piątek, 28 kwietnia 2017

Sportowa pasja

Jacek i Agata od dwudziestu lat byli małżeństwem i mieli córkę Edytę. Mężczyzna od jakiegoś czasu zafascynował się triatlonem i postanowił wziąć udział w zawodach. Żona nie podzielała jego zainteresowania i miała do niego pretensje, że cały swój czas poświęca treningom. Denerwowało ją to, że tak mało czasu spędzają razem. Kobieta chciała żeby Edyta razem z nią obejrzała film, ale ona odmówiła mówiąc, że ma dużo nauki. Co bardzo ją wkurza, bo nie ma kiedy spotkać się ze znajomymi aby pograć w nową grę firmy Trefl "Ego".
Agata wpadła na pomysł aby wraz z mężem zapisać się na kurs tańca. Gdy powiedziała o tym Jackowi to ten stwierdził, że ma swoją pasję i nie zamierza robić czegoś wbrew sobie. Jednak uległ jej namowom i poszli na pierwszą lekcje po której kategorycznie powiedział, że to nie jest dla niego. Żona chcąc spędzać więcej czasu z mężem postanowiła wybrać się na siłownie gdzie on ćwiczył. Zauważyła, że Jacek jest w świetnym towarzystwie jakiejś kobiety. Gdy podeszła to okazało się, że jest to jego koleżanka z pracy. Agata zaczęła podejrzewać, że mają oni romans. Któregoś dnia Jacek idąc na trening zostawił telefon w domu na, który zadzwonił mężczyzna mówiąc że jest jego ojcem. Agata była bardzo zdziwiona, ponieważ wiedziała, że nie utrzymują oni ze sobą kontaktu. Podczas jednego ze wspólnych treningów Jacek w trakcie biegania stracił przytomność. W szpitalu Agata dowiedziała się, ze jej mąż choruje na stwardnienie rozsiane. Jacek nie mając już innego wyjścia powiedział, że telefon ojca nie był przypadkowy, bo rok temu do niego zadzwonił i powiedział żeby się przebadał i sprawdził czy nie odziedziczył tej choroby. Wyznał, że tamta kobieta nie jest jego koleżanką z pracy tylko znajomą, którą poznał na grupie wsparcia dla osób chorujących na to co on.
Agata miała do męża żal, że od początku nie powiedział jej prawdy, ale wiedziała, że musi go wspierać w walce z tą chorobą.

Męska rywalizacja

Joasia i Roksana od kilku lat były przyjaciółkami i razem pracowały w jednym z salonów fryzjerskich. Każda z nich miała partnera, ale mężczyźni za sobą nie przepadali. Marek facet Roksany pracował jako zwykły budowlaniec, natomiast Artur był bankowcem. Asia niedawno wróciła z pobytu na Dominikanie i zaprosiła znajomych aby pokazać im zdjęcia. Dało się zauważyć, że Roksana zazdrościła jej tych wakacji. Marek i Artur wzajemnie sobie dogryzali. Dziewczyny próbowały rozluźniać atmosferę, ale po dość nie przyjemnej wymianie zdań doszły do wniosku, że lepiej będzie się rozejść. Rywalizacja między mężczyznami doprowadzała do tego, że kobiety zaczęły też się kłócić, bo każda broniła swojego partnera.
Marek chcąc pokazać, że wcale nie jest gorszy od Artura postanowił udowodnić to wszystkim i za wszystkie swoje oszczędności kupił sportowy wóz. Roksana była na niego zła, że tak postąpił. Do Artura przyjechał w odwiedziny kolega, który zaproponował mu wspólny interes. Asia była na niego zła, że więcej czasu poświęca Igorowi niż jej. Mężczyzna chcąc ją udobruchać zaproponował żeby się do niego wprowadziła. Ona się bardzo ucieszyła, ponieważ był to dla niej dowód, że o ich związku myśli on poważnie. Kobieta wybiegała myślami w przyszłość planując założenie rodziny i urodzenie dzieci z którymi będą grać w grę planszową "5 sekund junior" i układać puzzle firmy Trefl.


Niestety jej dalekosiężne plany legły w gruzach, ponieważ gdy wracała z pracy to zobaczyła pod domem mężczyzny radiowóz do którego policja prowadziła Artura i Igora. Na komisariacie kobieta dowiedziała się, że prowadzili oni nielegalne biznesowe interesy, które polegały na wyłudzaniu pieniędzy od ludzi. Asia nie mogła pogodzić się z tym, że tak na prawdę żyła w luksusach z finansów oszukiwanych osób. Wybrała się w odwiedziny do Roksany i Marka, których przeprosiła. Wyjawiła im całą prawdę o Arturze i przyjaciółki obiecały sobie, że już nigdy nie będą się kłóciły przez swoich facetów.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Zgodne małżeństwo

W małżeństwie Szymona i Mileny od jakiegoś czasu wkradł się kryzys. Mieli półtora roczną córeczkę Sonię. Kobieta pracowała jako scenografka w teatrze, a mężczyzna wraz ze swoim przyjacielem prowadzili wydawnictwo. Milena w pracy dostała propozycję kontraktu za granicą, który miał trwać kilka miesięcy. Z racji tego zaproponowała mężowi aby poszukali odpowiedniej niani dla córki. Szymon na początku do tego pomysłu nie był przekonany, ale wiedział, że sam nie da rady pogodzić pracy z opieką nad dzieckiem.
Pierwszą kandydatką była starsza pani, która Szymonowi przypadła do gustu, ale Milena postanowiła poszukać jeszcze innej niani. Kolejnego dnia w ich domu pojawiła się młoda Pola, którą żona była zafascynowana natomiast mąż nie. Po namowie Mileny postanowili przyjąć ją na okres próbny. Po kilku dniach obserwacji Szymon doszedł do wniosku, że warto dać Poli szansę, ponieważ widzi, że potrafi zająć się dzieckiem i z Sonią świetnie się bawi układając puzzle. Milena wyjechała do pracy, a mężczyzna cieszył się, że będzie mógł więcej czasu spędzać z nianią, która w głębi duszy jemu się podoba. Pewnego dnia po powrocie z pracy zastał w mieszkaniu przestraszoną Polę, która oznajmiła, że Sonia ma wysoką gorączkę i czekała aż wróci, bo sama nie chciała podejmować żadnych decyzji. On wezwał pediatrę, który stwierdził, że jest to tylko infekcja i po podanych lekach temperatura spadła. Pola zaproponowała, że może zostać na noc aby pomóc mu z małą. Gdy dziewczynka już spała to oni spotkali się w salonie aby porozmawiać, ale rozmowa nieoczekiwanie przybrała inny obrót. Rano obydwoje mieli wyrzuty sumienia, że pozwolili sobie na taką intymność, a Szymon dodatkowo dopuścił się zdrady. Powiedział Poli, że to było jednorazowy incydent, a ona zapewniła go, że nikt o tym się nie dowie.
Gdy na weekend przyjechała Milena to nie wytrzymał Szymon i sam przyznał się do zdrady. Kobieta przyjęła to nad wyraz spokojnie i sama przyznała, że ich małżeństwo już od jakiegoś czasu nie jest normalne. Wyznała, że kilka miesięcy temu też kogoś poznała, ale go nie zdradziła, ponieważ najpierw chciała z nim porozmawiać, bo zawsze byli wobec siebie szczerzy. Rozstali się w zgodzie i nie kłócili się o córkę, którą opiekowali się na zmianę. Szymon układał sobie życie z Polą, którą Milena traktowała bardzo przyjaźnie.

środa, 26 kwietnia 2017

Nadopiekuńcza babcia

Mateusz będąc dzieckiem stracił swoich rodziców, którzy zginęli w wypadku samochodowym. Od tamtej pory pod swoją opiekę wzięła go babcia, która za bardzo się o niego troszczyła. Zawsze miał wszystko czego chciał. Jako dziecku kupowała mu różne zabawki grę planszową "5 sekund junior". Z czasem gdy zaczął dorastać babcia zauważyła, że popełniła błąd w jego wychowaniu. Chłopak nie był niczego nauczony, ponieważ wszystko miał podane na tacy. Jako dwudziestotrzyletni mężczyzna nie potrafił sam niczego osiągnąć. Kobieta miała już dość niańczenia dorosłego wnuka i namawiała go aby w końcu podjął jakąś pracę.
Któregoś dnia przyjechał do nich mąż jej siostry z wiadomością, że jest ona bardzo chora. Helena postanowiła tam pojechać i zająć się Ireną. Mateusz usłyszawszy tą informację bardzo się przestraszył, bo wiedział, że sobie bez babci nie poradzi. Po jej wyjeździe urządził w domu imprezę na, którą stracił wszystkie oszczędności, które dostał od babci. Helena bez zapowiedzi zjawiła się w mieszkaniu i to co tam zobaczyła ją zbulwersowało i powiedziała, że daje jemu miesiąc na znalezienie pracy i wyniesienie się z domu. Chłopak tym razem widział, że babcia nie żartuje i zaczął szukać zatrudnienia. Po tygodniu zaczął pracę w salonie fryzjerskim dla zwierząt.


Babcia zauważyła, że jej wnuk w końcu podchodzi do życia dojrzale. Po powrocie od siostry przeprowadziła z Mateuszem rozmowę i wyznała, że historia z chorobą została przez nich wszystkich wymyślona po to aby on się ogarnął i wydoroślał. Na początku był na nią zły, ale z czasem zrozumiał, że było mu to potrzebne, bo inaczej dalej by nic nie robił tylko żerował na babci.

wtorek, 25 kwietnia 2017

Romans biznesem na życie

Emilia wraz ze swoim ojcem Januszem byli właścicielami firmy Trefl, która zajmowała się produkcją gier, puzzli oraz różnych zabawek. Od niedawna w ich firmie została zatrudniona nowa księgowa Dorota. Emilia od samego początku zauważyła, że lubi ona kokietować mężczyzn. Po kilku dniach Emilka jadąc do pracy zobaczyła swojego ojca całującego się z Dorotą. Od razu poszła do jego gabinetu aby wyjaśnić to co widziała. Jan powiedział, że sam nie wie jak to się stało, ale ona ma w sobie coś takiego co go pociąga. Córka nie mogła zrozumieć jak może zdradzać swoją żonę, która jest jej macochą, a zarazem najlepszą przyjaciółką. Kazała jemu jak najszybciej to zakończyć, bo powiedziała, że w przeciwnym razie Sandra się o wszystkim dowie.
Po powrocie do domu Emilia opowiedziała o wszystkim swojemu partnerowi Rafałowi, który powiedział, że nie ma się w to wtrącać, ponieważ jest to życie jej ojca. Jednak ona miała inne zdanie i postanowiła doprowadzić do tego żeby Dorota odeszła z pracy. W ich związku też nie było najlepiej, ponieważ ona chciała ślubu, a Rafał uważał, że życie na kocią łapę jest lepsze. Kolejnego dnia w pracy Jan zawołał córkę do siebie oznajmiając, że romans został zakończony, ale Dorota w zamian za milczenie zażądała pieniędzy.Wyznał, że jej już raz zapłacił, ale ona żąda jeszcze więcej. W tej sytuacji zdecydował, że nie pozwoli się szantażować i przyzna się żonie do zdrady.  Emila zastanawiając się czy jej partner jest wobec niej uczciwy postanowiła przejrzeć jego telefon. Odkryła w nim wiadomości, które wskazywały na to, że pisze do niego jakaś kobieta. Gdy Rafał twierdził, że jedzie do pracy to ona postanowiła go śledzić. W ślad za nim trafiła do jednego z nocnych klubów gdzie spotkał się z Dorotą. Samo ich przywitanie wskazywało na to, że ich relacje nie są czysto koleżeńskie. Rafał nie mając wyjścia wyznał, że już od dawna się z nią spotyka, ponieważ mają takie samo podejście do bycia w związku, a ich współpraca polegała na tym, że chcieli wyłudzić przez uwiedzenie jej ojca sporą sumę pieniędzy na wspólny początek.


Emilia nie mogła zrozumieć, że był on aż tak wyrachowany i się z nim rozeszła. Sandra wybaczyła Janowi zdradę i przeżywali drugi miesiąc miodowy.

czwartek, 20 kwietnia 2017

Niewinne oskarżenie

Pewnego jesiennego wieczoru do rodziców i brata zadzwoniono z informacją, że Ewa z narzeczonym mieli wypadek. Natychmiast pojechali do szpitala aby sprawdzić stan ich zdrowia. Niestety dla nich wieści były tragiczne, ponieważ ich córka oraz siostra zginęła. Lekarze powiedzieli, że miała zbyt liczne obrażenia wewnętrzne aby przeżyć. Natomiast Marcinowi nic poważnego się nie stało, bo miał tylko wstrząśnienie mózgu i ogólne stłuczenia. Matka Ewy o śmierć swojego dziecka od razu oskarżyła jej partnera i nie brała pod uwagę żadnych innych okoliczności.
Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że kobieta była w trzecim miesiącu ciąży. Renata nie mogła uwierzyć, że córka przed nią to ukrywała. Ta wiadomość jeszcze bardziej utwierdziła ją w przekonaniu, że winny jest Marcin, ponieważ nie chciał mieć nigdy dzieci. Nie  doszła babcia bardzo ubolewała nad stratą wnuka z którym nigdy nie poukłada Puzzli i nie pogra w grę planszową "5 sekund junior". Żal Renaty do Marcina coraz bardziej narastał i zdecydowała, że jeśli policja nie potrafiła go ukarać to ona wymierzy jemu sama sprawiedliwość. Wiedząc, że mąż jako były wojskowy ma broń schowaną w sejfie wzięła ją i pojechała do mieszkania swojej córki. Jej syn zorientował się, że matka może zrobić coś głupiego kazał ojcu sprawdzić czy broń jest na swoim miejscu, a on próbował się do niej dodzwonić. Gdy ta nie odbierała i pistoletu też nie było to mężczyźni czym prędzej udali się do Marcina. Na miejscu okazało się, że intuicja syna nie zawiodła, bo matka w kierunku mężczyzny miała skierowaną broń. Bartek nie mógł pozwolić aby on zginął niewinnie i pokazał im wszystkim list, który Ewa napisała krótko przed planowanym samobójstwem.


Rodzinie było ciężko pogodzić się z odejściem Ewy, ale powoli starali się wrócić do normalnego życia.

środa, 19 kwietnia 2017

Niesprawiedliwe oceny

Tomek od pewnego czasu w szkole zaczął mieć problemy z nauczycielką od polskiego. Po otrzymaniu kolejnej oceny niedostatecznej jego matka udała się do niej aby wyjaśnić dlaczego ocenia tak surowo jej syna pomimo tego, że zasługuje na wyższe stopnie. Nauczycielka stwierdziła, że powinien bardziej przykładać się do nauki i wtedy nie będzie takich złych ocen. Monika po rozmowie z mężem zdecydowała, że ich syn chociaż przez jakiś czas powinien chodzić na korepetycje. Jednak nastolatek to zlekceważył i zamiast na lekcje to wolał spotykać się ze znajomymi z którymi grał w grę "Ego". Gdy rodzice się o tym dowiedzieli to dostał szlaban na wychodzenie z domu do póki nie poprawi się w nauce. Chłopak od tego czasu systematycznie uczęszczał na dodatkowe lekcje chcąc uniknąć takiej kary.
Tomek chcąc udowodnić rodzicom, że już radzi sobie z tym przedmiotem solidnie przygotował się do sprawdzianu. Był pewien, że otrzyma z niego dobrą ocenę. Jednak polonistka nie doceniła jego wysiłku i znów dostał niską ocenę. Bardzo go to zbulwersowało i na przerwie chciał z nią o tym porozmawiać, ale nauczycielka nie miała zamiaru go wysłuchiwać tylko stwierdziła, że jej ocena jest sprawiedliwa. Nastolatek powiedział o tym matce, która wiedziała, że był dobrze przygotowany, bo sama go przepytywała i postanowiła po raz kolejny z nią porozmawiać. Gdy była już na miejscu to usłyszała rozmowę swojego męża z nauczycielką, który mówił, że nie ma się mścić na jego synu za romans między nimi, który uważa już od jakiegoś czasu za zakończony. Monika była w szoku słysząc to wszystko i zapytała od kiedy to trwało na co jej mąż odparł, że od wycieczki, która była zorganizowana we wrześniu, a on zgłosił się jako opiekun.


Małżeństwo zostało wystawione na próbę i przetrwało pomimo takich zawirowań.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Niedotrzymane obietnice

Kasia mając dwadzieścia dwa lata wdała się w romans ze starszym od siebie o piętnaście lat Jackiem. Była bardzo nim oczarowana i wierzyła we wszystkie jego obietnice, które jej składał. Kobieta któregoś dnia dowiedziała się, że spodziewa się dziecka. Ta wiadomość sprawiła jej wielką radość i miała nadzieję, że dla ukochanego też będzie to wielka niespodzianka. Jednak Kasi przypuszczenia były mylne, ponieważ Jacek zareagował w sposób obojętny. Powiedział, że ma już dwoje dzieci z którymi może pograć w grę planszową "Ego" i nie miał zamiaru pchać się w pieluchy. Ta reakcja zdziwiła Kasię, bo myślała, że zawsze marzył o ich wspólnym dziecku.
Po kilku dniach razem udali się do lekarza, którego Jacek jej polecił mówiąc, że wszystkie jego znajome korzystają z wizyt u niego. Po zrobieniu szeregu badań doktor dla pary nie miał dobrych wieści, ponieważ okazało się, że płód ma poważną wadę mózgu. Nawet jeśliby ciążę donosiła do końca to dziecko zmarłoby kilka godzin po porodzie. Mężczyzna po usłyszeniu takiej diagnozy próbował nakłonić ją do przerwania ciąży. Kasia pełna obaw jednak uległa jego namowom i umówiła się na zabieg. Gdy była już w gabinecie to jej sumienie nie pozwoliło na wykonanie aborcji. Po wybiegnięciu z kliniki idąc ulicą nagle poczuła ból brzucha i jeden z przechodniów na jej prośbę zadzwonił po pogotowie. W szpitalu odbyły się ponownie wszystkie badania, które wykluczyły jakiekolwiek wady płodu. Kobieta zastanawiała się dlaczego tamten lekarz wprowadził ją w błąd, ale jednocześnie cieszyła się, że urodzi zdrowe dziecko. Po wyjściu ze szpitala postanowiła od razu udać się do tamtej kliniki aby wyjaśnić doktorowi jego pomyłkę.  Stojąc pod drzwiami jego gabinetu usłyszała rozmowę Jacka i lekarza. Mężczyzna miał do niego pretensje, że nie potrafił przekonać jej do tego zabiegu. Nie wierząc własnym uszom weszła do środka co mężczyzn zamurowało. Na jej pytanie dlaczego chciał postąpić tak podle odparł, że dla niego była ona tylko przygodą z którą nie wiązał żadnej przyszłości, a jego obietnice były po to żeby się z nią spotykać.
Dziewczyna urodziła zdrową córkę na lekarza złożyła doniesienie w prokuraturze, a z Jackiem nie chciała mieć nic wspólnego

Dom to nie wojsko

Po kilku latach samotności Elżbieta wraz ze swoimi dziećmi przeprowadziła się do Tadeusza, który był wojskowym. Na początku nie wydawało się, że będzie chciał trzymać taki rygor w domu jak to bywało w wojsku. Gdy tylko zaczął stawiać swoje zasady i warunki nie spodobało się to nastoletnim dzieciom kobiety. Często z tego powodu dochodziło między nimi do ostrej wymiany zdań. Ela nie mogąc pozwolić mężczyźnie na takie traktowanie swoich dzieci zaczęła jemu tłumaczyć, że nie są to już maluchy z którymi można układać puzzle "Afrykańskie słonie".
Z upływem czasu konflikty narastały najczęściej pomiędzy Tadeuszem, a Krystianem czego chłopak już miał dość. Gdy wyznał, że po szkole średniej chce studiować pielęgniarstwo to ten go wyśmiał mówiąc, że nie jest to zawód dla facetów. Tadek chcąc załagodzić wszelkie spory postanowił przygotować dla wszystkich obiad. Niestety podczas krojenia mięsa przeciął sobie palec nożem tak, że była potrzebna pomoc medyczna. Na szczęście w domu był Krystian i zrobił mu opatrunek. Wystarczył taki mały wypadek aby Tadeusz natychmiast zmienił zdanie i przyznał, że jednak nie jest to głupi pomysł z tym pielęgniarstwem.
Niespodziewanie Ela została wezwana do szkoły Krystiana przez dyrektora, który oznajmił, że przyniósł on broń do szkoły. Chłopak nie przewidział, że zrobi się z tego taka afera, ponieważ chciał tylko zaimponować swoim kumplom nie mając na celu wykorzystania pistoletu do zrobienia komuś krzywdy. Przez bezmyślność Krystiana w domu między mężczyznami doszło do awantury podczas której Tadeusz podniósł rękę na nastolatka co spowodowało, że ten natychmiast wybiegł z domu i udał się do ojca.


Tadek przemyślał swoje postępowanie wobec dzieci Elżbiety i zdecydował, że chce popracować nad tym aby ich relacje nie były takie jak do tej pory. Na początek zaproponował im wspólny wyjazd w góry na narty.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Wymagająca szefowa

Krystyna od kilku lat pracowała w urzędzie na stanowisku asystentki. Do póki jej przełożoną nie została Ewelina to lubiła swoją pracę. Nowa szefowa od samego początku nie liczyła się z podwładnymi i za byle co zwalniała ich gdy nie robili tego co ona chciała. Następną jej ofiarą stała się Krysia. Kobieta wymyślała jej takie zadania z którymi wiedziała, że ona sobie nie poradzi. Krysię bardzo to irytowało, ale nie mogła nic z tym zrobić, bo zależało jej na tej pracy, ponieważ miała chorą matkę i musiała zarabiać.
Któregoś razu Ewelina zawołała Krystynę oznajmiając wprost, że oczekuje od niej takich informacji na temat danych pracowników, które pozwolą bez żadnego wahania zwolnić kogoś dyscyplinarnie. Pierwszą osobą, którą miała mieć pod lupą była Gosia najbliższa koleżanka Krysi. Jednak ona się sprzeciwiła i powiedziała, że nie można nic  zarzucić osobie, która jest uczciwa. Szefową te słowa zezłościły i stwierdziła, że jak nie znajdzie na nią żadnego haka to ona wyleci z pracy. Krystyna chcąc być fair wobec swojej przyjaciółki, która miała dzieci i dzięki tej pracy mogła sobie pozwolić na kupowanie im różnych zabawek "Pracownia botaniki" i "Comic Race" zaprosiła ją do siebie i szczerze opowiedziała o planie Eweliny. Gosia była jej wdzięczna za lojalność. Przyjaciółki obmyśliły plan, który miał dowieźć tego dlaczego kobieta jest taka pewna siebie.
Po przeprowadzeniu prywatnego śledztwa odkryły, że ona ma bliskie relacje z dyrektorem dzięki, któremu została od razu zatrudniona na to stanowisko. Zdesperowane kobiety mając niezbite dowody na to, że Ewelina otrzymała tę posadę po znajomości postanowiły to ujawnić. Gdy ta sprawa ujrzała światło dzienne to ich przełożona została zwolniona, a one mogły pracować dalej na swoich stanowiskach bez zbędnego stresu.