Na mazurach znajduje się miejscowość, która otoczona jest jeziorami i dużym obszarem leśnym. Jest to świetne miejsce dla osób, które chcą odpocząć od miejskiego zgiełku i lubią przebywać na łonie natury. Podczas trwania okresu letniego można tam zapewnić sobie wiele atrakcji i rozrywek. Co roku wybierały się tam dwie zaprzyjaźnione rodziny mające dzieci w podobnym wieku. Nie wynajmowali żadnych domków tylko swój biwak spędzali na polu namiotowym sprawiając w ten sposób najmłodszym wielką frajdę. Dzień przed wyjazdem dzieciaki nie mogły doczekać się kiedy tam pojadą i zaczną rozbijać swoje namioty.
Termin, który sobie zaplanowali okazał się trafnym wyborem gdyż pogoda sprzyjała im przez wszystkie dni pobytu. Nad ranem gdy jeszcze wszyscy spali mężczyźni chętnie wybierali się nad jezioro łowić ryby. Niestety rzadko kiedy udawało im się coś złapać. Ich żony korzystając z promieni słonecznych opalały się na plaży i obserwowały swoje małe pociechy, które pluskały się w wodzie, grały w piłkę i bawiły się zabawkami. Poobiednim odpoczynku rodziny ruszały do lasu w poszukiwaniu chrustu na wieczorne ognisko. W trakcie tego spaceru również zbierali jagody, którymi po powrocie się zajadali. Gdy nadeszła pora ogniska tatusiowie wraz z dziećmi rozniecali ogień, a kobiety przygotowywały kiełbaski, które później smażyli. Dla najmłodszych największą atrakcją było to, że smażyli je na kijach nad ogniem, a nie jak to bywa na grillu. Jak już zjedli posiłek to zaczynali grać w grę "Boom Boom Gdzie jest Dory?". dla dzieci, a rodzice mieli czas dla siebie.
Minęło już kilka dni wakacyjnego odpoczynku i trzeba było powoli myśleć o powrocie do domów. Najmłodsi nie chcieli opuszczać tak fajnego miejsca, ale rodzice obiecali im, że na pewno wrócą tu za rok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz