czwartek, 21 maja 2015

Ocalone życie

Pan Zenek jako listonosz pracował już ponad trzydzieści lat. Zawsze jak przynosi korespondencję to dla każdego znajdzie chwilę czasu aby porozmawiać, a w trudnych momentach wesprzeć dobrym słowem. Ludzie mówią, że taką osobę jak Zenek lubiącą żartować i opowiadającą różne anegdoty rzadko kiedy można poznać i za to wszyscy go lubili. Na jednym z osiedli, które było również jego rejonem mieszkała starsza i samotna kobieta, której co miesiąc przynosił emeryturę i przy herbacie lub kawie poświęcał jej najwięcej czasu. Często opowiadał jej o swoich wnukach i o tym, że lubi spędzać z nimi wolny czas układając puzzle dla dzieci, grając w gry planszowe i kupuje im różne zabawki. Listonosz widząc, że te zwierzenia sprawiają pani Zosi wielką radość, któregoś dnia postanowił zrobić jej niespodziankę i wraz z wnukami ją odwiedził. To spotkanie pozwoliło kobiecie zapomnieć choć na chwilę o samotności i cieszyła się z ich przybycia. Dzieciaki okazały się bardzo pomocne w robieniu porządków i drobnych zakupów. Żegnając się z nią obiecali, że na pewno jeszcze kiedyś do niej zajrzą.
Pewnego razu mężczyzna miał dla Zosi list i poszedł do jej mieszkania, ale ku jego zaskoczeniu nie otworzyła mu drzwi. Jednak on wiedząc, że ona nie wychodzi z domu z niepokojem zaczął pytać sąsiadów czy ktoś jej nie widział. Oni z obojętnością odpowiadali, że nie i wcale się nią nie przejmowali. Zenkowi nie dawało to spokoju i nie czekając na niczyją pomoc zdecydował wyważyć drzwi i wszedł do środka. Okazało się, że ta decyzja była słuszna, ponieważ starsza pani leżała nieprzytomna na podłodze i potrzebowała natychmiastowej pomocy lekarskiej. Listonosz wezwał pogotowie, które zabrało ją do szpitala, a lekarz karetki powiedział mu, że uratował jej życie.
Po odzyskaniu sił i powrocie do domu podziękowała Zenkowi za to co dla niej zrobił. Taka postawa mężczyzny dała wszystkim dobrą lekcję dzięki, której zrozumieli, że nie można być obojętnym na los drugiego człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz