czwartek, 27 sierpnia 2015

Problemy biznesmena

Młody biznesmen po zakończonej pracy chciał zrobić swojej kobiecie niespodziankę i zabrać ją na romantyczną kolację. Niestety w drodze do restauracji zdarzył się wypadek. Chłopak stracił panowanie nad autem i uderzyli w drzewo. Ona zginęła na miejscu, a on z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala. Przeszedł operację po której czekała go długa rehabilitacja.
Po wybudzeniu i odzyskaniu świadomości dowiedział się, że jego ukochana zginęła. Był tym bardzo załamany i z nikim nie chciał rozmawiać. Któregoś dnia do jego sali weszła młoda wolontariuszka, która próbowała nakłonić go do rozmowy. Marcin początkowo nie chciał z nią rozmawiać, ale ale zauważając upór dziewczyny zamienił z nią kilka słów. Od tego czasu odwiedzała go codziennie, a on coraz bardziej się otwierał. Po kilku takich spotkaniach Iwona zaproponowała żeby sam został wolontariuszem i zabrała go na oddział dziecięcy. Maluchy bardzo go polubiły i razem układali puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu", oraz grali w grę planszową "5 sekund junior".Ten pomysł mu się bardzo spodobał i podziękował dziewczynie za to, że chociaż na chwilę mógł oderwać się od swoich problemów. Iwona próbowała się do niego zbliżyć, ale on dał jej do zrozumienia, że jeszcze nie jest na to gotowy.
Ona wiedząc, że mężczyzna posiada własną firmę poprosiła go o pomoc finansową tłumacząc, że chwilowo nie ma pracy, a musi opłacić rachunki. Marcin jej pomógł, ale jego brat zaczął go ostrzegać, że ta kobieta nie ma dobrych intencji. Jednak on go nie słuchał.
Nadszedł dzień w którym musiał opuścić szpital, a Iwona zaproponowała, że może z nim zamieszkać i pomagać mu. Jego brat był temu przeciwny, ale Marcin przystał na jej propozycję. Wolontariuszka bardzo szybko poczuła się jak u siebie i zaczęła snuć plany na przyszłość. Po upływie krótkiego czasu zapytała czy się pobiorą. Było to dla niego szokujące pytanie i powiedział, że niedawno stracił ukochaną i narazie nie chce brać ślubu. Po tym wydarzeniu odsunął się od niej i poinformował ją, że chce wyjechać do Stanów w odwiedziny do rodziców. Iwona chcąc go zatrzymać przy sobie oznajmiła, że jest w ciąży. W tej sytuacji odwołał swój wyjazd i się nią zaopiekował. Gdy jego brat się o tym dowiedział to zrobił jej awanturę mówiąc, że ona chce naciągnąć go na pieniądze. Kobieta z nerwów straciła przytomność i znalazła się w szpitalu. Po przeprowadzonych badaniach okazało się, że nie jest w ciąży.
Marcin się z nią rozmówił doszedł do wniosku, że był za łatwowierny i chcąc od tego odpocząć wyjechał na dłuższy czas do rodziców.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Szczęśliwe zakończenie

Na warszawskim Mokotowie mieszkała 4-osobowa rodzina. Rodzice byli sławnymi artystami. Dzięki ich popularności zarabiali dużo pieniędzy, mogli wyjeżdżać na zagraniczne wyjazdy. Swoim dzieciom kupowali drogie zabawki między innymi Vtech - Kidizoom Smart watch był to zegarek, którym maluchy nagrywały różne wesołe chwile w ich życiu i robiły zdjęcia. W wolnym czasie siadali wszyscy razem w salonie i grali w grę planszową "5 sekund junior".
Któregoś dnia mały Franek zaczął się źle czuć, dostał wysoką temperaturę, której nie mogli zbić. Zmartwieni jego stanem udali się do szpitala. Reakcja lekarzy była natychmiastowa i robili mu mnóstwo badań. Nie chcieli od razu swoimi podejrzeniami niepokoić rodziny i woleli poczekać na wyniki potwierdzające ich przypuszczenia. Niestety okazało się, że chłopiec ma kłopoty z nerkami. Rodzice byli tym zszokowani, bo do tej pory nikt z ich bliskich nie miał takich problemów. Franek został poddany dializom, które miały na jakiś czas polepszyć jego stan. Jednocześnie nie był ukrywany fakt, że chłopcu jest potrzebny przeszczep nerki.
Cała rodzina bez wahania zgodziła się na badania, które miały potwierdzić, lub wykluczyć ich zgodność. Wszyscy czekali na wyniki mając nadzieję, że ktoś z nich będzie mógł uratować mu życie. Na szczęście okazało się, że dawcą może zostać jego ojciec. Mężczyzna chcąc jak najszybciej pomóc synowi musiał zrezygnować z podpisanych kontraktów. Każdy rozumiał jego sytuację i nie musiał płacić kar za niedotrzymanie warunków umowy.
Nadszedł dzień w którym odbyła się operacja. Za równo tata jak i syn przeszli ją pomyślnie. Niestety musieli jeszcze poczekać na to czy przeszczep się udał. Ten czas był dla nich najgorszy.
Nerka, którą chłopiec dostał zaczęła spełniać swoje funkcje co wszystkich bardzo uszczęśliwiło. Franek podziękował tacie za to, że uratował mu życie i po długim pobycie w szpitalu mógł w końcu wrócić do domu.

Manipulacja

Pewnego dnia 35-letnia kobieta oznajmiła swojemu mężowi, że jest bardzo ciężko chora i ma chłoniaka. On tą informacją bardzo się przejął i powiedział, że muszą poszukać jakiegoś rozwiązania na to żeby ją wyleczyć. Edyta była załamana i początkowo nie wykazywała chęci do walki z tą chorobą. Jacek nie poddawał się i chciał za wszelką cenę wygrać walkę z nowotworem. W takiej sytuacji nie mógł liczyć na wsparcie żony i zdecydował o wzięciu kredytów dzięki którym możliwe było dalsze leczenie. Jednak jego starania nie przynosiły żadnych efektów, a Edyta po powrocie od lekarza powiedziała, że wyleczyć to można tylko za granicą, ale potrzeba na to zbyt dużą sumę pieniędzy. Problemy w małżeństwie piętrzyły się z dnia na dzień i nawet on miewał chwile zwątpienia. Pomysłem na zdobycie potrzebnej kwoty było założenie przez nią bloga na, którym opisywała swoją historię.
Któregoś popołudnia Edytę odwiedziła jej siostra z dziećmi. One lubiły z ciocią spędzać czas układając puzzle: "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Kąpiel prosiaczka". Kobiety siedząc przy kawie rozmawiały o swoich problemach wspólnie szukając jakiś rozwiązań.
Edyty blogiem zainteresowała się wolontariuszka pewnej fundacji, która poprosiła ją o spotkanie. Była przejęta jej sytuacją i chciała jej pomóc. Powiedziała, że fundacja zorganizuje charytatywny koncert z którego dochód zostanie przeznaczony na operacje. Jacek również zaangażował się w przygotowania i razem z wolontariuszką rozwieszał plakaty informacyjne na temat tego wydarzenia. Dzięki temu koncertowi udało się zebrać całą sumę.
Pewnego razu gdy wrócił z pracy to zobaczył jak Edyta pakuje swoje rzeczy do walizki, ale ku jego zaskoczeniu nie wyglądało to tak jakby przygotowywała się do szpitala tylko na jakąś dłuższą wycieczkę. Zapytał ją co to wszystko ma znaczyć, a ona na to, że muszą jak najszybciej uciekać z kraju, bo jej choroba była tylko zwykłą improwizacją na zdobycie funduszy. Jacek był w szoku i nie pozwolił jej na wyjazd tylko od razu udał się na policję informując ich o przestępstwie, które popełniła jego żona.
Dzięki temu Edyta została zatrzymana, pieniądze wróciły do fundacji, a Jacek wziął z nią rozwód i nie mógł odgonić od siebie myśli, że nie znał kobiety z którą spędzał życie.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Tarapaty hazardzisty

Zygmunt od kilku miesięcy był na zasiłku dla bezrobotnych. Miał już prawie pięćdziesiąt lat i ciężko było mu znaleźć zatrudnienie. Brat jego żony zaproponował żeby założył własną firmę budowlaną. Powiedział szwagrowi, że zajmie się księgowością, a on miałby poszukiwać zleceń. Zygmunt przemyślał sobie to wszystko i wziął kredyt na otwarcie działalności. Żona go wspierała i cieszyła się, że razem z jej bratem Jerzym będą prowadzić wspólny biznes.
Małżeństwo miało córkę, której poświęcali swój wolny czas i razem układali puzzle: "Jej wysokość Zosia" i grali w grę planszową "5 sekund junior". Dziewczynka lubiła również kolorować "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy".
Początkowo interesy szły całkiem pomyślnie i firma zarabiała niezłe pieniądze. Pracownicy byli również zadowoleni, ponieważ na czas otrzymywali swoje pensje. Zygmuntowi udawało się załatwiać dużo pracy. Jerzy widząc jego zaangażowanie i mając świadomość dużych zysków zaczął robić przekręty finansowe pogrążające firmę w coraz większe długi.
Żona zaczęła zarzucać Zygmuntowi, że całkowicie poświęcił się interesom i nie ma czasu dla własnej rodziny. On nie chciał jej martwić tym, że w firmie dzieje się coś złego. Kobieta poszła do biura żeby porozmawiać z bratem, a ten zamiast ją uspokoić to wmówił jej, że mąż ma romans z sekretarką. Ta wiadomość wyprowadziła ją całkowicie z równowagi i razem z córką przeniosła się do mieszkania brata. Zygmunt załamał się tą całą sytuacją i narastającymi kłopotami firmy. Chciał udowodnić żonie, że Jórek niszczy ich rodzinę, ale ona nie chciała go słuchać.
Któregoś dnia wybrała się na plac budowy chcąc porozmawiać z pracownikami i dowiedzieć się prawdy. Gdy tam dotarła to zobaczyła, że zabierają oni materiały i sprzęt, ponieważ od dłuższego czasu nie dostali zapłaty za wykonywaną prace. Ona początkowo im nie wierzyła i mówiła, że brat ją zapewniał o uregulowaniu wszystkich należności finansowych. Robotnicy słysząc te słowa zaczęli się śmiać, ona nie rozumiejąc ich zachowania zapytała o co chodzi. Oni powiedzieli, że od dwóch miesięcy pracują za darmo, a jej brat ma długi za, które ściga go grupa przestępcza. Po całym zajściu poszła do Jerzego, który w końcu przyznał się do wszystkiego i wyjawił prawdę, że jest hazardzistą i za te pieniądze spłacał swoje długi.
Chcąc pomóc mężowi w uregulowaniu wszystkich zobowiązań postanowiła założyć własną firmę. Prace zostały ukończone na czas, a pracownicy dostali zaległe wypłaty. Przeciwko Jórkowi zostało wszczęte postępowanie sądowe, a rodzina układała sobie życie od nowa.