wtorek, 28 czerwca 2016

Trudna miłość

Trzydziestotrzyletnia Monika do tej pory nie miała szczęścia w miłości od ponad roku jest w związku z Markiem. Obydwoje pracują w małej regionalnej rozgłośni radiowej na stanowisku dziennikarskim. Kobieta była bardzo szczęśliwa i bezgranicznie mu ufała. On obdarowywał ją drogimi prezentami chociaż ona w ogóle tego nie oczekiwała. Mówiła, że nie są ważne drogie upominki, ale to co ich łączy.
Któregoś wieczoru zostali zaproszeni na kolację do przyjaciółki Moniki. Ku Marka zaskoczeniu był tam również jego dawny znajomy, który znał jego tajemnice. Mieli oni dwoje dzieci, którym Monika kupiła grę "Boom Boom gdzie jest Dory?". Między mężczyznami była napięta atmosfera więc ten wieczór szybko się zakończył. Monika pytała Marka dlaczego tak nerwowo na siebie spoglądali. On powiedział, że mieli kiedyś wspólną firmę i Paweł jest mu winien sporo pieniędzy. Po kilku dniach przyjaciółki się spotkały i Agata powiedziała, że z tymi pieniędzmi jest wręcz odwrotnie. Monika była tym bardzo zaniepokojona. Zaczęła zastanawiać się skąd Marek bierze takie duże sumy aby kupować najdroższe rzeczy.
Któregoś popołudnia szukając czegoś w garażu zobaczyła, że jest tam duża torba, której nigdy wcześniej nie widziała. Otworzyła ją i z przerażeniem ujrzała w niej same drogie ubrania. Gdy wrócił do domu to zapytała go skąd ma te rzeczy, które są w tej torbie. On nie mając wyjścia powiedział, że jest kleptomanem uczęszczającym na terapie. W trakcie ich rozmowy zadzwonił do niego telefon i powiedział, że był to jego psycholog. Monika wykorzystując jego chwilową nieobecność oddzwoniła pod ten numer i okazało się, że wcale to nie był żaden psycholog tylko sklep sportowy upominający się o swoją należność. Powiedziała jemu, że oszukuje ją od samego początku i nie jest żadnym kleptomanem tylko zwykłym złodziejem.  
Była zawiedziona, że jej szczęście długo nie trwało ale wiedziała, że nie może być z kimś kto ją oszukuje i okrada innych.

Rodzinny biznes

Krystian i Olga są rodzeństwem prowadzącym sklep internetowy w którym sprzedają koszulki z różnymi nadrukami. Po śmierci rodziców sprzedali rodzinny majątek i kupili sobie osobne mieszkania, a resztę oszczędności zainwestowali w biznes. W życiu nigdy im niczego nie brakowało, ponieważ rodziców było stać na to aby ich rozpieszczać. Będąc dziećmi lubili grać w "Boom Boom gdzie jest Dory?", a Krystian w wolnych chwilach układał puzzle "Batman v Superman".
Któregoś dnia Olga niespodziewanie odwiedziła brata i dowiedziała się, że mieszka u niego jego kolega. Kobieta od kilku lat była samotna, ale mężczyzna zaczął ją adorować co jej się podobało. Ich związek potoczył się bardzo szybko. Po dwóch tygodniach znajomości ze sobą zamieszkali, a parę dni później Jarek powiedział jej, że ma czteroletniego syna.  Kobieta była tym zaskoczona, ale powiedziała, że to rozumie i będzie go wspierać. Wyznał jej, że była partnerka utrudnia mu kontakty z dzieckiem i muszą walczyć o to w sądzie. Poprosił Olgę aby pomogła znaleźć mu pracę. Ona mając różne kontakty od razu się zgodziła. Załatwiła mu pracę na stanowisku grafika komputerowego.
Niestety jego walka o syna nie przynosiła żadnych rezultatów, ponieważ za każdym razem w sądzie przegrywał. Miał pretensje do Olgi, że była za mało wiarygodna i to wszystko jest jej wina. W nerwach kobieta powiedziała, że to może z niego jest kiepski ojciec. On widząc, ze się nie potrafią dogadać w nocy kiedy ona spała spakował wszystkie swoje rzeczy i rano gdy się obudziła to go już nie było. Na dodatek dowiedziała się że okradł firmę biorąc pieniądze. Godzinę później w drzwiach jej mieszkania zjawili się funkcjonariusze policji informując ją, że Jarek najprawdopodobniej uprowadził swojego syna. Na szczęście w porę dotarli na lotnisko gdzie on został zatrzymany, a dziecko oddali matce.
Olga zrozumiała, że on jej wcale nie kochał tylko była mu potrzebna do odzyskania dziecka. Brat widząc smutek siostry zrobił jej niespodziankę wręczając klucze do lokalu w którym otworzą sklep o którym ona zawsze marzyła.

czwartek, 23 czerwca 2016

Intrygant

Zofia od 20 lat pracowała jako psycholog w miejskim ośrodku pomocy społecznej. Trzy lata temu w wypadku samochodowym straciła męża i teściów. Miała dorosłą córkę, która studiowała w innym mieście. Kobieta od jakiegoś czasu odczuwała straszną samotność i chcąc ją jakoś wypełnić postanowiła, że zacznie udzielać porad psychologicznych przez internet.
Któregoś dnia odezwał się do niej mężczyzna, który został zdradzony przez swoją żonę i potrzebował jej pomocy. Widząc, że jest jemu bardzo ciężko próbowała przekonać go, że rozpad związku to nie jest koniec świata i z czasem szczęście może się do niego uśmiechnąć. Początkowo ich relacja przebiegała na zasadzie psycholog pacjent, ale później zaczęli traktować siebie bardziej poważniej. Po kilku rozmowach on zaproponował jej spotkanie, ponieważ zauważył, że może łączyć ich coś więcej. Zosia trochę się wahała, bo wiedziała, że jako psycholog nie powinna tego robić.
Od ponad miesiąca spotykali się jako para. Któregoś razu niespodziewanie przyjechała Agata i zastała matkę z obcym mężczyzną. Miała do niej pretensje, że używa on rzeczy, które należały kiedyś do jej ojca. Zbulwersowana tą sytuacją powiedziała, że do póki on będzie w ich domu to ona się w nim nie pojawi. Żałowała, że nie jest małą dziewczynką, która spędzała czas z swoimi rodzicami grając w grę "Boom Boom gdzie jest Dory?". Kobiecie bardzo zależało na córce więc powiedziała mężczyźnie, że nie mogą spotykać się w jej mieszkaniu. On chcąc zemścić się za taką decyzje któregoś razu wyniósł z ich domu wszystkie pamiątki rodzinne i podpalił je w altance ogrodowej.
Po takim wydarzeniu Zofia stwierdziła, że nigdy więcej nie przekroczy granicy swojego zawodu, a prywatnością. Córka bardzo wspierała matkę i starała się często ją odwiedzać.

Życie na odległość

Kasia i Radek byli małżeństwem i obydwoje pracowali jako stomatolodzy. Mieli córkę i syna. Kobieta wyjechała na zagraniczny kontrakt, który trwał dwa lata. Rodzina czasem do niej jeździła i ona również ich odwiedzała, ale bardzo rzadko. Podczas tych wspólnych spotkań razem ze swoimi dziećmi grali w grę "Boom Boom gdzie jest Dory?", a mężczyzna ze synem układali puzzle "Batman v Superman".
Po zakończonym kontrakcie Kasia wróciła do domu i ku jej zaskoczeniu w ich małżeństwie nie układało się tak jak kiedyś. Zauważyła, że Radek się od niej odsunął. Próbowała zbliżyć się do męża, ale on zawsze tłumaczył się zmęczeniem po pracy. Któregoś dnia przechodząc obok kawiarni spostrzegła go z jej najlepszą koleżanką jak popijają kawę i świetnie bawią się w swoim towarzystwie. Po jego powrocie do domu odbyli trudną rozmowę ona zapytała czy łączy go coś z Iwoną. On wyznał, że to było biznesowe spotkanie, ponieważ ma ona do sprzedania dom, który on chciał kupić i przerobić na ich gabinety. Miała to być niespodzianka, ale przez jej podejrzenia musiał powiedzieć jej prawdę. Żona uwierzyła w jego słowa i całkowicie mu ufała nadal. Pewnego razu Kasia była na zakupach i zauważyła Radka w sklepie z ekskluzywną bielizną. Nie chcąc popsuć kolejnej niespodzianki ominęła ten sklep i poszła dalej. Wieczorem przygotowała romantyczną kolację i oczekiwała na prezent. Niestety mąż niczego jej nie dał i jak zwykle położył się spać. Kasia zdenerwowana widząc, że jego telefon leży w jadalni pierwszy raz postanowiła go sprawdzić. Odkryła tam mnóstwo miłosnych wiadomości. Następnego dnia rano pojechała za Radkiem aby dowiedzieć się kim jest jego kochanka. Nie mogła uwierzyć, że podjechał on pod blok w którym mieszkała Iwona. W ten sposób przyłapała męża na zdradzie.
W jednej chwili straciła męża i przyjaciółkę. Na szczęście miała dzieci i dla nich się nie załamała. Kasia po rozwodzie bardzo poważnie rozważała możliwość wyjechania za granicę wraz z dziećmi.

piątek, 17 czerwca 2016

Matrymonialny oszust

Barbara pracowała jako tłumaczka języka francuskiego, a jej mąż był przedstawicielem handlowym. Mieli razem córkę Patrycję. Kobieta od piętnastu lat przyjaźniła się z Mariolą. Niestety Mariola od ponad pół roku nie utrzymywała z Basią kontaktu co ją bardzo zdziwiło.
Któregoś dnia gdy Basia pracowała przy komputerze to usłyszała dzwoniący domofon i poszła sprawdzić kto to. Bardzo się zdziwiła, bo zobaczyła przed furtką swoją dawną przyjaciółkę. Mariola zaproponowała jej wspólny spacer aby mogły spokojnie porozmawiać.  Barbara zapytała dlaczego tak nagle przestała się odzywać i zerwała wszelkie kontakty. Na co ona rozpłakała się i przepraszała, że tak postąpiła. Opowiedziała Basi, że powodem jej milczenia był mężczyzna, którego poznała na jednym z portali internetowych. Basia widziała, że kobieta jest roztrzęsiona i domyśliła się, że coś jest nie tak. Mariola powiedziała, że miała dość samotności i się z nim związała myśląc, że może mu zaufać. Jednak się myliła, ponieważ Bartek nią manipulował i ją okradł ze wszystkich oszczędności.
Basia stwierdziła, że w takiej sytuacji nie ma na co czekać tylko trzeba zgłosić to na policję, ale Mariola była temu przeciwna. Kobieta wiedząc, że ma już dorosłą córkę i może z nią o wszystkim porozmawiać opowiedziała jej tą historię i zapytała co ona by zrobiła. Dziewczyna bez zastanowienia powiedziała, że jeśli jest on oszustem i naciągaczem to najprościej będzie znaleźć go w sieci. Dzięki niej udało im się go odnaleźć i oddać w ręce policji.
Basia po tym jak córka podsunęła im taki pomysł stwierdziła, że nie jest już ona małą dziewczynką z którą kiedyś grała w grę "Boom Boom gdzie jest Dory?", a stała się dorosłą i mądrą kobietą.

Wakacyjna praca

Studentka trzeciego roku wychowania przedszkolnego w okresie wakacyjnym chcąc sobie dorobić zdecydowała, że weźmie pod opiekę kilka maluchów. Dzięki temu będzie mogła poprawić swój budżet. W jednej z lokalnych gazet umieściła ogłoszenie oraz na tablicach ogłoszeniowych. Na zainteresowanie rodziców nie musiała długo czekać, bo zgłosiło się sporo chętnych. Dziewczyna wzięła pod opiekę piątkę dzieci. Dzięki doświadczeniu jakie zdobyła na studiach potrafiła maluchom zorganizować tak czas, że wcale się z nią nie nudziły i chciały każdego dnia do niej wracać. Również rodzice byli bardzo zadowoleni z takiej opiekunki. Wymyślała różne gry i zabawy.
Jedną z ich ulubionych był głuchy telefon. Wszystkie dzieci siadały w kółku. Studentka jednemu z nich wymyślała dane słowo, które było powtarzane po cichu na ucho, a ostatnia osoba miała powtórzyć je głośno. Podczas tej zabawy było dużo śmiechu.
Któregoś dnia kobieta wpadła na pomysł i zorganizowała zajęcia plastyczne na, których dzieciaki wykonywały różne plastyczne prace z których była zrobiona wystawka. Były zaproszone na jej oglądanie rodziny, które brały udział w licytacjach, a za zebrane pieniądze pojechali do kina na film animowany "Gdzie jest Dory?". Dzięki któremu znana firma produkująca różne zabawki, puzzle i gry wyprodukowała grę "Boom Boom gdzie jest Dory?" w którą mogą grać dzieci od szóstego roku życia.
Dzieci bardzo polubiły studentkę i żałowały, że zaczyna się rok szkolny i nie będą mogły spędzać z nią czasu.

wtorek, 14 czerwca 2016

Główna wygrana

Jedna ze znanych firm kosmetycznych zorganizowała konkurs w którym mogły wziąć udział całe rodziny. Zgłosiło się do niego wiele chętnych uczestników, ponieważ do wygrania były bardzo atrakcyjne nagrody. Wszyscy w napięciu oczekiwali na werdykt, bo każdemu zależało na wygranej. Za pierwsze miejsce był wyjazd do hotelu "Senator", który znajduje się nad morzem. Tę nagrodę zdobyła rodzina mieszkająca w Warszawie z czego się ogromnie ucieszyli, bo marzyli o wspólnym wypoczynku wakacyjnym.
Hotel ten mieści się na obszarze lasu sosnowego gdzie panuje cisza i można oddychać świeżym powietrzem. Kolejną jego zaletą jest bliska odległość do plaży. Podczas niepogody rodzina nie mogła narzekać na nudę, bo w samym budynku jest też kilka atrakcji z których mogli skorzystać. Mama korzystała z dostępu do SPA i lubiła przebywać tam przez kilka godzin, a ojciec z dziećmi w tym czasie przebywał w basenie, lub na obiektach sportowych.
Wieczorami dzieci lubiły grać w "Zootopia gra Piotruś". Gra ta polega na dobraniu kart w pary i na jak najszybszym pozbyciu się wachlarzyka. Wśród talii znajduje się karta Piotruś i gracz, który z nią zostaje to niestety przegrywa. Na kartach są umieszczone postaci z animowanego filmu Disneya "Zwierzogród". Gra ta zapewnia dzieciom dużą dawkę śmiechu jednocześnie ćwiczy ich spostrzegawczość. Każde dziecko, które zagra w nią po raz pierwszy jest zachwycone wizerunkami swoich ulubionych bohaterów z kreskówek i chce po nią sięgać coraz częściej.
Pobyt w hotelu upłynął rodzinie bardzo przyjemnie. Któregoś dnia wybrali się na wycieczkę do Kołobrzegu i stamtąd ruszyli w drogę powrotną do swojego domu.

Wakacyjny czas

W sobotę po zakończeniu roku szkolnego cztery koleżanki umówiły się na popołudnie aby pograć w grę "Boom Boom gdzie jest Dory?". Mama Natalki u której dziewczynki się umówiły postanowiła, że przygotuje dla nich sałatkę owocową. Do jej zrobienia była potrzebna puszka ananasów, 4 kiwi, 2 banany, 4 mandarynki, kilka kulek winogrona ciemnego oraz serek waniliowy.
Ananasy wyjęła z puszki i pokroiła na mniejsze części.
Kiwi obrała i również pokroiła w większą kostkę.
Mandarynki obrała ze skórki i podzieliła na mniejsze części.
Banany obrała i pokroiła na talarki.
Winogrona umyła i przekroiła na połowę.
Wszystkie składniki wsypała do jednej miski, delikatnie wymieszała i na koniec dodała serek waniliowy. Sałatka dziewczynkom bardzo smakowała.
Koleżanki były tak zafascynowane tą grą, że rozgrywką nie było końca, bo każda chciała nabrać wprawy i być jak najlepszą.
W okresie wakacyjnym szkoła zorganizowała kolonię nad morzem i one miały być jej uczestniczkami. Często rozmawiały ze sobą o tym wyjeździe i doszły do wniosku, że mogłyby zabrać ze sobą kilka gier planszowych, bo jakby nie dopisywała im pogoda to miałyby co robić. Czekając na wyjazd spędzały dużo czasu razem organizując różne spacery oraz wycieczki rowerowe do, których włączali swoich rodziców.

piątek, 10 czerwca 2016

Dzień dziecka

Z okazji zbliżającego się dnia dziecka przedszkolaki mieli zorganizowany wyjazd do lasu. Było tam zaplanowane ognisko na, które trzeba było nazbierać chrustu i przygotować kije na, których dzieciaki miały piec kiełbaski. Żeby wszystko odbywało się sprawnie maluchy zostały podzielone na dwie grupy i każda grupa otrzymała zadania do wykonania.
Po zjedzeniu upieczonych kiełbasek i skonsumowaniu różnych smakołyków dzieci miały czas aby na świeżym powietrzu pobawić się w wymyślone przez siebie zabawy. Chłopcy, którzy interesują się piłką nożną zabrali ze sobą "Bańki mydlane Messi FootBubbles". Gra polega na podbijaniu bańki tak długo aż pęknie. Jest ona wytrzymała dzięki płynowi, który jest w zestawie, a magiczne skarpetki umożliwiają jej wielokrotne odbijanie. Dzięki takiej grze dzieci już od 6 lat mogą rozgrywać mecze. Im dłużej maluchy w to grają to wyrabiają sobie coraz lepsze triki i bańkę odbijają coraz dłużej.
Na ten dzień zostało zaplanowane też wyjście do kina na animowany film "Gdzie jest Dory?" do którego została stworzona gra planszowa "Boom Boom gdzie jest Dory?". Jedna z dziewczynek pochwaliła się, że dostała tą grę od rodziców w prezencie. Chcąc zachęcić koleżanki do tego aby z nią zagrały to zaprosiła je do siebie na popołudnie.
Dziewczynki po zapoznaniu się z zasadami i zagraniu po raz pierwszy były zachwycone i podekscytowane. Któregoś razu umówiły się na sobotnie popołudnie aby kontynuować rozgrywki i nabierać coraz lepszej wprawy w zbieraniu stosików kart. Dzieci, które lubią gry planszowe cieszą się, że są one produkowane, bo dzięki im mogą rozwijać różne umiejętności i wyobraźnię.

Dzień wagarowicza

Wiosna to cudowna pora roku, przyroda budzi się do życia mamy więcej energii i cierpliwości dla naszych pociech. Dzień jest coraz dłuższy mamy więcej czasu na wspólne zajęcia, na radosne powitanie wiosny. Tradycja nakazuje utopić Marzannę wykonanie kukły jest świetną zabawą dla całej rodziny jak i uczniów.
Jedna z klas postanowiła przygotować Marzannę poczym zaprosić pozostałe klasy na wspólne utopienie jej i pożegnanie zimy. Do wykonania kukły potrzebne były im dwa kije od miotły, stare gazety, bibuła, sznurek i ubrania. Na trzonku kija zrobili głowę ze starych zwiniętych gazet, owinęli ją bibułą i przymocowali sznurkiem. Na głowie namalowali oczy, usta, nos i rumiane policzki. Włosy doczepili z pociętej bibuły. Na tej wysokości gdzie znajdują się ramiona przymocowali drugi kij złamany w pół, który tworzył ramiona. Na tak przygotowaną Marzannę założyli ubrania, które przynieśli.
21 marca wszystkie klasy udały się na pobliskie jezioro i tuż przed jej wrzuceniem do wody ją podpalili. Stali i czekali aż ona odpłynie. Po przywitaniu wiosny nadal dla wszystkich trwał dzień wagarowicza. Dalsza część zajęć była zorganizowana na świetlicy pod opieką nauczycieli. Mieli tam kilka gier planszowych oraz zestawy puzzli, które mogli układać. Chłopcy zabrali się za puzzle "Batman v Superman", a kilka dziewczynek grało w "Boom Boom gdzie jest Dory?". Jest to doskonała zabawa dla fanów filmów animowanych Disneya "Gdzie jest Nemo" i "Gdzie jest Dory?". W tej grze grają wszyscy na raz gracze jednocześnie starają się skompletować zestawy kart. W tym celu wymieniają karty ze swoich stosików z czterema kartami na planszy. Gdy gracz skompletuje stosik dzwoni dzwonkiem. Zwycięzcą zostaje gracz, który jako pierwszy skompletuje swoje stosiki kart. W skład tej gry wchodzi plansza, 52 karty, dzwonek i instrukcja. Jest to gra dla każdego, ponieważ mogą grać w nią dzieci już od 6 lat.
Dzień ten upłynął im bardzo radośnie i żałowali, że jest on raz na cały rok.