Zygmunt od kilku miesięcy był na zasiłku dla bezrobotnych. Miał już prawie pięćdziesiąt lat i ciężko było mu znaleźć zatrudnienie. Brat jego żony zaproponował żeby założył własną firmę budowlaną. Powiedział szwagrowi, że zajmie się księgowością, a on miałby poszukiwać zleceń. Zygmunt przemyślał sobie to wszystko i wziął kredyt na otwarcie działalności. Żona go wspierała i cieszyła się, że razem z jej bratem Jerzym będą prowadzić wspólny biznes.
Małżeństwo miało córkę, której poświęcali swój wolny czas i razem układali puzzle: "Jej wysokość Zosia" i grali w grę planszową "5 sekund junior". Dziewczynka lubiła również kolorować "Craft Castle - Królewski Zamek Anny i Elsy".
Początkowo interesy szły całkiem pomyślnie i firma zarabiała niezłe pieniądze. Pracownicy byli również zadowoleni, ponieważ na czas otrzymywali swoje pensje. Zygmuntowi udawało się załatwiać dużo pracy. Jerzy widząc jego zaangażowanie i mając świadomość dużych zysków zaczął robić przekręty finansowe pogrążające firmę w coraz większe długi.
Żona zaczęła zarzucać Zygmuntowi, że całkowicie poświęcił się interesom i nie ma czasu dla własnej rodziny. On nie chciał jej martwić tym, że w firmie dzieje się coś złego. Kobieta poszła do biura żeby porozmawiać z bratem, a ten zamiast ją uspokoić to wmówił jej, że mąż ma romans z sekretarką. Ta wiadomość wyprowadziła ją całkowicie z równowagi i razem z córką przeniosła się do mieszkania brata. Zygmunt załamał się tą całą sytuacją i narastającymi kłopotami firmy. Chciał udowodnić żonie, że Jórek niszczy ich rodzinę, ale ona nie chciała go słuchać.
Któregoś dnia wybrała się na plac budowy chcąc porozmawiać z pracownikami i dowiedzieć się prawdy. Gdy tam dotarła to zobaczyła, że zabierają oni materiały i sprzęt, ponieważ od dłuższego czasu nie dostali zapłaty za wykonywaną prace. Ona początkowo im nie wierzyła i mówiła, że brat ją zapewniał o uregulowaniu wszystkich należności finansowych. Robotnicy słysząc te słowa zaczęli się śmiać, ona nie rozumiejąc ich zachowania zapytała o co chodzi. Oni powiedzieli, że od dwóch miesięcy pracują za darmo, a jej brat ma długi za, które ściga go grupa przestępcza. Po całym zajściu poszła do Jerzego, który w końcu przyznał się do wszystkiego i wyjawił prawdę, że jest hazardzistą i za te pieniądze spłacał swoje długi.
Chcąc pomóc mężowi w uregulowaniu wszystkich zobowiązań postanowiła założyć własną firmę. Prace zostały ukończone na czas, a pracownicy dostali zaległe wypłaty. Przeciwko Jórkowi zostało wszczęte postępowanie sądowe, a rodzina układała sobie życie od nowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz