Dwudziestodwuletnia Ewelina mieszkała w małej miejscowości i tam pracowała jako fryzjerka. Ta praca nie dawała jej aż takiej satysfakcji, bo marzyła żeby zrobić karierę w dużym salonie w wielkim mieście jakim jest Warszawa. Od jakiegoś czasu wysyłała mnóstwo CV mając nadzieję, że w końcu ktoś będzie zainteresowany współpracą. Gdy dostała możliwość pracy i powiedziała o tym swojemu chłopakowi to on nie był tym zachwycony. Powiedział jej, że nie wierzy w związki na odległość i z chwilą kiedy wyjedzie będzie ich relację uważał za zakończoną. Te słowa sprawiły jej ból i sama z nim zerwała.
Nie mając w stolicy żadnych znajomych na początek wynajęła sobie tani pokój w jednym z hoteli. Idąc do pracy wiedziała, że jest to dla niej wielkie wyzwanie i chciała się pokazać z jak najlepszej strony. Pracowała tam Ewa i Stefan, który od razu polubił dziewczynę. Jednak kobieta traktowała ją z obojętnością. Fryzjer rozmawiając z Eweliną zaproponował jej wspólne mieszkanie mówiąc po co ma tracić pieniądze na hotel i czas na dojazdy. Ona ucieszyła się, że poznała tak przychylną osobę i skorzystała z jego propozycji. Ewa nie pozwalała jej na pokazywanie swoich umiejętności tylko traktowała ją jako uczennicę, która miała sprzątać.
Któregoś dnia ona musiała wyjść wcześniej z pracy, a Ewelina została sama. W tym czasie przyszła klientka, która korzystała z usług Ewy, ale Ewelina zaproponowała, że może ją uczesać. Kobieta się zgodziła i była bardzo zadowolona z końcowego efektu. Od tej pory Ewelina miała z dnia na dzień coraz więcej klientów co złościło Ewę. Myślała w jaki sposób mogłaby jej zaszkodzić i wymyśliła, że doleje do farby ostry środek, który niszczy włosy. Nieświadoma niczego Ewelina użyła tej farby i popaliła włosy klientce. Po tym wydarzeniu została natychmiast zwolniona. Stefan chcąc poprawić jej humor zaproponował żeby zagrali w grę planszową "5 sekund", lub "Kalejdoskop 50 gier". Jednak ona nie miała na to najmniejszej ochoty.
Mężczyzna był pewien, że Ewelina nie popełniłaby takiego błędu i podejrzewał Ewę o to, że celowo dolała jakiś mocny środek do farby. Było mu żal koleżanki i zdecydował się porozmawiać z szefową przedstawiając jej swoje przypuszczenia. Właścicielka salonu udała się do Ewy i zażądała od niej aby otworzyła swoją szafkę. Ona nie chciała tego zrobić, ale kobieta powiedziała, że jeśli nie zrobi tego dobrowolnie to wezwie policję. Przypuszczenia Stefana okazały się słuszne dzięki, którym Ewelina odzyskała pracę, a Ewa musiała się z nimi pożegnać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz