środa, 30 grudnia 2015

Walka o syna

Mariusz miał dziewięcioletniego syna z poprzedniego związku. Obecnie żył z kolejną kobietą z którą planowali wspólne założenie rodziny. Jego była partnerka nie potrafiła pogodzić się z jego odejściem i za wszelką cenę chciała go odzyskać. Syn bardzo lubił przebywać z ojcem. Razem chodzili na ryby, grali w piłkę oraz w gry planszowe "5 sekund junior" i "Memos Kraina Lodu".
Pewnego dnia chłopiec odwiedził swojego ojca w warsztacie mechanicznym. Mężczyzna wiedząc, że on bardzo chciałby przejechać się skuterem początkowo się wahał, ale w końcu jemu pozwolił. Niestety ta przejażdżka nie skończyła się pomyślnie, ponieważ chłopak się przewrócił nie doznając żadnego poważnego urazu poza lekkim wstrząśnieniem mózgu. Kobieta po przyjeździe do szpitala była bardzo wzburzona, że pozwolił Antkowi wsiąść na taki pojazd. Po tym wydarzeniu stwierdziła, że ograniczy jemu kontakt z dzieckiem i wyjedzie za granicę. Mariusz miał tego świadomość, że z jej strony jest to zemsta za to, że ułożył sobie życie z kimś innym, a nie z nią. Próbował przekonać ją aby została w kraju. Gdy Antek dowiedział się o planach matki zaczął płakać mówiąc, że chce zostać z ojcem. Aneta nie zwracała uwagi na protesty syna tylko przygotowywała wszystko do ich wyjazdu.
W dniu kiedy mieli wyjechać niespodziewanie Anety stan zdrowia uległ pogorszeniu. Straciła przytomność i została zabrana do szpitala. Tam okazało się, że skutkiem jej omdlenia było przedawkowanie leków uspokajających. Antek wiedział, że nie ma wyjścia i musi przyznać się ojcu, że to on wsypał mamie leki do kawy, bo nie chciał żeby wyjechali, a to był jedyny sposób żeby tego uniknąć.
Aneta po odzyskaniu zdrowia nadal chciała wyjechać, ale zrozumiała, że Antek bardzo kocha Mariusza i nie powinna ich rozdzielać. Zdecydowała, że syna zostawi w kraju i w miarę swoich możliwości będzie starała się go odwiedzać.

Sylwestrowa zabawa

Okres świąteczny dobiegł końca i zbliżały się sylwestra. Grupa znajomych zdecydowała, że z tej okazji zorganizują imprezę domową. Długo myśleli nad tym u kogo powinna się odbyć aż Eliza zaproponowała, że ma wolne mieszkanie i zaprasza wszystkich do siebie. Przyjaciele wiedzieli, że ma ona talent kulinarny i zapytali czy byłaby w stanie przygotować kilka potraw na ten wieczór. Chętnie się zgodziła i zaczęli obliczać ile będą kosztowały potrzebne produkty na, które się złożą.
Kobieta chcąc dotrzymać słowa zabrała się za przygotowywanie różnych pyszności. Upiekła kilka ciast, zrobiła parę dań mięsnych i wpadła na pomysł, że dobrą przystawką będzie sałatka, która powinna wszystkim smakować. Mając potrzebne do niej produkty zaczęła ją robić. Pierś z kurczaka pokroiła w paski i posypała przyprawą gyros, po kwadransie usmażyła na oleju. Umyła kapustę pekińską, którą również pokroiła w paseczki, a następnie przełożyła ją do dużego szklanego naczynia i ugniotła dodając szczyptę soli. Świeże ogórki pokroiła w plasterki, a paprykę w paski, cebulę w piórka. Do jogurtu dodała sos koperkowy, majonez i starannie wymieszała zalewając tym wszystkie warzywa. Na wierzchu sałatki ułożyła mięso.
Impreza miała zacząć się o 19, ale kilka osób przyszło dwie godziny wcześniej po to aby pomóc Elizie przystroić salon i przygotować stół. Reszta znajomych przyszła punktualnie i zaczęli świętować końcówkę starego roku czekając na nowy. Wznieśli sporo toastów po, których zaczęła się zabawa. Wszyscy poderwali się do tańca.
Gdy zbliżała się północ to napełnili kieliszki szampanem czekając na odliczanie. Nadeszła chwila w której złożyli sobie noworoczne życzenia wypili szampana i wyszli przed dom przywitać Nowy Rok fajerwerkami. Po kilkunastu minutach wrócili do mieszkania i kontynuowali zabawę. Jeden ze znajomych widząc, że wszyscy razem świetnie się bawią zaproponował żeby któregoś sobotniego wieczoru spotkali się u niego aby wspólnie zagrali w grę planszową "5 sekund", która w szybki sposób zmusza do logicznego myślenia lub w grę "Kalejdoskop 50 gier". Wszyscy chętnie przystali na jego propozycję.
Noc sylwestrowa powoli dobiegała końca i wszyscy zaczęli Elizie dziękować, żegnać się i wracać do swoich mieszkań.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Praca hostessy

Dwie siostry Ania i Hania po ukończeniu liceum zdecydowały, że muszą wyjechać do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Zatrzymały się u swojej znajomej, która załatwiła im pracę w kawiarni, ale niestety okazało się, że właściciel na ich miejsce zdążył już kogoś zatrudnić. Siostry były tym bardzo zdenerwowane, ponieważ musiały szukać pracy na własną rękę. Obawiały się, że nie znajdą zatrudnienia zbyt szybko, a do domu nie chciały wracać. Koleżanka wpadła na pomysł, że mogłyby pracować jako hostessy. Zasiadły do komputera i zaczęły poszukiwać ogłoszeń, których było bardzo dużo.
Ich największe zainteresowanie wzbudziła firma, która zajmowała się organizowaniem bankietów dla bogatych biznesmenów. Dziewczyny przeszły pomyślnie rozmowę kwalifikacyjną i dostały tę pracę. Za kilka dni miał odbyć się ważny bankiet w którym one miały wziąć udział po raz pierwszy więc zaczęły szukać odpowiednich kreacji, które podkreśliłyby ich atrakcyjność. Gdy się tam pojawiły to pracodawca był pod ogromnym wrażeniem, że tak ładne kobiety będą reprezentować jego firmę. Klienci byli również zadowoleni z takiej obsługi. Dwóch z nich zaproponowało kobietom po zakończonym bankiecie wyjście do ekskluzywnego lokalu. Ania chętnie się zgodziła natomiast Hania nie chciała skorzystać z tej propozycji i namawiała siostrę żeby wróciły do domu. Ona jednak jej nie posłuchała i zdecydowała, że dotrzyma mężczyzną towarzystwa.
Szef z jej postępowania był zadowolony a ona od tej pory zgadzała się na więcej takich wyjść. Hani taka praca nie przynosiła satysfakcji i zrezygnowała z tego zajęcia. Gdy Ania całkowicie była oddana pracy to jej siostra znajdowała czas dla grupy znajomych z którymi wieczorami grali w gry planszowe "Kalejdoskop 50 gier" i "5 sekund". Jednocześnie martwiła się o siostrę, która była zafascynowana spotkaniami z mężczyznami.
Niestety któregoś dnia Ania odkryła, że jest w ciąży. Nie wiedząc co ma zrobić natychmiast udała się do szefa, któremu powiedziała o swoim problemie dodając, że ojcem dziecka jest jeden z jego klientów. Zażądała aby podał jej jego adres na co on, że jest to jej problem. Podjął decyzję, że w takiej sytuacji kończy z nią współpracę. Zdesperowana dziewczyna wróciła do domu i mając świadomość, że nie poradzi sobie z dzieckiem bez zastanowienia połknęła mnóstwo silnych leków. Na szczęście Hania z koleżanką wróciły w porę do mieszkania i udało im się zapobiec tragedii.
Siostry po tych wszystkich wydarzeniach nie chciały już dłużej mieszkać w stolicy i zdecydowały, że najlepszym wyjściem będzie powrót do domu.

Magia świąt

Za dwa tygodnie będą święta Bożego Narodzenia. Do Krzysztofa i Ewy miało przyjechać kilka osób z rodziny w tym siostra ze swoim mężem i dziećmi z za granicy. Niestety pogoda nie zapowiadała świątecznego czasu, ponieważ padał deszcz, a temperatura była powyżej zera. Ludziom o nadchodzących świętach przypominały reklamy w radiu i telewizji oraz różne wystawy w sklepach. Któregoś popołudnia Krzysztof z Ewą wybrali się na zakupy w poszukiwaniu prezentów dla najbliższych. Kobieta miała listę produktów spożywczych, które były potrzebne do przygotowania różnych potraw.
Gdy nadszedł dzień wigilii to mężczyźni wraz z dziećmi z samego rana zabrali się za strojenie choinki na, której umieścili bombki, światełka, kolorowe łańcuchy, różne ozdoby świąteczne oraz kilka słodkości. Natomiast kobiety rządziły w kuchni przygotowując posiłki, które zostaną podane na wigilijny stół. Dzieci nie mogły doczekać się kiedy na niebie zabłyśnie pierwsza gwiazdka i będą mogły z najbliższymi podzielić się opłatkiem i z utęsknieniem czekały na przybycie gwiazdora. Jak usłyszały dzwoniące dzwonki to wszyscy pobiegli go przywitać i zaprosić do środka. Gdy starszy siwy pan usiadł i zaczął rozdawać prezenty to najmłodsi powiedzieli wierszyk, który był podziękowaniem za otrzymane prezenty. W swoich paczkach maluchy znalazły grę planszową "5 sekund junior", puzzle "Kąpiel prosiaczka" i "Barbie super księżniczka". Po zjedzonej wieczerzy cała rodzina śpiewała kolędy. Później dzieci poprosiły dorosłych aby zagrali z nimi w otrzymaną grę planszową. Grając wszyscy się świetnie bawili, a czas do pasterki dzięki temu im szybciej zleciał.
Kolejne dwa świąteczne dni upływały w miłej rodzinnej atmosferze. Odwiedzinom nie było końca, bo co jakiś czas pojawiali się nowi goście. Po mimo pogody, która nie dopisywała wszyscy wybrali się na spacer aby zaczerpnąć świeżego powietrza i zgubić trochę kalorii. Cała rodzina była szczęśliwa, że udało im się spotkać i spędzić razem te święta.

piątek, 18 grudnia 2015

Pierwsze zauroczenie

Jan i Teresa mieli siedemnastoletnią córkę, która do tej pory nie sprawiała im żadnych kłopotów. Zauważyli, że od jakiegoś czasu sprawia wrażenie szczęśliwie zakochanej. Gdy ją pytali czy coś się w jej życiu zmieniło to unikała odpowiedzi chcąc ukryć to z kim się spotyka. Któregoś razu wyszła z domu zapominając wziąć ze sobą telefon. Rodzice chcąc skorzystać z takiej okazji wzięli telefon i zaczęli przeglądać wiadomości. Z przerażeniem odkryli, że spotyka się ze swoim nauczycielem. Czekali aż Magda wróci do domu z nadzieją, że jest to jakaś pomyłka, ale dziewczyna nie zaprzeczyła potwierdzając, że kocha tego mężczyznę.
Następnego dnia razem z Magdą udali się do szkoły aby powiadomić dyrektora o całej sytuacji. Nastolatka również potwierdziła ich romans. Dyrektor obiecał, że wyjaśni tą sprawę, a ten nauczyciel zostanie zawieszony w wykonywaniu swoich obowiązków. Rodzice zdecydowali, że ograniczą córce swobodę i będą odwozić ją do szkoły i z niej odbierać. Magda się buntowała mówiąc, że i tak w ten sposób ich nie rozdzielą. Bardzo tęskniła za partnerem i obmyśliła plan, że gdy rodzice tylko zasną to ona wymknie się z mieszkania i do niego pojedzie. Małżeństwo miało już dość wybryków dziewczyny i wracali wspomnieniami do jej dzieciństwa jak razem układali puzzle "Wesoły dzień Zosi" i grali w grę planszową "5 sekund junior".
Magda zaczęła podejrzewać, że jest w ciąży i kupiła test, który to potwierdził. Gdy powiedziała o tym rodzicom to ojciec wpadł w szał żądając żeby podała adres tego nauczyciela. Pojechał tam jak najszybciej chcąc z nim porozmawiać. On powiedział, że nigdy z ich córką nie zwiąże się na stałe, a jeśli chodzi o dziecko to będzie łożył na jego utrzymanie.
Dyrektor zadzwonił do Jana mówiąc, że muszą się spotkać, bo ma im coś ważnego do powiedzenia. Wyszło na jaw, że Magda nie była jedyną uczennicą zawikłaną w romans z tym panem. Nastolatka żałowała, że dała uwieźć się starszemu mężczyźnie, ale zdecydowała, że urodzi dziecko i je wychowa, bo ono nie jest niczemu winne.

Rehabilitacja czyni cuda

Od ponad pół roku czterdziestoletnia kobieta jeździ na wózku inwalidzkim, ponieważ uległa wypadkowi. Jej mąż pracował jako nauczyciel i mieli trzynastoletnią córkę Olę z którą grali w grę planszową "Memos kraina lodu" i układali puzzle "Barbie - super księżniczka". Iwona nie poddawała się i dużo czasu poświęcała na rehabilitację mając nadzieję, że w końcu będzie chodzić. Zajęcia prowadził Artur z którym kobiecie oprócz ćwiczeń się świetnie rozmawiało.
Iwona zauważyła, że jej mąż przestał się nią interesować. Któregoś razu zapytała dlaczego jest wobec niej taki nieczuły na co on bez owijania w bawełnę rzekł, że spotyka się z inną kobietą, bo ona nie daje mu tego co kiedyś. Te słowa ją bardzo zabolały, ale mimo tego chciała aby zakończył ten romans i dał im szansę. On nie chciał nawet o tym słyszeć mówiąc, że życie z kaleką nie jest dla niego, a na dodatek przestała o siebie dbać. Poniżył ją tak bardzo, że chcąc poczuć się lepiej sięgnęła po alkohol. Zaczęła zaniedbywać rehabilitację co Artur zauważył i postanowił z nią o tym porozmawiać. Po wysłuchaniu tego co ją spotkało próbował podnieść Iwonę na duchu przekonując, że musi kontynuować ćwiczenia dla siebie i córki. Tego samego dnia w domu czekała ją niemiła niespodzianka, bo jej mąż przyprowadził swoją kochankę i co się okazało była to jego uczennica, która niedawno ukończyła szkołę. Oświadczył, że Karolina z nimi zamieszka. Ola nie mogła uwierzyć w to, że jej ojciec ma inną kobietę i uciekła z domu. Po kilku godzinach policja odnalazła dziewczynę na dworcu gdzie miała zamiar nocować.
Iwona stwierdziła, że musi zrobić z tym wszystkim porządek i wyrzuciła z domu ich oboje. Wiedząc, że ma duże szanse na odzyskanie pełnej sprawności wzięła się za intensywne ćwiczenie. Założyła własną firmę w której zatrudniała niepełnosprawne kobiety. Któregoś dnia jej mąż zjawił się w mieszkaniu prosząc aby wybaczyła mu zdradę, ale ona stwierdziła, że nie ma już ochoty ratować ich małżeństwa. Rehabilitacja przyniosła pożądane efekty i zaczęła stawiać pierwsze kroki.

środa, 16 grudnia 2015

Karciane długi

Pewnego dnia rodzice poinformowali troje swoich dzieci o tym, że z powodu złej sytuacji materialnej muszą wyjechać za granicę. Powiedzieli córce, że będzie musiała zająć się braćmi pod ich nieobecność. Dziewczyna nie była z tego zadowolona, bo bała się, że nie poradzi sobie z tyloma obowiązkami. Rodzice obiecywali, że będą kontaktować się z nimi codziennie. Żaneta obawiała się, że nie podoła temu wszystkiemu i przez to zacznie mieć problemy w szkole. Jej chłopak pocieszał ją mówiąc, że da sobie radę, bo przecież to nie są już małe dzieci, którymi trzeba się przez cały czas zajmować.
Po kilku dniach od wyjazdu rodziców dziewczyna miała już dość swoich leniwych braci, którzy jej w niczym nie pomagali tylko traktowali ją jak swoją służącą. Starszy brat przysparzał Żanecie sporo problemów wychodząc z domu wieczorem wracał nad ranem niczego nie wyjaśniając. Ona próbując się ze wszystkim uporać zaniedbywała swojego chłopaka, któremu pomału kończyła się cierpliwość. Siostra chcąc spędzić z braćmi miłe popołudnie zaproponowała aby razem zagrali w grę planszową "Kalejdoskop 50 gier", albo "5 sekund" na co oni zareagowali śmiechem mówiąc, że takie gry są dla dzieci, a oni wolą siedzieć przed komputerem.
Któregoś dnia starszy z braci wrócił wieczorem do domu mając na twarzy ślady pobicia. Siostra zapytała kto go tak urządził na co on, że nie ma się tym interesować, bo to są jego sprawy. Kilka dni później do ich mieszkania przyjechała policja pytając o Mateusza mówiąc, że jest on podejrzany o włamanie się do szkolnej sali komputerowej i kradzież sprzętu. Żaneta nie chciała w to wierzyć, że jej brat byłby do czegoś takiego zdolny. Policjanci pozbawili ją złudzeń mówiąc, że wszystko zostało nagrane na monitoringu. Nie wiedząc co ma robić zadzwoniła do rodziców prosząc aby jak najszybciej przyjechali, bo Mateusz został oskarżony o kradzież i siedzi w areszcie.
Ojciec przyjechał i wyciągnął syna z aresztu przyznając się, że Mateusz ma problemy przez niego. Wyznał, że przed wyjazdem często grywał w karty za pieniądze, których sporo przegrał i myślał, że jak wyjedzie to sprawa ucichnie, a tymczasem tak się nie stało, bo jego wierzyciele nie odpuścili i chcieli odzyskać swoje należności od syna.
Po tym całym zajściu matka zdecydowała, że wraca do Polski aby zająć się domem i dziećmi, a mężczyzna został za granicą zarabiając na uregulowanie długów i utrzymanie rodziny.

Praca w szpitalu

Barbara od szesnastu lat pracowała jako pielęgniarka w jednym ze szpitali, który został zlikwidowany. Jej mąż był budowlańcem, ale nie pracował w zawodzie, ponieważ mieli chorą córkę, którą ktoś musiał się opiekować. Chcąc zdobyć zatrudnienie złożyła dokumenty do szpitala, który był w jednym z większych miast w Polsce. Ku jej zaskoczeniu otrzymała tam propozycję pracy z czego się bardzo ucieszyła. Jednak martwiła się, że będzie musiała zostawić męża z córką, ale pocieszała się, że nie będzie dzieliła ich daleka odległość i w każdej wolnej chwili do nich przyjedzie.
W nowym miejscu pracy została bardzo ciepło przyjęta i rzetelnie wykonywała swoje obowiązki z których siostra oddziałowa była zadowolona. Basia dowiedziała się, że na oddziale pracuje znakomity neurolog z którym chciała skonsultować chorobę swojej córki. Po krótkiej rozmowie doktor powiedział, że ma przywieźć historię choroby dzięki, której będzie mu prościej postawić diagnozę. Gdy pojechała do domu i opowiedziała o wszystkim mężowi to bardzo się ucieszył, że może ktoś w końcu pomoże ich dziecku. Rodzice chcąc spędzić z Darią miło czas nie wspominając o chorobie grali z nią w grę planszową "5 sekund" oraz "Kalejdoskop 50 gier".
Siostra oddziałowa miała romans z neurologiem i widząc, że Basia z nim często rozmawia stała się wobec niej niemiła i zaborcza. Pierwszą jej zemstą było napisanie skargi w imieniu jednego pacjenta, którą zaniosła do przełożonego. Basia wezwana przez dyrektora zaprzeczała wszystkiemu mówiąc, że takie sytuacje nie miały miejsca. Kolejnym krokiem było oskarżenie jej o kradzież drogich leków na padaczkę. Jedna z pielęgniarek wiedząc, że to oddziałowa jest wszystkiemu winna zdecydowała pójść do dyrektora i opowiedzieć mu o wszystkim. Dzięki temu, że kobieta stanęła w obronie Basi ich przełożona została zwolniona.
Neurolog wiedząc o wszystkich intrygach swojej kochanki zakończył z nią romans. Kobiecie przekazał informację, że swoją córkę może przywieźć na oddział. Lekarz dobrał dziewczynie takie leki dzięki którym jej ataki padaczki nie były tak częste, a Basia zdecydowała, że zrezygnuje z pracy w szpitalu wróci do domu rodzinnego i spróbuje znaleźć zatrudnienie w jakiejś przychodni.

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Podstępna szefowa

Małżeństwo wraz ze swoim sześcioletnim synkiem wybrali się na wycieczkę do Warszawy zwiedzając zoo. W drodze rodzinę zauważyła dawna koleżanka Macieja z którą razem studiował architekturę. Zamienili ze sobą kilka słów i wymienili się numerami telefonów. Gdy wyszli z zoo to do mężczyzny zadzwoniła dawna znajoma z prośbą o spotkanie. Żona była z tego niezadowolona, ale po jego namowach się zgodziła.
Spotkanie nie trwało długo, ponieważ Małgorzata przedstawiła mu ofertę pracy i dała czas do namysłu. Po powrocie oznajmił żonie, że koleżanka chce aby pracował w jej firmie i musi podjąć jak najszybciej decyzję. Ona nie chciała o tym słyszeć, ale ostatnio nie powodziło im się najlepiej i Maciej przekonał ją, że warto spróbować, bo zarobi sporo pieniędzy. Obiecał, że nie zaniedba rodziny i będzie przyjeżdżał do domu w każdy weekend.
Na początku starał się dotrzymywać słowa i przyjeżdżał do nich. Po otrzymaniu pierwszej pensji obdarował swoją żonę drogimi perfumami, a synowi kupił dwie gry planszowe "5 sekund junior" i "Memos kraina lodu" oraz "Vtech - Kidizoom Smart watch". Z czasem odwiedzał ich coraz rzadziej tłumacząc się nadmiarem obowiązków w pracy. Aneta postanowiła zrobić mężowi niespodziankę i się do niego wybrała. Idąc w stronę jego mieszkania zauważyła go z Małgorzatą w jednoznacznej sytuacji. Nie miała wątpliwości, że mają romans.
Następnego dnia Maciej przyszedł do pracy i został wezwany do gabinetu szefowej. Powiedziała mu, że ich współpracę uważa za zakończoną. On zapytał dlaczego mu to robi na co ona śmiejąc się wyznała, że zatrudnienie i romans była to zemsta za to, że podczas studiów nie zauważył, że ona się w nim podkochuje i swoją uwagę skupił na innej kobiecie.
Nie mógł wybaczyć sobie tego co zrobił swojej żonie, którą później długo prosił o przebaczenie. Kobieta wiedziała, że synek bardzo za nim tęskni i postanowiła nie niszczyć ich rodziny

Nagła śmierć matki

Do trzynastoletniej Marty podczas zajęć szkolnych zadzwoniła jedna z sąsiadek informując ją, że jej matkę zabrało pogotowie. Dziewczynka niezwłocznie udała się do szpitala aby dowiedzieć się o stanie zdrowia swojej mamy. Gdy już tam dotarła to poprosił ją lekarz, który powiedział, że robili wszystko aby ją uratować, ale zawał był zbyt rozległy. Szpital o tej sytuacji powiadomił odpowiednie służby dzięki, którym udało się ustalić adres zamieszkania ojca Marty. Nastolatka nie chciała aby ojciec się nią zajmował, bo miała do niego żal o to, że wcale się nią nie interesował przez całe dzieciństwo. Jednak policjantka przekonała ją żeby spróbowała poznać tatę.
Gdy dotarli do mieszkania mężczyzny i funkcjonariusze oznajmili mu, że to jest jego córka, której właśnie zmarła mama to był zaskoczony, ale powiedział, że zajmie się Martą. Dziewczynka przez dłuższy czas miała do niego pretensje, że ją zostawił, ale często u marcina bywała jego dobra koleżanka z którą nastolatka dobrze się dogadywała. Miała nadzieję, że oni są parą i niedługo się pobiorą. Ojciec chcąc zapewnić córce trochę rozrywki często zapraszał swoich znajomych z którymi razem grali w gry planszowe "5 sekund" i "Kalejdoskop 50 gier". Dziewczynka nadal bardzo tęskniła za matką, ale widziała, że Marcin bardzo się stara i przestała traktować go aż tak obojętnie. Któregoś dnia zapytała koleżankę taty dlaczego razem nie zamieszkają skoro tyle czasu spędzają ze sobą. Ona powiedziała jej, że nie są parą i nigdy nie będą.
Marta wraz ze swoją najlepszą koleżanką umówiły się na wagary podczas, których piły alkohol. Gdy skończyła im się jedna butelka to dziewczyna wiedziała, że ojciec ma w domu alkohol i postanowiły po niego pójść. Po wejściu do salonu nie dowierzała temu co zobaczyła, ale jej tata całował się ze swoim partnerem. Wybiegła z mieszkania nikomu nie mówiąc co się stało. Wszyscy zaczęli jej szukać, ale bez rezultatu. Następnego dnia odezwała się do koleżanki prosząc ją o spotkanie. Opowiedziała jej sytuację, która miała miejsce w domu twierdząc, że nigdy nie zaakceptuje orientacji ojca. Przyjaciółka wysłuchała ją i powiedziała, że wolałaby mieć takiego ojca, a nie alkoholika, który znęca się nad rodziną.
Po tej rozmowie Marta przemyślała sobie wszystko i doszła do wniosku, że może jej koleżanka ma rację. Przeprosiła ojca za swoje zachowanie mówiąc, że postara się zaakceptować go takim jakim jest.

środa, 9 grudnia 2015

Silna kobieta

Małżeństwo Zielińskich mając jedną córkę starali się od dłuższego czasu o drugie dziecko bez powodzenia. Kobieta wiedząc, że z pierwszą ciążą nie było takich problemów postanowiła pójść do lekarza aby zasięgnąć porady. Zlecił jej wykonanie podstawowych badań po których zdecyduje co dalej. Po ich odebraniu udała się na ponowną wizytę i niestety usłyszała, że istnieje podejrzenie białaczki, ale żeby to potwierdzić to trzeba wykonać bardziej konkretne badania. Elwira po usłyszeniu diagnozy była załamana i powiedziała o tym mężowi. On uspokajał ją mówiąc, że to tylko przypuszczenia i trzeba poczekać na wyniki. Razem udali się do onkologa, który potwierdził, że jednak jest chora. Poinformował, że nie ma na co czekać i zaczną leczenie chemioterapią. Po każdej chemii kobieta czuła się osłabiona i musiała leżeć w szpitalu.
Mężczyzna poprosił swoją matkę czy mogłaby zająć się wnuczką na czas leczenia jego żony. Matka się zgodziła i pomagała mu w opiece nad małą i prowadzeniu domu. Elwira nie była z tego zbytnio zadowolona, ponieważ teściowa nigdy nie darzyła jej sympatią. Jej teściowa była tak wredna i straszyła dziewczynkę, że jej mama umrze. Gdy ona się o tym dowiedziała to zrobiła jej awanturę i kazała wynosić się z ich mieszkania. Mąż nie był z tego zadowolony i mówił, że nie da rady jednocześnie pracować i zajmować się domem pod jej nieobecność. Wiedząc, że Elwira nie ma siły na zabawy z córką i chcąc żeby zapomniała o słowach, które usłyszała od babci grał z nią w grę planszową "5 sekund junior" i układał puzzle "Barbie - super księżniczka".
Niestety chemia nie przynosiła pożądanych efektów i choroba postępowała. Jedynym wyjściem był przeszczep szpiku. Nikt z jej bliskich nie mógł zostać dawcą i zaczęli go szukać wśród znajomych oraz w bazie osób, które są tam zarejestrowane. Po jakimś czasie zadzwoniła do niej lekarka, że jest szansa na przeszczep, bo znalazł się dawca. Elwira tą dobrą informacją chciała podzielić się z mężem i czym prędzej udała się do jego biura. Gdy otworzyła drzwi prowadzące do jego gabinetu i ujrzała jego w ramionach innej kobiety to jej świat legł w gruzach. Po kilku godzinach się otrząsnęła i zdecydowała, że musi walczyć o swoje życie dla córeczki. Przeszczep zakończył się powodzeniem, rozstała się z mężem i całą swoją uwagę poświęciła dziecku.

Niechciane dzieci

Trzydziestoośmioletni mężczyzna wychowywał samotnie kilkunastoletnią córkę. Któregoś dnia pod jej nieobecność wszedł do jej pokoju i na półce pod biurkiem znalazł pozytywny test ciążowy. Natychmiast udał się do apteki kupić kolejny i gdy wróciła do domu to kazał jej go zrobić. Edyta odmawiała, ale Wojtek w tej sytuacji był stanowczy i nie odpuścił. Okazało się, że drugi test również wyszedł pozytywny. Próbował dowiedzieć się kto jest ojcem tego dziecka. Dziewczyna nie chciała na ten temat wcale rozmawiać. Wiedząc, że ona spotyka się ze starszym od siebie o dwa lata chłopakiem postanowił do niego pojechać i zapytać czy wie coś na temat ciąży. To pytanie go zaskoczyło i powiedział, że to on na pewno nie jest ojcem, bo nie spotykają się już ze sobą od trzech miesięcy.
Gdy Wojtek był sam w domu to do jego drzwi zapukała matka jednej z koleżanek córki. Zapytał ją czy stało się coś poważnego, a ona na to, że chciała porozmawiać z Edytą, bo podejrzewa, że jej córka była w ciąży, ale usunęła. Po tej rozmowie zaczął się zastanawiać co ona robiła dwa miesiące wcześniej i przypomniał sobie, że była na szkolnej wycieczce. Mężczyzna skontaktował się z matką Jowity i zaproponował aby spotkali się wszyscy razem nakłaniając dziewczyny do powiedzenia prawdy. Nastolatki wyznały, że sprawcą tych ciąż jest nauczyciel angielskiego, który był z nimi na tej wycieczce. Po tej informacji od razu zawiadomili policję, która natychmiast go aresztowała.
Podczas śledztwa okazało się, że one kłamały, bo nauczyciel jest niewinny, a ich ciąże powstały na imprezie na, której się zabawiali bez żadnych zahamowań. Policja pokazała ojcu Edyty filmik, który znaleźli w sieci. Wojtek nie mógł uwierzyć, że jego córka potrafiła w tak bezmyślny sposób się zabawiać. Zapytał ją dlaczego to zrobiła, a ona na to, że chciała odreagować stratę ukochanego. Mężczyzna po tym wydarzeniu był przygnębiony i myślał sobie, że byłoby lepiej jak Edyta nadal byłaby małą dziewczynką z którą układał puzzle "Przyjaciele z krainy lodu" i grał w grę planszową "Memos kraina lodu".
Dziewczyna zdecydowała, że po urodzeniu dziecka odda je do adopcji, bo nie jest jeszcze gotowa do pełnienia roli matki.