Młody student po zakończonych zajęciach wrócił do domu w którym nie było jego matki. Zadzwoniła po jakiejś chwili mówiąc, że za dwie godzinny powinna wrócić. Jednak po kilku godzinach się nie zjawiła co zaczęło go niepokoić. Przyszedł do niego kolega z którym był umówiony, zapytał czym się martwi, a on powiedział, że jego matka do tej pory nie wróciła. Chcąc podnieść go na duchu stwierdził, że jest dorosła i może zasiedziała się u jakiejś koleżanki. Jego słowa uspokoiły trochę studenta i na jakiś czas przestał o tym myśleć.
Gdy nie zjawiła się do rana przestało go to bawić i udał się na komisariat aby zgłosić jej zaginięcie. Jako podejrzanego podał przyjaciela matki, którego kilka miesięcy temu poznała na portalu randkowym. Po przyjęciu zgłoszenia policja natychmiast wybrała się do tego człowieka w celu zadania kilku pytań. Jednak on do niczego się nie przyznawał, poinformował ich, że leczy się na depresję, ale nikomu nie zrobiłby krzywdy.
Chłopak po powrocie do domu tęsknił za matką przypominając sobie czasy dzieciństwa jak razem się bawili grając w grę planszową "5 sekund junior" oraz układając puzzle "Kąpiel prosiaczka". Z wspomnień oderwał go dźwięk telefonu, bo dzwonił kolega pytając czy już coś się wyjaśniło. Odpowiedział, że jeszcze nic nie wiadomo. Kolejnego dnia otrzymał list z żądaniem okupu na kwotę 20000 zł. Bez zastanowienia powiadomił o tym policjantów, bo miał nadzieję, że w końcu odnajdą jego matkę. W następnym liście dostał instrukcję gdzie i kiedy ma zostawić kopertę z pieniędzmi. Razem z funkcjonariuszami udali się na umówione miejsce i czekali na porywaczy. Chłopak wśród dwóch mężczyzn ujrzał swojego najlepszego kolegę, nie mógł uwierzyć, że jest on przestępcą. Na szczęście matka studenta została uwolniona.
Kobieta nie chcąc już dłużej ukrywać przed synem swojej największej życiowej tajemnicy wyjawiła mu, ż chłopak, który ją porwał jest jego bratem i zrobił to z zemsty, że go porzuciła jak miała 16 lat.