czwartek, 29 września 2016

Porzucone dziecko

Pewnego dnia do Eweliny zadzwoniła matka z informacją, że jej młodsza siostra uciekła z domu zabierając wszystkie swoje rzeczy. Mąż kobiety wpadł na pomysł aby spróbowała ją odnaleźć na jakimś portalu. Pomysł ten okazał się trafny, bo Jagoda od razu się do nich odezwała. Napisała, że nie mają jej szukać i za jakiś czas się odezwie.
Minęło kilka dni i Mariusz idąc ulicą ją zauważył. Dziewczyna powiedziała, że ich szukała, ale nie wiedziała jak trafić tam gdzie oni mieszkają. Mężczyzna zabrał ją do domu gdzie mogli spokojnie porozmawiać. Gdy matka dowiedziała się o tym, że Jagoda się znalazła to natychmiast przyjechała żeby ją zabrać z powrotem na wieś. Nastolatka nie chciała o tym słyszeć mówiąc, że ma dość traktowania jej jak małego dziecka. Mariuszowi i Ewelinie udało się przekonać mamę do tego żeby Jagoda została na jakiś czas u nich. Jagoda nie chcąc wracać do matki postanowiła, że znajdzie pracę i się usamodzielni. Rozmawiała o tym z Mariuszem, który zaproponował jej pracę w własnej firmie, gdzie miała zastąpić jego asystentkę, która była w ciąży. Dziewczyna ucieszyła się z jego propozycji.
Któregoś razu Mariusz u Jagody zauważył jej zdjęcia z dzieciństwa, które przerabiała na wersję cyfrową. Zapytał ją czy ma jakieś zdjęcia z dzieciństwa swojej siostry, bo nie długo ma urodziny i pomyślał, że dobrym prezentem byłoby stworzenie albumu cyfrowego. Jagoda obiecała mu, że pojedzie do domu i poszuka takich fotek.
Gdy wróciła, a małżeństwo siedziało w biurze to podeszła do Eweliny pokazując jej zdjęcie na, którym widać, że jest w ciąży i zapytała gdzie jest jej dziecko. Kobietę zamurowało, bo skrywana jej tajemnica ujrzała światło dzienne. Jagoda już wiedziała, że jest jej córką i miała do niej żal, że oddała ją swojej matce. Nastolatka mówiła również, że nigdy się nią nie interesowała tylko babcia poświęcała jej całą swoją uwagę układając puzzle "Dory wśród meduz" i oglądając serial "Rodzina Treflików".


Ewelina po odkryciu prawdy, którą ukrywała przed swoją córką i mężem starała się żeby jej wybaczyli i zrozumieli jej sytuację z przed kilkunastu lat w której się znalazła.

środa, 28 września 2016

Stażystka

Do dużej firmy korporacyjnej na staż została przyjęta Lena. Michał, który pracował już tam kilka lat od razu zwrócił na kobietę uwagę, chociaż twierdził, że nie jest zwolennikiem związków w pracy. Lena nie była lubiana przez współpracowników, ponieważ chwalił ją dyrektor mówiąc, że jako jedyna zostaje po godzinach i widać efekty jej pracy. Najbardziej nie lubiła jej Julita, bo widziała, że Michał świetnie się z nią dogaduje, a ona się w nim podkochuje od dłuższego czasu, ale on to wiedząc nie zwracał na nią uwagi.
Mężczyzna zaproponował Lenie wspólne pójście na drinka po pracy po to aby mogli się lepiej poznać. Ona na początku nie chciała, ale w końcu się zgodziła. Po wypiciu kilku drinków w barze zaproponował, że pokaże jej jak mieszka i udali się do niego. Po Lenie było widać, że jest bardzo zmęczona, bo siedząc na kanapie przysypiała. Michał powiedział, że nie ma się krępować tylko przyniósł jej koc i została na noc. Ich znajomość rozwijała się na stopie przyjaźni, ale Michał miał nadzieję, że będzie z tego coś więcej. Nie chciał kobiety ponaglać tylko czekał na to co będzie.
Któregoś dnia Michał idąc do pracy zauważył Lenę jak rozmawiała z jakimś mężczyzną. Usłyszał jak prosi on ją o kolejną szansę twierdząc, że się zmienił i znalazł pracę. Gdy zjawiła się w biurze to zażądał od niej wyjaśnień. Kobieta nie mając zamiaru niczego ukrywać powiedziała, że jest to były partner do którego nadal coś czuje. Na dodatek dowiedział się, że ma córeczkę, którą zostawiła z matką, ale zamierza ją przywieźć. Dziewczynka ma już pięć lat i lubi układać puzzle "Dory wśród meduz". Michał był rozczarowany, że ukrywała to wszystko przed nim. Ona powiedziała, że nie może on mieć do niej o nic pretensji, bo niczego jemu nie obiecywała.
Michał po tym wszystkim jeszcze bardziej przekonał się, że nie warto angażować się uczuciowo z kobietami z pracy.

Upadek na samo dno

Edyta pracowała w banku jako doradca finansowy. Miała dwie córki i męża. Wiktor zrezygnował z pracy zawodowej i zajmował się domem, ponieważ ona lepiej zarabiała co wystarczało na wszystkie ich wydatki. Niestety od pewnego czasu kobieta codziennie zaczęła popijać alkohol. Mąż zwracał jej uwagę, ale ona mówiła, że nie ma z tym problemu tylko traktuje to jako relaks po ciężkim dniu w pracy. Ich córki widząc, że mama nie ma dla nich czasu lubiły spędzać popołudnia w towarzystwie cioci, która chodziła z nimi na spacery i układała puzzle "Dory wśród meduz".
Któregoś dnia w banku dowiedziała się, że jej była asystentka popełniła samobójstwo. Nie chciała o tym myśleć i po powrocie do domu wzięła dziewczynki na zakupy. Nie była w stanie zapanować nad tym żeby się nie napić w ich obecności. Mąż zrobił jej awanturę i zagroził, że jeśli nie przestanie pić to wyprowadzi się z dziewczynkami. Gdy mężczyzna był ze starszą córką na basenie to zadzwonił do Edyty aby z młodszą pojechała na lekcje angielskiego, ponieważ została przełożona na dzisiaj. Podczas oczekiwania na powrót córki poszła do baru i wypiła tam kilka drinków. Jeden z przechodniów widząc, że zatacza się ona przed swoim samochodem próbował powstrzymać ją przed jazdą w tym stanie. Jednak ona go zlekceważyła i pojechała. W drodze powrotnej spowodowała wypadek. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Wiktor wyprowadził się z dziećmi i przez jakiś czas nie utrzymywali z Edytą kontaktu.
Ona chcąc wyjaśnić mężowi powód dla którego tak piła nalegała aby się z nią spotkał. Mężczyzna w końcu zechciał ją wysłuchać. Edyta powiedziała, że zaczęło się to jak się dowiedziała, że jej była asystentka popełniła samobójstwo. Czuła się winna, bo to ona dręczyła ją psychicznie dołując, że się do niczego nie nadaje i wyrzuciła ją z pracy. Wiktor zapytał co ma zamiar zrobić ze swoim życiem na co ona, że podjęła leczenie i uczęszcza na terapię. Rodzina wspierała ją w tak trudnych chwilach i te wydarzenia bardzo ich do siebie ponownie zbliżyły.

piątek, 23 września 2016

Nieudany żart

Pół roku temu Gabrysia została wdową po nagłej śmierci męża. Od tej pory kobieta często odwiedzała starszą siostrę Marię, która ją wspierała i dodawała otuchy. Gabriela miała córkę, której ostatnio nie poświęcała czasu. Dzieckiem zazwyczaj zajmowała się rodzina siostry. Mieli oni również swoją córkę. Gdy siostry chciały porozmawiać to Paweł mąż Marii wychodził z dziewczynkami na zakupy. Któregoś razu w markecie zatrzymali się przy stoisku z zabawkami gdzie dziewczynki wybrały sobie puzzle "Dory wśród meduz" i "Horoskop- talia tematyczna".
Marysia czasem miała już dość narzekania siostry i w końcu powiedziała jej, że po śmierci męża upłynęło sporo czasu i powinna się pozbierać i sama zacząć normalnie funkcjonować. Te słowa zdenerwowały Gabrielę i obraziła się na siostrę. Po kilku dniach milczenia siostry Maria postanowiła odwiedzić ją w domu, bo miała wyrzuty sumienia, że zbyt ostro z nią postąpiła. Gdy tam dotarła to ku jej zaskoczeniu zobaczyła jak z jej mieszkania wychodzi szef jej nieżyjącego męża. Od razu zapytała czy coś ją z nim łączy. Gabrysia wyznała, że od jakiegoś czasu się spotykają. Siostrze nie bardzo się to podobało, ale nie miała zamiaru się wtrącać. Opowiedziała o wszystkim Pawłowi, który nie potrafił tego zrozumieć ani zaakceptować.
Paweł postanowił rozmówić się z Zbyszkiem wiedząc, że obaj są winni śmierci Grzegorza. Marysia widząc niepokój męża poszła za nim do zakładu Zbyszka i usłyszała jak mówią o głupim żarcie, który doprowadził Grześka do śmierci. Żałowali swojego dowcipu, ale nie mieli pojęcia, że mężczyzna miał wadę serca przez którą dostał zawału. Maria postanowiła o wszystkim opowiedzieć swojej siostrze. Gabriela zerwała znajomość ze Zbyszkiem do Pawła miała żal i nie chciała się z nim spotykać. Jedynie z Marysią żyła w dobrych relacjach i podziękowała jej za to, że dowiedziała się prawdy jaka była przyczyna utraty męża.

czwartek, 22 września 2016

Błędy z przeszłości

Pewnego dnia z przed domu zostało porwane ośmiomiesięczne niemowlę. Nastąpiło to w chwili gdy jego mama poszła do mieszkania po kosz z praniem aby je rozwiesić. Kobieta od razu zadzwoniła do narzeczonego, który natychmiast wrócił z pracy. Najpierw przeszukali okolicę i pytali sąsiadów czy nie widzieli ich synka. Gdy nie udało im się nic ustalić to zgłosili sprawę na policję. Ojciec Bartka podczas zeznań wystawił Agacie najgorszą opinię co spowodowało kłótnie między nimi. Dziewczyna wyznała, że przed urodzeniem synka dużo piła i korzystała z innych używek, ale po jego urodzeniu zerwała z wszystkimi nałogami. Jednak jej przyszła teściowa była dla niej wsparciem i miała pretensje do męża, że tak ją traktuje.
Któregoś dnia dostali wstrząsającą wiadomość, że z Wisły zostały wyłowione zwłoki dziecka i mają przyjechać w celu ich identyfikacji. Na szczęście okazało się, że to nie jest Maksiu. Przez następnych kilka dni nadal nie mieli żadnych wieści o synku. Rodziców zaczęło to złościć i sami porozwieszali plakaty mając nadzieję, że dzięki temu trafią na jakiś ślad. Do Agaty zadzwonił policjant z prośbą aby zjawili się na komisariacie, ponieważ posiadają trzy zdjęcia z monitoringu i może oni rozpoznają na nich te osoby. Agata udała się na posterunek sama i na jednej fotografii rozpoznała mężczyznę, który na pewno porwał jej dziecko. W raz z policjantami udała się pod ustalony adres. Na miejscu okazało się, że synek tam jest. Wszyscy zastanawiali się co było motywem porwania, ale nie potrafili nic ustalić. Agata wiedząc jaki był tego powód wyznała, że jest to zemsta z przeszłości. Powiedziała, że któregoś dnia będąc w ciąży pod wpływem różnych środków zdecydowała, że chce się zabić i postanowiła wtargnąć na jezdnie pod jadący samochód. Kierowała nim kobieta, która nie chcąc jej potrącić skręciła na pobocze uderzając w drzewo. Niestety ona również była w ciąży, a ten wypadek spowodował poronienie.
Rodzice byli szczęśliwi, że mają dziecko już w domu. Chłopiec lubił patrzeć w ekran telewizora oglądając serial "Rodzina treflików". Agata czekała na rozprawę po której miała ponieść konsekwencje swojego czynu.

Praca na bazarze

Andrzej od ponad dwudziestu lat zajmował się sprzedażą wyrobów galanterii  skórzanej. Niestety ten interes zaczął podupadać i przestał przynosić zyski. Mężczyzna myślał co zrobić aby odwrócić złą passę. Jego żona i córka wydawały bez opamiętania pieniądze kupując wszystko co drogie i zbędne. Andrzeja ich rozrzutność zaczęła denerwować. Ze swoich problemów zwierzył się koledze, który również zajmował się handlem, ale odzieżowym. Kolega zaproponował mu pomoc. Powiedział, że ma dobrego dostawcę z Bułgarii, ale warunek jest taki, że trzeba zamówić towar za dwadzieścia tysięcy. Andrzej był pewien, że w domu ma dwanaście tysięcy i zastanawiał się skąd weźmie brakującą kwotę. Żona wyznała, że zostało tylko dziesięć, bo za dwa kupiła ekspres do kawy. Z pomocą przyszedł mu chłopak córki, który twierdził, że prowadzi komis samochodowy i pożyczyć taką kwotę to dla niego żaden problem. Uzbierał całą sumę i przekazał ją koledze.
Mijały dni, a towar nie został jeszcze przywieziony. To zaczęło niepokoić Andrzeja i poszedł do Jacka aby go zapytać co się dzieje. On na to, że są kłopoty, bo dostawca wpadł w jakieś tarapaty i nie będzie tej dostawy. Powiedział, że z odzyskaniem pieniędzy może też być problem, bo konto Bułgara zostało zajęte przez komornika. Po tych słowach Andrzej wkurzył się na Jacka i zażądał zwrotu całej sumy. Mężczyzna poszedł do komisu przyszłego zięcia żeby opowiedzieć mu co się stało. Po kilku dniach Jacek oddał mu całą kwotę, a Andrzej nie chcąc mieć u nikogo długów od razu udał się do Marka aby oddać mu pieniądze. Gdy pojawił się przed biurem do którego były uchylone drzwi to usłyszał jak mężczyzna się z kimś kłóci. Nieznajomy krzyczał, że wie, że tutaj nie ma żadnego komisu tylko są sprzedawane kradzione samochody. Andrzej nie chciał z nim dyskutować oddał mu to co pożyczył i powiedział, że nie życzy sobie aby on zbliżał się do jego córki.


Po powrocie do domu opowiedział o całym zajściu żonie i córce. Dziewczyna była w szoku, ale nie chciała już go znać. Rodzina chcąc chociaż na chwilę oderwać się od wszystkich problemów postanowiła pojechać w odwiedziny do siostry Andrzeja. Kobiety pokazały jemu prezenty dla pociech jego siostry. Kupiły im "Fisher price- gra Piotruś" i puzzle "Dory wśród meduz".

wtorek, 20 września 2016

Kto jest ojcem?

Dwudziestojednoletnia Magdalena dwa miesiące temu rozstała się z Patrykiem. Dziewczyna od razu związała się z młodym biznesmanem. Wkrótce okazało się, że jest ona w ciąży. Jednak Magda nie wiedziała kto jest ojcem jej dziecka. Z problemu zwierzyła się swojej przyjaciółce. Po tym spotkaniu zadzwoniła do Patryka prosząc go o chwilę rozmowy. Umówili się w parku gdzie powiedziała mu o ciąży. On na to, że nie ma zamiaru wychowywać żadnego dziecka, bo nie ma na to pieniędzy ani warunków. Kobieta nie mając wyjścia również o tej sytuacji poinformowała obecnego partnera. Nie ukrywała przed nim tego, że nie wie kto jest ojcem. Mężczyzna po tych słowach był trochę oszołomiony, ale po przemyśleniu stwierdził, że będzie w stanie razem z nią wychowywać to dziecko.
Gdy Julka pojawiła się na świecie to Patryk zażądał wykonania badań na potwierdzenie ojcostwa. Niestety wynik okazał się negatywny wykluczający jego jako ojca. Marcin też chcąc mieć pewność zdobył się na wykonanie tych badań. Również i tym razem wynik był negatywny. Mężczyzna wpadł w szał i kazał Magdzie opuścić mieszkanie zarzucając jej nieuczciwość wobec siebie i byłego. Ona nie mając wyjścia po spakowaniu swoich rzeczy udała się do domu rodziców razem z Julkom.
Pewnego dnia jej matka wróciła wcześniej z pracy i usłyszała rozmowę córki z kimś przez telefon jak mówi, że czeka na kolejny przelew, a jak nie to wszyscy dowiedzą się całej prawdy. Zapytała córkę o jaką prawdę chodzi, ale ta nie miała zamiaru jej niczego tłumaczyć. Kobieta w złości wyrwała jej komórkę z ręki i sprawdziła w połączeniach z kim rozmawiała. Odkryła, że był to przyjaciel, a zarazem wspólnik jej męża. Natychmiast powiedziała mu o wszystkim. Mężczyźni się pokłócili. Magda co miesiąc otrzymywała od niego alimenty na córeczkę. Dziadkowie razem z wnuczką często oglądali serial "Rodzina Treflików".


Magda po tym wszystkim była sama i całą uwagę poświęciła Julii.

czwartek, 15 września 2016

Kłamstwo ma krótkie nogi

Późnym wieczorem po spotkaniu z kolegami do domu wrócił Tomasz. Mężczyzna miał wypite i zamknął się w toalecie. Gdy nie wychodził stamtąd przez jakiś czas to jego żona zaczęła go wołać, ale on się nie odzywał. To ją bardzo zaniepokoiło i zawołała syna, który wyważył drzwi do łazienki. Zobaczyli tam leżącego Tomka, który próbował odebrać sobie życie. Dzięki szybkiej interwencji lekarzy udało się go uratować. Sylwię zastanawiało jaki był powód tego czynu. Pytała go o to po powrocie ze szpitala na co on, że ma długi w firmie i przez to czasami ma chwile załamania. Syn miał do niego pretensje, że chciał ich zostawić z długami. Żałował, że nie jest już małym chłopcem z którym ojciec układał i kolorował puzzle "Auta- color".
Tomasz po kilku dniach urlopu wrócił do pracy i niestety nie był to dla niego miły powrót, bo szantażysta przyszedł i znów chciał pieniędzy w zamian za milczenie. Mężczyzna mając już dość wszystkiego zaproponował swojej rodzinie żeby wyjechali do Niemiec i tam zaczęli nowe życie. Ich syn nie chciał wcale o tym słyszeć mówiąc, że ma tu kolegów i dziewczynę. Tomek oświadczył, że w takim razie wyjedzie sam. Sylwia zastanawiała się dlaczego tak bardzo zależy mu na wyjeździe. Któregoś wieczoru gdy on poszedł się kąpać to na jego komórkę przyszła wiadomość, że ma czas do jutra i ani dnia dłużej. Kobieta zapytała go od kogo ją dostał na co on, że jest winien pieniądze jednemu z pracowników. Ona nie uwierzyła w jego tłumaczenia, bo brzmiało to jak szantaż. Chcąc dowiedzieć się prawdy udała się do jego firmy gdzie zastała żonę wspólnika i jego kuzyna. Okazało się, że to on szantażował jej męża, bo wiedział o ich romansie z którego na świecie było ich wspólne dziecko.


Po między małżeństwem przez jakiś czas panowała obojętność i żal, ale Tomasz robił wszystko aby kobieta dała mu drugą szansę. Sylwia czuła, że mąż zrozumiał swój błąd i miała nadzieję, że po raz kolejny już by go nie popełnił.

środa, 14 września 2016

Odzyskane dzieci

Po dwóch latach odsiadki w więzieniu na wolność wyszła Paulina. Kobieta miała dwie córeczki, którymi opiekowała się jej starsza siostra Ilona. Od sąsiadki dowiedziała się, że zmieniły adres zamieszkania, bo jej siostra wyszła za mąż. Paulinie udało ustalić się ich aktualny adres. Zdecydowała, że musi tam pojechać aby zobaczyć swoje dzieci. Niestety Ilona nie pozwoliła jej na widzenie, bo stwierdziła, że musi je do tego przygotować. Umówiły się na następny dzień, ale siostra powiedziała, że dziewczynki są chore i muszą przełożyć to spotkanie. Paulina miała dla nich prezenty i poprosiła Ilonę żeby im je dała. Kupiła córkom puzzle "Dory wśród meduz" i "Horoskop- talię tematyczną".
Siostra wraz ze swoim mężem podczas kolejnego spotkania odbyli z Paulinom rozmowę proponując aby zgodziła się na to żeby oni zostali rodzicami adopcyjnymi, a ona była dla nich ciocią. Kobieta była tym wzburzona i wyraziła sprzeciw mówiąc, że to są jej dzieci. Jednak partner Pauli próbował ją przekonać, że powinna myśleć o dobru córek. Po zastanowieniu podjęła trudną decyzję zgadzając się na ich propozycję. Małżeństwo ucieszyło się i od razu złożyli odpowiednie dokumenty do sądu. W końcu Paulina mogła spotykać się ze swoimi córeczkami.
Niestety Ilona któregoś dnia odkryła w laptopie swojego męża szokujące zdjęcia, które przedstawiały dziecięcą pornografię. Bez zastanowienia spakowała siebie i dziewczynki i wyprowadziła się do siostry, która obecnie mieszkała w domu po ich rodzicach. Wytłumaczyły dzieciom kto tak na prawdę jest ich mamą. Ilona rozwiodła się z mężem i razem z Paulinom prowadziły firmę, która zajmowała się szyciem ubranek dla dzieci.

wtorek, 13 września 2016

Fałszywe alibi

Po tygodniowym urlopie spędzonym na Cyprze do pracy wrócił Krystian. Razem ze swoim wspólnikiem prowadzili firmę, która zajmowała się dawaniem alibi ludziom którzy tego potrzebowali. Filip podczas jego nieobecności dostał nowe zlecenie i zaczął mu o nim opowiadać. Chciał żeby to Krystian zajął się tą sprawą i przekazał mu wszystkie materiały, które dostał od klienta. Mężczyzna nie mógł uwierzyć, że żoną ich klienta jest jego była partnerka. Swoim odkryciem nie podzielił się z Filipem tylko próbował pracować jak dawniej.
Jednak po jakimś czasie zaczął mieć wyrzuty sumienia, że w taki sposób okłamuje kobietę na której nadal mu zależy. Agata z bogatym biznesmanem miała czteroletniego synka. Obserwując ją widział jak z malcem kolorowała "Auta- color puzzle". Nie mógł zrozumieć, że jej mąż mając tak wspaniałą rodzinę wdaje się w różne romanse. Któregoś dnia odwiedził ją w pracy co Agatę bardzo zdziwiło, ale dała się namówić na kawę. Krystian zdecydował, że jest to moment w którym powinien wyznać jej całą prawdę. Chcąc mieć już wszystko za sobą powiedział jej wprost o niewierności męża. Kobieta wyszła z kawiarni pozostawiając go samego.
Przez kilka następnych dni Krystian próbował się z nią skontaktować, ale bez skutecznie. Niespodziewanie Agata sama do niego przyszła mówiąc, że podejrzewała swojego męża o zdradę, ale czekała na to żeby mieć konkretny dowód. Podziękowała jemu za potwierdzenie jej przypuszczeń, ale jednocześnie nie mogła zrozumieć jak on może pracować w takiej firmie i zapewniać alibi takim ludziom.
Krystian po rozmowie z Agatą doszedł do wniosku, że ma ona racje i wycofał się z tej spółki.