poniedziałek, 16 marca 2015

Magiczny czas



Niedługo miały nadejść święta Bożego Narodzenia. Zwiastunem tego był padający śnieg. W witrynach sklepowych pojawiało się coraz więcej ozdób świątecznych. Ludziom również udzielała się ta atmosfera i z dużym entuzjazmem wyczekiwali tych dni.
Krystyna i Roman któregoś dnia wybrali się na zakupy w poszukiwaniu prezentów oraz składników potrzebnych do przygotowania potraw świątecznych. Dzień przed Wigilią kobieta spędzała w kuchni piekąc ciasta i robiąc jedzenie, którym podczas kolacji będzie zajadać się cała rodzina. W tym czasie Roman przystroił dom i ubrał choinkę. Wszystko było już gotowe i z niecierpliwością czekali na przyjazd swoich najbliższych. Byli bardzo szczęśliwi, gdy wreszcie w ich domu zjawiły się dzieci wraz z wnukami. Każdy miał dużo do opowiedzenia, więc czas do wieczerzy upłynął im bardzo szybko.
Gdy wszyscy zasiedli do stołu i zajadali się potrawami to usłyszeli, że ktoś puka do drzwi. Kilka osób początkowo myślało, że przybył do nich jakiś zbłąkany wędrowiec, a było dla nich miłym zaskoczeniem, bo w drzwiach pojawił się gwiazdor. Zarówno dorośli jak i dzieci otrzymali od niego drobne upominki. Maluchy od razu zabrały się do rozpakowywania prezentów. Wśród podarunków znalazły się słodycze, zabawki, puzzle i gry planszowe dla dzieci.
Dni świąteczne najchętniej spędzali na dworze  korzystając ze sprzyjającej ku temu pogody. Leżało sporo śniegu, więc lepili bałwana, rzucali się śnieżkami i jeździli na sankach. Po takim wyczerpującym dniu dzieci szybko zasypiały, a dorośli mieli czas dla siebie. Święta upłynęły im bardzo szybko i niestety nadszedł czas pożegnania. Krystyna i Roman trochę przygnębieni wyjazdem dzieci sprzątali w mieszkaniu z nadzieją, że na kolejne spotkanie nie będą musieli zbyt długo czekać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz