W Gdańsku mieszkało małżeństwo, które miało dwoje dzieci syna Michała i córkę Marysię. Żyło im się całkiem dobrze, ponieważ obydwoje pracowali kobieta jako księgowa, a mężczyzna jako inżynier budownictwa. Pomimo tak odpowiedzialnych stanowisk potrafili znaleźć czas dla swoich pociech układając z nimi puzzle "Kąpiel prosiaczka", składać zamek "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy", który następnie wspólnie kolorowali.
Niestety gdy Michał miał kilkanaście lat to popadł w złe towarzystwo przez, które zaczął zażywać narkotyki. Po jakimś czasie nie był już w stanie tego ukryć i dla rodziców jego zachowanie stawało się podejrzane. Podczas nieobecności chłopaka przeszukali mu pokój w którym znaleźli strzykawki i różne używki. Był to dla nich ogromny szok. Bardzo chcieli mu pomóc skończyć z nałogiem i czym prędzej wysłali go na odwyk. Jednak dla niego nie było to dobre rozwiązanie, bo po kilku dniach uciekł z ośrodka i pojawił się w domu. Rodzice widząc, że nie chce skorzystać z ich pomocy z bólem serca postanowili wyrzucić go z mieszkania, ponieważ swoim zachowaniem dawał zły przykład Marysi.
Problemy tej rodziny się nie kończyły, bo ojciec stracił pracę i kolejną było mu ciężko znaleźć, ponieważ miał już pięćdziesiąt lat i zbyt duże kwalifikacje i doświadczenie na stanowiska o które chciał się ubiegać. Taki stan rzeczy powoli go załamywał co powodowało częste sięganie po alkohol. Cała odpowiedzialność za utrzymanie domu spoczywała na barkach kobiety, która brała dużo zleceń. Nadmiar obowiązków ją przerastał i któregoś dnia zasłabła z przemęczenia. Na domiar złego zajrzała do szkatułki w której trzymała swoje oszczędności i odkryła, że wszystkie pieniądze zostały skradzione. Bez zastanowienia zrobiła awanturę swojemu mężowi mówiąc, że na pewno stracił to na alkohol, a on ją zapewnił, że nie ruszał tych pieniędzy. Gdy Marysia wróciła do domu to rodzice zapytali ją na co przeznaczyła pieniądze, które matka odkładała na czarną godzinę. Dziewczyna nie ukrywała prawdy i przyznała się, że pomogła bratu, który ma maleńkie dziecko. Rodzice zdziwili się, że rodzeństwo ma ze sobą kontakt. Opowiedziała im, że Michał odciął się od narkotyków, bo jest dla niego najważniejsza córeczka.
Małżeństwo długo się nad wszystkim zastanawiało, ale doszli do wniosku, że może warto dać synowi szansę i się z nim spotkać. Gdy doszło do spotkania i zobaczyli wnuczkę to stała się ona dla nich całym światem i zdecydowali, że w miarę swoich możliwości postarają się im we wszystkim pomagać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz