czwartek, 31 marca 2016

Zemsta za miłość

Od trzech miesięcy Beata odbywała staż w jednej z gazet. Bardzo szybko wdała się w romans z starszym od siebie i żonatym fotografem. Mieszkała z koleżanką, która również tam pracowała. Romans Beaty i mężczyzny toczył się dobrze, ale niestety któregoś dnia kobieta zaczęła podejrzewać, że może być w ciąży. Zwierzyła się swojej współlokatorce, która stwierdziła, że najlepszym potwierdzeniem jej przypuszczeń będzie zrobienie testu. Okazał się on pozytywny i zapisała się na wizytę do lekarza, którego poleciła jej Marta. Pani doktor powiedziała, że jest to siódmy tydzień ciąży. Beata po wyjściu z gabinetu zadzwoniła do partnera mówiąc mu o całej sytuacji.
Mariusz zadecydował, że w takiej sytuacji powinni zamieszkać razem, a on złoży pozew o rozwód. Po podjęciu przez niego takiej decyzji była ona bardzo szczęśliwa, bo myślała, że on ucieknie od odpowiedzialności i zostanie z tym sama. Fotograf bardzo się cieszył, że zostanie ojcem, bo przez tyle lat małżeństwa nie mógł nim zostać. Rozmyślał jak to będzie fajnie kupować dziecku zabawki, a jak trochę dorośnie to będą mogli razem pograć w grę planszową "5 sekund edycja specjalna". Mariusz chcąc aby jego kobieta była pod opieką najlepszego lekarza umówił ich na prywatną wizytę w klinice. Niestety podczas badania lekarz nie potwierdził ciąży. Po usłyszeniu takiej wiadomości oboje byli w szoku Mariusz wyszedł z gabinetu nie czekając na Beatę. W domu powiedział jej, że go oszukała i ich związek nie ma sensu. Kobieta chcąc wyjaśnić to nieporozumienie po raz kolejny poszła do lekarki, która potwierdziła jej ciążę.  Wykrzyczała, że nie powinna ona zajmować się kobietami, bo stawia złe diagnozy. Na co ona, że w tym wszystkim maczała palce Marta chcąc zemścić się na niej za to, że odebrała jej Mariusza z którym to ona najpierw się spotykała.
Beata nie chcąc mieć kontaktu z Mariuszem i Martą postanowiła zrezygnować ze stażu i poszukać nowej pracy jednocześnie zaczynając inny rozdział swojego życia.

Próba odzyskania córki

Jowita po czterech latach pobytu w Anglii wróciła do kraju i swojej córki, którą zostawiła pod opieką ojca. Dziewczynka miała wtedy zaledwie pięć lat. Na początku Ola miała pretensje do matki o to, że ją zostawiła, bo ważniejsza była praca. Jednak kobieta robiła wszystko żeby córka wybaczyła jej tą decyzję i obdarzyła zaufaniem. Jowita mając trochę oszczędności zabierała dziewczynkę do różnych sklepów kupując jej zabawki wśród których były: "Dobrzy kontra źli puzzle 4w1".
Ojciec widząc, że Ola zaczęła dogadywać się z matką zaproponował aby ta z nimi zamieszkała jednocześnie mając nadzieję, że między nimi odżyje dawne uczucie. Ona bardzo chętnie skorzystała z tej propozycji tylko dlatego żeby być bliżej dziecka. Byłego partnera traktowała jako przyjaciela i wiedziała, że nie będzie między nimi tego co było. Gdy Jowita wróciła do kraju to Paweł był w związku z inną kobietą, ale jak pojawiła się w nim nadzieja, że chce odbudować dawne uczucie to zakończył tamtą znajomość. Jak Jowita się o tym dowiedziała to powiedziała, że źle postąpił zostawiając tamtą kobietę, bo między nimi już nie wróci to co było. Jednak on się nie poddawał i pokazywał jej, że jemu zależy na ich rodzinie.
Któregoś dnia zdecydował się na odważny krok i postanowił poprosić ją o rękę, ale niestety jego oświadczyny nie zostały przyjęte. Nie miała już żadnego wyboru i wyznała jemu prawdę, że za granicą poznała kobietę z którą tworzą parę, a przyjechała tylko po to żeby przekonać córkę  do siebie i ją zabrać ze sobą. Paweł był w szoku i powiedział, że nie odda jej dziecka, a gdy Ola dowiedziała się prawdy o swojej matce to też nie chciała z nią wyjechać.
Jowita nie miała wyjścia i musiała opuścić kraj sama, a Ola powiedziała, że może ją odwiedzać wtedy kiedy pozwoli jej na to czas i tata.

piątek, 25 marca 2016

Niedojrzała mama

 Trzydziestodwuletnia Marta szesnaście lat temu będąc jeszcze w liceum zaszła w ciążę i urodziła córkę. Niestety musiała wychowywać ją bez ojca, ale pomagała jej mama. Pomimo tego, że była jeszcze nastolatką to świetnie sprawdzała się w roli mamy. Gdy Alicja miała już kilka lat, a jej ulubionym zajęciem było układanie puzzli to często dostawała je od mamy i babci. Najbardziej podobały jej się "Dobrzy kontra źli puzzle 4w1" i "Foto puzzle".
Od samego początku jak tylko Alicja zaczynała wszystko rozumieć to ich relacje były raczej na stopie przyjacielskiej, a nie rodzicielskiej. Ala początkowo była z tego zadowolona, ale mając już kilkanaście lat to wolałaby aby Marta była dla niej mamą. Córce zaczęło przeszkadzać to, że jej mama ubiera się jak nastolatka i też tak się zachowuje. Marta miała już dość samotności i chciała sobie z kimś ułożyć życie.
Któregoś dnia wybrała się do swojej ulubionej kawiarni i tam spotkała młodszego od siebie o siedem lat Szymona. Od razu przypasowali sobie do gustu i zaczęli umawiać się na randki. Jak Ala się o tym dowiedziała to zrobiła jej awanturę, że nie powinna spotykać się z kimś o tyle młodszym od siebie. Jednak ona nie chciała jej słuchać mówiąc, że też ma prawo do szczęścia i ułożenia sobie życia. Dziewczyna nie chcąc przebywać w towarzystwie matki i jej partnera wyprowadziła się do babci.
Alicja pewnego dnia poprosiła Szymona o spotkanie w celu wyjaśnienia ich spisku. Marta wracając z pracy przypadkiem się na nich natknęła i usłyszała jak jej córka mówiła do niego, że jego zadaniem było uwieźć jej matkę, a nie tworzyć z nią związek. Kobieta nie mogła uwierzyć w to, że jej córka uknuła taką intrygę i potrafi być taka podstępna. Po powrocie do domu padło między kobietami wiele przykrych słów.
Przez kilka dni Ala rozmyślała o tej całej sytuacji i doszła do wniosku, że jej mama jest na tyle młoda i ma prawo ułożyć sobie życie. W tajemnicy przed mamą zorganizowała spotkanie z Szymonem mówiąc, że nie ma nic przeciwko ich związkowi i teraz to zależy od nich czy będą chcieli dalej ze sobą być.

Świąteczne przygotowywania

Była wielka sobota i rodzina Nowakowskich przygotowywała się do wielkanocnego śniadania. Tata wraz z dziećmi zabrał się za przyozdabianie jaj. Mieli gotowe barwniki, które wystarczyło rozpuścić w gorącej wodzie z octem. Kolejnym pomysłem na pisanki były naklejki, które wcześniej kupili. Zabawa tak im się spodobała, że postanowili zrobić też pisanki własnoręcznie malując je farbkami i oklejając je różnymi nićmi. Tradycyjnym ciastem w tym domu był mazurek za którego przygotowanie zabrała się mama najpierw przyniosła potrzebne do niego składniki: 160g masła, 100g cukru pudru, 2 żółtka, 250g mąki, 1 puszka masy kajmakowej krówkowej, migdały, orzechy, suszone owoce do dekoracji. Masło utarła z cukrem pudrem i żółtkami dodała przesianą mąkę i wymieszała wszystkie składniki. Ciasto uformowała w kulę, którą owinęła w folię i włożyła do lodówki na godzinę. Formę wysmarowała masłem i wyłożyła papierem do pieczenia. Rozwałkowała schłodzone ciasto włożyła do formy i piekła je przez około 15 minut na złoty kolor w piekarniku nagrzanym do 190c. Gdy ciasto już ostygło to nasmarowała je masą kajmakową i udekorowała powyżej wymienionymi składnikami.
Po przygotowaniu wszystkich świątecznych smakołyków postanowili odpocząć grając w grę planszową "5 sekund edycja specjalna", ponieważ pogoda nie sprzyjała ku temu aby wybrać się na spacer, bo było zimno i padał deszcz. Dzieci nie były zbytnio zadowolone z takiej pogody, bo chciały oblewać się wodą w lany poniedziałek, ale tata sobie zażartował, że dużo wody będzie lało się z nieba.

czwartek, 24 marca 2016

Rodzinne święta

Z racji zbliżających się świąt wielkanocnych rodzina Wiśniewskich zabrała się za ich przygotowywanie. W niedzielne popołudnie wybrali się na spacer do lasu podczas którego ucięli parę gałązek z brzózki. Gdy wrócili do domu włożyli je do wazonu z wodą i czekali aż zaczną wypuszczać listki. Rodzice zastanawiali się co zając ma przynieść ich dzieciom i nad tym jakie przygotować potrawy.
W wielką sobotę mama od samego rana razem z dziećmi przygotowała koszyk ze święconką. Włożyli do niego: baranka z masła, jajka, kawałek kiełbasy, chleb, babeczkę oraz kilka przypraw. Po powrocie z kościoła zabrali się za pieczenie ciast i innych potraw. Spodziewając się sporo gości na świątecznym śniadaniu aby wszystko przygotować mieli ręce pełne pracy.
Dzieci najbardziej nie mogły doczekać się przyjścia zająca, który miał zostawić im prezenty. Po przebudzeniu w niedzielny poranek jak najszybciej wyszły z domu obchodząc cały teren wokół mieszkania z nadzieją, że znajdą swoje koszyki. Po kilku minutach w końcu je znalazły, a w nich było trochę słodyczy, kilka zabawek wśród których każde dziecko miało coś innego między innymi puzzle "Wyścig do mety", "Szturmowiec imperium" oraz grę planszową "5 sekund edycja specjalna". Pierwszy dzień świąt upływał w rodzinnej atmosferze, a dzieciaki nie mogły doczekać się lanego poniedziałku. Najwcześniej z całej rodziny wstał tata, który jako pierwszy zrobił wszystkim śmigus dyngus i tak zaczęła się zabawa na całego. Na szczęście było bardzo ciepło co pozwalało na to żeby oblewać się wodą na dworze.

Babka wielkanocna

Dzień przed świętami wielkanocnymi do babci przyjechały wnuki po to aby pomóc jej w przygotowaniu różnych smakołyków. Najpierw całą rodziną wybrali się do sklepu aby kupić potrzebne produkty. Praca w kuchni przebiegała bardzo sprawnie, ponieważ wnuki miały już kilkanaście lat i potrafiły dużo zrobić. Jak wiadomo tradycją świąt wielkanocnych jest upieczenie babki. Do jej wykonania potrzebowali 250g masła, 200g cukru, 4 jajka, szczyptę soli, 150g mąki pszennej, 150g mąki ziemniaczanej. Najpierw oddzielili żółtka od białek, masło zmiksowali na najwyższych obrotach ze szczyptą soli na puszystą jasną masę. Dalej miksując dodawali stopniowo cukier, następnie po jednym żółtku każde miksując co najmniej jedną minutę. Osobno wymieszali mąkę pszenną z ziemniaczaną dodając stopniowo do utartej masy. Długo nie musieli tego miksować tylko do połączenia wszystkich składników. Białka ubili na sztywną pianę dodali do wyrobionego ciasta, wymieszali drewnianą łyżką. Gdy ciasto było już gotowe to przełożyli je do keksowej formy wysmarowanej margaryną i posypanej mąką. Wstawili do nagrzanego piekarnika, piekąc około godziny w temperaturze 160c. Po wyjęciu babki z piekarnika musieli poczekać aż wystygnie po czym wyjęli ją z formy i posypali cukrem pudrem.
Pomimo tego, że wnuki nie były już małymi dziećmi to czekały na to aż będzie kolejny dzień z nadzieją, że dostaną jakieś skromne prezenty. Jak zwykle zając ich nie zawiódł i oprócz słodyczy dostali grę planszową "5 sekund edycja specjalna" oraz puzzle "Dobrzy kontra źli puzzle 4w1". Tego samego dnia popołudniu zasiedli do stołu na, którym były różne ciasta, a wśród nich babka, którą wszyscy razem przygotowali. Wszystkim bardzo smakowała postanowili zostawić ten przepis i przy następnej okazji znów ją upieką.

piątek, 18 marca 2016

Nieudane związki

Krystyna dwa lata temu rozwiodła się z mężem alkoholikiem i poznała Adama, który był wdowcem. Ich znajomość od samego początku układała się szczęśliwie. Adam miał syna, który wraz z nimi zamieszkał. Krysia miała córkę, która już z nią nie mieszkała, bo usamodzielniła się. Kobieta będąc w małżeństwie nie mogła liczyć na męża, który miał problemy z alkoholem więc sama troszczyła się o córkę kupując jej zabawki gry planszowe "5 sekund edycja specjalna" i "Foto puzzle".
Pomimo tego, że kobieta miała rozwód to jej były mąż któregoś dnia pojawił się zalany w trupa i chciał od niej pieniądze na picie. Partner Krysi bardzo się zdenerwował i doszło między nimi do bójki. Po kilku dniach od niefortunnej wizyty do kobiety zadzwonił dawny sąsiad mówiąc, że mężczyzna został przyłapany podczas włamania do lombardu. Znaleźli przy nim skradzione telefony, biżuterię i radia. Krystyna udała się do mieszkania Stefana aby z nim porozmawiać. Podczas jej odwiedzin był trzeźwy wyglądał na przerażonego, bo dotarło do niego jakiego czynu dokonał. Kobieta próbowała go przekonać aby zaczął się leczyć, bo alkohol zniszczy mu życie. Jednak on twierdził, że nie jest to konieczne, bo potrafi nad tym panować i jak nie chce to nie pije. Krystyna wiedząc, że ich córka ma na niego jakiś wpływ poprosiła ją aby z nim porozmawiała i przekonała go na udział w terapii. Było trudno, ale zdecydował, że spróbuje leczenia.
Krystyna wracając wcześniej z pracy do domu usłyszała jak Adam rozmawia z synem o włamaniu i kradzieży, które zostały przez nich ukartowane i zrzucone na Stefana. Wyszło też na jaw, że syn Adama jest byłym kryminalistą i siedział przez rok w więzieniu. Krystyna dowiedziawszy się całej prawdy zakończyła tę znajomość i zamieszkała u córki. Stefan próbował ją odzyskać, ale ona póki co nie chciała wiązać się z żadnym mężczyzną, bo bała się po raz kolejny komuś zaufać.

Ambitny geodeta

Młode małżeństwo spodziewało się narodzin dziecka. Nie było ich stać na wynajem mieszkania więc pomieszkiwali u matki kobiety. Nie było to zbyt dobre rozwiązanie, ponieważ teściowa wtrącała się do wszystkiego co bardzo złościło mężczyznę. Ich sytuacja finansowa też była nie najlepsza, bo on odbywał staż w firmie geodezyjnej co nie było zbytnio opłacalne.
Po kilku miesiącach stażu postanowił pójść do szefa i zapytać czy byłaby możliwość zatrudnienia go na stanowisku geodety. Podczas rozmowy przełożony stwierdził, że jest zadowolony z jego pracy i niedługo podpiszą umowę. Mężczyzna się ucieszył, bo jego zarobki miały wzrosnąć kilkukrotnie. Gdy wrócił do domu i powiedział o wszystkim żonie to ona się ucieszyła, ale powiedziała, że na razie chce mieszkać z matką, bo jak urodzi się dziecko to będzie potrzebowała jej pomocy. Marek nie podzielał jej zdania twierdząc, że są już na tyle dorośli i mogą zamieszkać we własnym mieszkaniu. Teściowa również nie chciała słyszeć o ich wyprowadzce, bo była przekonana, że sami sobie nie poradzą. Marek mając dość narzekań teściowej spotkał się z kumplami co pozwoliło mu chociaż na chwilę od wszystkiego się oderwać.
Kolejnego dnia z samego rana udał się do firmy w celu podpisania obiecanej umowy, ale niestety okazało się, że szef zmienił zdanie i poinformował go, że księgowa odradziła jemu zatrudnienie kolejnego pracownika, ponieważ wiąże się to z kosztami na, które obecnie go nie stać. Marek bardzo się zdenerwował, ale nie zamierzał go prosić o ten etat.
Mężczyźnie udało się bardzo szybko znaleźć pracę co umożliwiło im wynajęcie mieszkania. Po miesiącu na świecie pojawił się mały Kuba z czego rodzice bardzo się cieszyli, a Marek nie mógł się doczekać kiedy będzie mógł się z nim bawić grać w piłkę układać puzzle "Wyścig do mety" i "Szturmowiec imperium".

czwartek, 17 marca 2016

Wymagająca matka

Dwudziestosześcioletnia Magda po kilku latach studiów medycznych w Krakowie wróciła do rodzinnego domu. Kobieta chciała parę tygodni odpocząć, odnowić kontakty ze znajomymi, ale jej matka powiedziała, że powinna od razu zacząć pracę aby nabyć doświadczenia. Postawiła sprawę jasno mówiąc, że załatwiła jej pracę w swojej przychodni i od poniedziałku zaczyna. Dziewczyna się zbulwersowała, ale zrobiła tak jak zawsze chciała mama. Podczas ostrej wymiany zdań Magda wykrzyczała, że jej młodszą siostrę faworyzuje i od dzieciństwa to zawsze Kasia ma lepiej, bo dostawała drogie prezenty wśród których były "Foto puzzle" oraz gra planszowa "5 sekund edycja specjalna".
Któregoś dnia w drodze powrotnej z pracy spotkała swojego byłego chłopaka i poszli na kawę. Wspominali dawne czasy i obydwoje czuli, że te lata rozłąki nic nie zmieniły, bo nadal dogadują się tak jak kiedyś i umówili się na kolejne spotkanie. Niestety kolejnego dnia w przychodni popełniła błąd w diagnozie pacjenta, a jej matka jak zwykle ją poniżyła. Magda opowiedziała o tym Bartkowi, a on próbował ją pocieszyć twierdząc, że ona nie jest beznadziejna tylko to jej mama za dużo od niej wymaga. Pomimo tego, że Kasia była zawszę tą lepszą córką to siostry świetnie się dogadywały. Któregoś dnia Magda zadzwoniła do Kasi i wyznała, że tak naprawdę nie ukończyła studiów i już dłużej nie może tego ukrywać przed matką i narażać życia i zdrowia pacjentów. Kobieta podsłuchała końcówkę rozmowy i zapytała z czym ją okłamuje, a Magda nie mając wyjścia powiedziała, że nie jest lekarzem, a dyplom jest fałszywy.
Wiedząc, że ze strony mamy nie może liczyć na żadną pomoc wyprowadziła się do Bartka utrzymując tylko kontakt z Kasią.

Złamane serce

Teresa dwa tygodnie temu przeszła poważną operację serca po której potrzebowała troskliwej opieki męża oraz synowej. Miała trzydziestopięcioletniego syna, który wyjechał za granicę po to aby zarobić pieniądze, które pomogłyby matce wrócić szybciej do zdrowia. Kobietę niepokoił brak kontaktu, który wcześniej mieli kilka razy w tygodniu. Któregoś dnia do niej zadzwonił, ale nie mogli ze sobą normalnie porozmawiać, ponieważ połączenie było przerywane. Od tej chwili już się wcale nie odzywał i matka bardzo nad tym ubolewała.
Gdy wróciła do domu to jej myśli krążyły tylko wokół syna i wspominała lata jego dzieciństwa jak razem się bawili układając puzzle "Szturmowiec imperium" oraz "Wyścigi do mety". Milczenie mężczyzny nie dawało jej spokoju i pytała męża czy nie wie co dzieje się z ich synem. Pewnego dnia listonosz przyniósł im paczkę w której były upominki dla najbliższych, osobne listy dla rodziców i żony oraz jego zdjęcie, które bardzo ucieszyło Teresę, bo wiedziała, że żyje. Gdy spotkała się z sąsiadką i pokazała jej fotografię to obecny tam wnuk koleżanki będący fotografem powiedział, że ta fotka jest przerobiona, a nie oryginalna. Teresa nie chciała w to uwierzyć i twierdziła, że nikt nie byłby w stanie zrobić jej takiego świństwa. Mąż nie chcąc dalej ukrywać przed nią prawdy powiedział, że jej syn znalazł sobie młodszą kochankę i zerwał z nimi wszelkie kontakty. Ona nie mogła w to uwierzyć i ta wiadomość tak nią wstrząsnęła, że zaczęła mieć problemy z sercem. Zemdlała i trafiła ponownie do szpitala gdzie lekarze walczyli o jej życie.
Mąż widząc, że bardzo żona to wszystko przeżywa spotkał się z synową mówiąc, że powinni powiedzieć kobiecie całą prawdę, bo nie ma sensu jej dłużej okłamywać. Udali się razem do szpitala zaczęli trudną dla nich rozmowę jednocześnie wiedząc, że nie mają innego wyjścia. Powiedzieli kobiecie, że jej syn nie żyje, bo zginął w wypadku jadąc do niej gdy pierwszy raz trafiła do szpitala. Ta tragiczna wiadomość tak ją poruszyła, że jej serce z nerwów przestało bić i pomimo starań lekarzy kobieta odeszła. Teść i synowa żałowali decyzji o powiedzeniu prawdy, bo w ten sposób stracili dwie bliskie im osoby.

czwartek, 10 marca 2016

Naiwna córka

Trzydziestosiedmioletnia Anita wraz z mężem Tomaszem mieli ośmioletniego syna Tobiasza. Kobieta od pewnego czasu zajmowała się matką, która była po operacji biodra i wymagała sporo opieki. Mąż Anity tym faktem nie był zbytnio zadowolony, ponieważ zajmował się projektowaniem oprogramowań komputerowych i jednocześnie spadły na niego wszystkie obowiązki domowe. Po między małżeństwem często dochodziło do kłótni, bo Tomek twierdził, że jej matka chyba się za bardzo nad sobą rozczula i ją wykorzystuje. Mężczyzna wśród swoich zajęć poświęcał czas synowi i grał z nim w grę planszową "5 sekund - edycja specjalna" i "Dobry dinozaur - gra Piotruś".
Któregoś dnia do Anity zadzwoniła matka mówiąc, że znalazła dobrego rehabilitanta, ale nie stać ją na jego opłacenie. Córka zadeklarowała, że pożyczy jej potrzebną sumę. Powiedziała Tomkowi, że pomoże matce i pożyczy jej pieniądze, które odkładali na wspólny wyjazd Do Włoch na narty. On się sprzeciwił i powiedział, że jeśli chce jej pomóc to może wziąć swoją część. Ona bez wahania wzięła pieniądze z konta i zawiozła je matce.
Pewnego popołudnia Anita po pracy pojechała do matki. Gdy otworzyła drzwi mieszkania to nie wierzyła swoim oczom, bo ujrzała ją w ramionach obcego mężczyzny. Zapytała ją na co tak naprawdę były potrzebne jej te pieniądze skoro tak świetnie się porusza. Wiedziała, że nie ma innego wyjścia jak wyznać jej prawdę, że kwotę którą ona jej pożyczyła dała ukochanemu. Wzburzona Anita wybiegła stamtąd, wróciła do domu mówiąc mężowi, że miał rację co do matki. Przestała być na każde jej zawołanie, a ona wiedząc, że źle postąpiła starała się oddawać dług w ratach.

Dziennikarska prowokacja

Ilona i Dorota wspólnie prowadziły sklep z różnymi zabawkami i artykułami dziecięcymi. Ostatnio dużą popularnością cieszyły się puzzle "Dobrzy kontra źli - puzzle 4w-1" i "Portrety puzzle 4w-1".  Interes rozwijał im się całkiem dobrze co dawało coraz lepsze zyski.
Któregoś razu gdy kobiety wracały z pracy to na chodniku zaczepił je jakiś bezdomny prosząc o jakąś żywność. Dorota odmówiła pomocy tłumacząc, że spieszy się na autobus. Natomiast Ilona zamieniła z nieznajomym kilka zdań po czym udała się do sklepu i kupiła mu coś do jedzenia. On jej podziękował i Ilona poszła do domu. Tak przez kilka kolejnych dni mężczyzna czekał na nią w tym samym miejscu o tej samej porze dzięki czemu ich relacje stawały się coraz bliższe. Koleżanka dowiedziawszy się o tym próbowała przemówić jej do rozsądku mówiąc, że nie warto takim osobom zbytnio ufać. Jednak ona jej nie posłuchała, bo wierzyła, że tacy ludzie nie muszą być źli. Któregoś wieczoru spotkali się u niej w domu i ona zaproponowała mu żeby został, bo tak fajnie upływał im czas. Ilona miała znajomego który prowadził firmę budowlaną i chcąc pomóc Karolowi zapytała go czy potrzebuje kogoś do pracy. Znajomy zgodził się porozmawiać z Karolem. Zadowolona z siebie kobieta zadzwoniła do niego z informacją, że jest w stanie mu pomóc i poszukała mu pracy.
Po tej wiadomości Karol przestał się do niej odzywać i zakończył wszelkie spotkania. Ilona zastanawiała się dlaczego tak postąpił. Chodziła w miejsca w których on najczęściej przebywał, ale niestety już go tam nie spotkała. Dała sobie spokój z jego poszukiwaniami aż gdy któregoś dnia wybrała się z Dorotą na spacer to go ujrzały i wcale nie wyglądał na bezdomnego. Wyznał, że od momentu poznania cała ta historia z jego strony była prowokacją, a tak naprawdę on pracuje jako dziennikarz i jego zadaniem było sprawdzić jak reagują ludzie na prośby bezdomnych o pomoc. Po tej wiadomości Ilona była zła, ale on wyznał, że przez ten czas stała się jemu bliska i postanowili dać sobie szansę.