Do trzynastoletniej Marty podczas zajęć szkolnych zadzwoniła jedna z sąsiadek informując ją, że jej matkę zabrało pogotowie. Dziewczynka niezwłocznie udała się do szpitala aby dowiedzieć się o stanie zdrowia swojej mamy. Gdy już tam dotarła to poprosił ją lekarz, który powiedział, że robili wszystko aby ją uratować, ale zawał był zbyt rozległy. Szpital o tej sytuacji powiadomił odpowiednie służby dzięki, którym udało się ustalić adres zamieszkania ojca Marty. Nastolatka nie chciała aby ojciec się nią zajmował, bo miała do niego żal o to, że wcale się nią nie interesował przez całe dzieciństwo. Jednak policjantka przekonała ją żeby spróbowała poznać tatę.
Gdy dotarli do mieszkania mężczyzny i funkcjonariusze oznajmili mu, że to jest jego córka, której właśnie zmarła mama to był zaskoczony, ale powiedział, że zajmie się Martą. Dziewczynka przez dłuższy czas miała do niego pretensje, że ją zostawił, ale często u marcina bywała jego dobra koleżanka z którą nastolatka dobrze się dogadywała. Miała nadzieję, że oni są parą i niedługo się pobiorą. Ojciec chcąc zapewnić córce trochę rozrywki często zapraszał swoich znajomych z którymi razem grali w gry planszowe "5 sekund" i "Kalejdoskop 50 gier". Dziewczynka nadal bardzo tęskniła za matką, ale widziała, że Marcin bardzo się stara i przestała traktować go aż tak obojętnie. Któregoś dnia zapytała koleżankę taty dlaczego razem nie zamieszkają skoro tyle czasu spędzają ze sobą. Ona powiedziała jej, że nie są parą i nigdy nie będą.
Marta wraz ze swoją najlepszą koleżanką umówiły się na wagary podczas, których piły alkohol. Gdy skończyła im się jedna butelka to dziewczyna wiedziała, że ojciec ma w domu alkohol i postanowiły po niego pójść. Po wejściu do salonu nie dowierzała temu co zobaczyła, ale jej tata całował się ze swoim partnerem. Wybiegła z mieszkania nikomu nie mówiąc co się stało. Wszyscy zaczęli jej szukać, ale bez rezultatu. Następnego dnia odezwała się do koleżanki prosząc ją o spotkanie. Opowiedziała jej sytuację, która miała miejsce w domu twierdząc, że nigdy nie zaakceptuje orientacji ojca. Przyjaciółka wysłuchała ją i powiedziała, że wolałaby mieć takiego ojca, a nie alkoholika, który znęca się nad rodziną.
Po tej rozmowie Marta przemyślała sobie wszystko i doszła do wniosku, że może jej koleżanka ma rację. Przeprosiła ojca za swoje zachowanie mówiąc, że postara się zaakceptować go takim jakim jest.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz