piątek, 17 lipca 2015

Zwierzenia Leokadii

Pewna moja znajoma pracuje jako pielęgniarka w szpitalu na oddziale onkologicznym. Czasem gdy się spotkamy to Edyta opowiada mi o zwierzeniach osób, którymi się opiekuje. Najbardziej utkwiła mi w pamięci historia Pani Leokadii, która nie potrafiła pogodzić się z utratą sławnego syna.
Kobieta leżąc już sporo czasu w szpitalu, któregoś wieczoru zapukała do pokoju pielęgniarek z gazetą w ręku. Zwróciła się do Edyty z prośbą o nożyczki, które były potrzebne jej do wycięcia ważnego dla niej artykułu. Pielęgniarka z uwagą przyjrzała się fotografii mężczyzny i zapytała czy jest to dla niej ktoś bliski. Starszej Pani z oczu popłynęły łzy i z bólem w sercu zaczęła opowiadać swoją historię. Powiedziała, że postać na zdjęciu to jej syn Adam, który jest artystą znanym na całym świecie nie mającym czasu dla rodziny, oddając swoje całe życie na robienie kariery.
Leokadia mówiła, że od najmłodszych lat sama prowadzała go na różne dodatkowe zajęcia muzyczne. Jej mąż był temu przeciwny, bo chciał żeby ich syn został lekarzem, albo inżynierem. Szybko się okazało, że chłopak ma talent muzyczny, ponieważ w szkole i poza nią wygrywał wszystkie konkursy. Gdy jego koledzy układali puzzle: "Kąpiel prosiaczka", "Przyjaciele z Krainy Lodu" i grali w gry planszowe to on w tym czasie wolał się uczyć.
Kobieta podczas rozmowy z Edytą wyznała, że cały czas czeka na niego i ma nadzieję, że w końcu ją odwiedzi. Pielęgniarka była tym bardzo poruszona, bo przy łóżku pacjentki widziała tylko córkę, a wiedząc o istnieniu również syna chciała doprowadzić do ich spotkania. Córka Leokadii odmówiła jej pomocy, bo miała żal do dużo młodszego brata, że wcale nie interesuje się ich losem. Edyta zaczęła szukać informacji o nim w Internecie na różnych portalach społecznościowych. Po jakimś czasie skontaktowała się z nią jego menagerka oznajmiając, że ma właśnie w Stanach Zjednoczonych trasę koncertową, której nie może przerwać, ale postara się znaleźć chwilę czasu dla chorej matki.
Edyta utrzymywała to w tajemnicy i czekała kiedy artysta zjawi się w szpitalu. Gdy nadszedł ten dzień i Pani Leokadia ujrzała go w drzwiach to obydwoje się wzruszyli. Jego wizyta nie trwała zbyt długo, ale doszedł do wniosku, że kariera to nie wszystko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz