czwartek, 23 czerwca 2016

Intrygant

Zofia od 20 lat pracowała jako psycholog w miejskim ośrodku pomocy społecznej. Trzy lata temu w wypadku samochodowym straciła męża i teściów. Miała dorosłą córkę, która studiowała w innym mieście. Kobieta od jakiegoś czasu odczuwała straszną samotność i chcąc ją jakoś wypełnić postanowiła, że zacznie udzielać porad psychologicznych przez internet.
Któregoś dnia odezwał się do niej mężczyzna, który został zdradzony przez swoją żonę i potrzebował jej pomocy. Widząc, że jest jemu bardzo ciężko próbowała przekonać go, że rozpad związku to nie jest koniec świata i z czasem szczęście może się do niego uśmiechnąć. Początkowo ich relacja przebiegała na zasadzie psycholog pacjent, ale później zaczęli traktować siebie bardziej poważniej. Po kilku rozmowach on zaproponował jej spotkanie, ponieważ zauważył, że może łączyć ich coś więcej. Zosia trochę się wahała, bo wiedziała, że jako psycholog nie powinna tego robić.
Od ponad miesiąca spotykali się jako para. Któregoś razu niespodziewanie przyjechała Agata i zastała matkę z obcym mężczyzną. Miała do niej pretensje, że używa on rzeczy, które należały kiedyś do jej ojca. Zbulwersowana tą sytuacją powiedziała, że do póki on będzie w ich domu to ona się w nim nie pojawi. Żałowała, że nie jest małą dziewczynką, która spędzała czas z swoimi rodzicami grając w grę "Boom Boom gdzie jest Dory?". Kobiecie bardzo zależało na córce więc powiedziała mężczyźnie, że nie mogą spotykać się w jej mieszkaniu. On chcąc zemścić się za taką decyzje któregoś razu wyniósł z ich domu wszystkie pamiątki rodzinne i podpalił je w altance ogrodowej.
Po takim wydarzeniu Zofia stwierdziła, że nigdy więcej nie przekroczy granicy swojego zawodu, a prywatnością. Córka bardzo wspierała matkę i starała się często ją odwiedzać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz