Małżeństwo Zielińskich od 4 lat było szczęśliwymi rodzicami dwóch synów bliźniaków z którymi grali w grę "5 sekund junior" i "Mistakos". Jednak od pewnego czasu mężczyzna zaczął mieć wątpliwości, że jeden z chłopców nie jest jego synem. Przyjaźnił się z lekarzem, którego zapytał czy to jest możliwe. Kolega powiedział, że takie przypadki się zdarzają, ale jest to bardzo rzadko.
Któregoś dnia bliźniacy spędzali popołudnie z mamą na placu zabaw. Niestety jeden z nich spadł z huśtawki i rozwalił sobie głowę. Rana była na tyle poważna, że musiał trafić do szpitala i został tam na obserwacji. Była konieczność zbadania grupy krwi, która wykluczyła Piotra jako ojca. Żona była zła, że mężowi aż tak bardzo zależy na dociekaniu prawdy. Często się o to kłócili, a Piotr aby mieć pewność zrobił test DNA, który potwierdził jego przypuszczenia i od tego momentu posądzał małżonkę o zdradę. Czując do niej żal postanowił dłużej nie mieszkać z nią pod jednym dachem. Ona tłumaczyła, że nigdy go nie zdradziła. Piotr chcąc doprowadzić sprawę do końca stwierdził, że pozwie szpital w którym chłopcy się urodzili o podmienienie dziecka. Jednak dokumentacja wykazała, że o pomyłce nie może być mowy.
Mając pewność, że żona go okłamuje po pracy postanowił do niej pojechać i zapytać wprost kim był jej kochanek. Nie musiał zadawać jej tego pytania, ponieważ w mieszkaniu była ona z ich przyjacielem lekarzem, który mówił, że będzie płacił alimenty na syna nie rozwalając ich rodziny. Piotr początkowo nie potrafił uwierzyć w zdradę dwóch najbliższych mu osób. Bardzo kochał obydwóch chłopców i dla ich dobra nie rozwiódł się z żoną tylko zaczęli uczęszczać na terapię małżeńską.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz