piątek, 20 marca 2015

Przewrotny Los

W Toruniu mieszkała 3-osobowa rodzina Nowaków. Monika była nauczycielką, a Andrzej pracował jako kierowca i mieli syna Alana. Brat kobiety mieszkał na wsi niedaleko od miasta, więc oni często spędzali tam weekendy. Najbardziej z wyjazdów cieszył się chłopiec, ponieważ mógł się tam zajmować zwierzętami i przebywać z kuzynostwem. Dzieci wieczorami lubiły grać w gry planszowe, a rodzice w gry towarzyskie.
Gdy w niedzielne popołudnie wracali do domu to spotkało ich nieszczęście i mieli wypadek w którym najbardziej ucierpiało dziecko. Alan przez kilka dni był w krytycznym stanie lekarze walczyli o jego życie, ale nie udało im się go uratować. Rodzice po otrzymaniu tej wiadomości byli w wielkim szoku i nie potrafili pogodzić się z tą tragedią. Kobieta była tak załamana, że zrezygnowała z pracy i potrzebowała pomocy specjalistów. Dla Andrzeja strata syna nie była też łatwym przeżyciem, więc chcąc zmniejszyć swój ból coraz częściej zatapiał go w alkoholu. Terapia Moniki trwała kilka miesięcy i pomału zaczęła przynosić efekty. Ona widząc rozpacz męża miała już w sobie tyle siły i zdecydowała, że musi mu pomóc. Obawiając się, że popadnie w alkoholizm zaczęła z nim rozmawiać i tłumaczyć, że ucieczka w picie nie jest żadnym rozwiązaniem. Pomimo jej wysiłków początki okazały się trudne, bo on nie chciał słuchać jej argumentów. Jednak po jakimś czasie doszedł do wniosku, że Monika ma sporo racji i odstawił alkohol, który i tak nie przynosił mu żadnego ukojenia.
Pewnego dnia kobietę odwiedziła przyjaciółka i podsunęła jej pomysł jak mogłaby wypełnić swój wolny czas. Propozycja koleżanki była taka żeby została wolontariuszką. Ona po tej wizycie długo się nad tym zastanawiała i postanowiła, że warto spróbować. Po powrocie Andrzeja z pracy żona poinformowała go o swoich planach. Jednak on nie był z tego zadowolony, gdyż obawiał się, że wrócą do niej trudne chwile i wspomnienia. Monika nie zwracając uwagi na protesty męża wybrała się do szpitala na oddział dziecięcy żeby sprawdzić czy da sobie radę. Dzieci od razu bardzo ją polubiły. Na każde spotkanie wymyślała różne gry i zabawy co maluchom sprawiało dużą radość. Andrzej widząc, że opieka nad dziećmi sprawia jej przyjemność i daje dużą satysfakcję postanowił ją wspierać.
Bywały takie dni, że wspólnie się tam wybierali i spędzali z dziećmi czas.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz