W Toruniu mieszkała 3-osobowa rodzina Nowaków. Monika była
nauczycielką, a Andrzej pracował jako kierowca i mieli syna Alana.
Brat kobiety mieszkał na wsi niedaleko od miasta, więc oni często
spędzali tam weekendy. Najbardziej z wyjazdów cieszył się chłopiec,
ponieważ mógł się tam zajmować zwierzętami i przebywać z
kuzynostwem. Dzieci wieczorami lubiły grać w gry planszowe, a
rodzice w gry towarzyskie.
Gdy w niedzielne popołudnie wracali do domu to spotkało ich
nieszczęście i mieli wypadek w którym najbardziej ucierpiało
dziecko. Alan przez kilka dni był w krytycznym stanie lekarze
walczyli o jego życie, ale nie udało im się go uratować. Rodzice po
otrzymaniu tej wiadomości byli w wielkim szoku i nie potrafili
pogodzić się z tą tragedią. Kobieta była tak załamana, że
zrezygnowała z pracy i potrzebowała pomocy specjalistów. Dla
Andrzeja strata syna nie była też łatwym przeżyciem, więc chcąc
zmniejszyć swój ból coraz częściej zatapiał go w alkoholu. Terapia
Moniki trwała kilka miesięcy i pomału zaczęła przynosić efekty. Ona
widząc rozpacz męża miała już w sobie tyle siły i zdecydowała, że
musi mu pomóc. Obawiając się, że popadnie w alkoholizm zaczęła z
nim rozmawiać i tłumaczyć, że ucieczka w picie nie jest żadnym
rozwiązaniem. Pomimo jej wysiłków początki okazały się trudne, bo
on nie chciał słuchać jej argumentów. Jednak po jakimś czasie
doszedł do wniosku, że Monika ma sporo racji i odstawił alkohol,
który i tak nie przynosił mu żadnego ukojenia.
Pewnego dnia kobietę odwiedziła przyjaciółka i podsunęła jej pomysł
jak mogłaby wypełnić swój wolny czas. Propozycja koleżanki była
taka żeby została wolontariuszką. Ona po tej wizycie długo się nad
tym zastanawiała i postanowiła, że warto spróbować. Po powrocie
Andrzeja z pracy żona poinformowała go o swoich planach. Jednak on
nie był z tego zadowolony, gdyż obawiał się, że wrócą do niej
trudne chwile i wspomnienia. Monika nie zwracając uwagi na protesty
męża wybrała się do szpitala na oddział dziecięcy żeby sprawdzić
czy da sobie radę. Dzieci od razu bardzo ją polubiły. Na każde
spotkanie wymyślała różne gry i zabawy co maluchom sprawiało dużą
radość. Andrzej widząc, że opieka nad dziećmi sprawia jej
przyjemność i daje dużą satysfakcję postanowił ją wspierać.
Bywały takie dni, że wspólnie się tam wybierali i spędzali z
dziećmi czas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz