piątek, 30 grudnia 2016

Barszcz wigilijny

W dzień przed wigilią Barbara zabrała się za ugotowanie czerwonego barszczu wigilijnego. Potrzebowała do niego: włoszczyznę, jedną małą cebulę, jeden duży ząbek czosnku, jedno jabłko, 1-3 łyżki cukru, około jedną łyżkę soli, szczyptę mielonego czarnego pieprzu, dwa ziarna ziela angielskiego, jeden liść laurowy, szczyptę majeranku, szczyptę rozmarynu i dwie łyżki oleju. Włoszczyznę obrała, umyła i ugotowała w dwóch litrach osolonej wody. Cebulę obrała pokroiła w grubą kostkę i zeszkliła na rozgrzanym oleju. Jabłko umyła, pokroiła na ćwiartki i usunęła gniazdo nasienne. Do bulionu z warzyw wlała sok z kiszonych buraków. Następnie wrzuciła cebulę, jabłko, ziele angielskie, majeranek, rozmaryn, cukier oraz pieprz. Całość wymieszała i zagotowała. Na koniec dodała wyciśnięty przez praskę czosnek. Odstawiła go na dobę w chłodne miejsce, którym była spiżarnia.
W wigilię barszcz podgrzała i doprawiła według własnego uznania. Podgrzewając barszcz uważała żeby się nie zagotował, ponieważ straciłby swój kolor. Basia zawsze korzystała z barszczy dostępnych w marketach, ale w tym roku postanowiła zrobić go z przepisu i była ciekawa czy rodzina zauważy różnicę.


Po przygotowaniu wszystkich potraw zabrała się za pakowanie prezentów dla swoich wnuków. Najmłodszemu z nich kupiła "Baby cubes na farmie", a starszemu "Auta puzzle sensoryczne- fun for everyone". Wieczerze wigilijną zaczęli od barszczu z uszkami. Najbliżsi od razu zapytali skąd ma taki pyszny barszcz, na co ona powiedziała, że sama go ugotowała. Wszyscy jednogłośnie stwierdzili, że od tego roku po przez kolejne lata ma gotować ten barszcz.

środa, 28 grudnia 2016

Przyrodnie rodzeństwo

Pół roku temu Tomaszowi zmarła żona. Już w tym czasie zaczął spotykać się z Marią. Za równo on jak i ona mieli po jednym dziecku. Kobieta była od kilku lat rozwiedziona. Para zdecydowała o wspólnym zamieszkaniu co nie podobało się córce Tomka. Nastolatka nie przepadała za partnerką ojca co dawała jej wyraźnie do zrozumienia. Syn kobiety chciał mieć dobre relacje z Martą i w drodze do szkoły próbował ją zagadywać.
Nastolatki po jakimś czasie zaczęli się ze sobą dogadywać. Jakub był dobry z matematyki i pomagał Marcie w lekcjach. Dziewczyna od samego początku się Kubie podobała, ale to ukrywał. Gdy któregoś razu zostali sami to Marta go pocałowała. Było to dla niego wielkim zaskoczeniem. Od tej chwili stawali się sobie coraz bliżsi ukrywając to przed swoimi rodzicami. Chcąc mieć dla siebie kilka chwil prywatności wybrali się do mieszkania Tomka, które było na sprzedaż. Nie spodziewali się, że ich rodzice w tym czasie pojawią się tam z chętnym kupcem. Gdy weszli do środka to zastali ich w jednoznacznej sytuacji, która ich oszołomiła. Maria natychmiast zabrała syna do domu i kazała mu zakończyć tą relacje. Jednak on się buntował, bo twierdził, że ją kocha.
Następnego dnia wracając do domu usłyszał rozmowę matki z jego ojcem, który mówił, że Kuba powinien od dawna znać prawdę. Wystarczająco długo to ukrywali przed nim, a w obecnej sytuacji muszą zapobiec nieszczęściu. Chłopak nie czekając na dalszą ich rozmowę wszedł do kuchni i zapytał co to wszystko ma znaczyć. Maria powiedziała, że jego biologicznym ojcem jest Tomasz, a Marta to jego przyrodnia siostra. Kuba nie mógł w to uwierzyć. Miał do nich wszystkich żal, bo myślał, że w dzieciństwie układał puzzle "Auta puzzle sensoryczne- fun for everyone" z prawdziwym ojcem.


Maria i Tomasz zamieszkali osobno dając dzieciom czas na zaakceptowanie nowej sytuacji. Mieli nadzieję, że z czasem wszystko się ułoży i będą mogli stworzyć rodzinę.

czwartek, 22 grudnia 2016

Niezrównoważona siostra

Po urodzeniu dziecka Ewelina nie mogła zrzucić zbędnych kilogramów. Jej mąż miał o to do niej ciągłe pretensje. Mieszkała z nimi jej siostra, która ją wspierała. Kobieta chcąc wrócić do dawnej sylwetki zaczęła stosować dietę i regularnie ćwiczyć. Jednak te starania nie przynosiły żadnych rezultatów.
Darek miał dość tego, że siostra ciągle wtrąca się w ich sprawy małżeńskie. Zaczął coraz więcej przebywać poza domem. Po kolejnej kłótni postanowił, że do póki ona się od nich nie wyprowadzi to on to zrobi. Ewelina nie mogła wyrzucić jej z mieszkania, ponieważ była dla niej jedyną siostrą. Gdy Ewelina martwiła się wyprowadzką męża to Alina pomagała jej zajmować się synem i domem. Chętnie bawiła się z nim zabawką "Baby cubes na farmie" i układała puzzle "Auta puzzle sensoryczne- fun for everyone".
Któregoś popołudnia Ewelina u siostry w pokoju szukała kocyka dla dziecka i przypadkiem w szafie znalazła w pojemniku proszek, który był przeznaczony dla sportowców na przyrost masy. W tym samym momencie Alina na obiad przygotowywała zupę, którą jadła tylko Ewelina. Widziała jak ta bierze daną substancję i dosypuje ją do garnka. Zapytała co tam dodała na co ona, że mąki do zabielenia. Ewelina powiedziała, że ma przestać kłamać, bo to przez nią ona nie może schudnąć. W tej samej chwili Alina wpadła w szał wzięła chłopca na ręce i zagroziła, że jeśli ona się do niej zbliży to zrobi mu krzywdę. Przerażona Ewelina wezwała policję, która obezwładniła szaloną kobietę. Darek niespodziewanie pojawił się w domu i miał do siebie pretensje, że naraził swoją rodzinę na takie niebezpieczeństwo.


Siostra Eweliny została umieszczona w zakładzie psychiatrycznym, a małżeństwo mogło układać sobie życie po swojemu. Darek wspierał żonę w odzyskaniu dawnej figury i nawet zainwestował w małą siłownię, którą zrobili w mieszkaniu.

środa, 21 grudnia 2016

Kredyt zaufania

Wiesław po pięciu latach miał nawrót nowotworu. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że jego życie dobiega ku końcowi. Parę dni przed śmiercią wyznał córce, że jest adoptowana, ponieważ nie mogli mieć własnych dzieci. Karolina po pogrzebie zaczęła wypytywać o to matkę, ale ta nie chciała o tym rozmawiać.
Dziewczyna mogła liczyć na wsparcie chłopaka i razem udali się do urzędu gdzie otrzymała skrócony odpis aktu urodzenia. Z niego dowiedziała się jak nazywają się jej biologiczni rodzice i był tam również ich adres. Karolina chcąc sprawdzić czy nadal tam mieszkają postanowiła złożyć im wizytę. Niestety jej ojciec nie chciał z nią rozmawiać i zatrzasnął jej drzwi przed nosem. Kolejnego dnia odwiedziła ją kobieta, która twierdziła, że jest jej siostrą. Przeprosiła za zachowanie ojca i zaczęły ze sobą rozmawiać. Karolina kilka razy ich odwiedziła i zaczęli być dla niej bliżsi. Podczas którejś wizyty zapytała o mamę i dowiedziała się, że jeździ ona na wózku i przebywa w domu opieki. Dziewczyna również ją zaczęła odwiedzać. Gdy ze sobą rozmawiały to Karolina powiedziała, że nie ma do nich żalu, o to, że ją oddali, bo miała kochającą rodzinę, a w dzieciństwie niczego jej nie brakowało. Miała dużo zabawek i puzzli "Anna i Elsa- puzzle glam".
Podczas kolejnych odwiedzin siostra powiedziała, że ojcu potrzebna jest operacja zaćmy, ale muszą czekać na nią dwa lata, a prywatnie ich nie stać. Chciała wziąć kredyt, ale potrzebuje żyranta. Karolina od razu zaproponowała, że może nim zostać. Jakiś czas po podpisaniu umowy z bankiem przyszły do niej druki do spłacania zaciągniętej pożyczki. Dziewczyna natychmiast udała się do domu ojca aby to wyjaśnić. Na co on rzekł, że powinna patrzeć co podpisuje, bo umowa została skonstruowana na nią i to ona wzięła kredyt. Nie mogła sobie wybaczyć, że tak szybko im uwierzyła, a oni wykorzystali jej naiwność.


Dzięki wsparciu chłopaka oraz adopcyjnej matki spłacała raty, ale nie chciała znać ojca i siostry. Nadal odwiedzała matkę, która nie miała pojęcia o ich oszustwie.

wtorek, 20 grudnia 2016

Romantyczne miejsce

Mąż chcąc zrobić swojej żonie niespodziankę na dwudziestą rocznicę ślubu postanowił, że zabierze ją do hotelu w którym mieli wesele. Gdy dojechali na miejsce to Danka była miło zaskoczona. Jednak po wejściu do pokoju, który był dla nich przygotowany zdziwiła się, że panują tam takie warunki. W środku wyglądało tak jakby nikt nie posprzątał po poprzednich gościach. Wzburzona zeszła do recepcji i zażądała żeby ktoś tam posprzątał. Następną niemiłą sytuacją był brak prądu gdy chcieli zrobić sobie herbatę. Dowiedzieli się, że ta awaria ma być usunięta następnego dnia. Małżeństwo nie chciało się tym przejmować i postanowili miło spędzić wieczór. Jednak noc nie okazała się zbyt spokojna, ponieważ pracownicy, którzy byli na zmianie zrobili sobie libacje podczas, której polało się za dużo alkoholu co spowodowało, że nie umieli zachować ciszy.
Rano Danuta mając już dość przebywania w tym miejscu postanowiła, że muszą wracać do domu. Mąż podzielił jej zdanie. Wsiedli do auta, ale ku ich zdziwieniu nie dało się go uruchomić. Na domiar złego okazało się, że niema w pobliżu mechanika i będą musieli zostać do poniedziałku. Chcąc zjeść ciepły posiłek udali się do hotelowej stołówki. Niestety ten wybór okazał się nietrafiony, ponieważ w jedzeniu były muchy i włosy. Kobietę ogarnęła taka złość, że postanowiła wezwać taksówkę i jak najszybciej stamtąd  wyjechać.
Mąż widząc rozczarowanie żony postanowił powiedzieć jej prawdę, że jest to ich hotel, który dostali w spadku od ciotki. Danuta w pierwszej chwili była zrezygnowana, ale Janek spróbował ją przekonać, że powoli go wyremontują, bo dostał również gotówkę dzięki której na pewno sobie poradzą. Kobieta zaczęła patrzeć na wszystko pozytywnie i wymyśliła, że polepszając warunki powinien znaleźć się tam kącik dla dzieci z grami "Abecadło", "5 sekund junior" i "mistakos". Małżeństwo miało nadzieję, że w przyszłym roku w tym hotelu będzie mnóstwo turystów, ponieważ okolica jest przepiękna.

czwartek, 15 grudnia 2016

Oszukany ojciec

Ewa od dłuższego czasu spotykała się ze starszym od siebie o dwadzieścia lat Piotrem. Mężczyzna nie ukrywał, że ma żonę i dzieci. Jednak ona wiązała z nim poważne plany. Gdy powiedziała mu, że jest w ciąży to kazał jej pozbyć się problemu. Kobieta nie mogła tego zrobić, bo miałaby wyrzuty sumienia. Zawsze mogła liczyć na dwóch kolegów, którzy byli parą. Oni od jakiegoś czasu zastanawiali się w jaki sposób mogliby mieć dziecko. Jeden z nich wpadł na pomysł aby po urodzeniu Ewa oddała im dziecko na wychowanie. W akcie urodzenia miała podać jako ojca jednego z nich. Na początku ten pomysł jej się nie spodobał i nie chciała nawet o tym słyszeć. Po jakimś czasie zmieniła zdanie i zgodziła się na ich propozycję.
Gdy mała pojawiła się na świecie to partnerzy oszaleli na jej punkcie. Ewa zamieszkała razem z nimi, bo musiała karmić małą. Któregoś dnia niespodziewanie zadzwonił do niej Piotr i powiedział, że chce poznać swoją córkę. Ona czując do niego słabość zgodziła się na spotkanie. Ku Ewy zaskoczeniu Piotr zaproponował aby zamieszkały razem z nim żeby mógł patrzeć jak dorasta jego córka. Ona bardzo tego chciała tylko bała się jak zareagują na to Marek i Wojtek. Tak jak się spodziewała nie chcieli zgodzić się na oddanie małej. Ewa poszła do Piotra, który chciał zobaczyć córkę i po tym co mu powiedziała pojechali aby odebrać im dziecko. Niestety okazało się to niemożliwe, ponieważ wzburzony Marek wyznał w nerwach, że to z nim Ewa zaszła w ciąże. Kobieta nie mając wyjścia potwierdziła jego wersję na co Piotr powiedział, że nie chce jej znać i odjechał.


Ewa razem z córką nadal mieszkała z mężczyznami, którzy nie mogli doczekać się aż dziewczynka podrośnie i będą mogli kupić jej "Baby cubes na farmie". Jednak już niczego im nie obiecywała względem opieki nad małą. bo wiedziała, że zawsze będzie chciała mieć ją przy sobie.

wtorek, 13 grudnia 2016

Lęk przed ojcostwem

Mirek i Agnieszka od prawie roku mieszkali razem. Kobieta chciała aby ich związek poszedł o kolejny krok do przodu. Zapytała co on na to jakby zaczęli starać się o dziecko. Mężczyznę to pytanie zdenerwowało i powiedział, że nie chce mieć dzieci. Agę ta reakcja bardzo zdziwiła, ale Mirek w ogóle nie chciał słyszeć ani rozmawiać na ten temat. Agnieszka znając jego zdanie zastanawiała się czy w takiej sytuacji warto nadal być razem, bo ona chce zostać mamą. Mirek rozwiązał jej ten dylemat i sam zakończył ich związek. Nie mogła w to uwierzyć, że z taką łatwością ich przekreślił.
Agnieszka często po pracy wybierała się na spacer do parku gdzie któregoś dnia spotkała Adriana. Ona od razu mu się spodobała więc do niej zagadał. Postanowił zaryzykować i zaprosić ją na kawę. Dzięki temu mieli czas żeby porozmawiać i się bliżej poznać. Aga dowiedziała się od niego, że poszukuje pracy jako grafik komputerowy i zaproponowała aby poszedł do jej szefa, bo akurat na takim stanowisku jest możliwe zatrudnienie. Adrian uzyskał pracę za co był jej wdzięczny. Agnieszka widząc, że Mirek traktuje ją obojętnie dała się poderwać nowo poznanemu koledze. Niestety po bardzo krótkim czasie okazało się, że Adrian wykorzystał jej naiwność i wcale nie ma zamiaru tworzyć z nią stałego związku.


Niespodziewanie Agnieszkę odwiedziła była żona Mirka. Był to dla niej szok, ponieważ nie wiedziała, że był on żonaty. Kobieta podczas rozmowy wyznała, że mieli syna, którego Mirek bardzo kochał. Lubili się razem bawić grać w gry "5 sekund junior" i "Mistakos". Niestety któregoś dnia chłopiec będąc pod opieką ojca się zaczadził. Od tej pory Mirek nie chce mieć dzieci, bo boi się, że znów mógłby stracić kolejne dziecko. Agnieszka teraz znając całą prawdę zaproponowała mężczyźnie aby ponownie poszedł na terapię. Przyniosła ona oczekiwane efekty i Mirek wyznał, że jest gotowy na stworzenie pełnej rodziny.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Wymarzone studia

Dziewiętnastoletnia Patrycja po zdanej maturze złożyła podanie na uczelnię. Chciała studiować polonistykę, ale niestety przez niezbyt dobre wyniki maturalne została odrzucona. Dziewczyna była poniżana przez swoich najbliższych i rodzice zawsze za wzór stawiali jej starszego brata. Chłopak od dzieciństwa był lepiej traktowany i miał wszystko co chciał. Często dostawał różne puzzle "Auta puzzle sensoryczne- fun for everyone".
Dziewczyna obawiając się kolejnego upokorzenia z ich strony nie przyznała się, że nie została przyjęta na studia tylko postanowiła ich okłamywać i udawać, że studiuje. Uczęszczała na zajęcia chociaż nie była na liście studentów. Jeden z wykładowców zauważył, że nie chodzi ona na ćwiczenia i zapytał dlaczego. Patrycja wyznała mu prawdę, że nie jest studentką. Profesor przeprowadził z nią rozmowę i zaproponował swoją pomoc w nauce. Ona chętnie z tego skorzystała i od tej pory umawiali się na korepetycje. Po jakimś czasie zaczął się między nimi romans. Któregoś razu Patrycja zapytała go o ich wspólną przyszłość na co on rzekł, że ma narzeczoną i dla niego był to tylko niewinny flirt. Było jej ciężko pogodzić się z tym, że tak łatwo dała się oszukać. Na domiar złego gdy wracała do domu to zobaczyła jak policjanci wyprowadzają z mieszkania jej brata. Ojciec na komisariacie dowiedział się, że jego syn od dawna zajmował się handlem narkotyków. Rodzicom było głupio, że swojej córce stawiali go za przykład, a ją mieli za nic. Dziewczyna przyznała im się, że nie studiuje, ale ma zamiar poprawić maturę i za rok spróbować jeszcze raz.


W końcu jej marzenia o polonistyce się spełniły, a rodzice zrozumieli, że każde z swoich dzieci powinni traktować jednakowo.

środa, 7 grudnia 2016

Przedszkolanka

Czterdziestotrzyletnia Marta mieszkała wraz ze swoją schorowaną matką. Pracowała jako przedszkolanka i bardzo lubiła swoją pracę. Prowadząc zajęcia z maluchami wymyślała różne zabawy, lub korzystała z dostępnych produktów znanej firmy "Abecadło" i "Anna i Elsa- puzzle glam". Jej szef zaproponował aby została kierowniczką jednego z przedszkoli, ale wiązało to się z wyjazdem do Krakowa. Gdy Marta powiedziała o tym matce to ta zaczęła się źle czuć i powiedziała, że nie ma mowy o wyjeździe. Przedszkolanka zrezygnowała z awansu dla dobra matki.
Któregoś dnia do grupy dzieci dołączył Kamil, którego wychowywał ojciec. Chłopiec od razu zrobił na niej dobre wrażenie. Marta często rozmawiała z jego tatą, który po zajęciach zaproponował wspólny spacer. Od tej pory widywali się prawie codziennie co nie podobało się matce kobiety, bo chciała mieć ją na wyłączność. Widząc, że córka zaczyna się angażować, a dla niej ma coraz mniej czasu za każdym razem przerywała ich spotkania dzwoniąc i wymyślając różne powody przez które Marta martwiąc się o nią wracała do domu.
Idąc ulicą kobieta zauważyła swojego byłego partnera, który ją zawołał i zapytał czy nadal mieszka za granicą. To pytanie ją zaskoczyło, bo nigdy nigdzie nie wyjechała. Gdy rozmawiali przez dłuższą chwilę to okazało się, że ich związek rozpadł się przez intrygi matki, która nie chciała aby Marta się z kimś związała i się od niej wyprowadziła. Kobieta po powrocie do domu zadała mamie pytanie o Wojtka i nie słuchała jej tłumaczeń tylko wyznała, że ma do niej pretensje, bo to przez nią jak dotąd nie założyła rodziny. Wzięła najpotrzebniejsze rzeczy i tymczasowo zatrzymała się u koleżanki, która od dawna mówiła jej, że matka ją wykorzystuje i manipuluje.


Marta była bardzo szczęśliwa z Mirkiem i postanowili zamieszkać razem. Kamil również się z tego cieszył, ponieważ brakowało mu mamy, a ona potrafiła mu ją zastąpić.

wtorek, 6 grudnia 2016

Koleżanka z przeszłości

Dominik i Weronika za dwa miesiące mieli się pobrać. Kobieta w ramach wolontariatu chodziła do domu parafialnego w którym organizowała zajęcia dla dzieci z którymi grała w grę "Abecadło" i "5 sekund junior".
Któregoś wieczoru gdy Dominik odprowadzał narzeczoną do domu to ku jej zaskoczeniu czekała na nią koleżanka z którą od dawna nie miała kontaktu. Dziewczyna była pijana i Wera nie miała zamiaru z nią rozmawiać. Następnego dnia chłopak chcąc zrobić niespodziankę Weronice podjechał pod dom parafialny gdzie miała ona prowadzić zajęcia, ale od proboszcza dowiedział się, że jej tam nie było. Natychmiast do niej zatelefonował pytając gdzie jest na co ona, że bawi się z dziećmi. Od tej chwili wiedział, że jego wybranka brnie w jakieś kłamstwa. Postanowił sam dowiedzieć się prawdy i śledząc ją dotarł pod dom opieki starości. Czekał aż stamtąd wyjdzie i będą mogli porozmawiać. Jednak na zadane pytania odpowiedziała, że nic mu nie mówiła, bo wiedziała, że odradziłby jej ten wolontariat. Mężczyzna podziwiał jej zaangażowanie w pomoc innym. Wera korzystając z dobrego humoru Dominika zapytała czy pożyczyłby trzy tysiące Kasi. On stanowczo odmówił, ponieważ nie zrobiła ona na nim dobrego wrażenia.
Dominik nie mówiąc nic Weronice postanowił ją odwiedzić. W jej mieszkaniu była również Kasia, która chciała pieniędzy w zamian za milczenie. Weronika powiedziała, że niema na co ona, że ma wybór powiedzieć o wszystkim partnerowi, albo ona to zrobi. Wera wyznała, że kiedyś była inną osobą prowadzącą wyskokowe życie. Często sięgała po dragi przez które razem z koleżanką dokonały włamania do mieszkania w którym ciężko zraniły kobietę. Niestety obrażenia były tak poważne, że została kaleką do końca życia, a Weronika chcąc odpokutować swoje winy teraz się nią zajmuje w domu opieki. Dominik nie mógł uwierzyć, że jest z kobietą, która kiedyś potrafiłaby zabić niewinnego człowieka. Odwołał ślub i na jakiś czas zerwał kontakt z Werą.
Jednak po kilku tygodniach znów się spotkali, bo Dominik bardzo za nią tęsknił i chciał żeby zaczęli wszystko od nowa bez żadnych kłamstw.

wtorek, 29 listopada 2016

Ucieczka od męż

Trzydziestodwuletnia Edyta była żoną zamożnego chirurga i mieli synka Wojtka, któremu najwięcej uwagi poświęcała kobieta grając z nim w grę "A to było tak" i "5 sekund junior". Niestety mężczyzna już od dłuższego czasu miał żonę za nic i znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Próbowała porozmawiać o tym z matką, ale ona to bagatelizowała mówiąc, że trafił jej się dobry mąż, którego powinna szanować.
Po kolejnej awanturze Edyta wyszła z domu do pobliskiego parku gdzie podszedł do niej nieznajomy pytając czy nie zgubiła portfela. Podziękowała mu ze łzami w oczach on zapytał czy coś się stało. Jednak ona nie chciała ciągnąć dłużej tej rozmowy. Po kolejnym upokorzeniu jakim był jej wygląd postanowiła zacząć dbać o swoją figurę i co rano wychodziła do parku aby pobiegać. Znów spotkała tego samego mężczyznę i tym razem przedstawili się sobie i wspólnie pokonywali trasę biegając. Wspólnie spędzane poranki doprowadziły do tego, że stawali się sobie coraz bliżsi. Edyta po każdej kolejnej awanturze wychodziła z domu do Kacpra, bo wiedziała, że przy nim może czuć się bezpiecznie. Któregoś dnia po powrocie z zakupów Edyta zobaczyła, że jej syn płacze. Zapytała co się stało na co Wojtek powiedział, że tata go uderzył. Kobieta nie mogła pozwolić na takie traktowanie siebie i dziecka i za namową Kacpra zdecydowała, że się wyprowadzi.
Gdy mama Edyty postanowiła ich odwiedzić to weszła do mieszkania w momencie jak jej zięć podnosił rękę na córkę to wtedy dopiero do niej dotarło, że jest on tyranem dla swojej rodziny. Od tej chwili popierała jej decyzje i starała się ją wspierać. Edyta razem z Wojtkiem przeprowadziła się do Kacpra z którym miała nadzieję ułożyć sobie szczęśliwe życie.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Bliźniacy

Małżeństwo Zielińskich od 4 lat było szczęśliwymi rodzicami dwóch synów bliźniaków z którymi grali w grę "5 sekund junior" i "Mistakos". Jednak od pewnego czasu mężczyzna zaczął mieć wątpliwości, że jeden z chłopców nie jest jego synem. Przyjaźnił się z lekarzem, którego zapytał czy to jest możliwe. Kolega powiedział, że takie przypadki się zdarzają, ale jest to bardzo rzadko.
Któregoś dnia bliźniacy spędzali popołudnie z mamą na placu zabaw. Niestety jeden z nich spadł z huśtawki i rozwalił sobie głowę. Rana była na tyle poważna, że musiał trafić do szpitala i został tam na obserwacji. Była konieczność zbadania grupy krwi, która wykluczyła Piotra jako ojca. Żona była zła, że mężowi aż tak bardzo zależy na dociekaniu prawdy. Często się o to kłócili, a Piotr aby mieć pewność zrobił test DNA, który potwierdził jego przypuszczenia i od tego momentu posądzał małżonkę o zdradę. Czując do niej żal postanowił dłużej nie mieszkać z nią pod jednym dachem. Ona tłumaczyła, że nigdy go nie zdradziła. Piotr chcąc doprowadzić sprawę do końca stwierdził, że pozwie szpital w którym chłopcy się urodzili o podmienienie dziecka. Jednak dokumentacja wykazała, że o pomyłce nie może być mowy.


Mając pewność, że żona go okłamuje po pracy postanowił do niej pojechać i zapytać wprost kim był jej kochanek. Nie musiał zadawać jej tego pytania, ponieważ w mieszkaniu była ona z ich przyjacielem lekarzem, który mówił, że będzie płacił alimenty na syna nie rozwalając ich rodziny. Piotr początkowo nie potrafił uwierzyć w zdradę dwóch najbliższych mu osób. Bardzo kochał obydwóch chłopców i dla ich dobra nie rozwiódł się z żoną tylko zaczęli uczęszczać na terapię małżeńską.

Komornik

Dwudziestotrzyletnia Małgosia miała trzyletniego synka Antosia, którego wychowywała sama, bo jego ojciec okazał się nieodpowiedzialny. Mieszkała ze swoją mamą, która chorowała na serce i z tego tytułu otrzymywała rentę. Kobietom było ciężko wiązać koniec z końcem, ponieważ Małgosia jako sprzątaczka też nie zarabiała kokosów. Za namową matki skontaktowała się z ojcem synka po to aby porozmawiać o alimentach z którymi zalegał. Jednak on nie miał zamiaru ich płacić twierdząc, że nigdzie nie pracuje.
Któregoś popołudnia wybrała się z Antkiem na spacer. Synek prosił ją aby kupiła mu czekoladę, ale ona musiała mu wytłumaczyć, że nie ma na nią pieniędzy. Tej rozmowie przysłuchiwał się starszy mężczyzna, który bez wahania podszedł do nich i dał kobiecie pieniądze na wydatki dla dziecka. Gosia nie chciała ich przyjąć, ale gdy chwilę porozmawiali to przyjęła pomoc. Mężczyzna wyznał, że zostało mu niewiele życia i mając sporo pieniędzy chętnie pomaga innym. Powiedział, że jeżeli będzie potrzebowała pieniędzy to w każdej chwili może do niego przyjść. Małgosia za podarowaną sumę zrobiła porządne zakupy do domu, a chłopcu kupiła "4 pory roku. Fun for everyone" i "Ananasowa twórczość i zjedz burgera". W zamian za to, że mężczyzna był taki hojny Gosia postanowiła go odwiedzać i zaprzyjaźnili się.
Gdy Władysław przeczuwał, że jego życie zmierza ku końcowi to zorganizował spotkanie z ludźmi, którym pomagał Powiedział, że to przez niego ich rodziny wiodły tak ciężkie życie, ponieważ był on komornikiem. W pracy był bez względny i to przez niego zakłady pracy zostały pozamykane. Tym osobom, które udało mu się odnaleźć postanowił zrekompensować krzywdy jakie przez swój zawód im wyrządził. Małgosia dowiedziała się, że to przez niego jej ojciec stracił pracę, ale nie miała do niego żalu o to, że się stoczył. Po jego śmierci kobieta otrzymała w spadku sporo pieniędzy i nie musiała martwić się o przyszłość.

czwartek, 24 listopada 2016

Zazdrosny brat

Irek po otrzymanej wiadomości, że jego żona leży na porodówce chciał jak najszybciej ją odwiedzić. Jechał motocyklem z nadmierną prędkością co spowodowało, że nie zapanował nad pojazdem i uderzył w drzewo ponosząc śmierć na miejscu. Ewa zamiast męża w drzwiach sali zobaczyła teściów. Od razu zauważyła, że musiało się coś wydarzyć, bo byli pod denerwowani z ponurymi wyrazami twarzy. Przykry obowiązek poinformowania jej o tragedii spadł na teścia. Od tej chwili Ewa zaczęła obwiniać swojego synka o śmierć jego taty. Teściowa próbowała jej przetłumaczyć, że dziecko nie jest niczemu winne, bo to jego ojciec jechał zbyt szybko.
Kobieta po powrocie ze szpitala zamieszkała u rodziców męża. Niestety nie interesowała się malcem. Nie chciała go karmić, przytulać ani przewijać. Teściowie i brat Irka próbowali zmienić jej podejście i nastawienie jednak ona była nie ugięta. Adam spędzał z nią dużo czasu zajmując się chłopcem. Któregoś dnia zaproponował jej aby spróbowała wziąć Wiktora na ręce i chociaż na chwilę go przytulić. Uległa jego namowie i poczuła instynkt macierzyński. Od tego dnia dziecko czuło, że ma matkę, a ona przestała mieć do niego żal o stratę męża. Wiedziała, że gdy syn trochę podrośnie to będzie musiała poświęcać mu czas również za ojca, który jakby żył to chętnie grałby z nim w grę "Mistakos".
Będąc na spacerze z Wiktorem Ewa zauważyła swojego znajomego ze szkolnych lat. Zaproponowała mu wypicie kawy w ogrodzie przed domem teściów. Mężczyzna chętnie skorzystał z zaproszenia i wspólnie spędzili miło czas. Adam widząc ich razem poczuł zazdrość i gdy Ewa poszła nakarmić małego to on wykorzystał moment i zaczął robić awanturę. Nie zauważył, że ona wszystkiemu się przysłuchuje. Powiedział wprost, że jeśli nie przestanie się z nią widywać to skończy tak jak jego brat. Te słowa wstrząsnęły kobietą. Pobiegła po swoich teściów, którzy zmusili go do tego aby powiedział co zrobił bratu. Wyznał, że od dawna Ewa się jemu podobała i poluzował kilka części w jego motocyklu po to aby on zginął, a wtedy on będzie mógł zbliżyć się do swojej bratowej. Po tym wydarzeniu Ewa nie chcąc dłużej mieszkać z rodziną męża wyprowadziła się do siebie, a Adam trafił do aresztu gdzie oczekiwał na proces

wtorek, 22 listopada 2016

Niechęć do macierzyństwa

Do Jacka i Magdy w odwiedziny przyszli znajomi z kilku-miesięcznym niemowlakiem. Mężczyzna cieszył się z tych odwiedzin i chętnie bawił ich maleństwo. Podczas rozmowy delikatnie zasugerował swojej partnerce, że też chciałby aby mieli dziecko. Jednak ona nie chciała o tym słyszeć mówiąc, że nie lubi dzieci i nie chce zmian w ich życiu. Jej argumentem było to, że teraz nie mają żadnych obowiązków i mogą sobie jechać gdzie chcą, a dziecko by ich ograniczało. Jacek nie podzielał zdania Magdy, bo twierdził, że jest ich stać na zatrudnienie najlepszej niani, bo każde z nich prowadzi swoją firmę.
Bezradny mężczyzna chcąc się komuś wygadać umówił się z kolegą i opowiedział mu o tym, że nie może dojść do porozumienia z Magdą w sprawie dziecka. Waldek chcąc mu pomóc zaproponował aby zajęli się ich synkiem w najbliższy weekend, ponieważ oni dostali zaproszenie na ślub i nie ma kto zaopiekować się małym. Mężczyźni mieli nadzieję, że będzie to dobry sposób na to aby kobieta przekonała się do macierzyństwa. Gdy w sobotni ranek Waldek zjawił się z chłopcem to Magda była zdziwiona, że zostawia go u nich, a ona nic o tym nie wie. Miała o to pretensje do Jacka, ale też nie potrafiła odmówić im pomocy. Mając malca pod opieką Jacek próbował nakłonić ją do zmiany decyzji mówiąc, że fajnie by było mieć swoją pociechę z którą mogliby grać w grę "5 sekund junior". Jednak ona nie podzielała jego entuzjazmu.


Któregoś dnia gdy Jacek wrócił z pracy to pod swoim domem zobaczył Magdę jak rozmawiała z jakimś mężczyzną, a ta rozmowa nie wyglądała na spokojną. Domyślił się, że jest coś nie tak i wymusił na niej szczerą rozmowę. Kobieta wyznała, że ma już syna, który obecnie przebywa w więzieniu i nie chce kolejnego dziecka, bo boi się, że też nie będzie potrafiła wychować go na porządnego człowieka. Jacek dzięki jej wyznaniu zrozumiał wszelkie obawy Magdy i zapewniał ją, że gdyby mieli dziecko to nie tylko na niej spoczywałby obowiązek jego wychowania.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Uciekająca panna młoda

Patryk po pracy był umówiony ze swoją dziewczyną Michaliną, która się spóźniała. Widok jej bardzo go ucieszył, ale po tym co mu powiedziała nie chciał dłużej z nią przebywać. Dziewczyna oznajmiła, że ich spotkanie nie będzie długo trwało, ponieważ przed kawiarnią ktoś na nią czeka. Wyznała, że jest to kolega z pracy z którym nadają na tych samych falach. Patryk zadzwonił do swojego przyjaciela opowiadając, że Michalina go zostawiła.
Daniel nie chcąc żeby chłopak się dołował zaproponował mały wypad do klubu. Tam od razu ich uwagę przykuły dwie siedzące dziewczyny. Przysiedli się do nich i zaczęli rozmawiać. Wieczór upłynął im w wyśmienitych humorach. Patrykiem zainteresowała się Kaja. On również był pod jej ogromnym wrażeniem i po wyjściu z lokalu zaprosił ją do siebie. Po wspólnie spędzonej nocy zaczęli widywać się regularnie. Daniel miał pretensje do kolegi, że jest tak zauroczony Kają, a nie ma czasu żeby pójść z nim chociaż na piwo. Któregoś popołudnia Patryka odwiedziła Michalina prosząc aby do siebie wrócili, bo tamten facet okazał się pomyłką. Jednak on nie chciał słyszeć o powrocie mówiąc, że już się z niej wyleczył i próbuje ułożyć sobie życie od nowa. Niespodziewanie Kaja zerwała z nim kontakt i nigdzie nie mógł jej znaleźć.
Po paru dniach nieobecności kobieta zjawiła się w jego mieszkaniu. On otworzył jej drzwi i było dla niego wielkim zaskoczeniem to, że stoi przed nim ubrana w ślubną suknię. Przez chwilę nie potrafił wydobyć z siebie słowa, ale Kaja nie mając nic do stracenia wyznała, że wraca prosto z kościoła w którym miała wziąć ślub. Uciekła z przed ołtarza, ponieważ zdała sobie sprawę z tego, że to z nim chce spędzić resztę życia, mieć dzieci z którymi będą razem grać w "5 sekund junior" i "Mistakos". Patryka uczucia względem Kai były takie same, ale potrzebował czasu żeby wybaczyć tak długo przez nią skrywane kłamstwo.

środa, 16 listopada 2016

Zbyt szybka decyzja

Magdalena dwa miesiące temu zaczęła spotykać się z Krzysztofem, który miał żonę i synka, ale małżeństwo było w trakcie rozwodu o czym kobieta wiedziała. Mężczyzna pomimo tego, że był w innym związku nie zaniedbywał swojego dziecka, spotykał się z nim, kupował prezenty "4 pory roku. Fun for everyone". i "Ananasowa twórczość i zjedz burgera". Żona Krzysztofa nie potrafiła pogodzić się z jego odejściem i próbowała nakłonić go żeby wrócił wykorzystując do tego ich syna.
Magda od niedawna prowadziła swój butik odzieżowy w którym często nachodziła ją żona jej partnera robiąc awantury przez które klientki rezygnowały z zakupów. Kolejnym incydentem było zniszczenie roweru, którym często robiła sobie przejażdżki. Powiedziała Krzyśkowi, że podejrzewa jego żonę, ale on nie chciał wierzyć w to, że byłaby do takiego czegoś zdolna. Magdę złościło to, że nie uznawał on Elizy za winną. Następnego ranka gdy Magda pojawiła się przed butikiem to zauważyła, że ktoś się włamał i zniszczył wszystkie rzeczy. Zgłosiła to na policję i czekała na wyjaśnienie sprawy. Została wezwana na komisariat gdzie pokazano jej nagranie z monitoringu na, którym rozpoznała matkę Krzysztofa. Nie mogła uwierzyć, że kobieta w podeszłym wieku była zdolna do robienia takich rzeczy. Starsza pani zeznała, że chciała aby jej syn zostawił kochankę i wrócił do żony i dziecka. Krzysztof prosił Magdę aby odwołała zeznania obciążające jego matkę, bo nie chciał żeby ponosiła ona konsekwencje swoich czynów. Jednak kobieta była nie ugięta i nie odpuściła.


Magdalena widząc, że mężczyzna ma do niej żal postanowiła zakończyć ich związek i zająć się odnowieniem butiku. Miała nadzieję, że po raz kolejny nie spotka kogoś kto będzie chciał zaszkodzić jej interesom i życiu prywatnemu.

wtorek, 15 listopada 2016

Nieszczere oświadczyny

Pracująca w barze Patrycja poznała przystojnego i zamożnego Adama. Dziewczyna studiowała historię i w przyszłości chciała być nauczycielką. Po kilku miesiącach wspólnego bycia Adam poprosił ją o rękę. Ona się zgodziła i była bardzo szczęśliwa. Jedyne co nie dawało jej spokoju było to, że nie potrafiła powiedzieć prawdy na temat swojej rodziny tylko brnęła w kłamstwa. Rzeczywistość była zupełnie inna, bo jej matka miała problem z alkohole,. jej brat żył z kradzieży, a ojciec siedział w więzieniu.
Mężczyzna wiedząc, że Patrycja nie ma pieniędzy na kupno nowego laptopa postanowił zrobić jej prezent. Jednak ona nie chciała go przyjąć, bo był zbyt drogi. Adam przekonał ją, że jest go stać na taki gest. Po powrocie do domu brat od razu zauważył drogi sprzęt, którym się zainteresował w celach zarobku. Na domiar złego odkrył, że partner siostry pochodzi z bogatej rodziny i chciał namówić ją żeby to wykorzystywała. Jednak ona nie chciała tego robić, bo liczyły się dla niej inne wartości niż pieniądze. Kolejnym jego głupim pomysłem było włamanie się do ich mieszkania i wyniesienie stamtąd cennych rzeczy. Patrycja od razu domyśliła się kto okradł ich mieszkanie gdy tylko Adam do niej zadzwonił i opowiedział o kradzieży. Zrobiła bratu awanturę na co on powiedział, że potrzebował tych pieniędzy na spłacenie swoich długów. Kobiecie było wstyd, że nadal okłamuje rodzinę narzeczonego i chciała w końcu powiedzieć prawdę o swoim pochodzeniu. Udała się pod ich dom gdzie usłyszała jak ojciec Adama mówi do żony, że pewnie znów sprowadził sobie kolejną pannę, która ich okradła. Gdy zauważył uciekającą Patrycję to pobiegł za nią i jej wszystko wytłumaczył. Poszli razem do domu w którym zastali Adama w towarzystwie innej kobiety. Ojciec wyznał Patrycji prawdę, że jego syn ma problem z byciem wiernym jednej kobiecie. Adam pod wpływem alkoholu powiedział, że ona jest dla niego zbyt nudna. Zabolały ją te słowa, bo myślała, że jego oświadczyny są szczere i w przyszłości będą mieć dzieci z którymi pograją w "5 sekund junior" i "A to było tak".
Patrycja niedoszłemu teściowi powiedziała prawdę o swojej rodzinie i o tym, że to jej brat okradł ich dom. Mężczyzna docenił jej szczerość i zaproponował pracę u siebie w firmie. Zatrudnienie pozwoliło jej na opuszczenie domu rodzinnego i życie na własny rachunek

czwartek, 10 listopada 2016

Dziewczyna z fundacji

Dawid od ponad półtora roku jest w związku z Dianą. Mężczyzna pracuje w dobrze prosperującym biurze rachunkowym swojego ojca, a ona jest córką właściciela agencji nieruchomości. Oboje pochodzą z bogatych rodzin. Dawid od jakiegoś czasu zaczął interesować się ludźmi, którzy są bezdomni. Kilka razy w tygodniu chodził do fundacji, która pomagała takim osobom. Poznał tam Hanię, która również oferowała swoją pomoc. Kobieta namówiła go aby wziął udział w zbiórce pieniędzy dzięki, którym bezdomni dostaną ciepłe posiłki i nie tylko.
Diana miała do niego pretensje, że nie poszedł z nią na zakupy. On jej powiedział, że ma przecież całą szafę ubrań i kolejne nie były jej potrzebne. Doszło między nimi do awantury, która zakończyła się rozstaniem, ponieważ powiedział jej, że widzi tylko czubek własnego nosa i od dzieciństwa miała wszystko nawet gry "A to było tak" i "Mistakos" na, które nie każdego jest stać i takim osobom należy pomagać. Matka Dawida nalegała aby przeprosił Dianę, bo uważała, że jest to odpowiednia kobieta dla niego. Jednak on nie podzielał jej zdania. Będąc w fundacji Hania zauważyła, że jest coś z nim nie tak i zaczęli rozmawiać. Powiedział jej, że rozstał się z dziewczyną, ale nie żałuje tego, bo czuł, że więcej ich dzieli niż łączy. Od tej rozmowy ich koleżeństwo przeradzało się w uczucie. Dawid chciał przedstawić ją swoim rodzicom i zaproponował obiad. Już podczas spotkania widział niezadowolenie ze strony matki, ale ojciec przyjął kobietę bardzo serdecznie. Hania też czuła niechęć jego mamy i zastanawiała się czy nie ma ona racji twierdząc, że różni ich życie materialne.


Jednak Dawid był pewien swoich uczuć i postanowił się jej oświadczyć. Hania się zgodziła zostać jego żoną mając nadzieję, że z czasem matka przyszłego męża zaakceptuje ją i jakoś ułożą sobie wspólne relacje.

środa, 9 listopada 2016

Kurs tańca

Nastoletnia Agnieszka od niedawna zaczęła uczęszczać na kurs tańca. Poznała tam chłopaka o imieniu Mikołaj. Od początku bardzo jej się spodobał i chciała go widywać również po zajęciach. Było dla niej wielkim zaskoczeniem jak wyznał jej, że jest wychowankiem domu dziecka. Obawiał się, że to ją od niego odsunie, ale ona powiedziała, że to nie ma dla niej aż takiego znaczenia. Jednak Mikołaj bał się reakcji rodziców dziewczyny, ponieważ wiedział, że są dosyć bogaci.
Agnieszka któregoś dnia po lekcji tańca zaprosiła go do siebie na obiad. Jej matka zaczęła go o wszystko wypytywać co Agnieszkę zaczęło już denerwować i poprosiła matkę żeby wyluzowała. Mikołaj postanowił z Agą szczerze porozmawiać mówiąc, że są z dwóch różnych światów, ponieważ ona od zawsze miała rodziców, którzy o nią dbają, a w dzieciństwie było ich stać aby dawać jej różne zabawki i gry "4 pory roku. Fun for everyone" i "5 sekund junior". Jednak ona nie była takiego samego zdania i chciała kontynuować ich znajomość. Rodzice po tej wizycie powiedzieli, że nie chcą aby nadal się z nim spotykała. Agnieszka zastanawiała się dlaczego chłopak od kilku dni nie uczęszcza na kurs. Próbowała się z nim skontaktować, ale bez skutecznie. W końcu poszła do domu dziecka żeby z nim porozmawiać. Mikołaj powiedział, że był u niego jej ojciec, który zaproponował mu tysiąc złotych jeśli przestanie widywać się z nią. Była wściekła na rodziców, ale to co usłyszała wchodząc do domu kompletnie ją zamurowało. Okazało się, że to z winy jej ojca Mikołaj został skazany na takie życie, ponieważ spowodował wypadek samochodowy w którym jego rodzice zginęli. Nie mogła zrozumieć jak mogli przestać interesować się losem tak małego dziecka.
Dziewczyna czuła, że musi powiedzieć o tym wszystkim Mikołajowi. Nastolatek zdecydował, że ich znajomość musi zostać zakończona, ponieważ nigdy nie będzie w stanie wybaczyć jej ojcu, że to przez niego stracił rodziców i rodzinny dom.

poniedziałek, 31 października 2016

Praca w straży

Marcin pracował jako strażak jego sierżantem była Emilia. Mąż kobiety również był strażakiem, ale zginął podczas jednej z akcji. Po tym wydarzeniu Marcin wspierał ją i zawsze mogła na niego liczyć. Często spotykali się po pracy co w późniejszym czasie zaowocowało wielką przyjaźnią.
Pewnego dnia po zakończonej służbie Emilia poprosiła go o chwilę rozmowy. Niczego nie owijała w bawełnę tylko powiedziała wprost, że chciałaby aby on był ojcem jej dziecka. Mówiła też, że jeśli by nie chciał to nie musiałby ponosić żadnych konsekwencji. Ta propozycja go zaskoczyła i początkowo odmówił. Jednak po przemyśleniu uznał, że się zgodzi, bo może w ten sposób się do siebie zbliżą. Jej cel został osiągnięty, ale nie miała zamiaru z Marcinem tworzyć związku. Zdecydowała, że na razie nikogo o swoim stanie nie poinformuje i nadal będzie pracowała. Niestety ta decyzja nie została dobrze przemyślana, bo któregoś dnia dostali wezwanie do pożaru i ona uległa tam wypadkowi. Została zabrana do szpitala, ale lekarze nie chcieli udzielić Marcinowi żadnych informacji. Pozwolono mu na krótkie odwiedziny podczas których dowiedział się, że poroniła. Bardzo się tym przejął i wiedząc jak zależy jej na dziecku zaproponował kolejną próbę. Jednak ona już nie chciała, a on żałował, bo już powoli oswajał się z myślą, że zostanie ojcem i będzie mógł z synem, lub córką grać w "Kapsle- hokej".
Gdy Emilia wyszła ze szpitala to mężczyzna wyjawił jej swoje uczucia i poprosił ją o rękę. Kobieta wyznała, że po śmierci męża też czuła, że stają się sobie bliscy, ale broniła się przed tym uczuciem, ponieważ byłoby to za szybko po stracie kogoś kogo kochała. Jednak teraz nie potrafiła odrzucić tych oświadczyn i postanowili, powoli dążyć do założenia rodziny.

wtorek, 25 października 2016

Wolontariuszka

Trzydziestodwuletnia Iga pracowała w biurze doradców prawnych. Od jakiegoś czasu zaangażowała się w wolontariat i po pracy chodziła do noclegowni dla bezdomnych. Któregoś popołudnia zauważyła nowego mężczyznę, który przyszedł tam po raz pierwszy. Od razu pomyślała, że już skądś go zna, a gdy podał jej swój dowód to była pewna, że miała kiedyś z nim do czynienia. Kobieta zastanawiała się gdzie mogła go spotkać aż przypomniała sobie, że to ona doprowadziła do bankructwa jego firmy, ponieważ kiedyś pracowała w urzędzie miasta i miała takie możliwości. Zrobiła to na prośbę byłego partnera, bo zależało jemu na tym lokalu, który on zajmował.
Iga widząc, że Radek wygląda na porządnego człowieka ruszyły ją wyrzuty sumienia i zastanawiała się w jaki sposób mogłaby jemu pomóc. Następnego dnia poszła do swojego szefa i zaproponowała żeby jako pierwsi stworzyli projekt, który miałby na celu wspierać osoby bezdomne. Przełożony po wysłuchaniu jej argumentów zgodził się na utworzenie miejsca pracy dla takiej osoby. Ona natychmiast powiadomiła o tym Radka, że załatwiła mu zatrudnienie. Radek zaczął pracę jako portier i był jej wdzięczny za pomoc. Ona nie mogła patrzeć jak śpi on w noclegowni i zaproponowała aby się do niej wprowadził. Był zaskoczony, że po tak krótkiej znajomości zaoferowała wspólne zamieszkanie, ale się zgodził. Ich znajomość bardzo szybko przerodziła się w związek. Iga mając spore dochody kupowała Radkowi drogie prezenty. Mężczyzna podczas obiadu powiedział, że spotkał dawnego kolegę, który zaproponował mu spółkę. Miał to być sklep sportowy, ale do jego otworzenia potrzebują sporo pieniędzy. Kobieta zapytała o jaką sumę chodzi. Bez wahania powiedziała, że pożyczy mu te pieniądze, a jak będzie zarabiał to jej odda. Pojechali do banku i wypłaciła potrzebną kwotę. Kolejnego dnia dowiedziała się, że nie był na nocnej zmianie i od rana nikt nie ma z nim kontaktu. Gdy po pracy zaniepokojona wróciła do mieszkania to zobaczyła, że jest w nim Radek i się pakuje. Zapytała co to wszystko ma znaczyć na co on rzekł, że wykorzystał jej naiwność i w ten sposób odzyskał pieniądze, które kiedyś przez nią stracił. Powiedział, że wraca do żony i córki, której teraz będzie mógł kupić grę "Mały odkrywca idzie do szkoły- Ekologia".
Iga nie mogła pogodzić się z jego wyrachowaniem, ale nadal zajmowała się wolontariatem nie łącząc go z życiem prywatnym.

piątek, 21 października 2016

Intrygantka

Po kilku miesiącach samotności Damian dał namówić się swojemu koledze Patrykowi na randkę w ciemno z dwiema dziewczynami, które poznał w sieci. Ten pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, ponieważ Marta od razu spodobała się Damianowi. Zaczęli się ze sobą spotykać i coraz lepiej poznawać.
Pewnego dnia do Damiana niespodziewanie przyszła była dziewczyna mówiąc, że muszą porozmawiać. On nie miał na to najmniejszej ochoty, ale ona nie odpuściła i powiedziała, że zostanie ojcem. Ta wiadomość go zaskoczyła i nie wiedział jak ma się zachować. Bał się, że jak Marta się dowie to zakończy ich znajomość. Jednak nie mógł tego przed nią ukrywać i na spotkaniu powiedział jej o tym. Kobieta chciała zostać sama i powiedziała, że za jakiś czas do niego zadzwoni. On myślał, że to będzie koniec ich związku, ale gdy do niego się odezwała to wyznała, że jest w stanie zaakceptować taką sytuacje, bo zależy jej na nim. Niestety po jakimś czasie do Marty zaczęły przychodzić wiadomości w których była obrażana. Damian od razu zaczął podejrzewać oto swoją byłą. Oliwia wszystkiemu zaprzeczała. Jakby tego było mało to na drzwiach jej mieszkania pojawił się wulgarny napis. Jednak oni postanowili to zlekceważyć, bo myśleli, że komuś się to znudzi i da jej spokój. Któregoś razu Damian umówił się z Patrykiem opowiadając jemu o problemach Marty, ale on nie był tym zdziwiony. Opowiedział koledze o różnych intrygach, które ona sama wymyślała pogrążając niewinnych ludzi. Wzburzony chłopak wybrał się do niej mówiąc, że wie iż to ona sama wyczynia te wszystkie rzeczy. Marta przyznała się do wszystkiego mówiąc, że obawiała się, że on wróci do Oliwii i chcąc go przy sobie zatrzymać wpadała na takie pomysły, które miały udowodnić, że to jego była za tym stoi. Damian stwierdził, że jej zachowanie nie jest normalne i powiedział, że nie może być dłużej z taką kobietą.
Długo prosił Oliwię o przebaczenie. Dziewczyna nadal go kochała i postanowiła dać im szansę. Razem oczekiwali na narodziny synka, a Damian cieszył się, że za kilka lat będą mogli wspólnie grać w "Kapsle- hokej" i oglądać serial "Rodzina treflików".

środa, 19 października 2016

Dwa różne światy

W mieszkaniu Karoliny była potrzebna wymiana okien. Na montaż został przysłany mężczyzna o imieniu Wiktor. Podczas jego pracy zaczęli rozmawiać i każde z nich czuło się dobrze w swoim towarzystwie. Dla obojga było wielkim zaskoczeniem, że po krótkiej znajomości pod wpływem chwili dali ponieść się emocjom i doszło między nimi do zbliżenia. Karolina była zafascynowana monterem i o wszystkim opowiedziała siostrze. Jednak ta nie podzielała jej entuzjazmu mówiąc, że tak na dobrą sprawę to go nie zna. Kobieta nie przejęła się jej gadaniem tylko kontynuowała dalej tę znajomość.
Któregoś dnia siostra poprosiła Karolinę aby zajęła się jej córką. Wiktor nie miał nic przeciwko i chętnie włączał się w zabawy z małą, które razem wymyślali. Ciocia dziewczynki wyciągnęła z szafy grę "Mały odkrywca idzie do szkoły- Ekologia" i zaproponowała żeby wszyscy razem zagrali. Podczas wspólnej gry kobieta odebrała telefon od pracodawcy, który poprosił ją aby dokończyła projekt. Wiktor zaproponował pomoc przy dziecku. Dziewczynka poprosiła go żeby poczytał jej bajkę co go bardzo zdenerwowało i na nią nakrzyczał. Gdy para wybrała się na spacer to w parku spotkali kolegę Wiktora, który wyznał, że dziwi się dlaczego odrzucił awans i nie chciał pracować za biurkiem. Karolina była zdziwiona, że o niczym nie wiedziała. Próbowała z nim o tym porozmawiać, ale on twierdził, że lubi montować okna i nie ma zamiaru zmieniać stanowiska. Pokłócili się o to, bo ona powiedziała, że powinien się rozwijać i zdobywać nowe doświadczenia. Kolejnego dnia Wiktor idąc do Karoliny po drodze spotkał jej siostrę, która powiedziała mu, że nie powinien zawracać głowy Karolinie, ponieważ jest ją stać na kogoś z wyższym wykształceniem. Jednak on i tak postanowił ją odwiedzić i zapytał czy aż tak bardzo przeszkadza jej jego praca. Kobieta powiedziała, że zastanawia się czy jakby założyli rodzinę to byłby w stanie zarobić na nią. Wiktor stwierdził, że jeśli tak myśli to usunie się z jej życia i będzie mogła poszukać sobie kogoś kto będzie spełniał jej oczekiwania.
Po jakimś czasie oboje doszli do wniosku, że zostaną przyjaciółmi, bo każde z nich jest z innej bajki i nie da się tego złożyć w jedną całość.

wtorek, 18 października 2016

Sekret profesora

Po śmierci Stanisława życie Danuty zmieniło się z poukładanego na pełne obaw. Często wraz z synem jeździli na cmentarz i któregoś dnia spotkali tam młodą kobietę, która odwiedzała jego grób. Danka myślała, że jest to jedna z jego studentek, ponieważ był on wykładowcą. Ich syn wiedząc, że ojciec zostawił spory majątek chciał żeby matka zrobiła jak najszybciej podział. Danutę za życia męża nie interesowały te sprawy. Była zdziwiona gdy na telefon Stanisława zadzwonił administrator jednego z bloków mówiąc, że potrzebuje zgody właściciela na wymianę okien. Kobieta pojechała tam aby sprawdzić o jakie mieszkanie chodzi. Okazało się, że mieszka w nim ta sama dziewczyna, którą widziała przy grobie. Miała ona dziecko i na pytanie Danuty kto jest ojcem odpowiedziała, że jej nie żyjący mąż.
Rodzina ustaliła, że muszą przeprowadzić badania DNA, ponieważ Dorota domagała się części spadku. Badania potwierdziły wersję kobiety. Danusia była załamana, że jej mąż ją zdradzał. Postanowili, że dadzą jej mieszkanie w którym obecnie przebywa oraz 200000 zł. Dorota nie przystała na tą propozycje mówiąc, że chce pół miliona i mieszkanie. Danuta była tym wszystkim już zmęczona i po przemyśleniu całej sprawy zgodziła się na jej warunki.
Kobieta poprosiła synową żeby pojechała z nią do Doroty. Gdy dotarły pod drzwi to z mieszkania usłyszały dobiegające podniesione głosy. Na początku nie mogły uwierzyć, że słyszą Macieja. Studentka krzyczała, że ją oszukał. Zobaczyła kobiety i już wiedziała, że nie może dłużej ciągnąć tej intrygi. Wyznała, że Macieja poznała na uczelni, spotkali się kilka razy. On obiecywał, że rozwiedzie się z żoną i stworzą rodzinę. Po kilku miesiącach romansu okazało się, że jest w ciąży i wtedy Maciej ją zostawił. Stanisław wiedząc o całej sytuacji pomagał jej finansowo,.
Danuta postanowiła, że mieszkanie przepisze na wnuka. Zaczęła często ich odwiedzać i Jasiowi kupowała różne zabawki "Kapsle- hokej".

poniedziałek, 17 października 2016

Pozory mogą mylić

Dwudziestodziewięcioletnia Edyta od ponad roku jest w związku małżeńskim z Robertem i mają córeczkę Julię. Mężczyzna prowadzi rozległe interesy w tym sieć restauracji oraz butiki sportowe. Gdy jego teściowa straciła pracę to zaproponował jej stanowisko kelnerki. Kobieta była mu wdzięczna za otrzymaną pracę. Zawsze chwaliła zięcia mówiąc, że Edyta nie mogła trafić lepiej. Jednak ją te słowa irytowały i nie wypowiadała się na jego temat.
Któregoś dnia gdy matka nie mogła dodzwonić się do Córki to z synem postanowili się do niej wybrać. Przez dłuższą chwilę stali pod bramą dzwoniąc do mieszkania, ale ona nie otwierała im drzwi. Brat podjął drugą próbę i zadzwonił na komórkę, której również nie odbierała, ale oni słysząc, że telefon jest w domu podejrzewali, że coś się mogło stać. Sławek wszedł przez ogrodzenie do ogrodu, a następnie przez otwarte okno dostał się do środka mieszkania. W kuchni na podłodze znalazł leżącą siostrę. Podbiegł do niej i zauważył, że została ona pobita, ale na szczęście nie straciła przytomności. Edytę zabrało pogotowie do szpitala gdzie spędziła kilka dni. Gdy wróciła do domu to podjęła decyzję, że odejdzie od męża. Zadzwoniła do ojca pytając czy mogłaby razem z córką zatrzymać się u nich na kilka nocy. Ojca zaniepokoiło pytanie Edyty i z niecierpliwością czekał na jej przybycie. Nie potrafiąc już dłużej ukrywać przemocy swojego męża opowiedziała im o piekle jakie przeżywała. Matka słysząc te słowa nie mogła w to uwierzyć, bo sprawiał on wrażenie rozsądnego człowieka. Edyta złożyła doniesienie na policję o znęcanie się nad nią.
Razem z córką zamieszkała u rodziców, którzy dziewczynkę rozpieszczali kupując jej różne zabawki oraz gry "Mistakos". Edyta podjęła decyzję o rozwodzie, a Robert został skazany na kilkuletnie więzienie.

czwartek, 13 października 2016

Oszukiwanie rodziny

Pół roku temu Łukasz przechodząc przez jezdnie został potrącony przez samochód. Od tamtego dnia mężczyzna nie mógł samodzielnie się poruszać tylko przy pomocy kul. Do odzyskania pełnej sprawności była mu potrzebna rehabilitacja na, którą uczęszczał. Niestety będąc na zwolnieniu lekarskim nie otrzymywał takich dochodów jak przedtem. Jego żona podjęła decyzję, że musi poszukać pracy za granicą, bo z pensji kasjerki nie utrzyma rodziny. Mąż i dzieci nie chcieli się na to zgodzić, ale przekonała ich, że to długo nie potrwa.
Od dnia jej wyjazdu w domu zapanował smutek i tęsknili za nią. Najbardziej jej nieobecność doskwierała córce, która zamknęła się w sobie i unikała rozmów z ojcem i bratem. Agnieszka starała się codziennie do nich dzwonić, ale to nie poprawiało nastroju Klaudii. Rodzina nie mogła doczekać się jej przyjazdu na urlop. Łukasz miał nadzieję, że do tego czasu rehabilitacja przyniesie efekt i jej kolejny wyjazd nie będzie konieczny. Minęły dwa miesiące i Agnieszka w końcu przyjechała. Synowi i córce przywiozła grę "Kapsle- hokej" i "Mistakos". Męża obdarowała drogimi perfumami. Podczas każdej rozmowy on przekonywał ją żeby już nie wyjeżdżała, ale ona upierała się mówiąc, że wyjedzie jeszcze kilka razy aby odłożyć trochę pieniędzy. Córka również prosiła mamę aby ich nie zostawiała. Niestety Agnieszka nie słuchała ich próśb tylko szykowała się do wyjazdu.
Łukasz zakończył pomyślnie rehabilitację i mógł poruszać się samodzielnie. Miał nadzieję, że bez problemu wróci do pracy, ale jego szef powiedział mu, że na jego miejsce przyjął kogoś innego. Bardzo szybko udało mu się znaleźć nowe zatrudnienie i poszedł do byłego szefa po świadectwo pracy. Otwierając drzwi jego biura nie mógł uwierzyć, że na własne oczy widzi swoją żonę, która miała rzekomo być za granicą. W jednej chwili zrozumiał, że ona nigdzie nie wyjeżdżała tylko pomieszkiwała u niego.


Po powrocie do domu przeprowadził trudną rozmowę z dziećmi. One były po jego stronie, a z matką póki co nie chciały utrzymywać żadnych kontaktów.

wtorek, 11 października 2016

Metoda na wnuczka

Do trzydziestosześcioletniej Malwiny przyszedł pracownik banku, ponieważ zalegała z spłatą kredytu. Miała siedemnastoletniego syna, który słyszał ich rozmowę, bo akurat zjawił się w domu. Widząc natarczywość mężczyzny wyprosił go z mieszkania, a matkę zapytał na co wzięła ten kredyt. Kobieta wyznała, że na jego prezent urodzinowy. Nastolatek zdecydował, że chce pomóc mamie i dał jej pieniądze na spłatę długu. Malwina zapytała skąd tak nagle wziął taką sumę na co on odpowiedział, że odkładał to na laptopa którego dostał od niej. Kobiecie w głębi duszy zrobiło się lżej, ale miała wyrzuty sumienia, że wzięła pieniądze od syna. Ta sytuacja uświadomiła jej, że nie jest on już małym chłopcem z którym kiedyś grała w grę "Mały odkrywca idzie do szkoły- prehistoria i dinozaury".
Któregoś razu Malwina na ulicy spotkała swojego byłego męża, który był alkoholikiem i nigdy nie troszczył się o ich los i przyszłość syna. Próbował wyciągnąć od niej jakieś pieniądze na wódkę. Ona mu odmówiła mówiąc, że ma dać im spokój. Chwaliła zaradność syna na co on się roześmiał i powiedział, że powinna baczniej obserwować jego, bo on ją okłamuje i zarabia pieniądze, nie tam gdzie ona myśli. Te słowa wzbudziły w niej niepokój i postanowiła przeszukać pokój syna. To co odkryła bardzo ją zdziwiło, ponieważ były to drogie gadżety. Malwina wiedząc, że jej były mąż coś wie postanowiła się z nim spotkać i w zamian za pieniądze oczekiwała, że powie jej prawdę. Mężczyzna wyznał, że Jakub okrada starszych ludzi tak zwaną metodą na wnuczka. Kobieta była w szoku, bo nie tak wychowywała swoje dziecko.
Gdy Kuba wrócił do domu to powiedziała mu, że wie w jaki sposób jest go stać na drogie zachcianki. Wyznała, że wstydzi się za niego. Wiedząc, że był on prowokowany przez inne osoby nakłoniła go żeby udał się na policję i o wszystkim opowiedział. Chłopak w końcu zrozumiał, że robił źle czerpiąc korzyści z innych ludzi. Zdecydował, że bez względu na to co będzie go czekało przyzna się do popełnianych czynów i podda się zasłużonej karze. Malwina była dumna z postawy Kuby i postanowiła go wspierać w najtrudniejszych chwilach.

piątek, 7 października 2016

Podrzucone dziecko

Proboszcz jednej z niewielkiej parafii wchodząc do kościoła zauważył na ławce stojący koszyk w którym był noworodek. Od razu wziął maleństwo i poszedł do gosposi, która była na plebani. Kobieta powiedziała, że jest to chłopczyk dopiero co urodzony. Postanowili wezwać kogoś z opieki społecznej, bo malec nie mógł z nimi zostać.
Kasia usłyszała o tej historii i natychmiast udała się do swojej koleżanki aby z nią porozmawiać. Powiedziała jej wprost, że wie o jej ciąży i była pewna, że to ona podrzuciła swoje dziecko do kościoła. Monika wiedząc, że nie ma sensu dłuższe ukrywanie prawdy zdecydowała, że o wszystkim powie matce. Kobieta była w szoku, że jej córka urodziła dziecko, które porzuciła. Zapytała kto jest ojcem na co nastolatka odrzekła, że jest to wikary. Irena wzburzona udała się na plebanię i wykrzyczała proboszczowi, że to jego podwładny zrobił dziecko Monice. Ksiądz nie mógł w to wszystko uwierzyć i wezwał wikarego na rozmowę. Ten zaprzeczył tym pomówieniom. Proboszcz nie mając innego wyjścia postanowił, że muszą zrobić badania aby dowieźć prawdy. W czasie oczekiwania na wynik testu Irena zszargała opinię wikaremu i ludzie nie chcieli go w swojej parafii. W końcu przyszedł wynik, który potwierdził, że wikary faktycznie nie jest ojcem.
Pewnego razu proboszcz idąc parkiem zauważył jak Monika rozmawia z pewnym chłopakiem. Dziewczyna powiedziała, że nie mogą dłużej tego ukrywać i czas przestać obwiniać niewinnego człowieka. Nastolatek powiedział, że to jest jej problem i odszedł. Ksiądz wziął dziewczynę zaprowadził do matki i poprosił aby powiedziała w końcu prawdę.
Irena postanowiła, że odzyskają malca i wspólnie go wychowają. Jak trochę podrośnie to będą się z nim bawić grając w grę zręcznościową "Mistakos".

Przebiegła siostra

Po śmierci rodziców Justyna musiała zaopiekować się swoją młodszą siostrą Dominiką. Od tamtej tragicznej chwili dziewczyny miały tylko siebie. Justyna z Dominiką lubiły grać w grę "Mały odkrywca idzie do szkoły- Ekologia".
Niestety problemy zaczęły się wtedy gdy Justyna poznała Tomasza. Młodsza siostra była o niego zazdrosna i robiła wszystko aby przerywać ich randki bądź też w ogóle do nich nie dopuszczać. Mężczyzna na początku starał się to wszystko zrozumieć, ale z czasem tłumaczył Justynie, że jej siostra jest już dorosła i nie powinna lecieć na każde jej zawołanie. Tomek postanowił zorganizować spotkanie na, którym chciał przedstawić Justynę swoim rodzicom. Ona zabrała się za przygotowanie obiadu, ale nagle zadzwoniła do niej siostra mówiąc, że źle się czuje i pytała czy w domu mają jakieś leki. Justyna przeprosiła partnera i udała się do mieszkania w którym mieszkały. Dominika ucieszyła się, że znów postawiła na swoim. Wieczorem gdy Justyna wróciła do Tomka to ten był zły i nie chcąc słuchać żadnych wyjaśnień powiedział, że ma wybierać on, albo Dominika. Kobieta na to, że nie może zostawić siostry i poszła się pakować. Dominika była zadowolona, że siostra do niej wróciła i będą mieszkały razem.
Któregoś dnia Justyna skończyła wcześniej pracę i wchodząc do domu usłyszała jak Dominika z kimś rozmawia i mówi, że owinęła sobie siostrę wokół palca i dzięki temu nie musi martwić się o pieniądze, bo ona na wszystko jej daje. Justyna słysząc te słowa zrozumiała, że Tomek miał racje i Dominika ją wykorzystuje finansowo i nie tylko. Zdenerwowana weszła do jej pokoju i powiedziała, że od tej chwili będzie musiała stać się samodzielna, bo ona nie będzie spełniała jej zachcianek. Wiedząc, że Tomasz nadal ją kocha poprosiła go o spotkanie na, którym przyznała mu rację mówiąc, że jest gotowa na wspólne zamieszkanie i założenie rodziny.

czwartek, 29 września 2016

Porzucone dziecko

Pewnego dnia do Eweliny zadzwoniła matka z informacją, że jej młodsza siostra uciekła z domu zabierając wszystkie swoje rzeczy. Mąż kobiety wpadł na pomysł aby spróbowała ją odnaleźć na jakimś portalu. Pomysł ten okazał się trafny, bo Jagoda od razu się do nich odezwała. Napisała, że nie mają jej szukać i za jakiś czas się odezwie.
Minęło kilka dni i Mariusz idąc ulicą ją zauważył. Dziewczyna powiedziała, że ich szukała, ale nie wiedziała jak trafić tam gdzie oni mieszkają. Mężczyzna zabrał ją do domu gdzie mogli spokojnie porozmawiać. Gdy matka dowiedziała się o tym, że Jagoda się znalazła to natychmiast przyjechała żeby ją zabrać z powrotem na wieś. Nastolatka nie chciała o tym słyszeć mówiąc, że ma dość traktowania jej jak małego dziecka. Mariuszowi i Ewelinie udało się przekonać mamę do tego żeby Jagoda została na jakiś czas u nich. Jagoda nie chcąc wracać do matki postanowiła, że znajdzie pracę i się usamodzielni. Rozmawiała o tym z Mariuszem, który zaproponował jej pracę w własnej firmie, gdzie miała zastąpić jego asystentkę, która była w ciąży. Dziewczyna ucieszyła się z jego propozycji.
Któregoś razu Mariusz u Jagody zauważył jej zdjęcia z dzieciństwa, które przerabiała na wersję cyfrową. Zapytał ją czy ma jakieś zdjęcia z dzieciństwa swojej siostry, bo nie długo ma urodziny i pomyślał, że dobrym prezentem byłoby stworzenie albumu cyfrowego. Jagoda obiecała mu, że pojedzie do domu i poszuka takich fotek.
Gdy wróciła, a małżeństwo siedziało w biurze to podeszła do Eweliny pokazując jej zdjęcie na, którym widać, że jest w ciąży i zapytała gdzie jest jej dziecko. Kobietę zamurowało, bo skrywana jej tajemnica ujrzała światło dzienne. Jagoda już wiedziała, że jest jej córką i miała do niej żal, że oddała ją swojej matce. Nastolatka mówiła również, że nigdy się nią nie interesowała tylko babcia poświęcała jej całą swoją uwagę układając puzzle "Dory wśród meduz" i oglądając serial "Rodzina Treflików".


Ewelina po odkryciu prawdy, którą ukrywała przed swoją córką i mężem starała się żeby jej wybaczyli i zrozumieli jej sytuację z przed kilkunastu lat w której się znalazła.

środa, 28 września 2016

Stażystka

Do dużej firmy korporacyjnej na staż została przyjęta Lena. Michał, który pracował już tam kilka lat od razu zwrócił na kobietę uwagę, chociaż twierdził, że nie jest zwolennikiem związków w pracy. Lena nie była lubiana przez współpracowników, ponieważ chwalił ją dyrektor mówiąc, że jako jedyna zostaje po godzinach i widać efekty jej pracy. Najbardziej nie lubiła jej Julita, bo widziała, że Michał świetnie się z nią dogaduje, a ona się w nim podkochuje od dłuższego czasu, ale on to wiedząc nie zwracał na nią uwagi.
Mężczyzna zaproponował Lenie wspólne pójście na drinka po pracy po to aby mogli się lepiej poznać. Ona na początku nie chciała, ale w końcu się zgodziła. Po wypiciu kilku drinków w barze zaproponował, że pokaże jej jak mieszka i udali się do niego. Po Lenie było widać, że jest bardzo zmęczona, bo siedząc na kanapie przysypiała. Michał powiedział, że nie ma się krępować tylko przyniósł jej koc i została na noc. Ich znajomość rozwijała się na stopie przyjaźni, ale Michał miał nadzieję, że będzie z tego coś więcej. Nie chciał kobiety ponaglać tylko czekał na to co będzie.
Któregoś dnia Michał idąc do pracy zauważył Lenę jak rozmawiała z jakimś mężczyzną. Usłyszał jak prosi on ją o kolejną szansę twierdząc, że się zmienił i znalazł pracę. Gdy zjawiła się w biurze to zażądał od niej wyjaśnień. Kobieta nie mając zamiaru niczego ukrywać powiedziała, że jest to były partner do którego nadal coś czuje. Na dodatek dowiedział się, że ma córeczkę, którą zostawiła z matką, ale zamierza ją przywieźć. Dziewczynka ma już pięć lat i lubi układać puzzle "Dory wśród meduz". Michał był rozczarowany, że ukrywała to wszystko przed nim. Ona powiedziała, że nie może on mieć do niej o nic pretensji, bo niczego jemu nie obiecywała.
Michał po tym wszystkim jeszcze bardziej przekonał się, że nie warto angażować się uczuciowo z kobietami z pracy.

Upadek na samo dno

Edyta pracowała w banku jako doradca finansowy. Miała dwie córki i męża. Wiktor zrezygnował z pracy zawodowej i zajmował się domem, ponieważ ona lepiej zarabiała co wystarczało na wszystkie ich wydatki. Niestety od pewnego czasu kobieta codziennie zaczęła popijać alkohol. Mąż zwracał jej uwagę, ale ona mówiła, że nie ma z tym problemu tylko traktuje to jako relaks po ciężkim dniu w pracy. Ich córki widząc, że mama nie ma dla nich czasu lubiły spędzać popołudnia w towarzystwie cioci, która chodziła z nimi na spacery i układała puzzle "Dory wśród meduz".
Któregoś dnia w banku dowiedziała się, że jej była asystentka popełniła samobójstwo. Nie chciała o tym myśleć i po powrocie do domu wzięła dziewczynki na zakupy. Nie była w stanie zapanować nad tym żeby się nie napić w ich obecności. Mąż zrobił jej awanturę i zagroził, że jeśli nie przestanie pić to wyprowadzi się z dziewczynkami. Gdy mężczyzna był ze starszą córką na basenie to zadzwonił do Edyty aby z młodszą pojechała na lekcje angielskiego, ponieważ została przełożona na dzisiaj. Podczas oczekiwania na powrót córki poszła do baru i wypiła tam kilka drinków. Jeden z przechodniów widząc, że zatacza się ona przed swoim samochodem próbował powstrzymać ją przed jazdą w tym stanie. Jednak ona go zlekceważyła i pojechała. W drodze powrotnej spowodowała wypadek. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Wiktor wyprowadził się z dziećmi i przez jakiś czas nie utrzymywali z Edytą kontaktu.
Ona chcąc wyjaśnić mężowi powód dla którego tak piła nalegała aby się z nią spotkał. Mężczyzna w końcu zechciał ją wysłuchać. Edyta powiedziała, że zaczęło się to jak się dowiedziała, że jej była asystentka popełniła samobójstwo. Czuła się winna, bo to ona dręczyła ją psychicznie dołując, że się do niczego nie nadaje i wyrzuciła ją z pracy. Wiktor zapytał co ma zamiar zrobić ze swoim życiem na co ona, że podjęła leczenie i uczęszcza na terapię. Rodzina wspierała ją w tak trudnych chwilach i te wydarzenia bardzo ich do siebie ponownie zbliżyły.

piątek, 23 września 2016

Nieudany żart

Pół roku temu Gabrysia została wdową po nagłej śmierci męża. Od tej pory kobieta często odwiedzała starszą siostrę Marię, która ją wspierała i dodawała otuchy. Gabriela miała córkę, której ostatnio nie poświęcała czasu. Dzieckiem zazwyczaj zajmowała się rodzina siostry. Mieli oni również swoją córkę. Gdy siostry chciały porozmawiać to Paweł mąż Marii wychodził z dziewczynkami na zakupy. Któregoś razu w markecie zatrzymali się przy stoisku z zabawkami gdzie dziewczynki wybrały sobie puzzle "Dory wśród meduz" i "Horoskop- talia tematyczna".
Marysia czasem miała już dość narzekania siostry i w końcu powiedziała jej, że po śmierci męża upłynęło sporo czasu i powinna się pozbierać i sama zacząć normalnie funkcjonować. Te słowa zdenerwowały Gabrielę i obraziła się na siostrę. Po kilku dniach milczenia siostry Maria postanowiła odwiedzić ją w domu, bo miała wyrzuty sumienia, że zbyt ostro z nią postąpiła. Gdy tam dotarła to ku jej zaskoczeniu zobaczyła jak z jej mieszkania wychodzi szef jej nieżyjącego męża. Od razu zapytała czy coś ją z nim łączy. Gabrysia wyznała, że od jakiegoś czasu się spotykają. Siostrze nie bardzo się to podobało, ale nie miała zamiaru się wtrącać. Opowiedziała o wszystkim Pawłowi, który nie potrafił tego zrozumieć ani zaakceptować.
Paweł postanowił rozmówić się z Zbyszkiem wiedząc, że obaj są winni śmierci Grzegorza. Marysia widząc niepokój męża poszła za nim do zakładu Zbyszka i usłyszała jak mówią o głupim żarcie, który doprowadził Grześka do śmierci. Żałowali swojego dowcipu, ale nie mieli pojęcia, że mężczyzna miał wadę serca przez którą dostał zawału. Maria postanowiła o wszystkim opowiedzieć swojej siostrze. Gabriela zerwała znajomość ze Zbyszkiem do Pawła miała żal i nie chciała się z nim spotykać. Jedynie z Marysią żyła w dobrych relacjach i podziękowała jej za to, że dowiedziała się prawdy jaka była przyczyna utraty męża.

czwartek, 22 września 2016

Błędy z przeszłości

Pewnego dnia z przed domu zostało porwane ośmiomiesięczne niemowlę. Nastąpiło to w chwili gdy jego mama poszła do mieszkania po kosz z praniem aby je rozwiesić. Kobieta od razu zadzwoniła do narzeczonego, który natychmiast wrócił z pracy. Najpierw przeszukali okolicę i pytali sąsiadów czy nie widzieli ich synka. Gdy nie udało im się nic ustalić to zgłosili sprawę na policję. Ojciec Bartka podczas zeznań wystawił Agacie najgorszą opinię co spowodowało kłótnie między nimi. Dziewczyna wyznała, że przed urodzeniem synka dużo piła i korzystała z innych używek, ale po jego urodzeniu zerwała z wszystkimi nałogami. Jednak jej przyszła teściowa była dla niej wsparciem i miała pretensje do męża, że tak ją traktuje.
Któregoś dnia dostali wstrząsającą wiadomość, że z Wisły zostały wyłowione zwłoki dziecka i mają przyjechać w celu ich identyfikacji. Na szczęście okazało się, że to nie jest Maksiu. Przez następnych kilka dni nadal nie mieli żadnych wieści o synku. Rodziców zaczęło to złościć i sami porozwieszali plakaty mając nadzieję, że dzięki temu trafią na jakiś ślad. Do Agaty zadzwonił policjant z prośbą aby zjawili się na komisariacie, ponieważ posiadają trzy zdjęcia z monitoringu i może oni rozpoznają na nich te osoby. Agata udała się na posterunek sama i na jednej fotografii rozpoznała mężczyznę, który na pewno porwał jej dziecko. W raz z policjantami udała się pod ustalony adres. Na miejscu okazało się, że synek tam jest. Wszyscy zastanawiali się co było motywem porwania, ale nie potrafili nic ustalić. Agata wiedząc jaki był tego powód wyznała, że jest to zemsta z przeszłości. Powiedziała, że któregoś dnia będąc w ciąży pod wpływem różnych środków zdecydowała, że chce się zabić i postanowiła wtargnąć na jezdnie pod jadący samochód. Kierowała nim kobieta, która nie chcąc jej potrącić skręciła na pobocze uderzając w drzewo. Niestety ona również była w ciąży, a ten wypadek spowodował poronienie.
Rodzice byli szczęśliwi, że mają dziecko już w domu. Chłopiec lubił patrzeć w ekran telewizora oglądając serial "Rodzina treflików". Agata czekała na rozprawę po której miała ponieść konsekwencje swojego czynu.

Praca na bazarze

Andrzej od ponad dwudziestu lat zajmował się sprzedażą wyrobów galanterii  skórzanej. Niestety ten interes zaczął podupadać i przestał przynosić zyski. Mężczyzna myślał co zrobić aby odwrócić złą passę. Jego żona i córka wydawały bez opamiętania pieniądze kupując wszystko co drogie i zbędne. Andrzeja ich rozrzutność zaczęła denerwować. Ze swoich problemów zwierzył się koledze, który również zajmował się handlem, ale odzieżowym. Kolega zaproponował mu pomoc. Powiedział, że ma dobrego dostawcę z Bułgarii, ale warunek jest taki, że trzeba zamówić towar za dwadzieścia tysięcy. Andrzej był pewien, że w domu ma dwanaście tysięcy i zastanawiał się skąd weźmie brakującą kwotę. Żona wyznała, że zostało tylko dziesięć, bo za dwa kupiła ekspres do kawy. Z pomocą przyszedł mu chłopak córki, który twierdził, że prowadzi komis samochodowy i pożyczyć taką kwotę to dla niego żaden problem. Uzbierał całą sumę i przekazał ją koledze.
Mijały dni, a towar nie został jeszcze przywieziony. To zaczęło niepokoić Andrzeja i poszedł do Jacka aby go zapytać co się dzieje. On na to, że są kłopoty, bo dostawca wpadł w jakieś tarapaty i nie będzie tej dostawy. Powiedział, że z odzyskaniem pieniędzy może też być problem, bo konto Bułgara zostało zajęte przez komornika. Po tych słowach Andrzej wkurzył się na Jacka i zażądał zwrotu całej sumy. Mężczyzna poszedł do komisu przyszłego zięcia żeby opowiedzieć mu co się stało. Po kilku dniach Jacek oddał mu całą kwotę, a Andrzej nie chcąc mieć u nikogo długów od razu udał się do Marka aby oddać mu pieniądze. Gdy pojawił się przed biurem do którego były uchylone drzwi to usłyszał jak mężczyzna się z kimś kłóci. Nieznajomy krzyczał, że wie, że tutaj nie ma żadnego komisu tylko są sprzedawane kradzione samochody. Andrzej nie chciał z nim dyskutować oddał mu to co pożyczył i powiedział, że nie życzy sobie aby on zbliżał się do jego córki.


Po powrocie do domu opowiedział o całym zajściu żonie i córce. Dziewczyna była w szoku, ale nie chciała już go znać. Rodzina chcąc chociaż na chwilę oderwać się od wszystkich problemów postanowiła pojechać w odwiedziny do siostry Andrzeja. Kobiety pokazały jemu prezenty dla pociech jego siostry. Kupiły im "Fisher price- gra Piotruś" i puzzle "Dory wśród meduz".

wtorek, 20 września 2016

Kto jest ojcem?

Dwudziestojednoletnia Magdalena dwa miesiące temu rozstała się z Patrykiem. Dziewczyna od razu związała się z młodym biznesmanem. Wkrótce okazało się, że jest ona w ciąży. Jednak Magda nie wiedziała kto jest ojcem jej dziecka. Z problemu zwierzyła się swojej przyjaciółce. Po tym spotkaniu zadzwoniła do Patryka prosząc go o chwilę rozmowy. Umówili się w parku gdzie powiedziała mu o ciąży. On na to, że nie ma zamiaru wychowywać żadnego dziecka, bo nie ma na to pieniędzy ani warunków. Kobieta nie mając wyjścia również o tej sytuacji poinformowała obecnego partnera. Nie ukrywała przed nim tego, że nie wie kto jest ojcem. Mężczyzna po tych słowach był trochę oszołomiony, ale po przemyśleniu stwierdził, że będzie w stanie razem z nią wychowywać to dziecko.
Gdy Julka pojawiła się na świecie to Patryk zażądał wykonania badań na potwierdzenie ojcostwa. Niestety wynik okazał się negatywny wykluczający jego jako ojca. Marcin też chcąc mieć pewność zdobył się na wykonanie tych badań. Również i tym razem wynik był negatywny. Mężczyzna wpadł w szał i kazał Magdzie opuścić mieszkanie zarzucając jej nieuczciwość wobec siebie i byłego. Ona nie mając wyjścia po spakowaniu swoich rzeczy udała się do domu rodziców razem z Julkom.
Pewnego dnia jej matka wróciła wcześniej z pracy i usłyszała rozmowę córki z kimś przez telefon jak mówi, że czeka na kolejny przelew, a jak nie to wszyscy dowiedzą się całej prawdy. Zapytała córkę o jaką prawdę chodzi, ale ta nie miała zamiaru jej niczego tłumaczyć. Kobieta w złości wyrwała jej komórkę z ręki i sprawdziła w połączeniach z kim rozmawiała. Odkryła, że był to przyjaciel, a zarazem wspólnik jej męża. Natychmiast powiedziała mu o wszystkim. Mężczyźni się pokłócili. Magda co miesiąc otrzymywała od niego alimenty na córeczkę. Dziadkowie razem z wnuczką często oglądali serial "Rodzina Treflików".


Magda po tym wszystkim była sama i całą uwagę poświęciła Julii.