Marcin miał dziewięcioletniego syna z poprzedniego związku. Obecnie żył z kolejną kobietą z którą planowali wspólne założenie rodziny. Jego była partnerka nie potrafiła pogodzić się z jego odejściem i za wszelką cenę chciała go odzyskać. Syn bardzo lubił przebywać z ojcem. Razem chodzili na ryby, grali w piłkę oraz w gry "Avenges gra Piotruś" i "Zootopia gra Piotruś".
Pewnego dnia chłopiec odwiedził swojego ojca w warsztacie mechanicznym. Mężczyzna wiedząc, że on bardzo chciałby przejechać się skuterem początkowo się wahał, ale w końcu jemu pozwolił. Niestety ta przejażdżka nie skończyła się pomyślnie, ponieważ chłopak się przewrócił nie doznając żadnego poważnego urazu poza lekkim wstrząśnieniem mózgu. Kobieta po przyjeździe do szpitala była bardzo wzburzona, że pozwolił Mikołajowi wsiąść na taki pojazd. Po tym wydarzeniu stwierdziła, że ograniczy jemu kontakt z dzieckiem i wyjedzie za granicę. Marcin miał tego świadomość, że z jej strony jest to zemsta za to, że ułożył sobie życie z kimś innym, a nie z nią. Próbował przekonać ją aby została w kraju. Gdy Mikołaj dowiedział się o planach matki zaczął płakać mówiąc, że chce zostać z ojcem. Marzena nie zwracała uwagi na protesty syna tylko przygotowywała wszystko do ich wyjazdu.
W dniu kiedy mieli wyjechać niespodziewanie Marzeny stan zdrowia uległ pogorszeniu. Straciła przytomność i została zabrana do szpitala. Tam okazało się, że skutkiem jej omdlenia było przedawkowanie leków uspokajających. Mikołaj wiedział, że nie ma wyjścia i musi przyznać się ojcu, że to on wsypał mamie leki do kawy, bo nie chciał żeby wyjechali, a to był jedyny sposób żeby tego uniknąć.
Marzena po odzyskaniu zdrowia nadal chciała wyjechać, ale zrozumiała, że Mikołaj bardzo kocha Marcina i nie powinna ich rozdzielać. Zdecydowała, że syna zostawi w kraju i w miarę swoich możliwości będzie starała się go odwiedzać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz