W barze od niedawna została zatrudniona 34-letnia Ewelina jako barmanka, która od razu wpadła w oko młodszemu od niej mężczyźnie pracującemu na tym samym stanowisku. Od samego początku szef nie darzył kobiety zbyt dużą sympatią i czepiał się o najdrobniejsze szczegóły. Michał z dnia na dzień zauważał, że jest ona coraz bardziej zrezygnowana i postanowił z nią porozmawiać. W ten sposób podniósł ją na duchu co sprawiło, że nie przejmowała się tak bardzo docinkami przełożonego i robiła to co do niej należy.
Któregoś dnia po zakończonej pracy barman zaproponował Ewelinie wspólny spacer na, którym będą mogli lepiej się poznać. Po tym spotkaniu widywali się coraz częściej i czuli, że może być z tego coś więcej niż przyjaźń. W Michale zaczął narastać niepokój i pojawiły się wątpliwości, gdy zaproponował, że odwiedzi ją w domu na co ona się nie zgodziła mówiąc, że to jeszcze za wcześnie. Mężczyzna chcąc poznać prawdę złożył barmance niezapowiedzianą wizytę. Gdy zapukał do drzwi i ona je otworzyła to przekonał się, że jedną z jej tajemnic jest chory syn. Był zły, że ukrywała to przed nim i przez jakiś czas myślał co ma zrobić. Nie chcąc zrezygnować ze znajomości zaakceptował ten fakt. Chciał zaprzyjaźnić się z chłopcem, który od początku go polubił. Spędzając razem czas świetnie się bawili grając w gry planszowe dla dzieci, układając puzzle i rozmawiając o sporcie. Ojciec Eweliny był przeciwny tej znajomości i wizytom Michała, któregoś razu wyrzucił go z mieszkania. Kobieta zerwała z partnerem kontakt nie odbierała telefonów, nie odpisywała na sms-y.
Pewnego dnia chłopiec sam do niego zadzwonił mówiąc, że jest chory. On natychmiast tam pojechał widząc zły stan zdrowia dziecka nie zważając na ich protesty zawiózł go do szpitala. Na miejscu okazało się, że brakuje dokumentów potwierdzających jego tożsamość. Ojciec widząc, że cała prawda wychodzi na jaw zdecydował się na szczerą rozmowę z Michałem podczas, której powiedział, że Ewelina nie mogąc mieć dzieci z rozpaczy uprowadziła malca.
Barman o wszystkim powiadomił policję, chłopca oddano do rodziców, a oni czekają na proces.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz