Marcin pracował jako strażak jego sierżantem była Emilia. Mąż kobiety również był strażakiem, ale zginął podczas jednej z akcji. Po tym wydarzeniu Marcin wspierał ją i zawsze mogła na niego liczyć. Często spotykali się po pracy co w późniejszym czasie zaowocowało wielką przyjaźnią.
Pewnego dnia po zakończonej służbie Emilia poprosiła go o chwilę rozmowy. Niczego nie owijała w bawełnę tylko powiedziała wprost, że chciałaby aby on był ojcem jej dziecka. Mówiła też, że jeśli by nie chciał to nie musiałby ponosić żadnych konsekwencji. Ta propozycja go zaskoczyła i początkowo odmówił. Jednak po przemyśleniu uznał, że się zgodzi, bo może w ten sposób się do siebie zbliżą. Jej cel został osiągnięty, ale nie miała zamiaru z Marcinem tworzyć związku. Zdecydowała, że na razie nikogo o swoim stanie nie poinformuje i nadal będzie pracowała. Niestety ta decyzja nie została dobrze przemyślana, bo któregoś dnia dostali wezwanie do pożaru i ona uległa tam wypadkowi. Została zabrana do szpitala, ale lekarze nie chcieli udzielić Marcinowi żadnych informacji. Pozwolono mu na krótkie odwiedziny podczas których dowiedział się, że poroniła. Bardzo się tym przejął i wiedząc jak zależy jej na dziecku zaproponował kolejną próbę. Jednak ona już nie chciała, a on żałował, bo już powoli oswajał się z myślą, że zostanie ojcem i będzie mógł z synem, lub córką grać w "Kapsle- hokej".
Gdy Emilia wyszła ze szpitala to mężczyzna wyjawił jej swoje uczucia i poprosił ją o rękę. Kobieta wyznała, że po śmierci męża też czuła, że stają się sobie bliscy, ale broniła się przed tym uczuciem, ponieważ byłoby to za szybko po stracie kogoś kogo kochała. Jednak teraz nie potrafiła odrzucić tych oświadczyn i postanowili, powoli dążyć do założenia rodziny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz