Niedaleko od Bydgoszczy mieszkała 5-osobowa rodzina Pawlikowskich. Mieli oni troje dzieci dwie dziewczynki i jednego chłopca. Ich budżet finansowy wystarczał im tylko na podstawowe wydatki. Mimo to starali się aby dzieciom niczego nie brakowało. Jak ojcu udało się zarobić jakiś dodatkowy grosz to kupował maluchom puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu", "Kąpiel prosiaczka", które wspólnie układali.
Gdy córki były już pełnoletnie, a chłopak miał kilkanaście lat to mama Halina zaczęła ciężko chorować. Początkowo nikt nie zdawał sobie sprawy, że ma nowotwór trzustki. Dla wszystkich była to szokująca wiadomość, ale lekarze przed nimi niczego nie ukrywali i dawali jej kilka miesięcy życia. Halina mając też tego świadomość chciała jak najszybciej pozałatwiać wszystkie sprawy związane z przepisaniem na kogoś mieszkania. Zdecydowała, że przepisze je na najstarszą córkę Agatę, bo miała nadzieję, że nie brakuje jej rozsądku i będzie potrafiła zaopiekować się rodziną. Po pól roku od śmierci matki córki wyjechały za granicę zostawiając ojca i brata. Na początku interesowały się ich losem, a z czasem stawało się im to obojętne.
Nikt nie przypuszczał, że Agata nabrała kredytów, których nie spłacała.
Niespodziewanie któregoś dnia pod ich domem należącym do niej pojawił się komornik i go fotografował. Gdy Stanisław wyszedł i zapytał go w jakim celu robi zdjęcia to on postawił sprawę jasno mówiąc, że mieszkanie i działka są przeznaczone do licytacji za długi. Jak się o tym dowiedział to w głębi duszy miał żal do żony, że dała wszystko swojej córce, a nie jemu. Próbował walczyć o ocalenie tego domu, ale nikt w bankach nie chciał z nim rozmawiać, bo wszystko było na Agatę, która siedziała za granicą i się niczym nie przejmowała. Mieszkanie, które było dużo warte zostało zlicytowane za bezcen, który wystarczył na pokrycie zadłużeń Agaty.
Mężczyzna mając sporo rodzeństwa i dzieci nie otrzymał od nich żadnej pomocy i musiał tułać się po różnych ośrodkach dla bezdomnych. Nawet najmłodszy syn ułożył sobie życie i nie przejmował się ojcem. Stanisław został zupełnie sam, ale nie poddawał się, szukał pracy i mieszkania, które byłby w stanie opłacać.