piątek, 27 listopada 2015

Drastyczny spadek wagi

Za trzy miesiące miał się odbyć ślub Kamili i Daniela. Przyszła panna młoda udała się ponownie do salonu przymierzyć suknię ślubną i z niepokojem odkryła, że nie może w nią wejść, bo przytyła. Już od dzieciństwa miała problemy z nadwagą i mimo stosowania różnych diet nie było widać żadnych efektów. Zdesperowana zwierzyła się swojej koleżance w pracy i postanowiła, że do ślubu zrzuci zbędne kilogramy. Hania chcąc wesprzeć Kamilę podała jej namiar do osobistej trenerki, która miała jej we wszystkim pomóc. Opowiedziała o tym pomyśle Danielowi na co on rzekł, że nie musi się odchudzać, bo dla niego jest atrakcyjną kobietą. Przyszła teściowa podzielała jej zdanie, bo twierdziła, że jest zbyt gruba. Wyrażała swoją opinie głośno robiąc tym przykrość Kamili.
Któregoś dnia zadzwoniła do trenerki prosząc ją o pomoc w zrzuceniu nadwagi. Umówiły się na spotkanie i po krótkiej rozmowie przystąpiły do działania. Pierwszy trening nie był dla niej zbyt łatwy z racji tego, że jej kondycja fizyczna była w kiepskim stanie. Trenerka oprócz diety i intensywnych ćwiczeń poleciła jej również ziołowy preparat pomagający w spalaniu tkanki tłuszczowej. Po tygodniu ich współpracy sprawdziły jej wagę i były zadowolone, bo zgubiła ponad trzy kilogramy. Kamila zachwycona tym wynikiem zaczęła jeszcze więcej ćwiczyć, a coraz mniej jeść. Narzeczony chcąc oderwać ją od codziennego problemu zorganizował wieczór ze znajomymi podczas, którego rozrywką była gra planszowa "5 sekund" oraz "Kalejdoskop 50 gier".
Trenerka zauważyła, że ona zbyt szybko chudnie i zaleciła jej wykonanie podstawowych badań krwi. Kamilę zaniepokoiło to, że coraz gorzej się czuje i skorzystała z rady Asi i umówiła się na wizytę do przychodni. Niestety jej stan się pogorszył i zaniepokojony Daniel zawiózł ją do szpitala. Lekarz po przeprowadzeniu wyników poinformował ich, że w jej krwi wykryto amfetaminę. Zapytał czy stosowała jakieś leki i wyznała, że brała preparat ziołowy na odchudzanie. Daniel pojechał do domu aby dostarczyć lek do badań laboratoryjnych. Gdy był w mieszkaniu to przyszła jego matka przynosząc mu obiad. Przed spożyciem posiłku poszedł do łazienki, a jak z niej wyszedł to zobaczył jak jego matka próbuje dosypać coś do słodzika Kamili. Zdenerwowany zapytał co to jest za proszek, a ona nie mając wyjścia przyznała, że jest to amfetamina. Wiedziała, że jej zażywanie pomaga szybko schudnąć dlatego ją dosypywała. Daniel zerwał wszelkie kontakty z matką, ponieważ jej głupota mogła doprowadzić do śmierci jego ukochanej.

Ambitna fryzjerka

Dwudziestodwuletnia Ewelina mieszkała w małej miejscowości i tam pracowała jako fryzjerka. Ta praca nie dawała jej aż takiej satysfakcji, bo marzyła żeby zrobić karierę w dużym salonie w wielkim mieście jakim jest Warszawa. Od jakiegoś czasu wysyłała mnóstwo CV mając nadzieję, że w końcu ktoś będzie zainteresowany współpracą. Gdy dostała możliwość pracy i powiedziała o tym swojemu chłopakowi to on nie był tym zachwycony. Powiedział jej, że nie wierzy w związki na odległość i z chwilą kiedy wyjedzie będzie ich relację uważał za zakończoną. Te słowa sprawiły jej ból i sama z nim zerwała.
Nie mając w stolicy żadnych znajomych na początek wynajęła sobie tani pokój w jednym z hoteli. Idąc do pracy wiedziała, że jest to dla niej wielkie wyzwanie i chciała się pokazać z jak najlepszej strony. Pracowała tam Ewa i Stefan, który od razu polubił dziewczynę. Jednak kobieta traktowała ją z obojętnością. Fryzjer rozmawiając z Eweliną zaproponował jej wspólne mieszkanie mówiąc po co ma tracić pieniądze na hotel i czas na dojazdy. Ona ucieszyła się, że poznała tak przychylną osobę i skorzystała z jego propozycji. Ewa nie pozwalała jej na pokazywanie swoich umiejętności tylko traktowała ją jako uczennicę, która miała sprzątać.
Któregoś dnia ona musiała wyjść wcześniej z pracy, a Ewelina została sama. W tym czasie przyszła klientka, która korzystała z usług Ewy, ale Ewelina zaproponowała, że może ją uczesać. Kobieta się zgodziła i była bardzo zadowolona z końcowego efektu. Od tej pory Ewelina miała z dnia na dzień coraz więcej klientów co złościło Ewę. Myślała w jaki sposób mogłaby jej zaszkodzić i wymyśliła, że doleje do farby ostry środek, który niszczy włosy. Nieświadoma niczego Ewelina użyła tej farby i popaliła włosy klientce. Po tym wydarzeniu została natychmiast zwolniona. Stefan chcąc poprawić jej humor zaproponował żeby zagrali w grę planszową "5 sekund", lub "Kalejdoskop 50 gier". Jednak ona nie miała na to najmniejszej ochoty.
Mężczyzna był pewien, że Ewelina nie popełniłaby takiego błędu i podejrzewał Ewę o to, że celowo dolała jakiś mocny środek do farby. Było mu żal koleżanki i zdecydował się porozmawiać z szefową przedstawiając jej swoje przypuszczenia. Właścicielka salonu udała się do Ewy i zażądała od niej aby otworzyła swoją szafkę. Ona nie chciała tego zrobić, ale kobieta powiedziała, że jeśli nie zrobi tego dobrowolnie to wezwie policję. Przypuszczenia Stefana okazały się słuszne dzięki, którym Ewelina odzyskała pracę, a Ewa musiała się z nimi pożegnać.

środa, 25 listopada 2015

Upadek na dno

Uczennica klasy trzeciej gimnazjum często sama przebywała w domu, ponieważ jej mama pracowała jako stewardesa. Dziewczyna w nauce miała bardzo dobre wyniki z czego matka była zadowolona i miała do niej zaufanie wierząc, że nie wda się w złe towarzystwo. Często spotykała się ze swoimi rówieśnikami i grali w grę planszową "5 sekund" i "Kalejdoskop 50 gier".
Gdy kobiety nie było w domu to zawsze mogła zwrócić się o pomoc do jej partnera, który był policjantem. Pewnego wieczoru wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką w tajemnicy przed wszystkimi wybrały się do klubu. Niestety Monika po jakimś czasie spostrzegła, że zginął jej portfel. Zaczęły go szukać, ale jednak nigdzie go nie było. Koleżanka powiedziała, że nie ma na co czekać i lepiej będzie jak zadzwoni do partnera matki z prośbą o pomoc. Jej pomysł okazał się świetny, bo ktoś dostarczył zgubę na komisariat. Mężczyzna powiedział, że uczciwym znalazcą  był młody chłopak. Ona sprawdzając czy są w nim wszystkie dokumenty natknęła się na kartkę na, której znajdował się numer telefonu. Jednak Monika nie skorzystała z tego numeru, ale chłopak znając jej adres następnego dnia przyszedł do niej. Razem wybrali się do kina i na kawę. Igor zaproponował aby w weekend wybrali się razem na imprezę. Nastolatka początkowo była zniechęcona, ale w końcu się zgodziła.
Chłopak po wypiciu kilku drinków namówił ją na to żeby razem zajarali skręta. Ona nie chciała, ale uległa jego namowom i spróbowała. Z dnia na dzień dziewczyna była coraz bardziej zakochana w Igorze i razem zażywali różne narkotyki. Któregoś dnia on powiedział, że nie ma już pieniędzy na kupowanie towaru. Monika była już tak uzależniona i zastanawiała się w jaki sposób mogłaby zdobyć pieniądze. On zasugerował jej, że może łatwo zarobić sypiając z różnymi mężczyznami. Ona była tak zdesperowana, że się zgodziła.
Któregoś razu jej przyjaciółka zauważyła, że ma dużo śladów po igłach i mając świadomość, że ona się stacza zadzwoniła do jej matki mówiąc o wszystkim. Gdy wróciła do domu to zastała córkę na wpół przytomną i wezwała pogotowie. Chcąc mieć większą kontrolę nad córką zdecydowała, że zmieni pracę. Monika po pobycie w szpitalu trafiła na odwyk.

wtorek, 24 listopada 2015

Podobne do siebie jak dwie krople wody

Wiktoria była studentką trzeciego roku informatyki, którą od zawsze się interesowała. W pokoju akademickim mieszkała z dwiema koleżankami, które nie stroniły od rozrywek, a ona wolała poświęcać czas nauce. Często odwiedzała ją matka, które przywoziła różne przetwory. Kobieta próbowała nakłonić dziewczyny żeby zabrały jej córkę na jakąś imprezę, bo za dużo czasu siedzi nad książkami.
Któregoś razu udało im się Wiktorię przekonać i poszły razem do pobliskiego klubu. Podczas imprezy podszedł do niej chłopak mówiąc, że fajnie znów ją widzieć, a ona na to, że chyba się pomylił, bo jest tutaj pierwszy raz. Dziewczyny zazdrościły jej tak przystojnego znajomego, ale ona twierdziła, że ją z kimś myli, bo wcale go nie zna. Wiktoria jakiś czas temu wzięła udział w konkursie, który polegał na utworzeniu nowego oprogramowania co zakończyło się sukcesem i wygrała 10000 zł. Z tej okazji zaprosiła współlokatorki do klubu aby świętować zwycięstwo. Następnego dnia obudziła się mając kaca nie pamiętając ile przepuściła pieniędzy sprawdziła stan swojego konta i zdziwiła się, że straciła aż 2000 zł. Nie zastanawiając się zbyt długo poszła do baru to wyjaśnić. Okazało się, że przebywała tam również dziewczyna bardzo do niej podobna i kazała barmanowi wszystkie zamówienia dopisywać do jej rachunku. Poprosiła pracownika lokalu żeby dał jej znać jak ta dziewczyna się tam pojawi. Spełnił jej prośbę i Wiktoria stwierdziła, że faktycznie są do siebie podobne. Długo myślała nad tym dlaczego tak jest, bo przecież nie ma siostry.
Gdy ponownie odwiedziła ją matka to zapytała ją jak to jest możliwe, że poznała dziewczynę bardzo podobną do siebie. Ona wiedząc, że nie może dłużej ukrywać prawdy powiedziała, że jest to możliwe, bo ją adoptowała, ale o istnieniu jej siostry nie miała pojęcia. Prosiła ją aby nie miała do niej o to żalu, bo kocha ją jak własną córkę i jak była małym dzieckiem to razem kolorowały zamek "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy" i grały w grę planszową "Memos Kraina Lodu".
Któregoś dnia na uczelni pojawił się młody mężczyzna, który do niej podszedł mówiąc, że jest bratem Laury. Zaprosił ją do ich domu po to aby wszystko zostało do końca wyjaśnione. Matka chłopaka podczas rozmowy wyznała, że faktycznie są siostrami, bo oni Laurę też adoptowali, a Hubert jest ich rodzonym synem.

poniedziałek, 23 listopada 2015

Praca ważniejsza niż rodzina

Trzydziestosześcioletnia kobieta pracowała w dużej kancelarii i była tam wspólniczką. Jej mąż pracował jako nauczyciel i mieli dwoje dzieci. Andrzej jako pedagog pracował kilka godzin dziennie dlatego miał więcej czasu na zajmowanie się domem i dziećmi, a dzięki pracy Marty było ich stać na wystawne życie. Po pewnym czasie mężczyźnie znudziło się takie rozwiązanie, bo czuł się nie spełniony twierdząc, że to on powinien zarabiać na rodzinę. Żona miała do niego pretensje, że zaniedbuje opiekę nad dziećmi i dochodziło między nimi do coraz częstszych kłótni. Marta chcąc synowi i córce wynagrodzić cały tydzień późnych powrotów w weekendy poświęcała im swój czas grając w grę planszową "5 sekund junior" i układając puzzle "Kąpiel prosiaczka".
Któregoś dnia w pracy Martę zaczął adorować młody chłopak, który pracował w firmie cateringowej. Prawił jej komplementy jednak ona dawała mu do zrozumienia, że nie jest nim zainteresowana. Obsesja chłopaka nie pozwalała jemu z niej zrezygnować i codziennie ją nagabywał. Kobieta miała tego dość i zadzwoniła do jego szefa przedstawiając całą sytuację w następstwie czego został zwolniony.
Pewnego razu Marta skończyła wcześniej pracę i pojechała po dzieci, które były na treningu tenisa. Przed budynkiem czekał na nią tylko syn i powiedział, że nigdzie nie może znaleźć siostry. Ona próbowała go uspokoić mówiąc, że może jeszcze została z trenerem. Poszli razem to sprawdzić i jednak tam jej nie było. Zjawił się również Andrzej i wspólnie zawiadomili policję o zniknięciu córki. Gdy funkcjonariusze przyjechali na miejsce to zapytali czy mają jakiś wrogów. Jednocześnie wyznali, że tak. Kobieta opowiedziała o młodzieńcu z firmy cateringowej, a mężczyzna, że ma romans i ostatnio groził mu kuzyn jego kochanki. Okazało się, że trop Andrzeja był słuszny i odnaleźli dziewczynkę całą i zdrową.
Dla Marty jego romans był ogromnym szokiem, bo nie zdawała sobie sprawy, że on od pół roku ją zdradza. Jednak po części też czuła się temu winna, bo zbyt dużo czasu poświęcała pracy zaniedbując przez to obowiązki matki i żony. Chcąc ratować swój związek zdecydowali się na terapię małżeńską, która miała im pomóc ocalić rodzinę.

piątek, 20 listopada 2015

Naiwna kobieta

Młode małżeństwo wraz ze swoją roczną córeczką mieszkało w wynajmowanej kawalerce. Mężczyzna pracował na stanowisku kierownika budowy. Kobieta zajmowała się domem i wychowywaniem dziecka. Sławek dzięki takiemu stanowisku zarabiał całkiem niezłe pieniądze i co miesiąc mogli sobie pozwolić na odłożenie jakiejś kwoty na kupno mieszkania. Któregoś dnia dostał propozycje wyjazdu za granicę na dwa miesiące w celu nadzorowania budowy dużego Marketu. Sylwii ten pomysł się nie podobał, bo nie miała obok siebie nikogo oprócz niego i uważała, że rodzina powinna być razem. On przez jakiś czas przekonywał ją, że dzięki temu zarobi większe pieniądze. Ten argument zaważył i w końcu się zgodziła.
Podczas jego nieobecności Sylwia bawiła się z Małgosią układały puzzle "Barbie - super księżniczka" oraz "Wesoły dzień Zosi". Każdego dnia korzystając z pięknej pogody wychodziły na spacer do pobliskiego parku. Tam zauważyła na ławce płaczącą kobietę, która również miała dziecko. Podeszła do niej i zapytała czy może w czymś pomóc. Jednak nieznajoma powiedziała, że w tej sytuacji nikt nie jest w stanie nic zrobić. Wyznała Sylwii, że jej synek jest chory na nowotwór i zostało mu zaledwie pół roku życia. Sylwię ta wiadomość bardzo zmartwiła i od tej pory zaczęły się spotykać. Na każdym spotkaniu tematem była choroba chłopca. Iwona powiedziała, że rozmawiała z lekarzem, który wyznał, że jedynym ratunkiem jest leczenie za granicą. Wiedząc, że Sylwia i jej mąż mają trochę oszczędności poprosiła ją o pożyczkę. Ta się zgodziła i dała jej wszystkie pieniądze jakie mieli odłożone.
Od momentu pożyczki Iwona przestała się odzywać co Sylwię trochę zaniepokoiło. Wiedząc gdzie ona mieszkała udała się tam i ku jej zaskoczeniu w drzwiach zobaczyła inną kobietę trzymającą chłopca na ręku. Dowiedziała się, że Iwona pracowała u niej jako opiekunka, a choroba dziecka była pretekstem do wyłudzenia pieniędzy. Niestety Sławek przyjechał wcześniej niż było to zaplanowane i odkrył brak pieniędzy. Sylwia nie mając wyjścia wszystko mu wyznała. Nie mógł w to uwierzyć, że żona była tak łatwowierna, ale razem chcieli odzyskać utracone pieniądze.
Okazało się, że za tą intrygą stał brat Sławka, który był zły na to, że ich ojciec cały swój majątek przepisał jemu.

czwartek, 19 listopada 2015

Walka o dziecko

Karolina i Tomasz przygotowywali się do ślubu, który miał odbyć się za miesiąc. Gdy się poznali to ona miała dziecko z poprzedniego związku, ale Tomkowi to nie przeszkadzało i pokochał Oliwię. Mieszkali u matki mężczyzny, a pieniądze, które odkładali chcieli przeznaczyć na wkład zakupu własnego mieszkania. Wszyscy uważali ich za zgodną parę. Wolny czas lubili spędzać rodzinnie grając w grę planszową "Memos - Kraina Lodu", a dziewczynka gdy dorośli nie mieli dla niej czasu kolorowała zamek "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy".
Któregoś ranka Karolina jadąc do pracy miała wypadek w którym zginęła na miejscu. Ta wiadomość wstrząsnęła całą rodziną, a zwłaszcza Tomkiem. Chociaż było mu bardzo ciężko to wiedział, że nie może się załamać, bo jest Oliwka, która go potrzebuje. Dziewczynka tęskniła za mamą i pytała kiedy ona wróci. Tomek wytłumaczył jej, że mama jest w niebie i z góry na nią patrzy. Po ceremonii pogrzebowej podszedł do nich nieznajomy mężczyzna twierdząc, że jest biologicznym ojcem dziewczynki. Oznajmił, że w takiej sytuacji będzie chciał wychowywać córkę wraz ze swoją narzeczoną. Tomek powiedział, że w żadnym wypadku się na to nie zgodzi. Jednak mężczyzna nie dawał za wygraną i często pojawiał się pod ich domem. Oliwia się go bała i on chcąc ją chronić zaproponował swojej matce aby na kilka tygodni wyjechały w góry do jej siostry. Kobieta przyznała mu rację i zaczęli przygotowywać się do wyjazdu.
Nadszedł dzień w którym Tomek miał odwieźć je na dworzec i niestety podczas pakowania walizek do auta przez chwilę nieuwagi dorosłych mała została porwana. Ich reakcja była natychmiastowa i zawiadomili policję. Jako podejrzanego podając biologicznego ojca. Po dwóch dniach poszukiwań zadzwonili do Tomka, że Oliwka została odnaleziona i przebywa na komisariacie. Bezzwłocznie tam się udali chcąc jak najszybciej ją stamtąd zabrać. Powiedziano im, że za porwaniem nie stoi podejrzany przez nich mężczyzna, a jego partnerka. Zrobiła to w celu zarobienia na niej pieniędzy, bo nie chciała zastępować jej matki.
Walka biologicznego ojca nie zakończyła się dla niego pomyślnie, bo prawo opieki nad Oliwką zostało przyznane Tomkowi.

Przysługa za przysługę

Po kilku latach pobytu za granicą Kacper wrócił do Polski i rozpoczął pracę w hotelu prowadzonym przez jego kolegę. Poznał tam dwie młode recepcjonistki, które razem wynajmowały mieszkanie. Jedna z nich niedawno urodziła dziecko. Natomiast jej koleżanka chciała nauczyć się języków obcych, które ułatwiłyby jej zdobyć pracę na lotnisku. Kacper wiedząc o ambitnych planach Zuzi zaproponował darmowe korepetycje w zamian za wyświadczenie dość poważnej przysługi. Wyznał jej, że mieszka z babcią, która chciałaby już mieć prawnuka i jeśli się to spełni to da mu pieniądze na kupno mieszkania. Na początku dziewczyna nie zdawała sobie sprawy co on ma na myśli mówiąc to wszystko. Zaproponował Zuzi aby przed babcią udawali szczęśliwie zakochaną parę, a dziecko koleżanki traktowali jak własne. Ona mając świadomość, że na kursy językowe traci dużo pieniędzy zastanawiała się nad jego propozycją. Po krótkim namyśle uległa jego namowie.
Któregoś dnia wzięła dziecko na spacer i razem z Kacprem udali się na wizytę do babci. Starsza pani nie mogła nacieszyć się maluchem i poprosiła żeby przychodzili jak najczęściej. Na którymś spotkaniu z kolei kobieta zaczęła mieć wątpliwości, że nie jest to dziecko wnuka, bo nie zauważyła w nich żadnego podobieństwa. Nawet Zuzia wzbudzała w niej duże wątpliwości, bo nie zajmowała się Bartkiem jak powinna robić to matka. Nie chciała dłużej ukrywać swoich zastrzeżeń i zdobyła się na rozmowę z mężczyzną. Powiedziała jemu o swoich podejrzeniach i nakłaniała go do zrobienia badań potwierdzających jego ojcostwo. On szedł w zaparte mówiąc, że badania nie są konieczne, bo on jest ojcem.
Gdy opowiedział o wszystkim Zuzi to ta w tajemnicy przed nim poszła do kobiety i przyznała, że razem z Kacprem ją oszukiwali. Robili to dlatego, bo zależało jemu na mieszkaniu. Jak tylko wrócił do domu babcia nie czekając na jego wyjaśnienia powiedziała, że zna całą prawdę i ma do niego ogromny żal, że w taki sposób chciał uzyskać od niej pieniądze. Po tej kłótni nie odzywali się do siebie przez kilka dni aż kobieta poszła do hotelu aby się z wnukiem pogodzić. Powiedziała, że da mu te pieniądze na kupno mieszkania bez względu na to w jaki sposób ułoży się jego życie.
Kacprowi od samego początku podobała się Agata, której syna wykorzystali do intrygi. Miała do nich o to pretensje, ale mężczyzna też jej się podobał i chciała dać im szansę na stworzenie związku. Kacper z czasem pokochał chłopca i traktował go jak własnego syna. Za każdym razem gdy udawali się na zakupy to kupowali jemu różne zabawki w tym "Vtech - Kidizoom Smart watch" i puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu". Zuzia dzięki jego pomocy dostała wymarzoną pracę, a oni tworzyli szczęśliwy związek.

wtorek, 17 listopada 2015

Nieprzemyślane decyzje

Michał od urodzenia mieszkał w małej miejscowości niedaleko od Warszawy w której od jakiegoś czasu poszukiwał pracy. Wysyłał mnóstwo CV do różnych agencji reklamowych, bo chciał pracować przy tworzeniu reklam. Po trzech miesiącach poszukiwań dostał propozycję pracy. Gdy rodzice się o tym dowiedzieli to nie byli zachwyceni, że ich jedyny syn chce wyjechać. Również jego dziewczyna nie chciała się z nim rozstać. Michał widząc jej przygnębienie pocieszał ją, że będzie przyjeżdżał w każdy weekend, ale to co usłyszał od niej było dla niego wielkim przerażeniem i zaskoczeniem. Lidka oznajmiła jemu, że jest w ciąży i w takiej sytuacji powinni być razem. Chłopak stwierdził, że nie jest gotowy na bycie ojcem i zaproponował aby usunęła ciążę. Ona stanowczo powiedziała, że tego nie zrobi i jak on chce to może sobie wyjechać. Rodzice jak się o tym dowiedzieli to próbowali go zatrzymać, ale on nie zważając na ich protesty opuścił rodzinny dom.
W pierwszym dniu pracy przez większość pracowników był traktowany obojętnie, ale jedna z pracownic zauważyła w nim duży potencjał do tworzenia projektów. Od razu został rzucony na głęboką wodę, bo mieli stworzyć kampanię dla dużej sieci komórkowej. Jego pomysł wszystkim się spodobał i przystąpili do realizacji. Zakończyło się to wielkim sukcesem i z tej okazji Michał zorganizował wystawne przyjęcie na, którym między nim, a Izą zaczęło iskrzyć uczucie. Od tego czasu ich romans zaczął nabierać szybkiego tępa.
Niespodziewanie któregoś dnia w jego mieszkaniu zjawiła się Lidka mając nadzieję, że przekona go do powrotu do niej i ich dziecka. Jednak jej wizyta nic nie zmieniła i nadal twierdził, że nie chce tego dziecka. Podczas kilku kolejnych dni Iza zauważyła, że nastąpiła w nim jakaś zmiana i nie jest w stanie skupić się na pracy. Nie dawało jej to spokoju i zdobyła się na odwagę aby zapytać co go tak trapi. On nie chcąc jej już dłużej okłamywać powiedział, że odwiedziła go była dziewczyna, która nosi jego dziecko. Po tych słowach kobieta bez zastanowienia zakończyła łączącą ich relacje. Te wszystkie wydarzenia tak go przytłoczyły, że nie potrafił skupić się na kolejnym bardzo ważnym projekcie, którego nie zrealizował i został zwolniony.
Gdy wieczorem siedział samotnie w mieszkaniu to zadzwoniła jego matka z informacją, że Lidka jest w szpitalu i jej ciąża jest zagrożona. W tej samej chwili Michał zrozumiał, że zawsze ją kochał i jak najszybciej do niej pojechał. Gdy dotarł do szpitala to ich dziecko było już na świecie. Para ze sobą długo rozmawiała i zdecydowali, że chcą dać sobie drugą szansę. Jak zobaczył synka to stwierdził, że jest ślicznym chłopcem i bardzo go kocha. Nie mógł się doczekać kiedy podrośnie i razem będą mogli się bawić, układać puzzle "Kąpiel prosiaczka" i grać w grę planszową "5 sekund junior". Od tej chwili tworzyli pełną i szczęśliwą rodzinę.

Spotkanie absolwentów

Po dwudziestu latach od ukończenia szkoły odbył się zjazd absolwentów na, który został zaproszony również Grzegorz. Jego żona była przeciwna takim spotkaniom, bo wiedziała, że przez to rozpadają się rodziny i nie chciała sama znaleźć się w takiej sytuacji. Jednak mężczyzna postanowił, że pójdzie na to spotkanie, bo chce wiedzieć jak innym ułożyło się życie. Po powrocie z imprezy miał odwieźć swoją młodszą córkę na balet, ale był tak pijany, że zaspał. Gdy żona wróciła z nocnego dyżuru i zobaczyła w jakim jest stanie to wpadła w złość i zaczęła krzyczeć. Miała do niego pretensje, że nie otworzył sklepu dzięki, któremu zarabiał na rodzinę. Mieli starszą córkę Anitę, która podczas awantury wzięła Olę i poszły układać puzzle "Barbie i jej super przyjaciele" oraz "Wesoły dzień Zosi".
Anita zauważała, że z ojcem dzieje się coś dziwnego, bo codziennie sięga po alkohol z którym wcześniej nie miał problemów. Któregoś dnia znalazła go pijanego pod blokiem i powiedziała, że ma dość jego zachowania. Jednocześnie zdawała sobie sprawę z tego, że musi coś się za tym kryć. Usłyszała jak matka robi mu awanturę o pieniądze, które zniknęły z ich wspólnego konta. Córka próbowała rozmawiać z ojcem, ale on ją zbywał więc zdecydowała, że najlepszym wyjściem będzie jak zacznie go śledzić. Dotarła za nim pod dom na, którym była skrzynka pocztowa i widziała jak on wrzuca tam kopertę.
Pełna niepokoju i kłębiących się w głowie różnych myśli doszła pod blok i zobaczyła jak Grzegorza otoczyło dwóch mężczyzn, którzy mu grozili wymachując bronią. Przerażona dziewczyna do nich podbiegła chcąc ratować swojego ojca. Usłyszała jak napastnicy mówią żeby odpuścił sobie tą sprawę i więcej tam nie chodził. Wiedząc, że Anita to słyszała nie miał innego wyjścia i musiał wszystko jej opowiedzieć. Okazało się, że w drodze powrotnej z zjazdu był on świadkiem groźnego wypadku, który spowodowali napastnicy i uciekli z miejsca nie udzielając pomocy poszkodowanej. On mając wyrzuty sumienia podrzucał dziewczynie pieniądze chcąc chociaż w taki sposób jej pomóc.
Za namową córki poszedł na policję złożyć zeznania dzięki, którym sprawcy zostali zatrzymani.

wtorek, 10 listopada 2015

Powrót taty po latach

Pewnego dnia Alinę bez słowa wyjaśnienia zostawił mąż i jego nieobecność trwała już cztery lata. Nie kontaktował się z nią ani z ich synami, a kobieta po tak długim czasie zdecydowała, że jest gotowa na to aby ułożyć sobie życie z innym mężczyzną. Pracowała w sklepie z artykułami dla dzieci i od kilku miesięcy była adorowana przez swojego szefa. Któregoś dnia zaproponował jej spotkanie na, którym chciał poznać jej dzieci. Chłopcy od razu polubili Ryszarda, który podarował im grę planszową "5 sekund junior" i zegarek zabawkę "Vtech - Kidizoom Smart watch". Po jakimś czasie doszli do wniosku, że chcą zamieszkać razem chłopcom ten pomysł bardzo się spodobał zwłaszcza, że każdy z nich miał mieć swój pokój.
Gdy młodszy syn Aliny był w domu z opiekunką to do drzwi zapukał mężczyzna mówiąc, że jest jego ojcem. Niania natychmiast do niej zadzwoniła z informacją, że pojawił się jej mąż. Ona jak najprędzej tam dotarła i nie mogła uwierzyć własnym oczom, że to naprawdę jest on. Roman nie miał nic przeciwko temu, że Alina chce układać sobie życie z innym mężczyzną tylko zależy mu na kontakcie z dziećmi. Jednak synowie mieli do niego żal o to, że ich zostawił i niechętnie spędzali z nim czas. Po między Ryszardem a Aliną coraz częściej dochodziło do kłótni, bo był zazdrosny o Romana. Kobieta odwlekała zaplanowaną przeprowadzkę co go jeszcze bardziej irytowało.
Mężczyzna nie chcąc stawać na drodze do szczęścia Aliny postanowił, że powie jej prawdę dlaczego zjawił się w ich życiu. Wyznał, że choruje na zapalenie mięśnia sercowego i jeśli nie znajdzie się dawca to w każdej chwili może umrzeć. Zwrócił się do niej z ogromną prośbą aby po jego śmierci zaopiekowała się córeczką, którą wychowuje samotnie, bo jej mama nie żyje.
Alina całą historię opowiedziała Rysiowi, który stwierdził, że jeśli spełni prośbę Romka to on będzie ją wspierał i postarają się dla dziewczynki stworzyć normalną rodzinę.

Rodzina zastępcza

Czterdziesto-letnia Jolanta od 13 lat wychowywała samotnie syna. Od maleńkości starała się żeby chłopakowi niczego nie brakowało. Jak miał już kilka lat to razem układali puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Kąpiel prosiaczka".
Od jakiegoś czasu kobieta niezbyt dobrze się czuła i doszła do wniosku, że powinna udać się do lekarza i zrobić podstawowe badania. Po otrzymaniu wyników lekarze nie mieli żadnych wątpliwości, że jest ona śmiertelnie chora. Nie chcieli przed nią tego ukrywać, a na dodatek poinformowali ją, że nie da się tego wyleczyć. Była tym faktem bardzo załamana mając świadomość, że wkrótce umrze myślała co zrobić aby jej syn nie został sam. Najpierw odbyła z Szymonem szczerą rozmowę o stanie swojego zdrowia i powiedziała, że zrobi wszystko żeby po jej śmierci nie czuł się samotny. Jednak chłopak nie mógł się pogodzić z tym, że zostanie sam bez ukochanej matki.
Jola wiedząc, że z dnia na dzień zostaje jej coraz mniej życia podjęła decyzję o znalezieniu rodziny zastępczej dla syna. W ciągu tygodnia udało jej się znaleźć odpowiednią rodzinę, która ma już doświadczenie w zajmowaniu się obcymi dziećmi, bo mieli pod opieką już troje. Najpierw sama poszła na spotkanie z nimi po którym stwierdziła, że Szymonowi będzie u nich dobrze. Poinformowała go o swoich poczynaniach, ale on nie chciał nawet o tym słyszeć. Chcąc żeby matka czuła się spokojniejsza uległ jej namowom i razem poszli poznać bliżej tę rodzinę. Po spotkaniu powiedział Joli, że nie ma zamiaru wychowywać się w jakimś przytułku i woli życie spędzać samotnie.
Jola długo biła się z myślami co powinna w tej sytuacji zrobić i doszła do wniosku, że nadszedł czas na wyznanie prawdy z jej przeszłości. Szymon dowiedział się, że nie jest ona jego biologiczną matką. Wyznała, że po utracie swojego synka z rozpaczy pojechała do innej miejscowości czekając aż ktoś zostawi wózek bez opieki, a ona skorzysta z okazji i porwie dziecko. Nie mógł w to wszystko uwierzyć i myślał, że mówi to po to aby zgodził się na pobyt w rodzinie zastępczej. Zdecydowała, że nie ma innego wyjścia jak tylko pojechać do rodziców, którzy go wciąż szukają i przyznać się do wszystkiego.
Oni wiedząc, że nie zostało jej zbyt wiele życia nie wnieśli oskarżenia. Po trzech miesiącach Jola odeszła, a Szymon poznawał swoją nową rodzinę.