wtorek, 29 listopada 2016

Ucieczka od męż

Trzydziestodwuletnia Edyta była żoną zamożnego chirurga i mieli synka Wojtka, któremu najwięcej uwagi poświęcała kobieta grając z nim w grę "A to było tak" i "5 sekund junior". Niestety mężczyzna już od dłuższego czasu miał żonę za nic i znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Próbowała porozmawiać o tym z matką, ale ona to bagatelizowała mówiąc, że trafił jej się dobry mąż, którego powinna szanować.
Po kolejnej awanturze Edyta wyszła z domu do pobliskiego parku gdzie podszedł do niej nieznajomy pytając czy nie zgubiła portfela. Podziękowała mu ze łzami w oczach on zapytał czy coś się stało. Jednak ona nie chciała ciągnąć dłużej tej rozmowy. Po kolejnym upokorzeniu jakim był jej wygląd postanowiła zacząć dbać o swoją figurę i co rano wychodziła do parku aby pobiegać. Znów spotkała tego samego mężczyznę i tym razem przedstawili się sobie i wspólnie pokonywali trasę biegając. Wspólnie spędzane poranki doprowadziły do tego, że stawali się sobie coraz bliżsi. Edyta po każdej kolejnej awanturze wychodziła z domu do Kacpra, bo wiedziała, że przy nim może czuć się bezpiecznie. Któregoś dnia po powrocie z zakupów Edyta zobaczyła, że jej syn płacze. Zapytała co się stało na co Wojtek powiedział, że tata go uderzył. Kobieta nie mogła pozwolić na takie traktowanie siebie i dziecka i za namową Kacpra zdecydowała, że się wyprowadzi.
Gdy mama Edyty postanowiła ich odwiedzić to weszła do mieszkania w momencie jak jej zięć podnosił rękę na córkę to wtedy dopiero do niej dotarło, że jest on tyranem dla swojej rodziny. Od tej chwili popierała jej decyzje i starała się ją wspierać. Edyta razem z Wojtkiem przeprowadziła się do Kacpra z którym miała nadzieję ułożyć sobie szczęśliwe życie.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Bliźniacy

Małżeństwo Zielińskich od 4 lat było szczęśliwymi rodzicami dwóch synów bliźniaków z którymi grali w grę "5 sekund junior" i "Mistakos". Jednak od pewnego czasu mężczyzna zaczął mieć wątpliwości, że jeden z chłopców nie jest jego synem. Przyjaźnił się z lekarzem, którego zapytał czy to jest możliwe. Kolega powiedział, że takie przypadki się zdarzają, ale jest to bardzo rzadko.
Któregoś dnia bliźniacy spędzali popołudnie z mamą na placu zabaw. Niestety jeden z nich spadł z huśtawki i rozwalił sobie głowę. Rana była na tyle poważna, że musiał trafić do szpitala i został tam na obserwacji. Była konieczność zbadania grupy krwi, która wykluczyła Piotra jako ojca. Żona była zła, że mężowi aż tak bardzo zależy na dociekaniu prawdy. Często się o to kłócili, a Piotr aby mieć pewność zrobił test DNA, który potwierdził jego przypuszczenia i od tego momentu posądzał małżonkę o zdradę. Czując do niej żal postanowił dłużej nie mieszkać z nią pod jednym dachem. Ona tłumaczyła, że nigdy go nie zdradziła. Piotr chcąc doprowadzić sprawę do końca stwierdził, że pozwie szpital w którym chłopcy się urodzili o podmienienie dziecka. Jednak dokumentacja wykazała, że o pomyłce nie może być mowy.


Mając pewność, że żona go okłamuje po pracy postanowił do niej pojechać i zapytać wprost kim był jej kochanek. Nie musiał zadawać jej tego pytania, ponieważ w mieszkaniu była ona z ich przyjacielem lekarzem, który mówił, że będzie płacił alimenty na syna nie rozwalając ich rodziny. Piotr początkowo nie potrafił uwierzyć w zdradę dwóch najbliższych mu osób. Bardzo kochał obydwóch chłopców i dla ich dobra nie rozwiódł się z żoną tylko zaczęli uczęszczać na terapię małżeńską.

Komornik

Dwudziestotrzyletnia Małgosia miała trzyletniego synka Antosia, którego wychowywała sama, bo jego ojciec okazał się nieodpowiedzialny. Mieszkała ze swoją mamą, która chorowała na serce i z tego tytułu otrzymywała rentę. Kobietom było ciężko wiązać koniec z końcem, ponieważ Małgosia jako sprzątaczka też nie zarabiała kokosów. Za namową matki skontaktowała się z ojcem synka po to aby porozmawiać o alimentach z którymi zalegał. Jednak on nie miał zamiaru ich płacić twierdząc, że nigdzie nie pracuje.
Któregoś popołudnia wybrała się z Antkiem na spacer. Synek prosił ją aby kupiła mu czekoladę, ale ona musiała mu wytłumaczyć, że nie ma na nią pieniędzy. Tej rozmowie przysłuchiwał się starszy mężczyzna, który bez wahania podszedł do nich i dał kobiecie pieniądze na wydatki dla dziecka. Gosia nie chciała ich przyjąć, ale gdy chwilę porozmawiali to przyjęła pomoc. Mężczyzna wyznał, że zostało mu niewiele życia i mając sporo pieniędzy chętnie pomaga innym. Powiedział, że jeżeli będzie potrzebowała pieniędzy to w każdej chwili może do niego przyjść. Małgosia za podarowaną sumę zrobiła porządne zakupy do domu, a chłopcu kupiła "4 pory roku. Fun for everyone" i "Ananasowa twórczość i zjedz burgera". W zamian za to, że mężczyzna był taki hojny Gosia postanowiła go odwiedzać i zaprzyjaźnili się.
Gdy Władysław przeczuwał, że jego życie zmierza ku końcowi to zorganizował spotkanie z ludźmi, którym pomagał Powiedział, że to przez niego ich rodziny wiodły tak ciężkie życie, ponieważ był on komornikiem. W pracy był bez względny i to przez niego zakłady pracy zostały pozamykane. Tym osobom, które udało mu się odnaleźć postanowił zrekompensować krzywdy jakie przez swój zawód im wyrządził. Małgosia dowiedziała się, że to przez niego jej ojciec stracił pracę, ale nie miała do niego żalu o to, że się stoczył. Po jego śmierci kobieta otrzymała w spadku sporo pieniędzy i nie musiała martwić się o przyszłość.

czwartek, 24 listopada 2016

Zazdrosny brat

Irek po otrzymanej wiadomości, że jego żona leży na porodówce chciał jak najszybciej ją odwiedzić. Jechał motocyklem z nadmierną prędkością co spowodowało, że nie zapanował nad pojazdem i uderzył w drzewo ponosząc śmierć na miejscu. Ewa zamiast męża w drzwiach sali zobaczyła teściów. Od razu zauważyła, że musiało się coś wydarzyć, bo byli pod denerwowani z ponurymi wyrazami twarzy. Przykry obowiązek poinformowania jej o tragedii spadł na teścia. Od tej chwili Ewa zaczęła obwiniać swojego synka o śmierć jego taty. Teściowa próbowała jej przetłumaczyć, że dziecko nie jest niczemu winne, bo to jego ojciec jechał zbyt szybko.
Kobieta po powrocie ze szpitala zamieszkała u rodziców męża. Niestety nie interesowała się malcem. Nie chciała go karmić, przytulać ani przewijać. Teściowie i brat Irka próbowali zmienić jej podejście i nastawienie jednak ona była nie ugięta. Adam spędzał z nią dużo czasu zajmując się chłopcem. Któregoś dnia zaproponował jej aby spróbowała wziąć Wiktora na ręce i chociaż na chwilę go przytulić. Uległa jego namowie i poczuła instynkt macierzyński. Od tego dnia dziecko czuło, że ma matkę, a ona przestała mieć do niego żal o stratę męża. Wiedziała, że gdy syn trochę podrośnie to będzie musiała poświęcać mu czas również za ojca, który jakby żył to chętnie grałby z nim w grę "Mistakos".
Będąc na spacerze z Wiktorem Ewa zauważyła swojego znajomego ze szkolnych lat. Zaproponowała mu wypicie kawy w ogrodzie przed domem teściów. Mężczyzna chętnie skorzystał z zaproszenia i wspólnie spędzili miło czas. Adam widząc ich razem poczuł zazdrość i gdy Ewa poszła nakarmić małego to on wykorzystał moment i zaczął robić awanturę. Nie zauważył, że ona wszystkiemu się przysłuchuje. Powiedział wprost, że jeśli nie przestanie się z nią widywać to skończy tak jak jego brat. Te słowa wstrząsnęły kobietą. Pobiegła po swoich teściów, którzy zmusili go do tego aby powiedział co zrobił bratu. Wyznał, że od dawna Ewa się jemu podobała i poluzował kilka części w jego motocyklu po to aby on zginął, a wtedy on będzie mógł zbliżyć się do swojej bratowej. Po tym wydarzeniu Ewa nie chcąc dłużej mieszkać z rodziną męża wyprowadziła się do siebie, a Adam trafił do aresztu gdzie oczekiwał na proces

wtorek, 22 listopada 2016

Niechęć do macierzyństwa

Do Jacka i Magdy w odwiedziny przyszli znajomi z kilku-miesięcznym niemowlakiem. Mężczyzna cieszył się z tych odwiedzin i chętnie bawił ich maleństwo. Podczas rozmowy delikatnie zasugerował swojej partnerce, że też chciałby aby mieli dziecko. Jednak ona nie chciała o tym słyszeć mówiąc, że nie lubi dzieci i nie chce zmian w ich życiu. Jej argumentem było to, że teraz nie mają żadnych obowiązków i mogą sobie jechać gdzie chcą, a dziecko by ich ograniczało. Jacek nie podzielał zdania Magdy, bo twierdził, że jest ich stać na zatrudnienie najlepszej niani, bo każde z nich prowadzi swoją firmę.
Bezradny mężczyzna chcąc się komuś wygadać umówił się z kolegą i opowiedział mu o tym, że nie może dojść do porozumienia z Magdą w sprawie dziecka. Waldek chcąc mu pomóc zaproponował aby zajęli się ich synkiem w najbliższy weekend, ponieważ oni dostali zaproszenie na ślub i nie ma kto zaopiekować się małym. Mężczyźni mieli nadzieję, że będzie to dobry sposób na to aby kobieta przekonała się do macierzyństwa. Gdy w sobotni ranek Waldek zjawił się z chłopcem to Magda była zdziwiona, że zostawia go u nich, a ona nic o tym nie wie. Miała o to pretensje do Jacka, ale też nie potrafiła odmówić im pomocy. Mając malca pod opieką Jacek próbował nakłonić ją do zmiany decyzji mówiąc, że fajnie by było mieć swoją pociechę z którą mogliby grać w grę "5 sekund junior". Jednak ona nie podzielała jego entuzjazmu.


Któregoś dnia gdy Jacek wrócił z pracy to pod swoim domem zobaczył Magdę jak rozmawiała z jakimś mężczyzną, a ta rozmowa nie wyglądała na spokojną. Domyślił się, że jest coś nie tak i wymusił na niej szczerą rozmowę. Kobieta wyznała, że ma już syna, który obecnie przebywa w więzieniu i nie chce kolejnego dziecka, bo boi się, że też nie będzie potrafiła wychować go na porządnego człowieka. Jacek dzięki jej wyznaniu zrozumiał wszelkie obawy Magdy i zapewniał ją, że gdyby mieli dziecko to nie tylko na niej spoczywałby obowiązek jego wychowania.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Uciekająca panna młoda

Patryk po pracy był umówiony ze swoją dziewczyną Michaliną, która się spóźniała. Widok jej bardzo go ucieszył, ale po tym co mu powiedziała nie chciał dłużej z nią przebywać. Dziewczyna oznajmiła, że ich spotkanie nie będzie długo trwało, ponieważ przed kawiarnią ktoś na nią czeka. Wyznała, że jest to kolega z pracy z którym nadają na tych samych falach. Patryk zadzwonił do swojego przyjaciela opowiadając, że Michalina go zostawiła.
Daniel nie chcąc żeby chłopak się dołował zaproponował mały wypad do klubu. Tam od razu ich uwagę przykuły dwie siedzące dziewczyny. Przysiedli się do nich i zaczęli rozmawiać. Wieczór upłynął im w wyśmienitych humorach. Patrykiem zainteresowała się Kaja. On również był pod jej ogromnym wrażeniem i po wyjściu z lokalu zaprosił ją do siebie. Po wspólnie spędzonej nocy zaczęli widywać się regularnie. Daniel miał pretensje do kolegi, że jest tak zauroczony Kają, a nie ma czasu żeby pójść z nim chociaż na piwo. Któregoś popołudnia Patryka odwiedziła Michalina prosząc aby do siebie wrócili, bo tamten facet okazał się pomyłką. Jednak on nie chciał słyszeć o powrocie mówiąc, że już się z niej wyleczył i próbuje ułożyć sobie życie od nowa. Niespodziewanie Kaja zerwała z nim kontakt i nigdzie nie mógł jej znaleźć.
Po paru dniach nieobecności kobieta zjawiła się w jego mieszkaniu. On otworzył jej drzwi i było dla niego wielkim zaskoczeniem to, że stoi przed nim ubrana w ślubną suknię. Przez chwilę nie potrafił wydobyć z siebie słowa, ale Kaja nie mając nic do stracenia wyznała, że wraca prosto z kościoła w którym miała wziąć ślub. Uciekła z przed ołtarza, ponieważ zdała sobie sprawę z tego, że to z nim chce spędzić resztę życia, mieć dzieci z którymi będą razem grać w "5 sekund junior" i "Mistakos". Patryka uczucia względem Kai były takie same, ale potrzebował czasu żeby wybaczyć tak długo przez nią skrywane kłamstwo.

środa, 16 listopada 2016

Zbyt szybka decyzja

Magdalena dwa miesiące temu zaczęła spotykać się z Krzysztofem, który miał żonę i synka, ale małżeństwo było w trakcie rozwodu o czym kobieta wiedziała. Mężczyzna pomimo tego, że był w innym związku nie zaniedbywał swojego dziecka, spotykał się z nim, kupował prezenty "4 pory roku. Fun for everyone". i "Ananasowa twórczość i zjedz burgera". Żona Krzysztofa nie potrafiła pogodzić się z jego odejściem i próbowała nakłonić go żeby wrócił wykorzystując do tego ich syna.
Magda od niedawna prowadziła swój butik odzieżowy w którym często nachodziła ją żona jej partnera robiąc awantury przez które klientki rezygnowały z zakupów. Kolejnym incydentem było zniszczenie roweru, którym często robiła sobie przejażdżki. Powiedziała Krzyśkowi, że podejrzewa jego żonę, ale on nie chciał wierzyć w to, że byłaby do takiego czegoś zdolna. Magdę złościło to, że nie uznawał on Elizy za winną. Następnego ranka gdy Magda pojawiła się przed butikiem to zauważyła, że ktoś się włamał i zniszczył wszystkie rzeczy. Zgłosiła to na policję i czekała na wyjaśnienie sprawy. Została wezwana na komisariat gdzie pokazano jej nagranie z monitoringu na, którym rozpoznała matkę Krzysztofa. Nie mogła uwierzyć, że kobieta w podeszłym wieku była zdolna do robienia takich rzeczy. Starsza pani zeznała, że chciała aby jej syn zostawił kochankę i wrócił do żony i dziecka. Krzysztof prosił Magdę aby odwołała zeznania obciążające jego matkę, bo nie chciał żeby ponosiła ona konsekwencje swoich czynów. Jednak kobieta była nie ugięta i nie odpuściła.


Magdalena widząc, że mężczyzna ma do niej żal postanowiła zakończyć ich związek i zająć się odnowieniem butiku. Miała nadzieję, że po raz kolejny nie spotka kogoś kto będzie chciał zaszkodzić jej interesom i życiu prywatnemu.

wtorek, 15 listopada 2016

Nieszczere oświadczyny

Pracująca w barze Patrycja poznała przystojnego i zamożnego Adama. Dziewczyna studiowała historię i w przyszłości chciała być nauczycielką. Po kilku miesiącach wspólnego bycia Adam poprosił ją o rękę. Ona się zgodziła i była bardzo szczęśliwa. Jedyne co nie dawało jej spokoju było to, że nie potrafiła powiedzieć prawdy na temat swojej rodziny tylko brnęła w kłamstwa. Rzeczywistość była zupełnie inna, bo jej matka miała problem z alkohole,. jej brat żył z kradzieży, a ojciec siedział w więzieniu.
Mężczyzna wiedząc, że Patrycja nie ma pieniędzy na kupno nowego laptopa postanowił zrobić jej prezent. Jednak ona nie chciała go przyjąć, bo był zbyt drogi. Adam przekonał ją, że jest go stać na taki gest. Po powrocie do domu brat od razu zauważył drogi sprzęt, którym się zainteresował w celach zarobku. Na domiar złego odkrył, że partner siostry pochodzi z bogatej rodziny i chciał namówić ją żeby to wykorzystywała. Jednak ona nie chciała tego robić, bo liczyły się dla niej inne wartości niż pieniądze. Kolejnym jego głupim pomysłem było włamanie się do ich mieszkania i wyniesienie stamtąd cennych rzeczy. Patrycja od razu domyśliła się kto okradł ich mieszkanie gdy tylko Adam do niej zadzwonił i opowiedział o kradzieży. Zrobiła bratu awanturę na co on powiedział, że potrzebował tych pieniędzy na spłacenie swoich długów. Kobiecie było wstyd, że nadal okłamuje rodzinę narzeczonego i chciała w końcu powiedzieć prawdę o swoim pochodzeniu. Udała się pod ich dom gdzie usłyszała jak ojciec Adama mówi do żony, że pewnie znów sprowadził sobie kolejną pannę, która ich okradła. Gdy zauważył uciekającą Patrycję to pobiegł za nią i jej wszystko wytłumaczył. Poszli razem do domu w którym zastali Adama w towarzystwie innej kobiety. Ojciec wyznał Patrycji prawdę, że jego syn ma problem z byciem wiernym jednej kobiecie. Adam pod wpływem alkoholu powiedział, że ona jest dla niego zbyt nudna. Zabolały ją te słowa, bo myślała, że jego oświadczyny są szczere i w przyszłości będą mieć dzieci z którymi pograją w "5 sekund junior" i "A to było tak".
Patrycja niedoszłemu teściowi powiedziała prawdę o swojej rodzinie i o tym, że to jej brat okradł ich dom. Mężczyzna docenił jej szczerość i zaproponował pracę u siebie w firmie. Zatrudnienie pozwoliło jej na opuszczenie domu rodzinnego i życie na własny rachunek

czwartek, 10 listopada 2016

Dziewczyna z fundacji

Dawid od ponad półtora roku jest w związku z Dianą. Mężczyzna pracuje w dobrze prosperującym biurze rachunkowym swojego ojca, a ona jest córką właściciela agencji nieruchomości. Oboje pochodzą z bogatych rodzin. Dawid od jakiegoś czasu zaczął interesować się ludźmi, którzy są bezdomni. Kilka razy w tygodniu chodził do fundacji, która pomagała takim osobom. Poznał tam Hanię, która również oferowała swoją pomoc. Kobieta namówiła go aby wziął udział w zbiórce pieniędzy dzięki, którym bezdomni dostaną ciepłe posiłki i nie tylko.
Diana miała do niego pretensje, że nie poszedł z nią na zakupy. On jej powiedział, że ma przecież całą szafę ubrań i kolejne nie były jej potrzebne. Doszło między nimi do awantury, która zakończyła się rozstaniem, ponieważ powiedział jej, że widzi tylko czubek własnego nosa i od dzieciństwa miała wszystko nawet gry "A to było tak" i "Mistakos" na, które nie każdego jest stać i takim osobom należy pomagać. Matka Dawida nalegała aby przeprosił Dianę, bo uważała, że jest to odpowiednia kobieta dla niego. Jednak on nie podzielał jej zdania. Będąc w fundacji Hania zauważyła, że jest coś z nim nie tak i zaczęli rozmawiać. Powiedział jej, że rozstał się z dziewczyną, ale nie żałuje tego, bo czuł, że więcej ich dzieli niż łączy. Od tej rozmowy ich koleżeństwo przeradzało się w uczucie. Dawid chciał przedstawić ją swoim rodzicom i zaproponował obiad. Już podczas spotkania widział niezadowolenie ze strony matki, ale ojciec przyjął kobietę bardzo serdecznie. Hania też czuła niechęć jego mamy i zastanawiała się czy nie ma ona racji twierdząc, że różni ich życie materialne.


Jednak Dawid był pewien swoich uczuć i postanowił się jej oświadczyć. Hania się zgodziła zostać jego żoną mając nadzieję, że z czasem matka przyszłego męża zaakceptuje ją i jakoś ułożą sobie wspólne relacje.

środa, 9 listopada 2016

Kurs tańca

Nastoletnia Agnieszka od niedawna zaczęła uczęszczać na kurs tańca. Poznała tam chłopaka o imieniu Mikołaj. Od początku bardzo jej się spodobał i chciała go widywać również po zajęciach. Było dla niej wielkim zaskoczeniem jak wyznał jej, że jest wychowankiem domu dziecka. Obawiał się, że to ją od niego odsunie, ale ona powiedziała, że to nie ma dla niej aż takiego znaczenia. Jednak Mikołaj bał się reakcji rodziców dziewczyny, ponieważ wiedział, że są dosyć bogaci.
Agnieszka któregoś dnia po lekcji tańca zaprosiła go do siebie na obiad. Jej matka zaczęła go o wszystko wypytywać co Agnieszkę zaczęło już denerwować i poprosiła matkę żeby wyluzowała. Mikołaj postanowił z Agą szczerze porozmawiać mówiąc, że są z dwóch różnych światów, ponieważ ona od zawsze miała rodziców, którzy o nią dbają, a w dzieciństwie było ich stać aby dawać jej różne zabawki i gry "4 pory roku. Fun for everyone" i "5 sekund junior". Jednak ona nie była takiego samego zdania i chciała kontynuować ich znajomość. Rodzice po tej wizycie powiedzieli, że nie chcą aby nadal się z nim spotykała. Agnieszka zastanawiała się dlaczego chłopak od kilku dni nie uczęszcza na kurs. Próbowała się z nim skontaktować, ale bez skutecznie. W końcu poszła do domu dziecka żeby z nim porozmawiać. Mikołaj powiedział, że był u niego jej ojciec, który zaproponował mu tysiąc złotych jeśli przestanie widywać się z nią. Była wściekła na rodziców, ale to co usłyszała wchodząc do domu kompletnie ją zamurowało. Okazało się, że to z winy jej ojca Mikołaj został skazany na takie życie, ponieważ spowodował wypadek samochodowy w którym jego rodzice zginęli. Nie mogła zrozumieć jak mogli przestać interesować się losem tak małego dziecka.
Dziewczyna czuła, że musi powiedzieć o tym wszystkim Mikołajowi. Nastolatek zdecydował, że ich znajomość musi zostać zakończona, ponieważ nigdy nie będzie w stanie wybaczyć jej ojcu, że to przez niego stracił rodziców i rodzinny dom.