Czterdziesto-letnia Jolanta od 13 lat wychowywała samotnie syna. Od maleńkości starała się żeby chłopakowi niczego nie brakowało. Jak miał już kilka lat to razem układali puzzle "Przyjaciele z Krainy Lodu" i "Kąpiel prosiaczka".
Od jakiegoś czasu kobieta niezbyt dobrze się czuła i doszła do wniosku, że powinna udać się do lekarza i zrobić podstawowe badania. Po otrzymaniu wyników lekarze nie mieli żadnych wątpliwości, że jest ona śmiertelnie chora. Nie chcieli przed nią tego ukrywać, a na dodatek poinformowali ją, że nie da się tego wyleczyć. Była tym faktem bardzo załamana mając świadomość, że wkrótce umrze myślała co zrobić aby jej syn nie został sam. Najpierw odbyła z Szymonem szczerą rozmowę o stanie swojego zdrowia i powiedziała, że zrobi wszystko żeby po jej śmierci nie czuł się samotny. Jednak chłopak nie mógł się pogodzić z tym, że zostanie sam bez ukochanej matki.
Jola wiedząc, że z dnia na dzień zostaje jej coraz mniej życia podjęła decyzję o znalezieniu rodziny zastępczej dla syna. W ciągu tygodnia udało jej się znaleźć odpowiednią rodzinę, która ma już doświadczenie w zajmowaniu się obcymi dziećmi, bo mieli pod opieką już troje. Najpierw sama poszła na spotkanie z nimi po którym stwierdziła, że Szymonowi będzie u nich dobrze. Poinformowała go o swoich poczynaniach, ale on nie chciał nawet o tym słyszeć. Chcąc żeby matka czuła się spokojniejsza uległ jej namowom i razem poszli poznać bliżej tę rodzinę. Po spotkaniu powiedział Joli, że nie ma zamiaru wychowywać się w jakimś przytułku i woli życie spędzać samotnie.
Jola długo biła się z myślami co powinna w tej sytuacji zrobić i doszła do wniosku, że nadszedł czas na wyznanie prawdy z jej przeszłości. Szymon dowiedział się, że nie jest ona jego biologiczną matką. Wyznała, że po utracie swojego synka z rozpaczy pojechała do innej miejscowości czekając aż ktoś zostawi wózek bez opieki, a ona skorzysta z okazji i porwie dziecko. Nie mógł w to wszystko uwierzyć i myślał, że mówi to po to aby zgodził się na pobyt w rodzinie zastępczej. Zdecydowała, że nie ma innego wyjścia jak tylko pojechać do rodziców, którzy go wciąż szukają i przyznać się do wszystkiego.
Oni wiedząc, że nie zostało jej zbyt wiele życia nie wnieśli oskarżenia. Po trzech miesiącach Jola odeszła, a Szymon poznawał swoją nową rodzinę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz