wtorek, 22 listopada 2016

Niechęć do macierzyństwa

Do Jacka i Magdy w odwiedziny przyszli znajomi z kilku-miesięcznym niemowlakiem. Mężczyzna cieszył się z tych odwiedzin i chętnie bawił ich maleństwo. Podczas rozmowy delikatnie zasugerował swojej partnerce, że też chciałby aby mieli dziecko. Jednak ona nie chciała o tym słyszeć mówiąc, że nie lubi dzieci i nie chce zmian w ich życiu. Jej argumentem było to, że teraz nie mają żadnych obowiązków i mogą sobie jechać gdzie chcą, a dziecko by ich ograniczało. Jacek nie podzielał zdania Magdy, bo twierdził, że jest ich stać na zatrudnienie najlepszej niani, bo każde z nich prowadzi swoją firmę.
Bezradny mężczyzna chcąc się komuś wygadać umówił się z kolegą i opowiedział mu o tym, że nie może dojść do porozumienia z Magdą w sprawie dziecka. Waldek chcąc mu pomóc zaproponował aby zajęli się ich synkiem w najbliższy weekend, ponieważ oni dostali zaproszenie na ślub i nie ma kto zaopiekować się małym. Mężczyźni mieli nadzieję, że będzie to dobry sposób na to aby kobieta przekonała się do macierzyństwa. Gdy w sobotni ranek Waldek zjawił się z chłopcem to Magda była zdziwiona, że zostawia go u nich, a ona nic o tym nie wie. Miała o to pretensje do Jacka, ale też nie potrafiła odmówić im pomocy. Mając malca pod opieką Jacek próbował nakłonić ją do zmiany decyzji mówiąc, że fajnie by było mieć swoją pociechę z którą mogliby grać w grę "5 sekund junior". Jednak ona nie podzielała jego entuzjazmu.


Któregoś dnia gdy Jacek wrócił z pracy to pod swoim domem zobaczył Magdę jak rozmawiała z jakimś mężczyzną, a ta rozmowa nie wyglądała na spokojną. Domyślił się, że jest coś nie tak i wymusił na niej szczerą rozmowę. Kobieta wyznała, że ma już syna, który obecnie przebywa w więzieniu i nie chce kolejnego dziecka, bo boi się, że też nie będzie potrafiła wychować go na porządnego człowieka. Jacek dzięki jej wyznaniu zrozumiał wszelkie obawy Magdy i zapewniał ją, że gdyby mieli dziecko to nie tylko na niej spoczywałby obowiązek jego wychowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz