poniedziałek, 14 września 2015

Przekręt

Młode małżeństwo od trzech lat prowadziło kawiarnię na obrzeżach Warszawy, która ostatnio nie przynosiła im zbyt dużych zysków. Do pomocy zatrudniali młodą dziewczynę, której musieli płacić miesięczną pensję. Mieli w planach przeniesienie lokalu do centrum miasta z nadzieją, że ich budżet ulegnie znacznej poprawie. Mieli wybrany odpowiedni budynek tylko pozostało im wzięcie kredytu na otwarcie tego miejsca. Ustalili, że następnego dnia z samego rana mąż uda się do banku po to aby sprawdzić swoją zdolność kredytową.
Po powrocie z pracy do domu kobieta wyjęła ze skrzynki list, który był zaadresowany na jej imię i nazwisko. Po otworzeniu i przeczytaniu nie dowierzała własnym oczom, że jest zobowiązana do spłaty długu, którego sama nie zaciągnęła. Udała się do banku w celu wyjaśnienia tej sprawy, ale tam jej powiedzieli, że wszystkie dane w ich systemie zgadzają się z jej tożsamością. Po chwili namysłu przypomniała sobie, że jakiś czas temu zgubiła cały portfel w którym miała wszystkie dokumenty. Pracownik banku poradził jej, że w tej sytuacji powinna jak najszybciej pójść na policję i wziąć zaświadczenie potwierdzające zgubienie dowodu osobistego. Gdy wróciła do domu to ku jej zaskoczeniu czekał na nią kolejny list. Było to kolejne zawiadomienie o spłacie drugiego kredytu i ta kwota była wyższa niż poprzednia. Widząc złość męża postanowiła zwierzyć się siostrze z swoich kłopotów, a ona zbytnio się tym nie przejmowała mówiąc, że jakoś sobie poradzą. Powiedziała jej również, że mieli zamiar starać się o dziecko z którym mogłaby układać puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Jej wysokość Zosia". Ona ją pocieszyła, że na pewno w krótce spełnią się te marzenia.
Któregoś dnia zadzwonił do niej funkcjonariusz policji z informacją, że znaleźli sprawcę, który nabrał na nią pożyczek. Było dla niej ogromnym szokiem gdy wyszło na jaw, że za tym wszystkim stała jej siostra. Dzięki temu została oczyszczona z wszystkich zarzutów, a siostrze powiedziała, że postąpiła podle i nie chce jej znać. W tak trudnych chwilach największym wsparciem był dla niej mąż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz