Pewnego jesiennego wieczoru do rodziców i brata zadzwoniono z informacją, że Ewa z narzeczonym mieli wypadek. Natychmiast pojechali do szpitala aby sprawdzić stan ich zdrowia. Niestety dla nich wieści były tragiczne, ponieważ ich córka oraz siostra zginęła. Lekarze powiedzieli, że miała zbyt liczne obrażenia wewnętrzne aby przeżyć. Natomiast Marcinowi nic poważnego się nie stało, bo miał tylko wstrząśnienie mózgu i ogólne stłuczenia. Matka Ewy o śmierć swojego dziecka od razu oskarżyła jej partnera i nie brała pod uwagę żadnych innych okoliczności.
Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że kobieta była w trzecim miesiącu ciąży. Renata nie mogła uwierzyć, że córka przed nią to ukrywała. Ta wiadomość jeszcze bardziej utwierdziła ją w przekonaniu, że winny jest Marcin, ponieważ nie chciał mieć nigdy dzieci. Nie doszła babcia bardzo ubolewała nad stratą wnuka z którym nigdy nie poukłada Puzzli i nie pogra w grę planszową "5 sekund junior". Żal Renaty do Marcina coraz bardziej narastał i zdecydowała, że jeśli policja nie potrafiła go ukarać to ona wymierzy jemu sama sprawiedliwość. Wiedząc, że mąż jako były wojskowy ma broń schowaną w sejfie wzięła ją i pojechała do mieszkania swojej córki. Jej syn zorientował się, że matka może zrobić coś głupiego kazał ojcu sprawdzić czy broń jest na swoim miejscu, a on próbował się do niej dodzwonić. Gdy ta nie odbierała i pistoletu też nie było to mężczyźni czym prędzej udali się do Marcina. Na miejscu okazało się, że intuicja syna nie zawiodła, bo matka w kierunku mężczyzny miała skierowaną broń. Bartek nie mógł pozwolić aby on zginął niewinnie i pokazał im wszystkim list, który Ewa napisała krótko przed planowanym samobójstwem.
Rodzinie było ciężko pogodzić się z odejściem Ewy, ale powoli starali się wrócić do normalnego życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz