poniedziałek, 26 października 2015

Miłość Krzyśka

Krzysztof był studentem na trzecim roku medycyny. Chłopak rzadko kiedy brał udział w imprezach towarzyskich, bo wolał poświęcić czas nauce. Któregoś dnia został zaproszony na urodziny do swojego przyjaciela. Początkowo nie miał ochoty żeby tam pójść, ale stwierdził, że trochę rozrywki jemu się przyda. Gdy już tam dotarł to nie potrafił odnaleźć się w grupie rozbawionych rówieśników, ale przykuł uwagę jednej dziewczyny, która do niego podeszła i zaczęli rozmawiać. Po kilku minutach zorientowali się, że jest to spotkanie po latach, bo znają się już od dziecka. Pijąc drinki wspominali czasy dzieciństwa jak się razem bawili grając w grę planszową "5 sekund junior" i układając puzzle "Kąpiel prosiaczka" i "Jej wysokość Zosia". Czuli się dobrze w swoim towarzystwie, ale impreza dobiegała końca, więc musieli się pożegnać, ale Kinga nie chcąc stracić z nim kontaktu podała mu swój numer telefonu.
Od tej pory często się spotykali i bardzo szybko zrodziło się między nimi uczucie. Krzysiek dużo opowiadał rodzicom o swojej nowej dziewczynie i któregoś razu zabrał ją do domu aby ich sobie przedstawić. Oni widząc Kingę od razu wiedzieli czyją ona jest córką. Ojciec nie skrywał do niej swojej niechęci. Po jej wyjściu powiedzieli synowi, że nie życzą sobie aby się z nią dłużej spotykał. Rodzice Krzysztofa byli w zmowie z matką dziewczyny i chcieli za wszelką cenę ich rozdzielić. Chłopak wielokrotnie usiłował skontaktować się z Kingą, ale ta ni odbierała telefonu. Ojciec widząc cierpienie syna powiedział, że nie mogą być razem, bo on miał romans z jej mamą i są rodzeństwem. Ta wiadomość całkowicie go załamała. Zaczął uczęszczać na imprezy, przestał się tak pilnie uczyć, bo cały czas myślał o Kindze.
Matka widząc, że syn darzy dziewczynę głębokim uczuciem zebrała się na odwagę i wyznała jemu, że mogą być razem, ponieważ on nie jest biologicznym dzieckiem swojego ojca. Ta wiadomość wszystkimi wstrząsnęła. Chłopak wyprowadził się od rodziców zamieszkał z Kingą i zaczęli swój związek budować na nowo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz