wtorek, 31 stycznia 2017

Naprawa popełnionych błędów

W małej wiosce niedaleko od Krakowa mieszkało młode małżeństwo, które starało się o dziecko. Dorota zajmowała się domem, a jej mąż Igor miał dobrze prosperującą firmę dzięki, której było go stać na utrzymanie domu i rodziny.
Po dwóch latach od ślubu spełniło się ich marzenie i na świat przyszło ich oczekiwane dziecko. Było to dla nich wielkie szczęście, którym dzielili się z bliskimi i przyjaciółmi. Jak dziewczynka miała już kilka miesięcy to mężczyzna doszedł do wniosku, że nie do końca był przygotowany do roli ojca. Miał za złe żonie, że jest zbyt zafascynowana opieką nad córeczką, a jemu za mało poświęca czasu i uwagi co zaczęło prowadzić do konfliktów między nimi. On coraz częściej przebywał poza domem popadając w wir pracy. Kobieta obserwując jego zachowanie zastanawiała się czy postąpiła słusznie wychodząc za niego za mąż. Jednak postanowiła na razie nie dzielić się z nikim swoimi przemyśleniami tylko chciała poczekać na to co dalej czas pokaże. Chcąc odpędzić od siebie czarne myśli bawiła się z Natalką grając w grę planszową "5 sekund junior" i układając puzzle "Anna i Elsa -puzzle Glam".
Gdy Igor wracał do domu to z dnia na dzień bywały między nimi coraz ostrzejsze awantury przez, które również cierpiała ich córka. Po którejś kłótni z kolei Dorota stwierdziła, że jest tym wszystkim zmęczona i musi postanowić co zrobić z tym dalej. Jednak z czasem nic się nie zmieniało i powiedziała mężowi, że dłużej nie może tkwić w takim związku. Uważa, że w tej sytuacji najlepszym wyjściem będzie jeśli się rozstaną i każde z nich ułoży sobie życie na nowo. Mężczyzna po tych słowach przestraszył się, że może je stracić i nie chcąc dopuścić do takiej sytuacji przeanalizował swoje zachowanie prosząc żonę o ostatnią szansę. Ona nie bardzo wierzyła w jego przemianę, ale dla dobra Natalki postanowiła zaryzykować.
Po dłuższym czasie doszła do wniosku, że warto było nie przekreślać rodziny, bo ponownie stali się sobie bliscy i obydwoje z nadzieją zaczęli patrzeć w wspólną przyszłość.

piątek, 27 stycznia 2017

Poznanie w pustostanie

Pewnego wieczoru do pustostanu przyszła Karolina. Mieszkało tam kilka osób w tym Adam, który od razu zaoferował jej pomoc. Nie zadawał żadnych pytań tylko zorganizował dla niej koc, bo noce były już chłodne. Chłopak opowiadał jej w jaki sposób sobie tutaj radzą i co powinna robić. Po kilku spędzonych wspólnie dniach stali się sobie bliżsi.
Adam chciał aby znała o nim całą prawdę więc zabrał ją do kamienicy w której mieszkała jego ciotka. Kobieta po śmierci rodziców miała sprawować nad nim opiekę. Niestety lubiła nadużywać alkohol i wcale się nim nie interesowała. W zamian za swoją szczerość oczekiwał od niej tego samego. Karolina wyznała, że uciekła z domu, ponieważ skrzywdził ją ojciec. Para miała plan aby wyjechać do Hiszpanii i zacząć tam nowe życie. W tym celu postanowili zbierać pieniądze od przechodniów na ulicach. Któregoś dnia Karolinę zauważył ojciec i zaczął ją wołać, ale ona uciekła. Podczas jednej ze zbiórek pieniędzy Adam został bardzo poważnie zraniony nożem przez chuliganów. Nie chciał jechać do szpitala więc dziewczyna poprosiła o pomoc swojego ojca, który był lekarzem. Gdy Adam odzyskał świadomość będąc w domu lekarza to natychmiast chciał stamtąd wyjść. Doktor uniemożliwił mu to na co chłopak zapytał gdzie jest Karolina i dowiedział się, że bierze prysznic. W złości wykrzyczał jak mógł tak skrzywdzić swoją córkę. Lekarz słysząc te słowa był zdziwiony, ale zjawiła się Karolina, która chciała zostać z Adamem sama aby mu wszystko wyjaśnić. Powiedziała, że ojciec nic jej nie zrobił, a z domu uciekła, bo odkryła, że pieniądze, które ludzie wpłacali dla dzieci ojciec w dużej części sobie przywłaszczał zamiast kupić im potrzebne rzeczy i zabawki "Arielkę -piłkę" i grę "5 sekund edycja specjalna". Adam nie mógł jej wybaczyć tego, że tak go okłamała i wyszedł nie chcąc z nią dłużej rozmawiać.


Jednak po kilku dniach poszedł pod jej dom i zobaczył jak kłóci się z ojcem i trzyma w ręku walizkę. Młodzi doszli do wniosku, że zaczną życie na własny rachunek, a wyjazd za granicę pozwoli im odciąć się od wszystkiego.

czwartek, 26 stycznia 2017

Ciemna karnacja

Kobieta w zaawansowanej ciąży jechała na zakupy ze swoją koleżanką. W drodze powrotnej do domu z niewiadomych przyczyn samochód jadący na przeciwległym pasie nagle zjechał i w nie uderzył. Niestety najbardziej poszkodowana była ciężarna, która musiała trafić do szpitala. Lekarze nie czekając na komplet badań podjęli decyzję o zrobieniu cięcia cesarskiego. Chłopczyk urodził się zupełnie zdrowy, a jego matkę wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej.
Gdy w szpitalu pojawił się mąż i zobaczył dziecko mające ciemną karnację to od razu stwierdził, że nie jest jego ojcem. Podejrzewał żonę o zdradę ze swoim przyjacielem, a zarazem wspólnikiem w interesach. Oskarżony mężczyzna wszystkiemu zaprzeczył i powiedział, że bez żadnego wahania może zrobić testy. Ustalili, że zrobią je obydwaj. Wyniki ku ich zdziwieniu wykluczyły ojcostwo jednego i drugiego. Mirek musiał zabrać synka ze szpitala, ponieważ formalnie był jego ojcem. Nie miał ochoty zajmować się nie swoim dzieckiem i opiekę nad malcem przejął ojciec Olgi. Nie mógł doczekać się kiedy żona zostanie obudzona i powie jak to się stało, że chłopiec nie jest jego.


Po trzech tygodniach lekarze wyprowadzili ją ze śpiączki co pozwoliło Mirkowi na dowiedzenie się prawdy. Olga powiedziała, że mieli małe szanse aby począć dziecko i zdecydowała, że najlepszym rozwiązaniem będzie poddać się zabiegowi sztucznego zapłodnienia. Mirek nie mógł uwierzyć, że zrobiła to bez jego zgody i miał do niej o to ogromny żal. Oldze bardzo zależało na ich małżeństwie i starała się tłumaczyć Mirkowi dlaczego podjęła taką decyzję. Z biegiem czasu Mirek zrozumiał decyzję Olgi i chciał być ojcem. Powoli zaczął angażować się w jego wychowanie i czekał aż chłopczyk zacznie chodzić i będą razem mogli grać w "Arielkę- piłkę".

Dzień Babci

Z okazji Dnia Babci do Haliny miały przyjechać wnuki. Babcia zawsze przygotowywała dla nich jakieś słodkości. Tym razem postanowiła, że upiecze karpatkę, którą wszyscy lubią. Do zrobienia ciasta potrzebowała: 125 g masła, 1 szklankę, wody, 1 szklankę mąki, 5 małych lub średnich jajek, 1 łyżeczkę proszku do pieczenia. Masło rozpuściła w garnku, dodała wodę i zagotowała, wsypując mąkę i przez chwilę ucierała drewnianą łyżką aż powstała gęsta i gładka masa. Przełożyła ją do miski i ostudziła, dodała jajka, proszek do pieczenia, całość zmiksowała na gładką masę. Ciasto podzieliła na dwie części, piekarnik nagrzała do temperatury 200 stopni C. Dużą prostokątną formę posmarowała masłem i posypała mąką. Jedną część ciasta wyłożyła łyżką na blachę, rozprowadziła równomiernie i piekła przez około 20 25 minut na złoty kolor. Po upieczeniu wyjęła z piekarnika odczekała kilka minut, zdjęła placek z blaszki, umyła formę osuszyła i upiekła drugą część ciasta. Następnie zabrała się za przygotowanie kremu. Do jego wykonania potrzebowała: 2 budynie waniliowe, jedną czwartą szklanki cukru, 750 ml mleka, 200 g miękkiego masła. W szklance mleka rozpuściła proszki budyniowe i cukier. Resztę mleka dobrze zagotowała do którego wlała rozpuszczony proszek i mieszała aż budyń miał gładką konsystencję, gotowała przez 2 minuty. Następnie odstawiła z ognia i ostudziła. Miękkie masło ubijała mikserem przez około 2 minuty. Po czym dodawała po łyżce ostudzonego budyniu, ubijając dalej na puszystą i jasną masę. Powstały krem rozsmarowała na jednej części ciasta na pofalowanej stronie i przykryła drugim ciastem. Przed podaniem musiała jeszcze posypać je tylko cukrem pudrem.
Po  zjedzeniu ciasta wnuki wraz z babcią grały w grę "5 sekund junior" i układały puzzle "Droidy - puzzle".

wtorek, 24 stycznia 2017

Nagłe spotkanie

Z Wrocławia do Warszawy kilka miesięcy temu przeprowadziła się Beata i podjęła prace w biurze rachunkowym. Razem z nią pracowały dwie koleżanki z którymi od razu świetnie się dogadywała. Każda z nich już od jakiegoś czasu chciała poznać jakiegoś mężczyznę, ale Beacie zależało na tym najbardziej. Myślała już o tym aby założyć rodzinę mieć dzieci z którymi grałaby w grę "5 sekund edycja specjalna" i układać puzzle "Anna i Elsa -puzzle Glam".
Któregoś dnia koleżanki zaproponowały Beacie wspólny wypad na miasto. Udały się do jednego z klubów gdzie Beata przykuła uwagę starszego mężczyzny, który ją zagadał. Spędzili wspólny wieczór i on poprosił o jej numer telefonu. Beata następnego dnia nie mogła się doczekać aż Jarek do niej zadzwoni. Po południu poszła do parku żeby pobiegać i złapał ją skurcz nogi widząc to młodszy mężczyzna podszedł do niej z pomocą. Powiedział, że studiuje medycynę i nic poważnego się nie stało. Zapytał czy pójdzie z nim na kawę, ale ona odmówiła to chciał do niej jakiś kontakt, który w końcu mu podała. Nieoczekiwanie odezwał się Jarek co ją bardzo ucieszyło. Od tej pory zaczęli się spotykać, a po wspólnie spędzonej nocy wręczył jej bilety na wspólną wycieczkę na Karaiby. Do wyjazdu było jeszcze trochę czasu i gdy zadzwonił do niej student medycyny proponując spotkanie w jego mieszkaniu to co z lekkim wahaniem, ale jednak się zgodziła. Chłopak zrobił na niej miłe wrażenie i dobrze czuła się w jego towarzystwie. Niestety ich spotkanie zostało zakłócone, ponieważ ktoś wszedł do mieszkania. Gdy Beata zobaczyła, że jest to Jarek to zapytała co on tutaj robi. Student bez ogródek wyznał, że jest to jego ojciec. Powiedział również, że ich spotkanie nie było przypadkowe, bo widział ich tamtego wieczoru w klubie i chciał doprowadzić do konfrontacji, bo miał już dość jego zdrad przez które cierpiała matka. Beata myślała, że dla Jarka jest tą jedyną, a po tym wszystkim nie chciała go znać.


Księgowa postanowiła nie ufać tak szybko mężczyzną i dać sobie czas na znalezienie tego jedynego. Wyszła z założenia, że nie warto szukać kogoś na siłę.

Bolesna strata

Ponad rok temu jedyny syn małżeństwa Pawłowskich zginął potrącony przez samochód. Od tego czasu matka codziennie chodziła na cmentarz. Jej mąż chciał zacząć żyć normalnie, ale ona miała mu za złe, że zapomina o synu. Pracowała w aptece i tylko tam choć na chwilę starała się zachowywać normalnie. Przychodził tam stały klient, który zawsze potrafił poprawić jej humor. Któregoś dnia po kłótni z mężem znów był w aptece i Edyta zaczęła mu się zwierzać ze swoich problemów.
Kobieta czuła, że obcy mężczyzna rozumie ją lepiej niż własny mąż. Wykorzystywała jego nieobecność w domu i chętnie umawiała się z Darkiem. Któregoś popołudnia mąż doszedł do wniosku, że już czas uprzątnąć pokój po zmarłym dziecku. Chciał jego zabawki i gry w tym "5 sekund junior" i "Arielkę- piłkę" oraz ubrania oddać potrzebującym. Jednak Edyta nie chciała o tym słyszeć i znów się pokłócili. Gdy jej mąż kolejny raz wyjechał służbowo to kobieta spędziła z Darkiem kilka upojnych chwil. Po tym miała ogromne wyrzuty sumienia, że zdradziła męża. Edyta zdecydowała, że powinna zakończyć romans i szła do Darka żeby powiedzieć mu o swojej decyzji. Gdy się zbliżała do jego mieszkania to usłyszała głos jednego z sąsiadów, który mówił, że jeśli nie da mu więcej pieniędzy to powie jej, że to on potrącił chłopca i zbiegł z miejsca wypadku. Edyta nie mogła w to uwierzyć i była na niego wściekła, że doprowadził do ich zbliżenia.


Darek nie mając już wyjścia sam zgłosił się na policję i przyznał do winy. Mąż Edyty dowiedział się o jej zdradzie i miał żal, że zrobiła to z zabójcą ich syna. Długo nie mógł jej tego wybaczyć, ale zrozumiał, że ona też została oszukana, a on nie potrafił być dla niej takim wsparciem jakiego potrzebowała. Po zrozumieniu swoich błędów wrócili do siebie i postanowili, że postarają się o kolejne dziecko.

czwartek, 19 stycznia 2017

Córka aktora

Od niedawna Jackowi przyniosła sławę rola w jednym z popularnych seriali. Mężczyzna kilka tygodni temu dowiedział się, że ma dziesięcioletnią córkę. Nie powiedział o tym żonie, ponieważ nie dawno stracili dziecko o które długo się starali. Małgorzata nie mogła sobie z tą stratą poradzić. Jednak nadszedł taki dzień w którym nie miał wyjścia i musiał powiedzieć żonie, że ma córkę. Ona była zdziwiona i kazała zrobić mu badania aby to potwierdzić na co on rzekł, że już je zrobił i wykazały jego ojcostwo.
Po kilku dniach Jacek zaprosił byłą partnerkę wraz z córką na obiad aby mogli wszyscy się poznać. Gosia nie wykazywała chęci bliższego poznania kobiety i dziecka. Niestety matka dziewczynki musiała wyjechać i poprosiła Jacka aby na czas jej nieobecności się nią zaopiekował. On się zgodził, ale Małgosia nie była tym zachwycona. Gdy Wiktoria u nich zamieszkała to po między nią i Gosią ciągle narastały konflikty. Jacek widząc, że żona nie przepada za małą po pracy spędzał z nią cały czas grając w grę "5 sekund edycja specjalna" i układając puzzle "Anna i Elsa -puzzle Glam". Gdy mama Wiktorii wracała z podróży to uległa poważnemu wypadkowi. Niestety musiała pozostać w śpiączce farmakologicznej, a dziewczynka nadal mieszkała z nimi. Jacek kładąc córkę do snu zauważył na jej ciele kilka siniaków zapytał ją skąd je ma na co ona powiedziała, że zdenerwowała Gosię i ta ją uderzyła. Natychmiast zrobił żonie awanturę po której ona się wyprowadziła, bo nie mogła uwierzyć w to, że posądza ją o podnoszenie ręki na dziecko.
Niestety po kilku tygodniach leżenia w szpitalu matka Wiktorii odeszła. Jacek przejął nad nią całkowitą opiekę. Mając przy sobie dziecko tęsknił za swoją żoną. Dziewczynka widząc, że Jackowi jest ciężko postanowiła przyznać, że okaleczyła się sama, ponieważ chciała mieć go tylko dla siebie. Aktor próbował nakłonić swoją żonę do powrotu do domu, ale ona potrzebowała czasu i na razie mieszkali osobno, ale często się spotykali próbując ułożyć między sobą dobre relacje.

piątek, 13 stycznia 2017

Próba czasu

Ania od zawsze interesowała się tańcem towarzyskim, ale odkąd uległa wypadkowi to musiała z tej pasji zrezygnować, ponieważ doznała poważnego urazu kręgosłupa. Tancerka od tego wydarzenia bardzo się zmieniła względem swojego narzeczonego. Przed wypadkiem planowali dzieci z którymi grali by w grę "5 sekund junior" i "Arielkę- piłka". Wkrótce mieli wziąć ślub, ale kobieta nie chciała aby Janek wiązał się z kaleką. On był na nią zły, że tak mówi i decyduje za niego. Ania któregoś dnia powiedziała mu, że to koniec i żadnego ślubu nie będzie.
Tancerka często przesiadywała w szkole tańca obserwując jak inni ćwiczą. Zwróciła uwagę trenera, który do niej podszedł i zaczęli rozmawiać. Paweł bez żadnego wahania poprosił aby pozwoliła sobie pomóc i poprowadził ją w tańcu. Dla niej było to wielkim zaskoczeniem, że pomimo inwalidztwa może chociaż w jakiś sposób zatańczyć. Trener często ją odwiedzał i próbował ją przekonać, że może spełniać swoje marzenia i pasje. Anna chcąc zapomnieć o Janku zbliżyła się do Pawła. Szybko ze sobą zamieszkali z czego mężczyzna był bardzo zadowolony, bo traktował ją poważnie. Jednak ona często swoimi myślami powracała do chwil spędzonych z byłym narzeczonym. Któregoś popołudnia gdy umówiła się na plotki ze swoją przyjaciółką w kawiarni to przy sąsiednim stoliku zobaczyła Janka. Nagle odżyły w niej wszystkie uczucia i chciała z nim porozmawiać. Nie mając nic do stracenia podjechała i przysiadła się do niego. Próbowała znaleźć słowa, które wyjaśniłyby jej dawne zachowanie i pozwoliły wyrazić to co czuje. Janek był zaskoczony, ale również wyznał, że za nią tęsknił, a jego uczucia pozostały nie zmienne.
Ania wiedziała, że bardzo zraniła Pawła, który musiał się od niej wyprowadzić. Razem z Jankiem postanowili kontynuować związek, który został wystawiony na próbę.

Mama do wynajęcia

Małżeństwo Zielińskich od dłuższego czasu starało się o dziecko. Gdy ich próby spełzły na niczym to wpadli na pomysł aby wynająć kobietę, która im je urodzi. Zaczęli poszukiwania odpowiedniej kandydatki do tej roli. Poznali Iwonę, która miała już dziecko i stwierdzili, że zaproponują jej ciąże za pieniądze. Iwona początkowo była zaskoczona i przeciwna, ale wiedziała, że pieniądze są jej potrzebne na utrzymanie siebie i córki. Zielińscy zaproponowali jej za każdy miesiąc ciąży dwa tysiące złotych, a po urodzeniu miała otrzymać jednorazowo piętnaście tysięcy.
Iwona nie miała żadnego problemu z zajściem w ciążę i pierwsza próba od razu się powiodła. Wszystko było dobrze i okazało się, że urodzi bliźniaki. Na USG stwierdzono, że będą to chłopcy. Ich przyszli rodzice się bardzo ucieszyli, że będą mieli dwójkę dzieci. Podczas kolejnych badań okazało się, że jedno z dzieci ma poważną wadę cewy nerwowej. Lekarz powiedział, że takie dziecko będzie wymagało ciągłej troski i opieki, oraz będą niezbędne rehabilitacje. Andrzej nie miał zamiaru opiekować się takim dzieckiem i podjął decyzję, że wezmą tylko zdrowego chłopca. Do samego porodu Iwona nie wiedziała o ich postanowieniu. Gdy chłopcy byli już na świecie to wtedy jej o tym powiedzieli. Ona nie chciała się na to zgodzić i wyznała, że albo biorą dwóch albo nie odda im żadnego. Jednak oni byli nie ugięci. Kobieta wiedziała, że nie może zatrzymać obu i zdecydowała, że chorego dziecka nigdzie nie odda tylko sama się nim zaopiekuje. Zielińscy zaoferowali pomoc finansową dzięki której będzie mogła wychować i troszczyć się o jego zdrowie.


Miała mniej czasu dla swojej córki, ale starała się by niczego jej nie brakowało i w wolnym czasie razem układały puzzle "Anna i Elsa - puzzle Glam".

Podwójna gra

Waldek pracował w warsztacie samochodowym u swojego wujka. Któregoś dnia pojechał sprawdzić naprawione auto i po drodze zobaczył jak jakiś mężczyzna próbuje skrzywdzić kobietę. Od razu się zatrzymał aby jej pomóc. Młoda dziewczyna była mu wdzięczna, że wyrwał ją z rąk oprawcy. Chwilę porozmawiali i Alicja dała mu swój numer telefonu. Waldek widząc, że jest ona osobą zamożną nie przyznał się do tego, że pracuje jako mechanik tylko wymyślił, że jest maklerem.
Chcąc jej imponować zabierał ją do drogich restauracji i kupował prezenty. Problem miał jedynie z mieszkaniem, ponieważ wynajmował razem z kolegami takie, które na pewno nie nadawało się do tego aby ją tam zaprosić. Jeden z jego kumpli wpadł na pomysł, że pożyczy klucze od kuzyna, który zajmuje się nieruchomościami. Dał mu klucze do ekskluzywnego apartamentu, który na kobiecie zrobił ogromne wrażenie. Spotkali się w nim kilka razy, ale niestety znalazł się chętny najemca. Waldek po raz pierwszy czuł, że się zakochał, ale bał się, że z czasem jego kłamstwa wyjdą na jaw i czar pryśnie. Widząc, że dłużej nie ma sensu ciągnąć tej gry postanowił, że pójdzie do jej mieszkania i do wszystkiego się przyzna. Następnego dnia poszedł pod jej dom i zaczął rozmowę z ojcem Alicji mówiąc, że nie jest bogaty, ale kocha jego córkę. Mężczyzna chcąc wyjaśnić całą sytuację zawołał swoją córkę, ale okazało się, że jest to inna kobieta niż Ala. Waldek był zdziwiony, że to nie jest ona i powiedział, że chodzi mu o Alicję. Mężczyzna ją zawołał, ponieważ w tej chwili zajmowała się jego wnukiem z którym grała w grę "5 sekund junior". Gdy zeszła i zobaczyła Waldka to wybiegła z domu. On pobiegł za nią i zapytał co to wszystko ma znaczyć. Kobieta wyznała, że wcale nie jest bogata tylko pracuje w tym domu jako niania. Waldek również przyznał się do swoich kłamstw. Obydwoje brnęli w swoje kłamstwa, bo każde z nich bało się o to, że jedno od drugiego odsunie nie zbyt zamożne życie.