piątek, 7 października 2016

Podrzucone dziecko

Proboszcz jednej z niewielkiej parafii wchodząc do kościoła zauważył na ławce stojący koszyk w którym był noworodek. Od razu wziął maleństwo i poszedł do gosposi, która była na plebani. Kobieta powiedziała, że jest to chłopczyk dopiero co urodzony. Postanowili wezwać kogoś z opieki społecznej, bo malec nie mógł z nimi zostać.
Kasia usłyszała o tej historii i natychmiast udała się do swojej koleżanki aby z nią porozmawiać. Powiedziała jej wprost, że wie o jej ciąży i była pewna, że to ona podrzuciła swoje dziecko do kościoła. Monika wiedząc, że nie ma sensu dłuższe ukrywanie prawdy zdecydowała, że o wszystkim powie matce. Kobieta była w szoku, że jej córka urodziła dziecko, które porzuciła. Zapytała kto jest ojcem na co nastolatka odrzekła, że jest to wikary. Irena wzburzona udała się na plebanię i wykrzyczała proboszczowi, że to jego podwładny zrobił dziecko Monice. Ksiądz nie mógł w to wszystko uwierzyć i wezwał wikarego na rozmowę. Ten zaprzeczył tym pomówieniom. Proboszcz nie mając innego wyjścia postanowił, że muszą zrobić badania aby dowieźć prawdy. W czasie oczekiwania na wynik testu Irena zszargała opinię wikaremu i ludzie nie chcieli go w swojej parafii. W końcu przyszedł wynik, który potwierdził, że wikary faktycznie nie jest ojcem.
Pewnego razu proboszcz idąc parkiem zauważył jak Monika rozmawia z pewnym chłopakiem. Dziewczyna powiedziała, że nie mogą dłużej tego ukrywać i czas przestać obwiniać niewinnego człowieka. Nastolatek powiedział, że to jest jej problem i odszedł. Ksiądz wziął dziewczynę zaprowadził do matki i poprosił aby powiedziała w końcu prawdę.
Irena postanowiła, że odzyskają malca i wspólnie go wychowają. Jak trochę podrośnie to będą się z nim bawić grając w grę zręcznościową "Mistakos".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz