Siedemnastoletnia Hania wracając ze szkoły do domu miała niezbyt przyjemną sytuację, ponieważ wjechał w nią nieuważny rowerzysta. Całemu temu zdarzeniu przyglądał się Marek, który był od niej o kilka lat starszy i kazał mężczyźnie, który w nią wjechał ją przeprosić. Dziewczynie jego zachowanie zaimponowało i pozwoliła odprowadzić się do domu. Na pożegnanie wymienili się numerami telefonów, a Marek zaproponował kolejne spotkanie na, które Hania się zgodziła. Dziewczyna była nim zafascynowana, bo był to pierwszy facet, który zwrócił na nią uwagę.
Spotykali się już kilka tygodni i Hania postanowiła przedstawić go swojej matce, która na początku nie była mu przychylna. Jednak po bliższym poznaniu zrobił on na niej dobre wrażenie i go zaakceptowała. Któregoś razu Marek zaproponował dziewczynie kilkudniową wycieczkę do Niemiec. Jej mama się na to nie zgadzała, ale gdy poznała jego matkę to ona ją przekonała. Niestety bardzo szybko okazało się, że ten wyjazd nie był wycieczką po której będą dobre wspomnienia, a trauma na całe życie. Wyszło na jaw, że Marek zajmuje się sprzedażą żywym towarem i wywozi kobiety za granicę po to aby na nich zarabiać. Hania przeżyła tam koszmarne chwile, ale któregoś dnia usłyszała, że wśród klientów jest polak, którego poprosiła o pomoc żeby ją stamtąd uwolnił i zabrał do kraju. Jednak on wyszedł nie słuchając jej prośby. Mężczyzna nie chcąc narazić się tamtym ludziom całą sprawę zgłosił na policję, która ją stamtąd zabrała.
Dziewczyna nie mogła uwierzyć, że ten koszmar kiedyś minie i znajdzie się ktoś życzliwy kto jej pomoże. Gdy wróciła do kraju i swojej matki to żałowała, że nie jest już małym dzieckiem, które ma beztroskie życie i wraz ze swoimi rodzicami może się bawić układać puzzle "Droga mleczna". W tych trudnych dla niej chwilach największym wsparciem była dla niej mama, która próbowała pomóc córce uporać się z koszmarnymi wspomnieniami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz