mateusz został oskarżony o kradzież i siedzi w areszcie.
Ojciec przyjechał i wyciągnął syna z aresztu przyznając się, że Mateusz ma problemy przez niego. Wyznał, że przed wyjazdem często grywał w karty za pieniądze, których sporo przegrał i myślał, że jak wyjedzie to sprawa ucichnie, a tymczasem tak się nie stało, bo jego wierzyciele nie odpuścili i chcieli odzyskać swoje należności od syna.
Po tym całym zajściu matka zdecydowała, że wraca do Polski aby zająć się domem i dziećmi, a mężczyzna został za granicą zarabiając na uregulowanie długów i utrzymanie rodziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz