środa, 29 kwietnia 2015

Błędne myślenie

Mała dziewczynka została pod opieką ojca, ponieważ jej matka podpisała kontrakt, który wiązał się z dłuższym wyjazdem zagranicę. Przez pierwsze tygodnie Kamili brakowało mamy, ale z czasem przyzwyczaiła się do nowej sytuacji. Kobieta od czasu do czasu przesyłała swojej córce prezenty wśród, których były najnowsze zabawki, gry planszowe i puzzle. Po zakończonym kontrakcie miała wrócić do rodzinnego domu, ale niestety w głowie zawrócił jej bogaty mężczyzna w którym się zakochała i wdała się z nim w romans. Dla jej najbliższych był to ogromny cios jednak najbardziej przeżywała to Kamila. Ojciec dosyć szybko się z tym pogodził i postanowił skupić się na wychowaniu dziecka chcąc żeby wyrosła na mądrą, zaradną kobietę.
Przez te wszystkie lata wpajał jej do głowy, że za równo dziewczęta jak i chłopcy mogą być we wszystkim na takim samym poziomie. Kamila zdała maturę uzyskując dobre wyniki i zdecydowała, że ukończy studia matematyczne dzięki którym zostanie nauczycielką. Jej cel został zrealizowany i została zatrudniona w jednym z liceów. Będąc młodą osobą budziła zainteresowanie wśród młodych chłopaków. Ona nie zdawała sobie z tego sprawy, ale zaczęły zauważać to uczennice. Kobieta od dziecka miała zawsze lepszy kontakt z płcią przeciwną i nawet w szkole nieświadomie faworyzowała chłopaków. Pełniąc dyżur na jednej z przerw przysłuchiwała się rozmowie pomiędzy dziewczynami, które wprost mówiły, że ich koledzy są przez nią lepiej traktowani niż one. Najważniejszą rzeczą jaką usłyszała było to, że młodzi panowie na forum klasowym wyśmiewają się z jej naiwności. Początkowo nie chciała w to wszystko uwierzyć, ale zdobyła hasło i na własne oczy przekonała się, że to co mówiły okazało się prawdą.
Od tej pory dosyć ostro ucinała głupie żarty podrostków i doszła do wniosku, że nie ma znaczenia płeć człowieka tylko jego charakter.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Dzień sportu

W jednej ze szkół podstawowych grono pedagogiczne z okazji zbliżającego się dnia dziecka postanowiło zorganizować swoim uczniom dzień sportu. Przygotowania ruszyły pełną parą, wymyślali różne konkurencje i szukali sponsorów, którzy ufundowaliby nagrody. Dzieci dowiedziawszy się o pomyśle nauczycieli nie mogły doczekać się tego dnia tym bardziej, że najlepsza z klas po uzyskaniu największej liczby punktów miała wyjechać do aquaparku. Dla pozostałych klas były drobne upominki 
w postaci gier planszowych i puzzli dla dzieci.
 Pogoda tego dnia sprzyjała ruchowi na świeżym powietrzu oprócz konkurencji sportowych odbywały się też pokazy walk rycerskich, spotkania ze strażakami, którzy prowadzili ćwiczenia przeciwpożarowe. W ramach poczęstunku w ogródku szkolnym były kiełbaski z grilla i zimne napoje. Rywalizacja między uczniami była bardzo zacięta każdy walczył o jak najlepsze wyniki. Po podsumowaniu wszystkich punktów okazało się, że była niewielka przewaga, ale zwyciężyły dzieci z 4 B. Wycieczka została zaplanowana na 10 czerwca.
Wyjazd odbył się wczesnym rankiem. Pod szkołę został podstawiony autokar do którego wszyscy wsiedli i wyruszyli w drogę. w aquaparku było dużo różnych atrakcji dzięki którym dzieci mogły się bawić i szaleć do utraty sił. Po kilku spędzonych tam godzinach na uczniów czekała kolejna niespodzianka, którą była wyprawa do zoo. Czwartoklasiści wracając już do domów cieszyli się z tak fajnego dnia. Rozmawiając ze sobą doszli do wniosku, że będą dbać o swoją kondycję i za rok powalczą również o główną nagrodę. 

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Górskie szlaki

Tego dnia pogoda była bardzo kapryśna, gdyż na niebie pojawiało się słońce, a za chwilę chmury zapowiadające deszcz. Marek po obronie pracy magisterskiej chcąc odpocząć wybrał się w góry. Początkowo miało z nim jechać dużo znajomych, ale wszyscy się wycofali więc wyruszył tam sam.
Na miejscu okazało się, że w pensjonacie nie ma żadnych turystów i pierwsze dwa dni spędzał samotnie przemierzając górskie szlaki. Po wyprawie poszedł do jadalni na posiłek i ku jego zaskoczeniu zobaczył tam dziewczynę, która od razu mu się spodobała. Podszedł do niej i nieśmiało zapytał czy może się przysiąść. Nieznajoma bez wielkiego entuzjazmu się zgodziła, ale kolację jedli w milczeniu. Każdy skonsumował swoją porcję i rozeszli się do swoich pokoi. Kolejnego poranka Ola będąc w lepszym nastroju sama zaczęła do niego zagadywać. Spytała go jakie ma plany na dzisiaj i po wspólnym namyśle razem wyszli z pensjonatu. Po kilku dniach spędzonych w swoim towarzystwie czuli, że stają się sobie coraz bliżsi. W niepogodę też przebywali razem zamiast górskich wypraw grali w gry planszowe i układali puzzle.
Któregoś wieczoru zmęczeni wędrówką postanowili odpocząć na polanie, położyli się na trawie patrzyli w niebo. Zachwycali się gwiazdami, a mężczyzna nie potrafił powstrzymać swoich uczuć i namiętnie ją pocałował. Ola zaprotestowała i powiedziała, że tak nie może, bo w jej życiu jest jeszcze ktoś, ale ich związek od dłuższego czasu nie układa się i przechodzą kryzys. Po tej wiadomości Marek nie mógł z nią dłużej przebywać więc się spakował i bez pożegnania z bólem serca wyjechał do domu. Dziewczynie też było przykro, że tak się stało, ale czuła, że inaczej postąpić nie może.
On nie potrafiąc o niej zapomnieć przez kilka lat wracał w to samo miejsce do tego samego pensjonatu z nadzieją, że ją tam jeszcze kiedyś spotka. Po jakimś czasie jego cierpliwość i czekanie zostały wynagrodzone i w górach pojawiła się Ola. Stęsknieni za sobą rzucili się sobie w objęcia ona powiedziała, że jej małżeństwo jest już skończone i niech ją więcej o nic nie pyta. Obydwoje byli bardzo szczęśliwi i obiecali sobie, że nie tylko górskie ścieżki w życiu przejdą razem.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Bezgraniczna miłość

Od ponad roku Ewa i Robert byli zgodną i udaną parą. Poznali się w kwiaciarni gdzie ona pracowała. Ich życie towarzyskie było bardzo bujne, gdyż mieli dużo znajomych z którymi nigdy się nie nudzili. Często chodzili razem na imprezy podczas których grali w gry towarzyskie. Jeśli spotkanie odbywało się u kogoś kto miał dzieci to czasami obdarowywali je różnymi zabawkami i puzzlami. Ewa miała bardzo dobre relacje z rodziną ukochanego, ponieważ poruszali dużo wspólnych tematów na które każdy miał coś do powiedzenia.
Niestety spokój i szczęście pary nie trwało zbyt długo, bo w drodze powrotnej z pracy do domu kobieta została potrącona przez auto pędzące z szybką prędkością. Dla wszystkich było to wielką tragedią, ponieważ leżała w szpitalu z ciężkimi obrażeniami nie odzyskując przytomności. W takim stanie była przez kilka dni. Jak już się obudziła to pojawił się kolejny problem, gdyż z przerażeniem krzyczała, że nic nie widzi. Lekarze natychmiast zareagowali i zaczęli przeprowadzać dodatkowe badania podczas których była potrzebna diagnostyka okulistyczna. Okazało się, że zostały uszkodzone nerwy odpowiadające za wzrok, a ich zmiany są nieodwracalne już na całe życie. Ewa po usłyszeniu tej wiadomości załamała się i straciła chęć do walczenia o cokolwiek. Po powrocie ze szpitala do domu nie potrafiła poradzić sobie z najprostszymi czynnościami, ale Robert nie rezygnował tak łatwo mając w sobie sporo sił chciał jej we wszystkim pomagać. Ich wspólne życie początkowo było bardzo ciężkie, bo ona nie doceniała jego starań i podjęła decyzję o rozstaniu mówiąc mu żeby poszukał sobie kogoś komu nie będzie musiał poświęcać tyle czasu. Mężczyzna nie był w stanie pogodzić się z postanowieniem partnerki i pojechał do rodziców z którymi chciał porozmawiać i oczekiwał od nich wsparcia. Niestety reakcja ojca zdziwiła go, bo twierdził, że jego syn zasługuje na zdrową kobietę, której nie musi we wszystkim wyręczać. Jednak on nie dawał za wygraną często ją odwiedzał i przekonywał, że jest ona miłością jego życia, a jej inwalidztwo w niczym nie przeszkadza.
Po upływie długiego czasu od wypadku zaczęła akceptować sytuację w jakiej się znalazła. Była wdzięczna Robertowi, że jej nie zostawił i przetrwał najgorsze chwile i nigdy w ich związek nie zwątpił. Pomimo sprzeciwu ojca postanowili się pobrać i stworzyć rodzinę.

wtorek, 21 kwietnia 2015

Morski klimat

Rodzice Marcina zapisali go do przedszkola co okazało się niezbyt dobrym pomysłem, ponieważ miał niską odporność i często chorował. Wizyta u lekarza za każdym razem kończyła się przepisaniem antybiotyku, który pomagał na krótki czas. Któregoś dnia umówili się na prywatną konsultację z pediatrą przedstawiając mu problem. Po wysłuchaniu ich doktor zasugerował, że najlepszym wyjściem z tej sytuacji byłby wyjazd nad Bałtyk i to wczesną wiosną, bo wtedy w powietrzu jest najwięcej jodu, który powinien pomóc wzmocnić odporność. Taka kuracja powinna trwać co najmniej miesiąc żeby przyniosła jakieś efekty. Dla małżeństwa ta propozycja wydała się trochę kłopotliwa, gdyż obydwoje pracowali i w tym okresie nikt z nich nie dostanie tak długiego urlopu. Kobieta poprosiła o pomoc swoją mamę, która od roku nie pracowała i chętnie zgodziła się na wyjazd.
Nadszedł dzień w którym trzeba było spakować chłopcu potrzebne rzeczy wśród których znalazły się jego ulubione zabawki, puzzle dla dzieci i gry planszowe. Tata Marcina włożył wszystkie bagaże do samochodu i wyruszyli w podróż. Pensjonat w którym mieli przebywać był zadbany i spełniał wymogi dla osób z dziećmi. Babcia wraz z wnukiem całe dnie spędzali na świeżym powietrzu, bo jego wdychanie miało być najlepszą terapią dla malca. Wiosną nad morzem nie ma zbyt wielu turystów, ale udało im się znaleźć dla siebie towarzystwo. Mama chłopca codziennie dzwoniła pytając jak im mija pobyt i czy sobie ze wszystkim radzą. Podczas rozmowy telefonicznej powiedziała, że ostatni tydzień spędzą razem, bo ona bierze urlop i do nich dołączy. Chciała w ten sposób odciążyć babcię od opieki nad wnukiem, który był ruchliwym dzieckiem i potrzebował sporo uwagi.
Marcin po tej kuracji zaczął ponownie uczęszczać do przedszkola i ku uciesze rodziców okazało się, że morskie powietrze było dla niego najskuteczniejszym lekarstwem.

Biwak

Na mazurach znajduje się miejscowość, która otoczona jest jeziorami i dużym obszarem leśnym. Jest to świetne miejsce dla osób, które chcą odpocząć od miejskiego zgiełku i lubią przebywać na łonie natury. Podczas trwania okresu letniego można tam zapewnić sobie wiele atrakcji i rozrywek. Co roku wybierały się tam dwie zaprzyjaźnione rodziny mające dzieci w podobnym wieku. Nie wynajmowali żadnych domków tylko swój biwak spędzali na polu namiotowym sprawiając w ten sposób najmłodszym wielką frajdę. Dzień przed wyjazdem dzieciaki nie mogły doczekać się kiedy tam pojadą i zaczną rozbijać swoje namioty.
Termin, który sobie zaplanowali okazał się trafnym wyborem gdyż pogoda sprzyjała im przez wszystkie dni pobytu. Nad ranem gdy jeszcze wszyscy spali mężczyźni chętnie wybierali się nad jezioro łowić ryby. Niestety rzadko kiedy udawało im się coś złapać. Ich żony korzystając z promieni słonecznych opalały się na plaży i obserwowały swoje małe pociechy, które pluskały się w wodzie, grały w piłkę i bawiły się zabawkami. Poobiednim odpoczynku rodziny ruszały do lasu w poszukiwaniu chrustu na wieczorne ognisko. W trakcie tego spaceru również zbierali jagody, którymi po powrocie się zajadali. Gdy nadeszła pora ogniska tatusiowie wraz z dziećmi rozniecali ogień, a kobiety przygotowywały kiełbaski, które później smażyli. Dla najmłodszych największą atrakcją było to, że smażyli je na kijach nad ogniem, a nie jak to bywa na grillu. Jak już zjedli posiłek to zaczynali grać w gry planszowe dla dzieci, a rodzice mieli czas dla siebie.
Minęło już kilka dni wakacyjnego odpoczynku i trzeba było powoli myśleć o powrocie do domów. Najmłodsi nie chcieli opuszczać tak fajnego miejsca, ale rodzice obiecali im, że na pewno wrócą tu za rok.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Ucieczka przed samotnością

30-letnia Małgorzata będąc jeszcze samotną kobietą poszukującą drugiej połówki na resztę życia zdecydowała, że zamieści swoje ogłoszenie na jednym z portali. Po pracy wieczorami siedziała przed komputerem w celu zawierania nowych znajomości, ale nic nie wskazywało na to, że jej samotne życie nie ulegnie żadnej zmianie. Czasem miewała chwile zwątpienia, że pozna kogoś kto byłby gotowy na stworzenie stałego związku i przez parę dni nie zaglądała na ten portal. Gosia będąc w rozterce wiedziała, że zawsze może liczyć na swoją przyjaciółkę z którą może o wszystkim porozmawiać.

Któregoś sobotniego wieczoru zaczęła pisać z nowym nieznajomym. Rozmowa przebiegała swobodnie każde z nich opowiadało o sobie i swoim życiu. Kobieta tą znajomością była bardzo podekscytowana i myślała, że w końcu poznała kogoś kim mogłaby się zainteresować na dłużej. Po kilku wieczorach pisania ze sobą powiedziała swoim znajomym, że może w jej życiu pojawi się jakiś mężczyzna. Gdy już się parę razy spotkali ona zaproponowała, że przedstawi go swoim kolegom i koleżanką, on tym pomysłem nie był zbytnio zachwycony, ale żeby nie wzbudzać w niej jakichkolwiek podejrzeń przystał na tą propozycję. Podczas tej imprezy wszyscy się świetnie bawili grając w gry planszowe, a obecne tam dzieci układały puzzle dla dzieci i bawiły się swoimi zabawkami.

Po upływie jakiegoś czasu tej znajomości Małgosia zaczęła się zastanawiać dlaczego on nie chce zabrać jej do siebie. Podejmując rozmowę z nim na ten temat niczego nie wskórała, ponieważ zwodził ją mówiąc, że na wszystko przyjdzie odpowiedni moment. Zdenerwowana takim podejściem do sprawy zwierzyła się swojej przyjaciółce i razem obmyśliły pewien plan. Umówiły się, że jak ich spotkanie będzie dobiegało końca to ona da jej znać i będą go śledziły. Pomysł ten okazał się dobrym tropem, bo po dłuższej chwili obserwacji jego mieszkania okazało się, że mieszka z inną kobietą. Było to dla Gośki wielkie rozczarowanie i po powrocie do domu napisała mu wiadomość w której wyjaśniła, że wie już wszystko i zakończyła tę znajomość.

środa, 15 kwietnia 2015

Oszukani



Pewnego wiosennego dnia Paulina ze swoimi rodzicami z dużego miasta zaczęli przeprowadzać się do pobliskiej wsi. Mieli tam jednorodzinny domek wokół którego roztaczał się duży ogród gdzie rosły kwiaty i różne ozdobne krzewy. Nastolatka nie była zbytnio zadowolona z pomysłu rodziców gdyż nie potrafiła tak z dnia na dzień porzucić życia do którego była przyzwyczajona dotychczas. Bała się utraty kontaktu ze swoimi przyjaciółmi i tego, że nie zaakceptują jej osoby z nowego otoczenia w którym się znalazła. Dosyć szybko okazało się, że obawy dziewczyny były słuszne, ponieważ jej nowi rówieśnicy na początku przyjęli ją z obojętnością.
Po upływie kilku tygodni zaczęła coraz lepiej się z wszystkimi dogadywać i nawet polubiła spędzać z nimi wolny czas. Była ona atrakcyjna i miała duże powodzenie wśród chłopaków. Często ich spotkania odbywały się w jej dużym ogrodzie gdzie grywali w gry planszowe i czasem w gry towarzyskie. Jeden z kolegów pochwalił się Paulinie, że lubi układać puzzle przedstawiające rozmaite widoki i zaprosił ją do siebie żeby jej to pokazać. Od tego momentu uświadomili sobie, że mają ze sobą wspólny język i potrafią ze sobą o wszystkim pogadać. Jednak ten chłopak nie był jej jedynym adoratorem, ponieważ o jej względy zabiegał jeszcze Wojtek. Dziewczyna doskonale zdawała sobie z tego sprawę i bawiła się nimi obydwoma. Każdy z nich zapewniał jej różne atrakcje i kupował drobne prezenty z czego ona była bardzo zadowolona i korzystała z tego bez żadnych skrupułów. Kolekcjoner puzzli zaproponował jej weekendowy wyjazd nad jezioro na co ona bez żadnych oporów się zgodziła więc razem pojechali.
Niestety dobra passa Pauli nie trwała zbyt długo, gdyż jej adoratorzy dowiedzieli się, że byli przez nią perfidnie oszukiwani i żadnego z nich nie traktowała poważnie. Chcąc się na niej zemścić zorganizowali spotkanie na którym byli wszyscy znajomi i opowiedzieli jak zostali przez nią potraktowani. Dziewczyna była w szoku, ale zrozumiała, że takie postępowanie do niczego dobrego nie prowadzi i przeprosiła ich obu.

wtorek, 14 kwietnia 2015

Życie Joanny



Joanna w latach dziewięćdziesiątych była znaną pisarką. Najlepiej wychodziło jej pisanie książek obyczajowych, które cieszyły się dużą popularnością wśród czytelników dzięki czemu stała się zamożną kobietą. Jeżdżąc po Polsce w celu promowania swoich powieści któregoś razu na jednym z takich spotkań zainteresował się nią mężczyzna, któremu spodobała się jej literatura. Na początku ich spotkania opierały się na omawianiu napisanych przez nią książek co z biegiem czasu przerodziło się w większe uczucie.

Po jakimś czasie stwierdzili, że są sobie przeznaczeni i postanowili zawrzeć związek małżeński. Po dwóch latach od tego wydarzenia na świecie pojawiła się córka, której dali na imię Maja. Dziecko było dla nich wielką radością i w tym czasie Joanna zrobiła sobie przerwę w pracy żeby zająć się rodziną. Dziewczynka jak już trochę podrosła miała sporo zabawek i lubiła przebywać w swoim pokoju bawiąc się nimi. Kobieta wraz z swoim mężem mieli duże grono znajomych, których chętnie zapraszali do siebie na kameralne imprezy podczas których zdarzało im się grać w gry towarzyskie.

Niestety w wieku 35 lat pisarka zaczęła mieć problemy ze zdrowiem i po przeprowadzeniu szeregu badań okazało się, że cierpi na nieuleczalną chorobę, którą jest stwardnienie rozsiane. Początkowym jej objawem była trudność z utrzymywaniem różnych przedmiotów w rękach. Chcąc dowiedzieć się jak najwięcej na temat tej choroby sięgała po artykuły dzięki którym zgłębiała swoją wiedzę w jaki sposób może powstrzymać dalszy jej rozwój. Uczestniczyła w różnych turnusach rehabilitacyjnych, które były organizowane dla osób dotkniętych tym samym schorzeniem.

Po kilku latach walki z tą chorobą, która postępowała coraz bardziej niestety została skazana na wózek inwalidzki. Maja będąc już nastolatką była w stanie wyręczyć matkę z różnych obowiązków prowadzenia domu. Joanna zdecydowała, że napisze książkę w której umieści część swojego życia i jednocześnie da wsparcie osobom z stwardnieniem rozsianym. Dzięki tej powieści biograficznej zdobyła wiele cennych nagród. Ostatni rok życia poświęciła pracy znajdując też chwile dla najbliższych. Dzień w którym ona odeszła był dla męża i córki bolesnym przeżyciem, ponieważ nie spodziewali się, że nastąpi to tak szybko.