Pewnego dnia z przed domu zostało porwane ośmiomiesięczne niemowlę. Nastąpiło to w chwili gdy jego mama poszła do mieszkania po kosz z praniem aby je rozwiesić. Kobieta od razu zadzwoniła do narzeczonego, który natychmiast wrócił z pracy. Najpierw przeszukali okolicę i pytali sąsiadów czy nie widzieli ich synka. Gdy nie udało im się nic ustalić to zgłosili sprawę na policję. Ojciec Bartka podczas zeznań wystawił Agacie najgorszą opinię co spowodowało kłótnie między nimi. Dziewczyna wyznała, że przed urodzeniem synka dużo piła i korzystała z innych używek, ale po jego urodzeniu zerwała z wszystkimi nałogami. Jednak jej przyszła teściowa była dla niej wsparciem i miała pretensje do męża, że tak ją traktuje.
Któregoś dnia dostali wstrząsającą wiadomość, że z Wisły zostały wyłowione zwłoki dziecka i mają przyjechać w celu ich identyfikacji. Na szczęście okazało się, że to nie jest Maksiu. Przez następnych kilka dni nadal nie mieli żadnych wieści o synku. Rodziców zaczęło to złościć i sami porozwieszali plakaty mając nadzieję, że dzięki temu trafią na jakiś ślad. Do Agaty zadzwonił policjant z prośbą aby zjawili się na komisariacie, ponieważ posiadają trzy zdjęcia z monitoringu i może oni rozpoznają na nich te osoby. Agata udała się na posterunek sama i na jednej fotografii rozpoznała mężczyznę, który na pewno porwał jej dziecko. W raz z policjantami udała się pod ustalony adres. Na miejscu okazało się, że synek tam jest. Wszyscy zastanawiali się co było motywem porwania, ale nie potrafili nic ustalić. Agata wiedząc jaki był tego powód wyznała, że jest to zemsta z przeszłości. Powiedziała, że któregoś dnia będąc w ciąży pod wpływem różnych środków zdecydowała, że chce się zabić i postanowiła wtargnąć na jezdnie pod jadący samochód. Kierowała nim kobieta, która nie chcąc jej potrącić skręciła na pobocze uderzając w drzewo. Niestety ona również była w ciąży, a ten wypadek spowodował poronienie.
Rodzice byli szczęśliwi, że mają dziecko już w domu. Chłopiec lubił patrzeć w ekran telewizora oglądając serial "Rodzina treflików". Agata czekała na rozprawę po której miała ponieść konsekwencje swojego czynu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz