Mąż chcąc zrobić swojej żonie niespodziankę na dwudziestą rocznicę ślubu postanowił, że zabierze ją do hotelu w którym mieli wesele. Gdy dojechali na miejsce to Danka była miło zaskoczona. Jednak po wejściu do pokoju, który był dla nich przygotowany zdziwiła się, że panują tam takie warunki. W środku wyglądało tak jakby nikt nie posprzątał po poprzednich gościach. Wzburzona zeszła do recepcji i zażądała żeby ktoś tam posprzątał. Następną niemiłą sytuacją był brak prądu gdy chcieli zrobić sobie herbatę. Dowiedzieli się, że ta awaria ma być usunięta następnego dnia. Małżeństwo nie chciało się tym przejmować i postanowili miło spędzić wieczór. Jednak noc nie okazała się zbyt spokojna, ponieważ pracownicy, którzy byli na zmianie zrobili sobie libacje podczas, której polało się za dużo alkoholu co spowodowało, że nie umieli zachować ciszy.
Rano Danuta mając już dość przebywania w tym miejscu postanowiła, że muszą wracać do domu. Mąż podzielił jej zdanie. Wsiedli do auta, ale ku ich zdziwieniu nie dało się go uruchomić. Na domiar złego okazało się, że niema w pobliżu mechanika i będą musieli zostać do poniedziałku. Chcąc zjeść ciepły posiłek udali się do hotelowej stołówki. Niestety ten wybór okazał się nietrafiony, ponieważ w jedzeniu były muchy i włosy. Kobietę ogarnęła taka złość, że postanowiła wezwać taksówkę i jak najszybciej stamtąd wyjechać.
Mąż widząc rozczarowanie żony postanowił powiedzieć jej prawdę, że jest to ich hotel, który dostali w spadku od ciotki. Danuta w pierwszej chwili była zrezygnowana, ale Janek spróbował ją przekonać, że powoli go wyremontują, bo dostał również gotówkę dzięki której na pewno sobie poradzą. Kobieta zaczęła patrzeć na wszystko pozytywnie i wymyśliła, że polepszając warunki powinien znaleźć się tam kącik dla dzieci z grami "Abecadło", "5 sekund junior" i "mistakos". Małżeństwo miało nadzieję, że w przyszłym roku w tym hotelu będzie mnóstwo turystów, ponieważ okolica jest przepiękna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz