Pani wychowawczyni w internacie chcąc zapewnić trochę rozrywki wychowankom zaproponowała, aby zagrali w "5 sekund". Na początku większość się zbuntowała, ale po pierwszej rozgrywce nabrali ochoty na dalszą zabawę.
Gracz w każdej swojej kolejce musi wymienić jakieś 3 rzeczy zgodnie z treścią zadania na karcie, rozpiętość tematyki zadań jest bardzo szeroka. Wszystkich zadań jest w grze 744 rozmieszczonych po obu stronach kart, których jest 372. Każda karta ma stronę czerwoną i żółtą, zadania z czerwonej strony są łatwiejsze i nadają się do gry z dziećmi. Gracz nigdy do końca nie wie co go czeka, bo cały urok zabawy polega na zaskoczeniu i niepewności gracza, który chce szybko odpowiedzieć na zadane pytanie. Na każde zadanie mamy 5 sekund, które odmierza specjalny czasomierz mający kształt przeźroczystej rury, w której umieszczono plastikową spiralę po której z kolei staczają się metalowe kuleczki. Czasomierz uruchamia gracz siedzący po prawej stronie aktywnego gracza i robi to od razu po wylosowaniu dla niego karty i przeczytaniu mu zadania. Jeśli gracz zmieścił się w czasie i udzielił prawidłowej odpowiedzi przesuwa swój pionek o jedno pole do przodu na planszy. Jeżeli odpowiedź była nieprawidłowa to pytanie przechodzi na gracza siedzącego po jego lewej stronie. Jeśli on też nie odpowie to zadanie przechodzi na kolejną osobę. Jeżeli z uczestników nikt nie udzieli odpowiedzi to osoba rozpoczynająca rundę dostaje punkt i przesuwa swój pionek. W grze są dwie karty dodatkowe, które każdy otrzymuje na początku rozgrywki. Karta zamiana umożliwia graczowi wymianę usłyszanego pytania na nowe. Karta następny przenosi obowiązek odpowiedzi na gracza po lewej stronie grającego. Na planszy są również dwa dodatkowe pola czyli strefa zagrożenia.
Od tej pory jak dyżur miała Pani Małgosia to chcieli grać w tą grę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz