piątek, 29 lipca 2016

Podwójne małżeństwo

Anita i Paweł od pięciu lat byli małżeństwem i mieli dwoje dzieci. On pracował jako przedstawiciel handlowy i często wyjeżdżał w delegacje, a ona miała własną firmę. Gdy spędzali czas rodzinnie to często grali w grę planszową "Chińczyk Tomek i przyjaciele".
Anita któregoś dnia była bardzo zdziwiona jak zobaczyła samochód swojego męża na mieście, ponieważ w tym czasie miał on mieć wyjazd służbowy. Jeszcze dziwniejsze było to, że za kierownicą nie siedział Paweł tylko jakaś nieznajoma. Dało jej to dużo do myślenia i zdecydowała, że będzie podążała w ślad za nią. Po dotarciu na miejsce zauważyła, że jej mąż bawi się w ogrodzie z małym chłopcem. Postanowiła na razie nic mu o tym nie mówić tylko uważniej przyjrzeć się tej sytuacji. Nie mając się komu zwierzyć zadzwoniła do swojej matki i o wszystkim jej opowiedziała. Kobieta doradziła jej aby go po prostu zapytała czyje jest dziecko, którym się tak zajmuje. Posłuchała rady mamy i tak zrobiła. Paweł powiedział, że jest to dziecko jego przyjaciela, który zginął w wypadku, który on spowodował. Anita chcąc mieć pewność, że mówi on prawdę chciała poznać wersję nieznajomej. Ta potwierdziła jego słowa co Anitę trochę uspokoiło. Zrobiło jej się żal kobiety i dziecka i zdecydowała, że przekaże im kilka tysięcy złotych. Jednak kobieta nie chciała tych pieniędzy i wiedząc, że wysłała je Anita postanowiła je oddać. Gdy doszło między kobietami do spotkania to Aneta oddała jej pieniądze i wyznała całą prawdę, że Paweł od dwudziestu lat jest jej mężem, a ten mały chłopiec to jego syn.
Anita złożyła wniosek do sądu o unieważnienie ich małżeństwa, który został pozytywnie rozpatrzony. Miała nadzieję, że mimo takich przeżyć za jakiś czas pozna kogoś kto da jej prawdziwą miłość.

Lojalny sąsiad

Pewnego dnia przed centrum handlowym Karolinie popsuł się samochód. Z pomocą przyszedł jej nieznajomy mężczyzna, który oświadczył, że nie zna się na naprawie auta, ale może podwieźć ją do domu i zastanowią się co dalej. Kobieta skorzystała z jego propozycji. W ramach podziękowania zaprosiła go na kawę. Długo ze sobą rozmawiali, bo mieli wspólne zainteresowania. Po jakimś czasie ich znajomość przerodziła się w coś więcej. Sąsiad Karoliny nie krył tego, że się w niej podkochuje i widząc, że spotyka się ona z Dawidem ostrzegał ją mówiąc, że jest on oszustem. Kobietę denerwowały te jego pomówienia.
Któregoś wieczoru przyszedł do niej Dawid lekko pod denerwowany mówiąc, że dzisiaj miał prawnikowi zapłacić za prowadzenie pewnej sprawy, ale w banku padł system i zablokowali jemu konto. Karolina zaproponowała, że pożyczy mu te pieniądze, bo dysponuje taką kwotą. On nieśmiało odmówił, ale w duchu cieszył się z jej propozycji. Kolejnego dnia próbowała się do niego dodzwonić, ale było to bez skuteczne. Rafał widząc na klatce jej zdenerwowanie zapytał co się stało, a ona o wszystkim jemu opowiedziała. Wieczorem w mieszkaniu usłyszała dzwonek i jak otworzyła drzwi to zobaczyła w nich Dawida. Przeprosił ją za tak długie milczenie i podczas rozmowy zaproponował tygodniowy wyjazd do Egiptu. Podczas tej nocy planowali wspólne życie i myśleli też o dzieciach z którymi będą mogli układać puzzle "Farmer Miki" i grać w grę "Chińczyk Tomek i przyjaciele".
W dzień wylotu okazało się, że Dawidowi wypadło ważne spotkanie i zadzwonił do Karoliny mówiąc, że ona ma lecieć, a on dotrze trochę później. Niestety jednak on do Egiptu nie doleciał. Karolina zdecydowała, że nie ma na co czekać i najlepiej będzie jak wróci do Polski. Po przyjeździe i dotarciu do mieszkania odkryła, że została okradziona. Nie miała wątpliwości, że stoi za tym Dawid, a ten wyjazd był do tego dobrym pretekstem. Zwróciła się o pomoc do Rafała, który ją wspierał i pocieszał.
W ten sposób Karolina przekonała się, że sąsiad miał wobec niej dobre intencje i słusznie ostrzegał ją przed Dawidem.

środa, 27 lipca 2016

Życie pilota

Marta od trzech lat jest po rozwodzie. Stwierdziła, że ma dość samotności i od jakiegoś czasu korzystała z jednego z portali internetowych. Poznała tam starszego od siebie o dziewięć lat Mirka, który był pilotem. Z każdym spotkaniem coraz bardziej się do siebie przywiązywali aż kobieta zaproponowała aby razem ze sobą zamieszkali.
Koleżanki z którymi pracowała widząc jak mężczyzna o nią zabiega bardzo jej tego zazdrościły. Mirek wracając z kolejnego lotu opowiadał Marcie swoje wrażenia. Ona była tym zafascynowana i chciała żeby kiedyś też ją zabrał. On obiecał, że spełni jej prośbę i gdzieś razem polecą. Któregoś dnia umówiła się na kawę ze swoją najlepszą przyjaciółką, której opowiedziała o nowej znajomości. Dziecku koleżanki kupiła puzzle "Droga mleczna". Justyna cieszyła się, że Marta kogoś poznała, ale w delikatny sposób dała jej do zrozumienia, że nie powinna tak bezgranicznie mu ufać, bo znają się zbyt krótko.
Mirek rano powiedział Marcie, że śpieszy się do pracy i zamówił taksówkę. Ona zorientowała się, że wychodząc z domu zapomniał kluczy. Szybko za nim pobiegła i była zdziwiona, że mężczyzna swoje kroki skierował do pobliskiej kwiaciarni. Widząc, że ma on bukiet kwiatów postanowiła go śledzić. W ślad za nim dotarła na osiedle domków jedno rodzinnych. Była w szoku widząc, że wita się czule z jakąś kobietą. Słysząc jak opowiada jej, że dopiero co wrócił z lotu nie wytrzymała podeszła do nich mówiąc nieznajomej, że ją okłamuje, bo tą noc spędził z nią. Nieoczekiwanie pojawiła się trzecia kobieta, którą też oszukiwał. Była ona na tyle sprytna, że przyjechała razem z policją, która oszusta od razu aresztowała.
Marta przyznała rację przyjaciółce, że nie warto zbyt szybko komuś ufać. Zdecydowała, że na razie będzie sama, a na dobrze ulokowane uczucia przyjdzie czas.

Biurowe plotki

Beata z Adamem już od ponad dwóch lat byli parą i niebawem zamierzali się pobrać. Niestety w miejscu ich pracy powstała plotka, że ma ona romans z jednym z pracowników tego biura. Gdy on się o tym dowiedział to przestał się z nią spotykać i powiedział, że ślubu nie będzie. Żona mężczyzny z którym miała mieć romans Beata zaczęła ją prześladować i jako dowód pokazała jej wiadomości podpisane jej imieniem i nazwiskiem. Kobieta próbowała dzwonić na ten numer, ale nikt nie odbierał.
Beata mieszkała z koleżanką, która wierzyła, że nie ma ona romansu i postanowiła, że zrobią wszystko aby to udowodnić. Wpadły na pomysł, że będą go śledzić i odkryją z kim on tak na prawdę się spotyka. Zobaczyły go z jakąś kobietą i od razu zaczęły robić zdjęcia. Po śledztwie udały się do jego żony pokazując fotki, ale ona powiedziała, że to nie jest żadna kochanka tylko jego siostra. Była zła, że przeszkadzają jej w spędzaniu czasu z dziećmi z którymi grała w grę planszową "Chińczyk węże i drabiny - Star Wars". Po pierwszej nie udanej próbie odkrycia prawdy postanowiły wpaść na lepszy pomysł. Wiedziały, że musi być to ktoś kto razem z nimi przebywa i zdecydowały, że mając dany numer telefonu sprawdzą każdą kobietę dzwoniąc na ich telefony. Zajęło im to sporo czasu, bo plan wcale nie był prosty i nie była to żadna z pracownic.
Któregoś dnia po zakończonej pracy poszły do toalety gdzie spotkały żonę szefa i stwierdziły, że jeszcze pozostało tylko ją sprawdzić. Zadzwoniły pod ten numer i ku ich zaskoczeniu telefon dzwonił w jej torebce. Pośpiesznie odczytały jej wiadomości z których wynikało, że umówili się w pomieszczeniu z którego nie korzystał żaden pracownik. Koleżanki zawołały osoby, które przebywały na terenie biura, a wśród nich był tak, że Adam, który jej nie ufał. Po otworzeniu drzwi danego pomieszczenia wszyscy byli zaskoczeni zastając żonę szefa z pracownikiem w jednoznacznej sytuacji. Adam poprosił Beatę o wybaczenie i zaczęli dalsze przygotowania do ślubu.

wtorek, 26 lipca 2016

Niesprawiedliwe oskarżenie

W jednej z warszawskich szkół Wojtek pracował jako psycholog i od niedawna na terapię do niego zaczął uczęszczać Kamil, który potrzebował jego wsparcia, ponieważ pochodził z patologicznej rodziny i nie dawał sam sobie już rady. Chłopak w szkole zadawał się z rówieśnikami, którzy wśród nauczycieli i uczniów nie mieli dobrej opinii.
Któregoś dnia po powrocie ze szkoły dowiedział się od sąsiadki, że jego matkę zabrało pogotowie. Jednak ta informacja zbytnio nim nie wstrząsnęła, bo przez cały czas miał żal do matki, że ważniejszy jest alkohol, a nie on i jego młodsza siostra z którą to on układał puzzle "Droga mleczna" i grał w jej ulubione gry planszowe. Podjął decyzje, że pójdzie do szpitala i dowie się jaki jest stan jej zdrowia. Lekarz powiedział mu, że jej stan jest krytyczny, a w organizmie wykryto substancje, które są wykorzystywane do produkcji dopalaczy. Niestety nie dało się jej uratować, a Kamil był głównym podejrzanym o otrucie matki. Jedyną osobą, która wierzyła w niewinność chłopaka był psycholog. Któregoś razu wybrał się do domu nastolatka w którym zastał pijanego ojca i bawiącą się Małgosię. Chcąc dziewczynkę do siebie przekonać zaczął się z nią bawić. Podczas zabawy dziewczynka pokazała jemu tabletki, które wzbudziły jego zainteresowanie. Zapytał ją komu je daje, a ona na to, że brała je mama na ból głowy. Wojtek postanowił wziąć te leki aby poddać je analizie. Przekazał je policji i po ich sprawdzeniu okazało się, że są to środki przez które zmarła kobieta.
Po dłuższym dochodzeniu okazało się, że Kamil nie otruł swojej matki, a te środki zgubił znajomy, który przychodził do jego rodziców. Rodzeństwu nadal pomagał Wojtek, który załatwił Kamilowi pracę i dodatkowe fundusze z opieki społecznej. Chłopak wiedział, że dla swojej siostry musi poświęcić swoje życie i zerwał wszelkie kontakty z ludźmi przez których mógłby zejść na złą drogę.

Waleczna kobieta

Pasją Jadzi był boks, który trenowała już od najmłodszych lat. Dziewczyna była w tym bardzo dobra. Miała jednak rywalkę, która zawsze z nią wygrywała. Ewie podobał się chłopak z którym była Jadzia i robiła wszystko aby jej go odbić i po jakimś czasie się to udało. Kobiety pałały do siebie niechęcią co było widoczne dla każdego.
Któregoś dnia w klubie wydarzyła się tragedia, ponieważ Ewa została zamordowana, a główną podejrzaną była Jadwiga. Kobieta nie przyznawała się do tego czynu chociaż wszyscy twierdzili, że miała motyw. Była przesłuchiwana jej obrońcą był adwokat, którego polecił jej prezes klubu. Po kilku przesłuchaniach doszła do wniosku, że źle jej radzi i zrezygnowała z jego pomocy i postanowiła bronić się sama. Myślała, że może liczyć na pomoc ojca, ale on na początku nie był jej przychylny. Dziewczyna nie była tym zdziwiona, ponieważ od samego dzieciństwa nie poświęcał jej czasu, a jej jako dziecku brakowało jego uwagi. Nigdy się potrafił się z nią bawić, a ona jako dziewczynka lubiła układać puzzle "Baśniowa kraina - puzzle romantic" i "Droga mleczna". Jednak wiedząc o co jest ona oskarżona przyjechał aby ją wspierać i dokładniej przyjrzeć się sprawie.
Jadzia któregoś wieczoru wybrała się do klubu aby porozmawiać z trenerem o jej dalszej karierze. Wchodząc do budynku usłyszała głośną rozmowę. Stanęła aby nikt jej nie zauważył i dzięki temu wydało się, że to prezes jest winien śmierci Ewy. Natychmiast wezwała policję, która zaaresztowała mężczyznę. Ona została oczyszczona z zarzutów co pozwoliło jej wrócić do treningów.

wtorek, 19 lipca 2016

Bujne życie lekarza

Edyta pracowała jako pielęgniarka w jednym z warszawskich szpitali. Po jakimś czasie wdała się w romans ze swoim szefem. Jej koleżanki zaczęły coś podejrzewać i pytały co robią tak długo przesiadując w jego gabinecie. Te komentarze ją złościły i zdecydowała, że musi być bardziej ostrożna. Powiedziała o tym swojemu kochankowi, który potwierdził jej zdanie. Wiedziała, że ma on żonę, ale ukrywał, że ma dzieci z którymi spędza czas grając w różne gry planszowe "Chińczyk Tomek i przyjaciele" i układa puzzle "Droga mleczna".
Któregoś razu oświadczył pielęgniarce, że wyjeżdża na weekend do Szczecina w sprawach służbowych. W czasie jego nieobecności w żaden sposób nie mogła się z nim skontaktować, a po jego powrocie zobaczyła na biurku wysoki rachunek za pobyt w Paryżu. Przyznał się do kłamstwa mówiąc, że był tam prowadzić rozmowy z firmą farmaceutyczną. Jednak ona jemu w to nie uwierzyła czując wewnętrzny niepokój postanowiła zwierzyć się swojej przyjaciółce chcąc poznać jej zdanie. Podczas rozmowy kobiet Irena wyznała, że była ze swoim mężczyzną w Paryżu. Edyta dokładnie ją o wszystko wypytała i miała pewność, że spotykają się z tym samym facetem. Chcąc dać mu nauczkę umówiły się, że razem go odwiedzą.
Wiedząc gdzie mieszka udały się pod ten adres czekając aż on wróci z pracy. Gdy je zobaczył to był zdziwiony, że one się znają. Kobiety nie zwracały uwagi na jego prośby tylko postanowiły porozmawiać z jego żoną wyznając jej całą prawdę. Ona też już od jakiegoś czasu podejrzewała go o romanse, ale czekała na to aż się to wyda. Zdecydowała, że weźmie z nim rozwód co dla niego będzie życiową porażką, bo zostanie bez niczego, bo klinika w której pracował do niej należała.

piątek, 15 lipca 2016

Nieudany wyjazd

Siedemnastoletnia Hania wracając ze szkoły do domu miała niezbyt przyjemną sytuację, ponieważ wjechał w nią nieuważny rowerzysta. Całemu temu zdarzeniu przyglądał się Marek, który był od niej o kilka lat starszy i kazał mężczyźnie, który w nią wjechał ją przeprosić. Dziewczynie jego zachowanie zaimponowało i pozwoliła odprowadzić się do domu. Na pożegnanie wymienili się numerami telefonów, a Marek zaproponował kolejne spotkanie na, które Hania się zgodziła. Dziewczyna była nim zafascynowana, bo był to pierwszy facet, który zwrócił na nią uwagę.
Spotykali się już kilka tygodni i Hania postanowiła przedstawić go swojej matce, która na początku nie była mu przychylna. Jednak po bliższym poznaniu zrobił on na niej dobre wrażenie i go zaakceptowała. Któregoś razu Marek zaproponował dziewczynie kilkudniową wycieczkę do Niemiec. Jej mama się na to nie zgadzała, ale gdy poznała jego matkę to ona ją przekonała. Niestety bardzo szybko okazało się, że ten wyjazd nie był wycieczką po której będą dobre wspomnienia, a trauma na całe życie. Wyszło na jaw, że Marek zajmuje się sprzedażą żywym towarem i wywozi kobiety za granicę po to aby na nich zarabiać. Hania przeżyła tam koszmarne chwile, ale któregoś dnia usłyszała, że wśród klientów jest polak, którego poprosiła o pomoc żeby ją stamtąd uwolnił i zabrał do kraju. Jednak on wyszedł nie słuchając jej prośby. Mężczyzna nie chcąc narazić się tamtym ludziom całą sprawę zgłosił na policję, która ją stamtąd zabrała.
Dziewczyna nie mogła uwierzyć, że ten koszmar kiedyś minie i znajdzie się ktoś życzliwy kto jej pomoże. Gdy wróciła do kraju i swojej matki to żałowała, że nie jest już małym dzieckiem, które ma beztroskie życie i wraz ze swoimi rodzicami może się bawić układać puzzle "Droga mleczna". W tych trudnych dla niej chwilach największym wsparciem była dla niej mama, która próbowała pomóc córce uporać się z koszmarnymi wspomnieniami.

czwartek, 14 lipca 2016

Oszukana kobieta

Iga po powrocie z pracy do domu zastała w kuchni leżącego męża na podłodze. Podeszła do niego pytając co się stało, ale nie usłyszawszy odpowiedzi z przerażeniem stwierdziła, że jest on martwy. Bez zastanowienia zadzwoniła na policję, która szybko się zjawiła. Od razu kobieta została podejrzana, ponieważ oprócz niej nikogo więcej nie było na miejscu zbrodni. Po kilku godzinach przesłuchiwania została wypuszczona. Pod jej mieszkaniem czekał na nią jej przyjaciel z którym spotykała się już od jakiegoś czasu. Zapytała go czy wie gdzie jest jej córka na co on, że zabrał ją jej teść. Iga do niego zadzwoniła z prośbą aby przywiózł dziecko do niej, ale on kategorycznie odmówił.
Kolejnego dnia z Igą rozmawiała sąsiadka twierdząc, że cała sprawa jest dla niej podejrzana, bo pod ich domem widziała ochroniarza jej teścia jak rozmawiał z Wojtkiem. Zapytała mężczyznę czy go zna, a on na to, że jest to kolega z jego szkolnych lat. Kobieta mu nie uwierzyła, bo do tej pory czasem się widywali, ale jakoś nie zamieniali z sobą ani słowa. Iga próbowała odzyskać swoją córeczkę, ale teść ją za wszystko obwiniał i mówił, że nie odda dziecka morderczyni.
Policja wiedząc, że Wojtek prowadzi sklep motoryzacyjny zaczęła baczniej przyglądać się temu biznesowi. Odkryli, że on dobrze zna teścia Igi i razem prowadzili nielegalną sprzedaż skradzionych części samochodowych. Przeszukali sklep i zabrali ich laptopy do ekspertyzy z której wyniknęło, że Igi mąż wiedział o tym przekręcie, a mężczyźni bojąc się, że kiedyś ich wyda postanowili się go pozbyć. po zebraniu wszystkich dowodów zostali oni aresztowani, a Iga odzyskała swoje dziecko. Wiedziała, że córka nie pogodzi się szybko ze stratą ojca i próbowała organizować jej tak czas aby dziewczynka tak często o tym nie myślała. W długie zimowe wieczory czytała jej bajki grała z nią w różne gry i razem układały puzzle "Baśniowa kraina - puzzle romantic" i "Droga mleczna".

wtorek, 12 lipca 2016

Źle ulokowane uczucia

Anna pracowała jako asystentka w biurze nieruchomości, a jej mąż był pisarzem. Ich małżeństwo od jakiegoś czasu przechodziło kryzys. Kobieta dobrze wiedziała, że Mirek lubi spotykać się z innymi kobietami, ale zawsze mu wybaczała.
Któregoś dnia po zakończonej pracy udała się na obiad do restauracji, która znajdowała się blisko biurowca w którym pracowała. Spotkała tam mężczyznę, który pracował w tym samym budynku. Kojarzył ją z widzenia więc do niej podszedł i zapytał czy może się dosiąść. Ona się zgodziła i wspólnie zjedli posiłek. Rozmowa przebiegała między nimi całkiem swobodnie i od tego czasu się ze sobą spotykali. Anna się zakochała i chciała rozstać się z mężem.
Wieczorem gdy wróciła do domu to zamierzała mężowi powiedzieć, że złoży pozew o rozwód, ale on ją zaskoczył mówiąc, że jest chory na białaczkę. Kobieta bardzo się tym zmartwiła i postanowiła, że go nie opuści. Powiedziała swojemu kochankowi, że nie mogą być razem, bo jej mąż jest śmiertelnie chory. Mężczyzna nie rozumiał jej decyzji i stwierdził, że będzie lepiej jak przestaną się spotykać.
Ania umówiła się ze swoją najlepszą przyjaciółką wyznając jej, że jest w ciąży i nie jest to dziecko Mirka. Koleżanka powiedziała, że dziecko nie jest niczemu winne i powinna je urodzić, a jego biologiczny ojciec ma prawo o nim wiedzieć. Ania na kilka dni wyjechała służbowo, a po powrocie do domu odkryła, że mąż ją oszukiwał z chorobą, bo po wejściu do mieszkania zastała go z kochanką.
Ta sytuacja doprowadziła do rozwodu, a ona urodziła zdrowego chłopca, którego wychowywała samotnie. Jak już trochę podrósł to razem układali puzzle "Farmer miki". Jego ojciec nie wrócił do Anny, ale uznał go za syna i wywiązywał się dobrze ze swoich obowiązków.

piątek, 1 lipca 2016

Sport to wyzwanie

Karolina od dzieciństwa pasjonowała się sportem. Mając kilkanaście lat była mistrzynią w swojej dziedzinie czyli bieganiu i zdobywała największe nagrody. Również jej brat miał tą samą pasję w której też odnosił sukcesy. Niestety zmarł bardzo młodo przez zażywanie różnych zabronionych substancji. Będąc dziećmi lubili rywalizować ze sobą grając w "Bańki mydlane Messi FootBubbles".
Niestety któregoś dnia wracając z treningu do domu Karolina miała wypadek samochodowy. Jej obrażenia były dość poważne co spowodowało, że nie mogła uprawiać sportu. Na szczęście poznała nowego trenera, który ją wspierał i postawił na nogi. Od tamtego czasu razem ćwiczyli. Kobieta zawsze mogła liczyć na swojego partnera. Mężczyzna widział, że treningi nie dają takich rezultatów jak kiedyś i zaproponował aby wzięła trochę anabolików. Ona nie chciała nawet o tym słyszeć, bo wiedziała czym to grozi.
Po tej rozmowie ich relacje uległy pogorszeniu. Jej menager zaproponował aby wzięła udział w akcji "Czysta krew", która polega na tym, że sportowcy, którzy niczego nie zażywają promują zdrowy styl sportowców. Ona bez wahania się zgodziła, ale po odebraniu wyników bardzo się zdziwiła, ponieważ w jej krwi wykryto niedozwolone środki. Od razu wybrała się do klubu aby pomówić z byłym trenerem. Gdy tam dotarła to zobaczyła swojego chłopaka z mężczyzną, który był dilerem. Podeszła do niego i zapytała czy to on jej czegoś nie dosypywał. On nie mając wyjścia wyznał, że tak, bo inaczej nie byłaby w stanie osiągać dobrych wyników.
Karolina była w szoku, że osoba, której ufała mogła zrobić coś takiego. Ta sytuacja zmusiła ją do zakończenia związku, bo nie chciała żeby ktoś decydował o jej zdrowiu.

Letni wypoczynek

Na mazurach znajduje się miejscowość, która otoczona jest jeziorami i dużym obszarem leśnym. Jest to świetne miejsce dla osób, które chcą odpocząć od miejskiego zgiełku i lubią przebywać na łonie natury. Podczas trwania okresu letniego można tam zapewnić sobie wiele atrakcji i rozrywek. Co roku wybierały się tam dwie zaprzyjaźnione rodziny mające dzieci w podobnym wieku. Nie wynajmowali żadnych domków tylko swój biwak spędzali na polu namiotowym sprawiając w ten sposób najmłodszym wielką frajdę. Dzień przed wyjazdem dzieciaki nie mogły doczekać się kiedy tam pojadą i zaczną rozbijać swoje namioty.
Termin, który sobie zaplanowali okazał się trafnym wyborem gdyż pogoda sprzyjała im przez wszystkie dni pobytu. Nad ranem gdy jeszcze wszyscy spali mężczyźni chętnie wybierali się nad jezioro łowić ryby. Niestety rzadko kiedy udawało im się coś złapać. Ich żony korzystając z promieni słonecznych opalały się na plaży i obserwowały swoje małe pociechy, które pluskały się w wodzie, grały w piłkę i bawiły się zabawkami. Poobiednim odpoczynku rodziny ruszały do lasu w poszukiwaniu chrustu na wieczorne ognisko. W trakcie tego spaceru również zbierali jagody, którymi po powrocie się zajadali. Gdy nadeszła pora ogniska tatusiowie wraz z dziećmi rozniecali ogień, a kobiety przygotowywały kiełbaski, które później smażyli. Dla najmłodszych największą atrakcją było to, że smażyli je na kijach nad ogniem, a nie jak to bywa na grillu. Jak już zjedli posiłek to zaczynali grać w grę "Boom Boom Gdzie jest Dory?". dla dzieci, a rodzice mieli czas dla siebie.
Minęło już kilka dni wakacyjnego odpoczynku i trzeba było powoli myśleć o powrocie do domów. Najmłodsi nie chcieli opuszczać tak fajnego miejsca, ale rodzice obiecali im, że na pewno wrócą tu za rok.