poniedziałek, 28 września 2015

Nienawiść syna

Młody student po zakończonych zajęciach wrócił do domu w którym nie było jego matki. Zadzwoniła po jakiejś chwili mówiąc, że za dwie godzinny powinna wrócić. Jednak po kilku godzinach się nie zjawiła co zaczęło go niepokoić. Przyszedł do niego kolega z którym był umówiony, zapytał czym się martwi, a on powiedział, że jego matka do tej pory nie wróciła. Chcąc podnieść go na duchu stwierdził, że jest dorosła i może zasiedziała się u jakiejś koleżanki. Jego słowa uspokoiły trochę studenta i na jakiś czas przestał o tym myśleć.
Gdy nie zjawiła się do rana przestało go to bawić i udał się na komisariat aby zgłosić jej zaginięcie. Jako podejrzanego podał przyjaciela matki, którego kilka miesięcy temu poznała na portalu randkowym. Po przyjęciu zgłoszenia policja natychmiast wybrała się do tego człowieka w celu zadania kilku pytań. Jednak on do niczego się nie przyznawał, poinformował ich, że leczy się na depresję, ale nikomu nie zrobiłby krzywdy.
Chłopak po powrocie do domu tęsknił za matką przypominając sobie czasy dzieciństwa jak razem się bawili grając w grę planszową "5 sekund junior" oraz układając puzzle "Kąpiel prosiaczka". Z wspomnień oderwał go dźwięk telefonu, bo dzwonił kolega pytając czy już coś się wyjaśniło. Odpowiedział, że jeszcze nic nie wiadomo. Kolejnego dnia otrzymał list z żądaniem okupu na kwotę 20000 zł. Bez zastanowienia powiadomił o tym policjantów, bo miał nadzieję, że w końcu odnajdą jego matkę. W następnym liście dostał instrukcję gdzie i kiedy ma zostawić kopertę z pieniędzmi. Razem z funkcjonariuszami udali się na umówione miejsce i czekali na porywaczy. Chłopak wśród dwóch mężczyzn ujrzał swojego najlepszego kolegę, nie mógł uwierzyć, że jest on przestępcą. Na szczęście matka studenta została uwolniona.
Kobieta nie chcąc już dłużej ukrywać przed synem swojej największej życiowej tajemnicy wyjawiła mu, ż chłopak, który ją porwał jest jego bratem i zrobił to z zemsty, że go porzuciła jak miała 16 lat. 

Zaplanowana zemsta

Młody lekarz odbywający staż w szpitalu od kilkunastu miesięcy mieszka z swoją ukochaną. Po za pracą prowadzili bujne życie towarzyskie spotykając się ze znajomymi, którzy mieli dzieci, a oni chętnie kupowali im prezenty. Jedni z nich zaprosili ich na urodziny swojego dziecka. Długo zastanawiali się co mogliby podarować i doszli do wniosku, że najlepszym podarunkiem będzie "Vtech - Kidizoom Smart watch". Natomiast od innych dostało grę planszową "Memos - Kraina Lodu" oraz puzzle "Przyjaciele z krainy lodu".
Pewnego dnia wracając do domu mężczyzna znalazł pod drzwiami kopertę w której był list zawierający informację żeby zrobił badania na obecność wirusa HIV. Ogarnęło go ogromne przerażenie i gdy tylko kobieta wróciła z pracy postanowił pokazać jej ten anonim. Wspólnie zdecydowali, że dla świętego spokoju powinien pójść na badania. Niestety ku jego zdziwieniu wynik testu okazał się pozytywny. Jednak wynik jego partnerki okazał się negatywny i zaczął zastanawiać się kto mógł go zarazić. Wiedząc z którymi kobietami miał bliższe kontakty spotkał się z nimi przedstawiając im sytuację i dał do zrozumienia, że też powinny się przebadać. Po jakimś czasie się odezwały i każda z nich twierdziła, że nie mają wirusa.
Dziewczyna z którą był uświadomiła sobie, że nie będzie potrafiła żyć z kimś kto jest zakażony. Jej odejście było dla niego wielkim szokiem, a jakby tego było mało stracił szansę na kontrakt, bo wyszło na jaw, że jest nosicielem.
Mężczyzna nie zdawał sobie sprawy, że jego choroba jest powodem zemsty. Jeszcze raz udał się do sklepu gdzie pracowała dziewczyna z którą spotykał się krótki czas. Ku jego zdziwieniu po dotarciu na miejsce przez witrynę sklepową zauważył swojego ojca kłócącego się z nią. Wszedł do środka i zapytał ich skąd się znają, a ona rozwścieczona wyjawiła mu całą prawdę. Wykrzyczała, że celowo go zaraziła, bo między nią a jego ojcem był kiedyś romans, który on zakończył. Przyznała, że wiedziała o swojej chorobie i za ojca zemściła się na nim.
Po tych wszystkich wydarzeniach małżeństwo rodziców się rozpadło. Jemu powoli zaczęło się wszystko układać i nawet jego ukochana wróciła twierdząc, że nie może bez niego żyć i prosiła go o wybaczenie.

środa, 23 września 2015

Skuteczna intryga

Marek i Justyna mieli już za sobą kilka nieudanych związków i znając swoją przeszłość od jakiegoś czasu się spotykali jako para. Któregoś dnia zabrał ją do domu swojej matki żeby mogły się poznać. Dziewczyna przypadła kobiecie do gustu, bo widziała, że jest pracowita, zaradna i na pewno będzie potrafiła zadbać o jej syna. Spotkanie przy kawie przebiegało w bardzo miłej atmosferze i matka pogratulowała synowi w końcu dobrego wyboru. Gdy wizyta młodych dobiegała końca to zaproponowali żeby ona ich kiedyś odwiedziła.
Kobieta chcąc skorzystać z ich zaproszenia zadzwoniła do syna i powiedziała, że zjawi się w sobotnie popołudnie. Justyna była zestresowana, bo nie wiedziała jaka będzie reakcja matki Marka na to, że ma ona dwoje dzieci. Jej obawy były słuszne, ponieważ było widać rozczarowanie kobiety. Marek tłumaczył jej, że dzieci w niczym nie przeszkadzają i próbował ją przekonać, że z czasem ona też je polubi. Siedziała na kanapie w salonie i obserwowała jak mężczyzna bawił się z dziećmi układając puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Kąpiel prosiaczka". Matce rodził się w głowie pomysł jak skutecznie ich rozdzielić, bo chciała mieć własne wnuki.
Pewnego razu gdy wyszedł z pracy to ujrzał swoją byłą dziewczynę. Podeszła do niego i zapytała co u niego słychać. Zamienili z sobą kilka zdań i każde poszło w swoją stronę. Jednak to przypadkowe spotkanie zaczęło wywoływać w nim wspomnienia z przeszłości. Byłej dziewczynie zależało na tym żeby się do Marka zbliżyć i często prosiła go o pomoc w różnych sprawach. Justyna wiedząc o ich spotkaniach zrobiła mu awanturę po której wyszedł z domu i zadzwonił do Anity. Miała ona na niego taki wpływ, że szybko uległ jej urokowi. Justynie powiedział, że ich związek uważa za zakończony, bo nadal kocha Anitę.
Któregoś dnia niespodziewanie odwiedził swoją matkę i pod drzwiami słyszał jak dziękuje Anicie za to, że rozwaliła związek jej syna i kazała przeliczyć jej pieniądze, które miała dostać jeśli ich intryga się powiedzie. Marek był w szoku i wykrzyczał matce, że nie chce jej znać.

wtorek, 22 września 2015

Z deszczu pod rynnę

Marlena mając dość życia w domu gdzie od samego jej dzieciństwa dla rodziców najważniejszy był alkohol zdecydowała, że to czas najwyższy żeby uciec od tego wszystkiego i chciała znaleźć partnera z którym mogłaby założyć rodzinę. Po kilku miesiącach poszukiwań udało jej się poznać mężczyznę z którym zaczęła się spotykać i razem podjęli decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Kobiecie bardzo szybko udało się znaleźć pracę w biurze turystycznym. Od samego początku w ich związku układało się całkiem dobrze i planowali mieć ze sobą dzieci. Marlena chodząc po marketach mijała działy z zabawkami gdzie na pułkach widniały puzzle dla dziewczynek i chłopców "Kąpiel prosiaczka" i "Jej wysokość Zosia".
Po jakimś czasie Paweł zaczął ją coraz bardziej zaniedbywać i było dla niego ważniejsze spędzanie chwil z kumplami przy piwie. Widząc, że takie sytuacje powtarzają się i wraca pijany do domu robiła mu awantury, które na nim nie robiły żadnego wrażenia. Jadąc razem z swoim przełożonym do pracy zauważył on to, że jest zdenerwowana i dręczą ją jakieś problemy. Gdy zapytał co się dzieje postanowiła jemu się zwierzyć. Po jej wysłuchaniu powiedział, że nie zasługuje na takie życie i powinna go zostawić. Jednak nie dopuszczała do siebie takich myśli, bo nadal go kochała. Gdy wróciła do domu i po raz kolejny zobaczyła go pijanego to złapała za telefon i zadzwoniła do szefa prosząc go o spotkanie. Zjawił się natychmiast i widząc ją roztrzęsioną zabrał do swojego domu gdzie mogli spokojnie pogadać. Wyznał jej prawdę, że od jakiegoś czasu się w niej podkochuje.
Mając już dość oglądania pijanego Pawła pod jego nieobecność wzięła swoje rzeczy i zamieszkała u swojego pracodawcy tworząc z nim związek. Szybko wyszło na jaw, że wpakowała się w kolejne bagno, ponieważ przyłapała go na braniu narkotyków. Za każdym razem po wzięciu działki stawał się wobec niej bardziej agresywny czego ona nie wytrzymała i wyprowadziła się do hotelu.
Paweł chcąc wyjaśnić Marlenie dlaczego zaczął pić poprosił ją o spotkanie. Dowiedziawszy się, że mężczyzna choruje na stwardnienie rozsiane miała do niego żal, że od początku nie mówił jej prawdy. Po tej rozmowie uświadomiła sobie, że nadal go kocha i chce go wspierać w zdrowiu i chorobie.

poniedziałek, 21 września 2015

Zbyt wczesna dorosłość

Ilona od piętnastu lat wychowywała samotnie córkę, która od jakiegoś czasu spotykała się ze starszym od siebie chłopakiem o siedem lat. Któregoś dnia obydwoje przyszli i poinformowali ją, że za kilka miesięcy zostanie babcią. Słysząc te słowa przez chwilę zaniemówiła zastanawiając się jak taka młoda dziewczyna poradzi sobie z macierzyństwem Jednak na tym złe wiadomości się nie kończyły, bo chcieli żeby ona wyraziła zgodę na zawarcie przez nich małżeństwa. Ilona początkowo nie chciała się na to zgodzić, ale uległa ich namowom. Gdy młodzi wyszli zostawiając ją samą to zaczęła rozmyślać i przypominała sobie jak córka była mała i razem układały puzzle "Barbie - super księżniczka" i grały w grę planszową "5 sekund junior", a teraz ona będzie miała już swoje dziecko.
Po skromnym ślubie młoda para podjęła decyzję, że chcą zamieszkać sami. Wynajęli niedużą kawalerkę do której się przeprowadzili. Szybko okazało się, że dziewczyna nie była gotowa na założenie rodziny. Matka często ją odwiedzała i widziała, że nie radzi ona sobie z domowymi obowiązkami. Zauważyła również, że zięcia przeważnie nie ma.
Nadszedł dzień w którym chłopiec pojawił się na świecie i trzeba było sprostać kolejnym obowiązkom. Ilonę zaniepokoiły kłótnie młodych, które zdarzały się prawie codziennie. Próbowała rozmawiać o tym z córką, ale ta mówiła, że ma przestać wtrącać się w ich życie, bo nic złego się nie dzieje. Kobieta widząc siniaki na rączkach wnuka zapytała co się jemu stało. Dziewczyna powiedziała, że musiała go zbyt mocno złapać. Matka w to nie uwierzyła, bo dobrze wiedziała, że od takiego czegoś nie powstały by takie siniaki.
Któregoś popołudnia młoda mama zadzwoniła do Ilony mówiąc, że potrzebuje jej pomocy, bo Paweł pobił tak synka, że nieprzytomny leży na podłodze. Gdy się tam zjawiła to wezwała pogotowie, bo sama nie była w stanie nic zrobić. W szpitalu powiedzieli, że stan dziecka jest krytyczny. Pawła zatrzymała policja w celu przesłuchania a niestety w tym czasie chłopiec zmarł. Dopiero taka tragedia wzbudziła w nastolatce wyrzuty sumienia i przyznała się, że to ona znęcała się nad dzieckiem.

piątek, 18 września 2015

Tajemnicze spotkanie

Michał w wieku trzech lat stracił matkę, która zginęła w budynku w którym doszło do wybuchu gazu. Jego ojciec był za granicą więc wychowaniem malca zajęli się dziadkowie. Starali się aby chłopcu niczego nie brakowało i dawali mu miłość, której nie zdążył zaznać od rodziców. Dziadkowie układali z wnukiem puzzle "Kąpiel prosiaczka" i "Przyjaciele z krainy lodu".
Jego dziadek prowadził warsztat samochodowy i gdy chłopak miał już kilkanaście lat to bardzo chętnie jemu pomagał zarabiając w ten sposób na swoje drobne wydatki. Któregoś dnia po szkole umówił się ze swoją przyjaciółką na wspólny spacer po parku. Niespodziewanie podeszła do nich kobieta i zapytała czy on ma na imię Michał. Powiedział, że tak na co ona powiedziała, że jest jego matką. Po tych słowach doznał wielkiego szoku i stwierdził, że ta kobieta jest chyba niezrównoważona psychicznie. Spotkanie z nieznajomą nie dawało mu spokoju i doszedł do wniosku, że musi o tym porozmawiać z babcią aby rozwiać swoje wątpliwości. Babcia zaprzeczyła wszystkiemu i powiedziała, że jego matka nie żyje a dowodem jest grób, który razem odwiedzają. Jednak pani z parku nie chciała dać za wygraną i odnalazła go na portalu społecznościowym. Trochę razem popisali dzięki czemu udało się jej nakłonić go na kolejne spotkanie. Chcąc jemu udowodnić, że mówi prawdę to pokazała mu zdjęcie gdy je zobaczył to uświadomił sobie, że takie same mają dziadkowie. Dziadek wracając z pracy zauważył, że oni się znów spotkali i postanowił, że musi tą sprawę wreszcie rozwiązać. Nie chcąc niepokoić swojej żony umówił się z nią w warsztacie. Kolega Michała, który również tam pracował zawiadomił go, że ma jak najszybciej przyjechać, bo jego dziadek ma zamiar spotkać się z jego domniemaną matką. Gdy się już tam zjawił to awantura trwała na całego i słyszał pod drzwiami jak mężczyzna wykrzykuje obraźliwe rzeczy. W ten sposób dotarło do niego, że nieznajoma była kiedyś jego ojcem, ale zmieniła płeć.
Był to dla niego wielki szok i przez jakiś czas nie chciał z nikim rozmawiać siedząc całymi dniami w swoim pokoju. Musiał sobie wszystko przemyśleć na spokojnie i chcąc dowiedzieć się całej prawdy postanowił do niej napisać. Była zaskoczona, że Michał się do niej odezwał, ale wszystko jemu wyjaśniła i od tego czasu próbowali odbudowywać relacje między sobą.

czwartek, 17 września 2015

Droga w nieznane

Irena mając 22 lata poznała mężczyznę, który był arabem. Po jakimś czasie zdecydowali się na małżeństwo i założenie rodziny. On obiecywał jej, że dzieci będą wychowywać na polskich zasadach.
Po kilku latach trwania ich małżeństwa mieli dwie córki z którymi często układali puzzle "Przyjaciele z krainy lodu" i "Barbie - super księżniczka". Pracowali razem w jednej przychodni mężczyzna jako lekarz, a Irena jako pielęgniarka.
Gdy ich córki miały już kilkanaście lat to rodzice w okresie wakacyjnym chcieli zrobić im niespodziankę i zabrać na wycieczkę do Egiptu. Niestety okazało się, że kobieta nie dostanie urlopu i ojciec pojedzie sam z dziewczynami. W trakcie drogi na lotnisko do araba zadzwonił telefon i jedna z nich zorientowała się, że ich podróż ma odbyć się zupełnie w innym kierunku do Jordanii gdzie miał zamiar wydać je za mąż i dostać za to pieniądze. Starsza córka uciekła z samochodu, ale młodszej się to nie udało. Jak najszybciej skontaktowała się z matką i opowiedziała jej całą sytuację. Ona nie chciała w to uwierzyć mówiąc, że ojciec nie skrzywdziłby ich w taki sposób. Gdy udało Irenie się do niego dodzwonić to przekonała się, że córka mówiła prawdę. Próbowała nakłonić go do powrotu do kraju, ale on nie chciał o tym słyszeć. Dziewczyna w obawie, że ojciec też ją wywiezie zaszła w ciążę, bo wiedziała, że to jest najlepszy sposób na pokrzyżowanie jego planów. Matka nie chciała żeby to dziecko pojawiło się na świecie i mając dostęp do leków, które mogą spowodować poronienie bez wahania jej je podała. Nieświadoma niczego dziewczyna połknęła je myśląc, że są to witaminy. Przygotowywała sobie w kuchni posiłek i usłyszała jak matka rozmawia z ojcem o tym, że mieli wyjechać, ale nie po to żeby ich córki wychodziły za mąż. Nastolatka słysząc te słowa wyszła z domu. Poszła do chłopaka z którym była w ciąży i tam zaczął boleć ją brzuch i zabrało ją pogotowie.
Dziewczyna znienawidziła swoich rodziców za utracone dziecko i w zemście za to nasłała na nich policję. Obydwoje zostali zatrzymani, a nastolatkami zaopiekowała się babcia.

środa, 16 września 2015

Uknuty spisek

Do parku na spacer ze swoją 6-miesięczną córką wybrała się młoda mama. Zauważyła, że starszy Pan zasłabł i potrzebuje pomocy i na chwilę zostawiła wózek z dziewczynką bez opieki. Po jej odejściu dziecko zostało porwane. Gdy wróciła na miejsce to odkryła, że wózek jest pusty i pośpiesznie zaczęła szukać jej po okolicy. Jednak małej nigdzie nie było i postanowiła powiadomić o wszystkim męża. On natychmiast się zjawił i bezwłocznie zadzwonił na policję. Po kilku minutach dotarli do parku i zaczęli przesłuchiwać matkę zaginionej Marty. Po jej wysłuchaniu funkcjonariusze pojechali zapytać opiekunkę czy wie coś na temat zaginięcia dziewczynki. Ona słysząc ich pytanie bardzo się zdziwiła, bo nie miała pojęcia o żadnym porwaniu. Wyznała, że małą bardzo kocha i nie potrafiłaby zrobić jej żadnej krzywdy.
Małżeństwo czekając w domu na jakieś wiadomości kłóciło się i mąż obwiniał ją, że nie potrafiła zająć się dzieckiem pozostawiając je bez opieki. Mężczyzna często przesiadywał w pokoju Marty przyglądał się jej zabawkom i miał nadzieję, że córka szybko do nich wróci i jak już trochę podrośnie to będą razem grać w gry planszowe "5 sekund junior" i układać puzzle "Barbie i jej super przyjaciele".
Któregoś dnia do mężczyzny zadzwonił telefon z żądaniem okupu w zamian za oddanie dziecka. Była to duża suma, bo aż pół miliona złoty. On po tym telefonie chciał zawiadomić policję, ale żona zaprotestowała mówiąc żeby lepiej skupili się na uzbieraniu tej kwoty. Jej zachowanie wzbudzało w nim niepokój i postanowił ją śledzić. Gdy wyszła z domu to on podążył za nią. Początkowo nie mógł uwierzyć w to co widzi, ale jakiś obcy facet trzymał na rękach ich dziecko. Wiedząc, że jego córka jest bezpieczna, a w jej porwaniu brała udział matka z ukrycia wezwał policję, która zajęła się porywaczami.
Kobieta przyznała, że był to jej kochanek i w ten sposób chcieli zdobyć pieniądze na rozpoczęcie wspólnego życia. Cała opieka nad dziewczynką została przyznana ojcu, a przeciwko nim toczyło się dalsze postępowanie.

wtorek, 15 września 2015

Ukryta prawda

Z małej miejscowości do Warszawy do swojej siostry przyjechał młodszy brat Wojtek. Miał zatrzymać się u nich tylko na kilka dni urlopu. Szwagier z jego przyjazdu nie był zadowolony, bo od razu przeczuwał, że będą z tego jakieś problemy. Siostra wręcz przeciwnie ucieszyła się z jego odwiedzin i z tego, że będą mogli ze sobą spędzić trochę czasu. Małżeństwo miało 7-letniego synka, który lubił wujka i razem układali puzzle "Kąpiel prosiaczka" i grali w grę planszową "Memos - Kraina Lodu".
Wojtek doszedł do wniosku, że nie chce wracać już na wieś i tam pracować tylko będzie szukał pracy w Warszawie. Bogdan nie był z tego faktu zbytnio zadowolony, bo miał nadzieję, że jego wizyta nie potrwa długo. Rozmawiał o tym z żoną, ale ona mówiła, że trzeba dać chłopakowi szansę na lepsze życie. Dwudziesto-latek bez doświadczenia i jakichkolwiek kwalifikacji nie mógł zdobyć żadnego zatrudnienia. Siostra chcąc mu pomóc poprosiła męża aby zapytał swojego pracodawcę czy nie potrzebuje pracownika. Bogdan nie był zachwycony tym pomysłem, ale miał dość wspólnego mieszkania z młodzieńcem i myślał, że podjęcie przez niego pracy rozwiąże ten problem. Jego szef zgodził się przyjąć go na okres próbny. Po miesiącu stwierdził, że jest dobrym pracownikiem i zatrudnił go na dłużej.
Po jakimś czasie Bogdan i Monika byli ogromnie zdziwieni, gdy przed swoim domem ujrzeli Wojtka w luksusowym aucie. Zapytali go skąd wziął na to pieniądze na co odpowiedział im, że miał trochę oszczędności, a resztę dołożył z wypłat. Ona była dumna ze swojego brata, ale jej mąż wątpił w jego uczciwość i podejrzewał, że brał udział w jakiś przekrętach. Przypuszczenia mężczyzny okazały się słuszne i wyszło na jaw, że z warsztatu zginęło mnóstwo części, a monitoring o którym nie wiedział chłopak był dowodem na to, że to on okradał zakład. Wzburzony szef wyrzucił ich obydwóch z pracy.
Monika dowiedziawszy się o całym zajściu postanowiła go spakować i odwieźć do domu na wieś. On powiedział, że nigdzie nie wraca, a ona nie jest jego matką i nie ma prawa jemu rozkazywać. Kobieta w złości nie zwracając uwagi na to co mówi oznajmiła, że właśnie nią jest. Wszyscy słysząc te słowa zamarli z wrażenia i oczekiwali wyjaśnień. Wojtek wybiegł z domu i na dłuższy czas zerwał z nimi kontakt. Nie dawało im spokoju jego milczenie i chcieli zrobić wszystko żeby go odszukać. Po długich poszukiwaniach udało im się ponownie spotkać na spokojnie porozmawiać i zaproponowali jemu obiad na, którym sobie wszystko wyjaśnią.

poniedziałek, 14 września 2015

Przekręt

Młode małżeństwo od trzech lat prowadziło kawiarnię na obrzeżach Warszawy, która ostatnio nie przynosiła im zbyt dużych zysków. Do pomocy zatrudniali młodą dziewczynę, której musieli płacić miesięczną pensję. Mieli w planach przeniesienie lokalu do centrum miasta z nadzieją, że ich budżet ulegnie znacznej poprawie. Mieli wybrany odpowiedni budynek tylko pozostało im wzięcie kredytu na otwarcie tego miejsca. Ustalili, że następnego dnia z samego rana mąż uda się do banku po to aby sprawdzić swoją zdolność kredytową.
Po powrocie z pracy do domu kobieta wyjęła ze skrzynki list, który był zaadresowany na jej imię i nazwisko. Po otworzeniu i przeczytaniu nie dowierzała własnym oczom, że jest zobowiązana do spłaty długu, którego sama nie zaciągnęła. Udała się do banku w celu wyjaśnienia tej sprawy, ale tam jej powiedzieli, że wszystkie dane w ich systemie zgadzają się z jej tożsamością. Po chwili namysłu przypomniała sobie, że jakiś czas temu zgubiła cały portfel w którym miała wszystkie dokumenty. Pracownik banku poradził jej, że w tej sytuacji powinna jak najszybciej pójść na policję i wziąć zaświadczenie potwierdzające zgubienie dowodu osobistego. Gdy wróciła do domu to ku jej zaskoczeniu czekał na nią kolejny list. Było to kolejne zawiadomienie o spłacie drugiego kredytu i ta kwota była wyższa niż poprzednia. Widząc złość męża postanowiła zwierzyć się siostrze z swoich kłopotów, a ona zbytnio się tym nie przejmowała mówiąc, że jakoś sobie poradzą. Powiedziała jej również, że mieli zamiar starać się o dziecko z którym mogłaby układać puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Jej wysokość Zosia". Ona ją pocieszyła, że na pewno w krótce spełnią się te marzenia.
Któregoś dnia zadzwonił do niej funkcjonariusz policji z informacją, że znaleźli sprawcę, który nabrał na nią pożyczek. Było dla niej ogromnym szokiem gdy wyszło na jaw, że za tym wszystkim stała jej siostra. Dzięki temu została oczyszczona z wszystkich zarzutów, a siostrze powiedziała, że postąpiła podle i nie chce jej znać. W tak trudnych chwilach największym wsparciem był dla niej mąż.

środa, 9 września 2015

Pomoc w dobrej wierze

W Gdańsku mieszkało małżeństwo, które miało dwoje dzieci syna Michała i córkę Marysię. Żyło im się całkiem dobrze, ponieważ obydwoje pracowali kobieta jako księgowa, a mężczyzna jako inżynier budownictwa. Pomimo tak odpowiedzialnych stanowisk potrafili znaleźć czas dla swoich pociech układając z nimi puzzle "Kąpiel prosiaczka", składać zamek "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy", który następnie wspólnie kolorowali.
Niestety gdy Michał miał kilkanaście lat to popadł w złe towarzystwo przez, które zaczął zażywać narkotyki. Po jakimś czasie nie był już w stanie tego ukryć i dla rodziców jego zachowanie stawało się podejrzane. Podczas nieobecności chłopaka przeszukali mu pokój w którym znaleźli strzykawki i różne używki. Był to dla nich ogromny szok. Bardzo chcieli mu pomóc skończyć z nałogiem i czym prędzej wysłali go na odwyk. Jednak dla niego nie było to dobre rozwiązanie, bo po kilku dniach uciekł z ośrodka i pojawił się w domu. Rodzice widząc, że nie chce skorzystać z ich pomocy z bólem serca postanowili wyrzucić go z mieszkania, ponieważ swoim zachowaniem dawał zły przykład Marysi.
Problemy tej rodziny się nie kończyły, bo ojciec stracił pracę i kolejną było mu ciężko znaleźć, ponieważ miał już pięćdziesiąt lat i zbyt duże kwalifikacje i doświadczenie na stanowiska o które chciał się ubiegać. Taki stan rzeczy powoli go załamywał co powodowało częste sięganie po alkohol. Cała odpowiedzialność za utrzymanie domu spoczywała na barkach kobiety, która brała dużo zleceń. Nadmiar obowiązków ją przerastał i któregoś dnia zasłabła z przemęczenia. Na domiar złego zajrzała do szkatułki w której trzymała swoje oszczędności i odkryła, że wszystkie pieniądze zostały skradzione. Bez zastanowienia zrobiła awanturę swojemu mężowi mówiąc, że na pewno stracił to na alkohol, a on ją zapewnił, że nie ruszał tych pieniędzy. Gdy Marysia wróciła do domu to rodzice zapytali ją na co przeznaczyła pieniądze, które matka odkładała na czarną godzinę. Dziewczyna nie ukrywała prawdy i przyznała się, że pomogła bratu, który ma maleńkie dziecko. Rodzice zdziwili się, że rodzeństwo ma ze sobą kontakt. Opowiedziała im, że Michał odciął się od narkotyków, bo jest dla niego najważniejsza córeczka.
Małżeństwo długo się nad wszystkim zastanawiało, ale doszli do wniosku, że może warto dać synowi szansę i się z nim spotkać. Gdy doszło do spotkania i zobaczyli wnuczkę to stała się ona dla nich całym światem i zdecydowali, że w miarę swoich możliwości postarają się im we wszystkim pomagać.

Wyrodna siostra

Od 5 lat rodzina Wesołowskich boryka się z chorobą 16-letniej Magdy. Zdiagnozowano u niej białaczkę, która w ostatnim czasie zaczęła bardzo postępować. Leczenie doraźne nie przynosiło żadnych efektów i jedyną szansą był przeszczep szpiku. Rodzice chcąc uratować życie córki bez wahania zdecydowali się na badania, które wykluczyły ich jako dawców. Po tej informacji nakłonili młodszą córkę na wykonanie tych samych badań. Przez kilka dni oczekiwali na wynik, który tym razem na szczęście okazał się pozytywny. Agata początkowo ucieszyła się, że będzie mogła pomóc swojej siostrze, ale gdy dowiedziała się na czym przeszczep polega to zaczęły narastać w niej obawy. Przemyślała sobie wszystko i oznajmiła rodzicom, że nie jest pewna tego czy będzie w stanie pomóc Magdzie. Matka słysząc te słowa bardzo się zdenerwowała i próbowała przetłumaczyć jej, że jest to jedyny sposób, który może uratować jej siostrę. Magda podsłuchawszy tę rozmowę powiedziała, że jeśli nie jest na to gotowa to niech jej do tego nie zmuszają.
Agata nie mając wsparcia ze strony rodziny spotkała się z swoim chłopakiem opowiadając mu o swoim problemie i narastającym strachu. Paweł spokojnie wysłuchał dziewczyny i powiedział, że postara się znaleźć jakieś wyjście. Matka nie przejmowała się jej protestami i zdecydowała, że zrobi wszystko aby zabieg doszedł do skutku. Jednak ona z uporem powtarzała im, że nie zgadza się na pobranie szpiku czekała na kolejne spotkanie z chłopakiem, który podsunie jej pomysł uniemożliwiający wykonanie zabiegu. Nadszedł dzień gdy się umówili i Paweł oświadczył, że najprostszym wyjściem będzie zrobienie tatuażu. Agata się zgodziła i bez żadnego zastanowienia poszli do jego kolegi, który zrobił jej tatuaż.
Gdy lekarz przeprowadził ostateczne badania to odkrył, że dziewczyna ma świeży tatuaż i w tej sytuacji przeszczep nie może się odbyć przez conajmniej pół roku. Poinformował o tym rodziców, którzy byli w szoku i zabrali córki do domu. Matka czuła do niej ogromny żal. Magda nie mogąc już dłużej znieść cierpienia połknęła mnóstwo tabletek i nie udało się jej uratować.
Rodzice długo po jej śmierci nie mogli się otrząsnąć i często wspominali radosne chwile podczas których grali w grę planszową "5 sekund" i układali puzzle "Barbie - super księżniczka".