wtorek, 15 września 2015

Ukryta prawda

Z małej miejscowości do Warszawy do swojej siostry przyjechał młodszy brat Wojtek. Miał zatrzymać się u nich tylko na kilka dni urlopu. Szwagier z jego przyjazdu nie był zadowolony, bo od razu przeczuwał, że będą z tego jakieś problemy. Siostra wręcz przeciwnie ucieszyła się z jego odwiedzin i z tego, że będą mogli ze sobą spędzić trochę czasu. Małżeństwo miało 7-letniego synka, który lubił wujka i razem układali puzzle "Kąpiel prosiaczka" i grali w grę planszową "Memos - Kraina Lodu".
Wojtek doszedł do wniosku, że nie chce wracać już na wieś i tam pracować tylko będzie szukał pracy w Warszawie. Bogdan nie był z tego faktu zbytnio zadowolony, bo miał nadzieję, że jego wizyta nie potrwa długo. Rozmawiał o tym z żoną, ale ona mówiła, że trzeba dać chłopakowi szansę na lepsze życie. Dwudziesto-latek bez doświadczenia i jakichkolwiek kwalifikacji nie mógł zdobyć żadnego zatrudnienia. Siostra chcąc mu pomóc poprosiła męża aby zapytał swojego pracodawcę czy nie potrzebuje pracownika. Bogdan nie był zachwycony tym pomysłem, ale miał dość wspólnego mieszkania z młodzieńcem i myślał, że podjęcie przez niego pracy rozwiąże ten problem. Jego szef zgodził się przyjąć go na okres próbny. Po miesiącu stwierdził, że jest dobrym pracownikiem i zatrudnił go na dłużej.
Po jakimś czasie Bogdan i Monika byli ogromnie zdziwieni, gdy przed swoim domem ujrzeli Wojtka w luksusowym aucie. Zapytali go skąd wziął na to pieniądze na co odpowiedział im, że miał trochę oszczędności, a resztę dołożył z wypłat. Ona była dumna ze swojego brata, ale jej mąż wątpił w jego uczciwość i podejrzewał, że brał udział w jakiś przekrętach. Przypuszczenia mężczyzny okazały się słuszne i wyszło na jaw, że z warsztatu zginęło mnóstwo części, a monitoring o którym nie wiedział chłopak był dowodem na to, że to on okradał zakład. Wzburzony szef wyrzucił ich obydwóch z pracy.
Monika dowiedziawszy się o całym zajściu postanowiła go spakować i odwieźć do domu na wieś. On powiedział, że nigdzie nie wraca, a ona nie jest jego matką i nie ma prawa jemu rozkazywać. Kobieta w złości nie zwracając uwagi na to co mówi oznajmiła, że właśnie nią jest. Wszyscy słysząc te słowa zamarli z wrażenia i oczekiwali wyjaśnień. Wojtek wybiegł z domu i na dłuższy czas zerwał z nimi kontakt. Nie dawało im spokoju jego milczenie i chcieli zrobić wszystko żeby go odszukać. Po długich poszukiwaniach udało im się ponownie spotkać na spokojnie porozmawiać i zaproponowali jemu obiad na, którym sobie wszystko wyjaśnią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz