poniedziałek, 22 lutego 2016

Uzdolniony architekt

Dwudziestoośmioletni Krystian z wykształcenia był architektem krajobrazu. Miał żonę i pięcioletniego syna Piotra. Jego rodzice prowadzili szklarnię z kwiatami i chcieli aby on zajął się w przyszłości tym biznesem. Jednak ich syn nie chciał o tym słyszeć i postanowił szukać pracy w swoim zawodzie, bo wiedział, że jest w tym dobry. Mały Piotruś lubił z tatą układać puzzle "Kąpiel prosiaczka" i grać w grę planszową "5 sekund junior". Po jakimś czasie odezwała się do niego firma z Warszawy proponując mu współpracę. Jego żona nie była z tego zbytnio zadowolona, ponieważ będzie dzieliło ich sporo kilometrów, a na dodatek nie dogaduje się z teściami u których mieszkają. Krystian przekonywał ją, że jest to dla nich jakaś szansa na zarobienie dobrych pieniędzy za, które będą mogli kupić mieszkanie co pozwoli im się usamodzielnić.
Przez kilka pierwszych dni w pracy w jego obowiązkach pomagała jemu koleżanka, która już tam dłuższy czas pracowała. Obiecywał rodzinie, że będzie starał się w każdy weekend ich odwiedzać, ale jednak tak nie było, bo był zarzucony projektami. Często spotykał się z Kamilą na kawie dużo ze sobą rozmawiali z czego był bardzo zadowolony i nie czuł się samotny. Gdy kobieta zobaczyła, że ma talent do projektowania to zaproponowała mu po godzinach pracy zarobienie większych pieniędzy. On początkowo nie był zbytnio do tego przekonany, ponieważ twierdził, że nie jest to zgodne z umową jaką zawarł z ich szefem. Jednak ona nie dała za wygraną i za wszelką cenę go przekonywała aż uległ jej namowom. Myślał, że Kamila jest wobec niego uczciwa i może jej zaufać.
Któregoś dnia zadzwoniła do niego żona z informacją, że ich syn jest chory i leży w szpitalu. On natychmiast poprosił szefa o wolne i pojechał do domu. Kamila wykorzystując jego nieobecność i mając dostęp do projektu, który on przygotował dla klienta wysłała go ze swojej poczty podając konkurencyjną cenę. Po powrocie Krystian wysłał jemu ten sam projekt, ale on do niego zadzwonił i powiedział, że coś jest nie tak, bo od Kamili otrzymał identyczną pracę. Zdał sobie sprawę, że Kamila wykorzystała jego naiwność i talent chcąc na tym zarobić. Doszedł do wniosku, że tak dłużej być nie może i postanowił założyć swoją firmę architektoniczną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz