Wiesław po pięciu latach miał nawrót nowotworu. Mężczyzna zdawał sobie sprawę z tego, że jego życie dobiega ku końcowi. Parę dni przed śmiercią wyznał córce, że jest adoptowana, ponieważ nie mogli mieć własnych dzieci. Karolina po pogrzebie zaczęła wypytywać o to matkę, ale ta nie chciała o tym rozmawiać.
Dziewczyna mogła liczyć na wsparcie chłopaka i razem udali się do urzędu gdzie otrzymała skrócony odpis aktu urodzenia. Z niego dowiedziała się jak nazywają się jej biologiczni rodzice i był tam również ich adres. Karolina chcąc sprawdzić czy nadal tam mieszkają postanowiła złożyć im wizytę. Niestety jej ojciec nie chciał z nią rozmawiać i zatrzasnął jej drzwi przed nosem. Kolejnego dnia odwiedziła ją kobieta, która twierdziła, że jest jej siostrą. Przeprosiła za zachowanie ojca i zaczęły ze sobą rozmawiać. Karolina kilka razy ich odwiedziła i zaczęli być dla niej bliżsi. Podczas którejś wizyty zapytała o mamę i dowiedziała się, że jeździ ona na wózku i przebywa w domu opieki. Dziewczyna również ją zaczęła odwiedzać. Gdy ze sobą rozmawiały to Karolina powiedziała, że nie ma do nich żalu, o to, że ją oddali, bo miała kochającą rodzinę, a w dzieciństwie niczego jej nie brakowało. Miała dużo zabawek i puzzli "Anna i Elsa- puzzle glam".
Podczas kolejnych odwiedzin siostra powiedziała, że ojcu potrzebna jest operacja zaćmy, ale muszą czekać na nią dwa lata, a prywatnie ich nie stać. Chciała wziąć kredyt, ale potrzebuje żyranta. Karolina od razu zaproponowała, że może nim zostać. Jakiś czas po podpisaniu umowy z bankiem przyszły do niej druki do spłacania zaciągniętej pożyczki. Dziewczyna natychmiast udała się do domu ojca aby to wyjaśnić. Na co on rzekł, że powinna patrzeć co podpisuje, bo umowa została skonstruowana na nią i to ona wzięła kredyt. Nie mogła sobie wybaczyć, że tak szybko im uwierzyła, a oni wykorzystali jej naiwność.
Dzięki wsparciu chłopaka oraz adopcyjnej matki spłacała raty, ale nie chciała znać ojca i siostry. Nadal odwiedzała matkę, która nie miała pojęcia o ich oszustwie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz