W piątkowe popołudnie Reginę odwiedziła znajoma i pochwaliła się,
że ostatnio dla swojej rodziny upiekła dobry sernik. Podczas picia
kawy podała jej potrzebne składniki: półtorej kilograma tłustego
twarogu, półtorej szklanki cukru, 12 jaj, pół kostki masła, pół
kostki margaryny, 1 budyń śmietankowy, 1 czubata łyżeczka proszku
do pieczenia i 1 aromat pomarańczowy.
Gdy koleżanka poszła do domu to ona pomyślała, że jutro spróbuje
upiec to ciasto. Wybrała się do sklepu po potrzebne produkty,
których jej brakowało i jak wróciła to zabrała się za robienie
sernika. Twaróg zmieliła 3 razy, żółtka z cukrem i tłuszczem utarła
na puszystą masę, powoli dodawała twaróg, budyń, proszek do
pieczenia i aromat. Ucierała aż masa była gładka i aksamitna na
koniec dodała białka, które były ubite na sztywną pianę i
delikatnie wszystko wymieszała łyżką. Ciasto przełożyła do blachy,
którą wysmarowała masłem i posypała bułką tartą. Wstawiła do
piekarnika nagrzanego do temperatury 200 stopni. Musiała je piec około 75 minut.
Gdy sernik był już prawie gotowy, a ona sprzątała mieszkanie to
usłyszała dzwonek do drzwi i w progu ujrzała córkę z wnukami.
Powiedziała, że zjawili się w samą porę, bo właśnie przygotowała
pyszny sernik. Nie mogła ich od razu nim poczęstować, ponieważ
musiał wystygnąć. Podczas oczekiwania na przekąskę babcia zagrała z
dziećmi w grę planszową i ułożyła puzzle, które miały dużo
elementów. Wszyscy ponaglali Reginę żeby pokroiła już placek, bo
chcieli go skosztować. Po zjedzeniu powiedzieli, że jest bardzo
smaczny i poprosili ją żeby dała im parę kawałków do domu.
Kobieta po wyjściu bliskich zadzwoniła do koleżanki z informacją,
że ciasto się jej udało i zaprosiła ją na kawę, plotki i oczywiście
sernik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz